stare plastry: tylko TF
#91
(16.11.2016, 21:42)Boleslav napisał(a):
(16.11.2016, 18:55)Borówka napisał(a): Ja się domyślam, że może być różnie ale wcześniej Boleslav napisał cytuję
Cytat:Tak na serio, widzial ktoš juž w przyrodzie, w naturze, u dzikich pszczol, czarne plastry? Zapewniam was, že nie! Ješli sie myle, to chetnie skoryguje me podejšcie do tej sprawy.

więc go dopytuje jakim cudem ale Boleslav coś miesza. Ty znalazłeś czarne plastry więc albo to nie zawsze prawda ale nie przyroda np. dlatego, że w podłodze.

Od mieszania  tu jest Borowka. Zamiast skupič sie na prostej i nformacji, czy wniosku, že czarne plastry NIE, to szuka to czy ono.
Podloga naturalnym srodowiskiem pszczoly? A informacja, že obsiadaly te jasne, nieprzemawia?

Jakie ma znaczenie, ze przemawia czy nie. Wcześniej pisałeś, ze "Tak na serio, widzial ktoš juž w przyrodzie, w naturze, u dzikich pszczol, czarne plastry? Zapewniam was, že nie! " To już w podłodze mogą być a w dziupli nie?
Więc mieszasz i to srogo. 
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#92
(16.11.2016, 20:42)Borówka napisał(a): Jeszcze napomknę, że kupiłem od znajomej cały korpus plastrów bezwęzowych z Dadanta z gniazda 2 lata nieruszanego ula a te plastry pewnie i starsze były.
Ja wspominałem w wątku "Prawdziwy nieprzetworzony miód" były tam różne plastry i różne zasklepy. Były tam plastry ciemnobrązowe prawie czarne, jasnobrązowe oraz żółte. Były pszczele i trutowe. Był jasny miód i ciemny. Jasny zasklep i ciemny zasklep. Jeszcze pierzga. Do wyboru do koloru. Zrobiłbym zdjęcie aby unaocznić to obrazkowo ale już został mi tylko jeden słoik bo resztę zjadłem. Jakos nie zostaly im zjedzone plastry od dolu wszystkie.
To, že kupileš korpus od kogoš i byl dobry dla twego brzucha ma byč dobre i dla pszczol?  Ściana a... byly i trutowe Duży uśmiech
Cytuj ten post
#93
(16.11.2016, 21:45)Boleslav napisał(a):
(16.11.2016, 20:42)Borówka napisał(a): Jeszcze napomknę, że kupiłem od znajomej cały korpus plastrów bezwęzowych z Dadanta z gniazda 2 lata nieruszanego ula a te plastry pewnie i starsze były.
Ja wspominałem w wątku "Prawdziwy nieprzetworzony miód" były tam różne plastry i różne zasklepy. Były tam plastry ciemnobrązowe prawie czarne, jasnobrązowe oraz żółte. Były pszczele i trutowe. Był jasny miód i ciemny. Jasny zasklep i ciemny zasklep. Jeszcze pierzga. Do wyboru do koloru. Zrobiłbym zdjęcie aby unaocznić to obrazkowo ale już został mi tylko jeden słoik bo resztę zjadłem. Jakos nie zostaly im zjedzone plastry od dolu wszystkie.
To, že kupileš korpus od kogoš i byl dobry dla twego brzucha ma byč dobre i dla pszczol?  Ściana a... byly i trutowe Duży uśmiech

To czy będzie dobre czy nie to inna rozmowa. Ty twierdziłeś, że na pewno nie znajdziemy czarnych plastrów u pszczół w naturze.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#94
(16.11.2016, 18:24)Borówka napisał(a): Nie za bardzo logicznie to przedstawiłeś.

1) Jak rodzina zasiedla dziuplę to buduje od góry a później wraz z magazynowaniem zapasów schodzi na dół.

2) Nie mieszaj teraz gospodarki Twojej z przykładową sytuacją. Wyobraź sobie ule w którym nikt nic nie robi. Co to zmienia z barcią w którym pszczoły żyją 10 lat. Wcześniej napisałeś, że pszczoły mają w takiej barci tylko żółte plastry i, że mam sobie poszukać dlaczego. Nadal nie uargumentowałeś dlaczego tak by miało być za to teraz argumentujesz, że jednak w takiej barci mają prawo takie być a w ulu nie. Coś mieszasz kolego. Nie odpowiadasz jasno.

