stare plastry
"Pszczoły wolą ciemne komórki. Nie dyskutujmy dlaczego tylko stwierdzajmy fakt, że pszczoły wolą ciemne komórki."
Jerzy Tombacher
2:00
https://youtu.be/IlRMZRNeMrE?t=120
Cytuj ten post
Tutaj właściciel pasieki twierdzi, że rójka z macierzaka 3 lata żyjącego na dziko w kasztanowcu, wybieliła stare czarne ramki.

Ramki znalazły tam z tego powodu że najpierw wsadził nowe plastry ale osadzona rójka zaczęła uciekać na jego oczach więc wsadził szybko czarne plastry i rójka, też na jego oczach, zaczęła wracać do ula.




O odnawianiu plastrów: od 3:42
Cytuj ten post
Grzesiu twierdził, że najlepiej przezimowały mu te zrzucone na węzę jesienią. W tym roku zamierza wszystkie tak zimować. Lada dzień albo w tej chwili właśnie izoluje matki i później będzie je zrzucał na wezę. Więc wszystko na niezaczerwionych plastrach i bądź tu mądry. Duży uśmiech
Cytuj ten post
Cytat Adama "Były w warszawiakach na ramkach tak czarnych że ciężko je było złamać" tak mnie rozbawił, że drugi dzień mnie trzyma Uśmiech i wzbudza ponowienie pytania :

Jak na drodze rozwoju rodziny pszczelej w drodze ewolucji ma się temat starzejącego plastra ?
Sporo już przeczytałem, tu i gdzie indziej. Wiedza pszczelarska jest zablokowana mantrą " stary plaster=samo zło, choroby i bezapelacyjnie wywalać ". Ok rozumiem, pytam pszczelarza 2 pokolenia " a kto dzikim pszczołom te plastry wymieniał ? ; zawiesił się na 1s, szybki reset i od nowa swoje " plastry trzeba wymieniać...." , zrozumiałem ze się nie dowiem. Próbowałem ostatnio znowu wypytać pszczelarz 2 pokolenia: to samo

Kilku kolegów kupiło odkłady na czarnych plastrach i pszczoły żyją, chociaż wymienili plastry od razu.
Wiemy ze matka preferuje stare plastry. Jakby miała autodestrukcyjne podejście, to chyba wyginełyby dawno.
Był tu poruszony temat, nawet film,ze pszczoły "remontowały/wymieniały" plaster. Jakoś mi to bardziej pasuje do owada który ma wszystko idealnie zorganizowane od milionów lat.

Sprawa konsumpcyjnych walorów miodu z takich plastrów. Wielu potwierdza że miód ma gorszy zapach i wygląd, ok . To może wyjaśniać fakt, dlaczego człowiek tych plastrów nie chce..Uśmiech. Mi ten miód z brązowego plastra też słabo smakował. Ale na blogu Kuby pewien cytowany fachura lekko liznął ten temat sugerując, że może być ciemny z powodu propolisu którym pszczoła dezynfekuje zawsze każdą komórkę. Czyli dziewiczy-zero propolisu, potem coraz więcej, chwila - ale propolis jest lekarstwem i płacą nam za niego Oczko
Kolejna sprawa, czytałem ostatnio - kiedyś miód spadziowy jako ciemniejszy i inny w smaku uważany był za gorszy i odtrącany przez rynek. Dziś zbadaliśmy że jest zdrowszy i jest bardziej ceniony niż jasny.

, Nie wierze aby dla niej ten miód był niezdrowy. Możliwe że i dla nas jest zdrowszy. (kiedyś otręby wywalało się świniom, dziś kupujemy je drożej niż mąkę, bo doszliśmy do lepszej wiedzy)

Przed chwilą w pewnej nowoczesnej broszurce wyczytałem "Rodziny powinny mieć plastry jasne. Zbyt ciemne, stare plastry mają zmniejszoną objętość komórek i mogą powodować wygryzanie się mniejszych pszczół"

, ok ale czy przypadkiem my nie usiłujemy zmniejszyć pszczoły bo uważamy to za słuszne ? Może ten mechanizm pomógłby w tym ?
Osobiście staram się powiązać te układankę w logiczną całość. Komórka z czasem się starzeje i zawsze się zmniejsza. Gdyby w tym nie było "zwrotu" to chyba by już pszczół nie było ?.

Jeden gość mówił , że pszczoła buduje na plastrze komórki różnej wielkości w trakcie sezonu, na wiosnę większe, przed zimowlą mniejsze. Czyli wiosenna P. która rusza "w świat" jest większa niż nominał. Pomyślałem że może taka jest regulacja natury ( nasze dzieci do jakiegoś wieku rosną,regenerują się, potem to się zatrzymuje, następnie kurczymy się,obrastamy tłuszczem, bo młody organizm ma robotę, a na końcu ma tylko stabilizować stan posiadania ), że P. na podbój-nowe gniazdo/zapasy-jest większa, potem gniazdo już jest,zapasy są, większa umarła i rodzi się mniejsza, aby zużyć mniej paliwa, przetrwać.
..ale lata lecą, chata się starzeje...
jak warunki są dobre-jest pożytek ( kasa), to nam żona każe remontować, może i wtedy P. także to zrobi, aby wydać roj w optymalnej wielkości, z nowego plastra. Jak nie ma warunków to ta mała siedzi i czeka na "lepszy czas".
Może tu się koło zamyka...myśli P. " szlak, niby pożytek jest a spiżarnia pusta...Uśmiech, " to słuchaj matka : ten remont musimy odłożyć ". Uśmiech
Tutaj temat wraca do nas, zabraliśmy zapasy ,musimy sami pomóc w remoncie, bo wtedy one same nie ogarną tego plastra.
Ale jak chcemy wychować P. mniejszą to może da się kosztem miodu i świadomą techniką wykorzystać ten mechanizm ?

Ja mam już swoje wnioski, będę je u siebie testował.

ps. jestem trzeźwy, słowo Oczko

przepraszam jak kogoś zanudziłem
Cytuj ten post
wszyscy lecą na skróty,pszczoły też. można by powiedzieć że to takie naturalne..
w komórce po wygryzionej pszczołe zcinane są kanty i reszta jest polerowana. i to wszystko, komórka gotowa na nową pszczołe.
w okresie głodu pszczoły rozpruwają te pozostałości bo wiedzą że jedną trzecia to pyłek.
w tym roku jest STO % procent nosemosy w próbach pobranych przez GLW. 

jak się chce walczyć naturalnie z jednym pasożyt do resztę pasożytów  trzeba znać .
Varroa wymiera  na ziemi i w kosmosie. 
wykres
Cytuj ten post
Próbki z osypanych rodzin?
Cytuj ten post
już raz Ci to podsyłałem.
https://youtu.be/aAXlGH4KJis
https://youtu.be/Fyvbpn9BtzE
https://www.youtube.com/watch?v=cK6CjmztPXo
tylko cztery godziny materiału.
Varroa wymiera  na ziemi i w kosmosie. 
wykres
Cytuj ten post
(17.11.2018, 16:05)michal79 napisał(a): Próbki z osypanych rodzin?

To jeszcze sobie obejrzyj
https://www.youtube.com/watch?v=cK6CjmztPXo
Tylko 17 minut Uśmiech
No chyba że już widziałeś...
Pozdrawiam

Edyta
Ups. Przepraszam Jacuch już zapodał tego linka ...Uśmiech
Uzależniony od zapachu z ula...
Cytuj ten post
Uśmiech
hm, miałem się "zapultać" o przeniesienie tutaj mojego wątku, ale przeczytałem go całego na spokojnie ( kiedyś już czytałem, ale przestałem z powodu tej kłótni która zmieniła merytoryczną dyskusję w pobojowisko) i widzę że to słuszna decyzja.
Ogólnie to Kuba i Bartek zadali już pytanie, kłótnia z Marbertem i Bolesławem odciągneła uwagę i temat kaput Uśmiech