1. To mi nowina. Nie jest to regula. Jest wiele zmiennych.
2. Co do barci pisalem o braku czarnych plastrow majac na uwadze zwlaszcza gniazda. Stale placi to, že dopoki pszczoly moga sobie wybrač, to raczej uciekna (wyroja sie) niž by mialy žyč w takim šrodowisku czarnych plastrow. No a w žyciu pszczelarz robi wszystko, žeby je tam utrzymal, a Borowka zkonsumowal. Anioł
Cytuj ten post
#95
Wczesniej pisales, ze na pewno nikt nie widzial czarnych plastrow w naturze i ze kolonia moze zyc 10 lat w dziupli a teraz, ze wiele zmiennych i ze ucieknie. Krecisz caly czas.

Wysłane z mojego GT-P3100 przy użyciu Tapatalka
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#96
(16.11.2016, 21:43)Borówka napisał(a):
(16.11.2016, 21:42)Boleslav napisał(a):
(16.11.2016, 18:55)Borówka napisał(a): Ja się domyślam, że może być różnie ale wcześniej Boleslav napisał cytuję
Cytat:Tak na serio, widzial ktoš juž w przyrodzie, w naturze, u dzikich pszczol, czarne plastry? Zapewniam was, že nie! Ješli sie myle, to chetnie skoryguje me podejšcie do tej sprawy.

więc go dopytuje jakim cudem ale Boleslav coś miesza. Ty znalazłeś czarne plastry więc albo to nie zawsze prawda ale nie przyroda np. dlatego, że w podłodze.

Od mieszania  tu jest Borowka. Zamiast skupič sie na prostej i nformacji, czy wniosku, že czarne plastry NIE, to szuka to czy ono.
Podloga naturalnym srodowiskiem pszczoly? A informacja, že obsiadaly te jasne, nieprzemawia?

Jakie ma znaczenie, ze przemawia czy nie. Wcześniej pisałeś, ze "Tak na serio, widzial ktoš juž w przyrodzie, w naturze, u dzikich pszczol, czarne plastry? Zapewniam was, že nie! " To już w podłodze mogą być a w dziupli nie?
Więc mieszasz i to srogo. 

Nie rozumiemy sie. Ježeli moga byč czarne w ulach, gdzie brakuje zawsze coš co jest w naturze, to može byč i w podlodze. Ješli by niepowstawaly czarne, stare, plastry, to niemusialo by dochodzič do ich degradacji przez stworzonka byle jakie. Czyli spojnik , czy sens mej wypowiedzi w tym, že dlugo žyjace kolonie mialy w czasie mych wizyt ,, czyste" gniazda, a že byly czastki starych plastrow na granicach gniazda w rozkladzie. 
Jeszcze raz, czarne plastry NIE. 
Cytuj ten post
#97
(16.11.2016, 22:07)Borówka napisał(a): Wczesniej pisales, ze na pewno nikt nie widzial czarnych plastrow w naturze i ze kolonia moze zyc 10 lat w dziupli a teraz, ze wiele zmiennych i ze ucieknie. Krecisz caly czas.

Wysłane z mojego GT-P3100 przy użyciu Tapatalka

rece opadaja.... Przyznaje sie, že tepy jestem, i nie jestem zdolny podač informacje dla uczonego intelekta.   Smutny
Wiele zmiennych co do budowy plastrow w barciach od gory. Buduja wedlug sily i wylotka. To, že uciekaja dotyczy przedewszystkim uli i innych mieszkan, ktore w jakimš okresie czasu przestanie ich chronič, a tutaj wchodzi i brak naturalnej degradacji i možliwošč nastepnej odbudowy plastrow.
Cytuj ten post
#98
To juz nie jest to samo co wczesniej napisales. Teraz piszesz, ze mozna znalezc w naturze stare plastry a jak cale gniazdo jest wystarczajaco stare to pszczola sie wyprowadza. To ma inny sens niz to co napisales wczesniej.

Sytacja bedzie rozna ale sadze, w naturze mozna znalezc i mlode gniazda i takie ze starymi plastrami z zyjacymi pszczolami.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#99
(16.11.2016, 22:28)Borówka napisał(a): To juz nie jest to samo co wczesniej napisales. Teraz piszesz, ze mozna znalezc w naturze stare plastry a jak cale gniazdo jest wystarczajaco stare to pszczola sie wyprowadza. To ma inny sens niz to co napisales wczesniej.

Sytacja bedzie rozna ale sadze, w naturze mozna znalezc i mlode gniazda i takie ze starymi plastrami z zyjacymi pszczolami.

No tak, bo mnie zawsze chodzilo o žyjace pszczoly w  danej dzupli i brak starych plastrow w gnieždzie. Dlatego stale placi moje pytanie, czy ktoš widzial w wieloletnich rodzinach wolnožyjacych w gnieždzie (bo w tym sens), czarne plastry?
Cytuj ten post
Teraz zadajesz inne pytanie a wiec nie jest stare aktualne. Wczesniej napisales ze w naturze nie ma rodziny ze starymi plastrami. I co znaczy wieloletnia? 2, 5, 10 lat.

Jak widzisz Dee Lusby prowadzi z sukcesem pasieke bez leczenia czyli na zdrowych pszczolach rowniez na czarnych plastrach.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
A nie jest to tak, że na ograniczonej powierzchni np. ul pszczoły po zabudowaniu dostępnego miejsca i wielokrotnym przeczerwieniu, nie mogąc odswieżyć gniazda opuszczą je? Natomiast w oszernym miejscu, które wybrały sobie na gniazdo np. pod wspomnianą podłogą, będą budować i systematycznie przesuwać się z tych najczarniejszych na młodsze plastry? W międzyczasie te najstarsze mogą być zgryzione przez cokolwiek i tym samym nigdy nie dojdzie do sytuacji, że nie będą mogły odświeżyć gniazda.
Cytuj ten post
Moze tak ale w takim razie dlaczego by nie mogloby to sie stac w obszernym nieruszanym ulu np. Warszawiaku ale nawet tym Warre co pokazalem na filmiku Bernharda Heuvela nieruszanym. Maja ciemne i zyja.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
Pewnie by mogło czy tak jest nie wiem.
Cytuj ten post
(16.11.2016, 22:46)Borówka napisał(a): Teraz zadajesz inne pytanie a wiec nie jest stare aktualne. Wczesniej napisales ze w naturze nie ma rodziny ze starymi plastrami. I co znaczy wieloletnia? 2, 5, 10 lat.

Jak widzisz Dee Lusby prowadzi z sukcesem pasieke bez leczenia czyli na zdrowych pszczolach rowniez na czarnych plastrach.

Juž rozumie Roberta i jego podejšcie do ciebie. Može nauczony jesteš wchlaniač wszystko, a filtracji brak? Niestety nic do ciebie nie dotarlo. Przynajmniej jest tu ku czarnym plastrom opozycja.  Uśmiech
Pastaga dobrze porozumial, procz odšwieženia gniazda. Dzieki degradacji, gniazdo odbudowywuja (buduja nowe) w tym samym miejscu. Rozumcie to jako proces. 
Cytuj ten post
(17.11.2016, 07:06)Boleslav napisał(a):
(16.11.2016, 22:46)Borówka napisał(a): Teraz zadajesz inne pytanie a wiec nie jest stare aktualne. Wczesniej napisales ze w naturze nie ma rodziny ze starymi plastrami. I co znaczy wieloletnia? 2, 5, 10 lat.

Jak widzisz Dee Lusby prowadzi z sukcesem pasieke bez leczenia czyli na zdrowych pszczolach rowniez na czarnych plastrach.