Ogólnie temat wystartował 2 sezony wcześniej i mamy ten komfort że jeśli ktoś dociągnoł ten eksperyment do końca to nie musimy czekać 2 lata na odpowiedzi, bo już mineły. Uśmiech
Z racji wybranego typu ula i założeń gospodarki to dla mnie bardziej interesujący jest przykład Kuby. W zasadzie planowałem identyczny eksperyment.
Kuba, będę bardzo wdzięczny, jeśli w miarę możliwości podzielisz się swoimi doświadczeniami .( stare niewymieniane plastry w ulu wysoko wąskim bez zmiany kubatury).

Z góry dziękuję Uśmiech

ps. Jacek, ja nie zamierzałem głodzić swoich pszczół, wręcz przeciwnie ! Duży uśmiech
Cytuj ten post
(17.11.2018, 17:59)Tomek napisał(a): Ogólnie temat wystartował 2 sezony wcześniej i mamy ten komfort że jeśli ktoś dociągnoł ten eksperyment do końca to nie musimy czekać 2 lata na odpowiedzi, bo już mineły. Uśmiech

Dla mnie przykład jednej osoby to jest przypadek anegdotyczny, a nie odpowiedź dla wszystkich.*

Cytat:Z racji wybranego typu ula i założeń gospodarki to dla mnie bardziej interesujący jest przykład Kuby. W zasadzie planowałem identyczny eksperyment. 
Kuba, będę bardzo wdzięczny, jeśli w miarę możliwości podzielisz się swoimi doświadczeniami .( stare niewymieniane plastry w ulu wysoko wąskim bez zmiany kubatury).


Z eksperymentu nic nie wyszło, bo w między czasie straciłem całą pasiekę poza jednym izolowanym ulem, a w nowym rozdaniu, poza tym jednym ulem w lesie, porzuciłem eksperymenty z hands-off. Także ten jeden ul sobie żyje, jak na razie HOTF od 06.2016 z niewymienianymi plastrami, ale czy to dla niego dobrze czy źle, nie mam pojęcia. Mogę natomiast stwierdzić, że do niczego pszczelarskiego się nie nadawał, łącznie z podziałem. Rozmnożyłem jego geny w sposób "sztuczny".




Jako ciekawostka różnych poglądów, to pszczelarz z długim stażem, Pan Stefan Siudalski stwierdza, że posiada i poleca do zimowli ramki jeszcze z drutem miedzianym, używane ok. 20-30 lat. Jest na tym forum. Może się odezwie.


Pszczoły miodne nie wymierają w Polsce i w USA.
Polska Czerwona Księga Zwierząt - Bezkręgowce, PAN
Cytuj ten post
Chciałem się podzielić moja obserwacją dotyczącą starych plastrów, pisałem już o tym w wątku o mojej pasiece, nie wiedziałem wtedy jednak, że istnieje wątek poświęcony temu tematowi. Postanowiłem więc jeszcze raz podzielić się tym co zaobserwowałem, we właściwym ku temu wątku.
Na załączonych zdjęciach widać jak pszczoły zgryzają część plastra która ma już bardzo grube ścianki komórek co za tym idzie komórki są bardzo małe, zaznaczony na czerwono obszar pokazuje w jakim stanie był plaster. Zielonym kolorem zaznaczony obszar zgryziony przez pszczoły (w ulu nie było żadnych śladów obecności myszy, ramka podczas poprzedniego przeglądu była cała). Na niebiesko zaznaczone są fragmenty nowo wybudowane. Wniosek jaki ja wyciągnąłem z tej obserwacji jest taki, że pszczoły po prostu niszczą fragmenty plastrów które nie nadają się już do użytku i zabudowują je na nowo. Takie działanie pozwala na długie bytowanie w jednym gnieździe i nie jest potrzebna ingerencja innych stworzeń w procesie odnowy plastrów.

https://naforum.zapodaj.net/b7d2f674d356.jpg.html
https://naforum.zapodaj.net/97f6944fc80d.jpg.html
Cytuj ten post