Juž rozumie Roberta i jego podejšcie do ciebie. Može nauczony jesteš wchlaniač wszystko, a filtracji brak? Niestety nic do ciebie nie dotarlo. Przynajmniej jest tu ku czarnym plastrom opozycja.  Uśmiech
Pastaga dobrze porozumial, procz odšwieženia gniazda. Dzieki degradacji, gniazdo odbudowywuja (buduja nowe) w tym samym miejscu. Rozumcie to jako proces. 

ja mam jedno pytanie obserwowales taki proces obojetnie gdzie czy w ulu czy w dziupli?
Cytuj ten post
miałem to samo pytanie, które zadał Łukasz.


Jeżeli chodzi o podejście do starych plastrów w ulu, to cała idea tego co przedstawia Kuba (jak ja to zrozumiałem), jest właśnie taka, żeby te procesy własnej decyzji pszczół uaktywnić w ulu o odpowiednio dużej kubaturze (WZ może taki być dla pszczoły zbliżonej do naturalnej - czyli wbrew temu co pomyślą niektórzy nie chodzi o Buckfasta). Niestety z tego co szczątkowo widzę z postów marberta (które ktoś zacytuje lub do których na tyle się ktoś odniesie, że można zrozumieć co mogło tam być) czy bolesława widzę, że oni mając jakieś mgliste przekonanie o tym, że pszczoły same wybierały sobie miejsca, które im w ulach pasują, chcą tym sterować ręcznie i przykuwają pszczoły kratą odgrodową do tych miejsc, które rzecz jasna pszczoły wybrałyby naturalnie, a Kuba chce to pszczołom umożliwić naturalnie.
Jeżeli ul WZ ma 20 ramek, pszczoły je odbudują to będą się tam przesuwać i tam zawiązywać kłąb i tam czerwić, gdzie im to pasuje. W okresie jesień/zima/wiosna kiedy pszczoły zmniejszają rodzinę pozostała część ula wystawiona jest na myszy, barciaki i inne stworzenia, które powinny regulować te zjawiska. Czyli pszczoły mogą wybrać miejsce do zimowania i przy wylotku i w oddali ula, a tym samym przy "otwartym ulu" te procesy powinny zachodzić naturalnie (a przynajmniej taki jest cel tego eksperymentu).

Marbert czy Bolesław z tego co widzę tak bardzo poznali te naturalne procesy przez wieloletnią wnikliwą obserwację wielu rodzin w naturalnych dziuplach, że chcą tymi naturalnymi procesami sterować ręcznie, czyli ograniczyć im możliwość rozprzestrzeniania się po ulu kratą i "naturalnie" (czytaj: własnymi rękami) wymieniać gniazdo na młode. Faktycznie to bardziej naturalne niż to o czym pisze Kuba. Nie ma to jak sterowanie naturą przez człowieka zgodnie z jej cyklami i prawami - jak bardzo to służy przyrodzie widać przecież na każdym kroku.

Kuba chce pozwolić pszczołom na wybór miejsca gdzie będą funkcjonować, gdzie czerwić itp. Nie rozumiem skąd jest to na forum pszczelarstwa naturalnego przedmiotem tak zajadłej krytyki, żeby uaktywniać naturalne procesy w starych ulach o względnie sporej kubaturze. A raczej rozumiem... I proponowałbym tym, którzy tak dobrze rozumieją naturę, że ręcznie sterują rozwojem naturalnej pszczoły jaką jest buckfast na przestrzeni ograniczonej kratą odgrodową, żeby sobie odpuścili te mądre komentarze skoro Kuba wyraźnie napisał, że dyskusja ma być o ulu z pszczołami nieleczonymi.
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
(17.11.2016, 07:06)Boleslav napisał(a):
(16.11.2016, 22:46)Borówka napisał(a): Teraz zadajesz inne pytanie a wiec nie jest stare aktualne. Wczesniej napisales ze w naturze nie ma rodziny ze starymi plastrami. I co znaczy wieloletnia? 2, 5, 10 lat.

Jak widzisz Dee Lusby prowadzi z sukcesem pasieke bez leczenia czyli na zdrowych pszczolach rowniez na czarnych plastrach.

Juž rozumie Roberta i jego podejšcie do ciebie. Može nauczony jesteš wchlaniač wszystko, a filtracji brak? Niestety nic do ciebie nie dotarlo. Przynajmniej jest tu ku czarnym plastrom opozycja.  Uśmiech
Pastaga dobrze porozumial, procz odšwieženia gniazda. Dzieki degradacji, gniazdo odbudowywuja (buduja nowe) w tym samym miejscu. Rozumcie to jako proces. 
Tyle, ze my wzjajemnie sie z Pastaga tez zrozumielismy dobrze, mam wrazenie. Jesli wiec rozumiesz Pastage a nie rozumiesz mnie to chyba jakies uprzedzenie.

Mam wrazenie, ze piszesz na zasadzie takiej, jak sam napisales, aby byc po prostu w opozycji.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
(17.11.2016, 07:29)bonluk napisał(a):
(17.11.2016, 07:06)Boleslav napisał(a):
(16.11.2016, 22:46)Borówka napisał(a): Teraz zadajesz inne pytanie a wiec nie jest stare aktualne. Wczesniej napisales ze w naturze nie ma rodziny ze starymi plastrami. I co znaczy wieloletnia? 2, 5, 10 lat.

Jak widzisz Dee Lusby prowadzi z sukcesem pasieke bez leczenia czyli na zdrowych pszczolach rowniez na czarnych plastrach.

Juž rozumie Roberta i jego podejšcie do ciebie. Može nauczony jesteš wchlaniač wszystko, a filtracji brak? Niestety nic do ciebie nie dotarlo. Przynajmniej jest tu ku czarnym plastrom opozycja.  Uśmiech
Pastaga dobrze porozumial, procz odšwieženia gniazda. Dzieki degradacji, gniazdo odbudowywuja (buduja nowe) w tym samym miejscu. Rozumcie to jako proces. 

ja mam jedno pytanie obserwowales taki proces obojetnie gdzie czy w ulu czy w dziupli?

Tylko i wylacznie w dziuplach  w przyrodzie i ulu japon. u kolegi.
Cytuj ten post
(17.11.2016, 08:17)MrDrone napisał(a): miałem to samo pytanie, które zadał Łukasz.


Jeżeli chodzi o podejście do starych plastrów w ulu, to cała idea tego co przedstawia Kuba (jak ja to zrozumiałem), jest właśnie taka, żeby te procesy własnej decyzji pszczół uaktywnić w ulu o odpowiednio dużej kubaturze (WZ może taki być dla pszczoły zbliżonej do naturalnej - czyli wbrew temu co pomyślą niektórzy nie chodzi o Buckfasta). Niestety z tego co szczątkowo widzę z postów marberta (które ktoś zacytuje lub do których na tyle się ktoś odniesie, że można zrozumieć co mogło tam być) czy bolesława widzę, że oni mając jakieś mgliste przekonanie o tym, że pszczoły same wybierały sobie miejsca, które im w ulach pasują, chcą tym sterować ręcznie i przykuwają pszczoły kratą odgrodową do tych miejsc, które rzecz jasna pszczoły wybrałyby naturalnie, a Kuba chce to pszczołom umożliwić naturalnie.
Jeżeli ul WZ ma 20 ramek, pszczoły je odbudują to będą się tam przesuwać i tam zawiązywać kłąb i tam czerwić, gdzie im to pasuje. W okresie jesień/zima/wiosna kiedy pszczoły zmniejszają rodzinę pozostała część ula wystawiona jest na myszy, barciaki i inne stworzenia, które powinny regulować te zjawiska. Czyli pszczoły mogą wybrać miejsce do zimowania i przy wylotku i w oddali ula, a tym samym przy "otwartym ulu" te procesy powinny zachodzić naturalnie (a przynajmniej taki jest cel tego eksperymentu).

Marbert czy Bolesław z tego co widzę tak bardzo poznali te naturalne procesy przez wieloletnią wnikliwą obserwację wielu rodzin w naturalnych dziuplach, że chcą tymi naturalnymi procesami sterować ręcznie, czyli ograniczyć im możliwość rozprzestrzeniania się po ulu kratą i "naturalnie" (czytaj: własnymi rękami) wymieniać gniazdo na młode. Faktycznie to bardziej naturalne niż to o czym pisze Kuba. Nie ma to jak sterowanie naturą przez człowieka zgodnie z jej cyklami i prawami - jak bardzo to służy przyrodzie widać przecież na każdym kroku.

Kuba chce pozwolić pszczołom na wybór miejsca gdzie będą funkcjonować, gdzie czerwić itp. Nie rozumiem skąd jest to na forum pszczelarstwa naturalnego przedmiotem tak zajadłej krytyki, żeby uaktywniać naturalne procesy w starych ulach o względnie sporej kubaturze. A raczej rozumiem... I proponowałbym tym, którzy tak dobrze rozumieją naturę, że ręcznie sterują rozwojem naturalnej pszczoły jaką jest buckfast na przestrzeni ograniczonej kratą odgrodową, żeby sobie odpuścili te mądre komentarze skoro Kuba wyraźnie napisał, że dyskusja ma być o ulu z pszczołami nieleczonymi.

Co do Kuby, to pozostawiam na nim, ješli zgadza sie z twoja analiza jego myšli. Co do moich i Malberta, to pieprzysz jak zwykle. Mowie za siebie. Nic nie mam do kubatur uli o ktorych piszesz. Na každym z nas, w jakim ulu pszczelarzymy, možemy mieč rožne zdania i wypowiadač sie na ten temat. Co innego naturalne procesy w rodzinach pszczelich, do ktorych možemy dojšč, majac je w pamieci. Ješli Kuba wspomina užycie czarnych plastrow w ulu, to majac inne zdanie, wypowiedzialem sie. To dlaczego pieprzycie?
Cytuj ten post
(17.11.2016, 16:25)Boleslav napisał(a):
(17.11.2016, 08:17)MrDrone napisał(a): miałem to samo pytanie, które zadał Łukasz.


Jeżeli chodzi o podejście do starych plastrów w ulu, to cała idea tego co przedstawia Kuba (jak ja to zrozumiałem), jest właśnie taka, żeby te procesy własnej decyzji pszczół uaktywnić w ulu o odpowiednio dużej kubaturze (WZ może taki być dla pszczoły zbliżonej do naturalnej - czyli wbrew temu co pomyślą niektórzy nie chodzi o Buckfasta). Niestety z tego co szczątkowo widzę z postów marberta (które ktoś zacytuje lub do których na tyle się ktoś odniesie, że można zrozumieć co mogło tam być) czy bolesława widzę, że oni mając jakieś mgliste przekonanie o tym, że pszczoły same wybierały sobie miejsca, które im w ulach pasują, chcą tym sterować ręcznie i przykuwają pszczoły kratą odgrodową do tych miejsc, które rzecz jasna pszczoły wybrałyby naturalnie, a Kuba chce to pszczołom umożliwić naturalnie.
Jeżeli ul WZ ma 20 ramek, pszczoły je odbudują to będą się tam przesuwać i tam zawiązywać kłąb i tam czerwić, gdzie im to pasuje. W okresie jesień/zima/wiosna kiedy pszczoły zmniejszają rodzinę pozostała część ula wystawiona jest na myszy, barciaki i inne stworzenia, które powinny regulować te zjawiska. Czyli pszczoły mogą wybrać miejsce do zimowania i przy wylotku i w oddali ula, a tym samym przy "otwartym ulu" te procesy powinny zachodzić naturalnie (a przynajmniej taki jest cel tego eksperymentu).

Marbert czy Bolesław z tego co widzę tak bardzo poznali te naturalne procesy przez wieloletnią wnikliwą obserwację wielu rodzin w naturalnych dziuplach, że chcą tymi naturalnymi procesami sterować ręcznie, czyli ograniczyć im możliwość rozprzestrzeniania się po ulu kratą i "naturalnie" (czytaj: własnymi rękami) wymieniać gniazdo na młode. Faktycznie to bardziej naturalne niż to o czym pisze Kuba. Nie ma to jak sterowanie naturą przez człowieka zgodnie z jej cyklami i prawami - jak bardzo to służy przyrodzie widać przecież na każdym kroku.

Kuba chce pozwolić pszczołom na wybór miejsca gdzie będą funkcjonować, gdzie czerwić itp. Nie rozumiem skąd jest to na forum pszczelarstwa naturalnego przedmiotem tak zajadłej krytyki, żeby uaktywniać naturalne procesy w starych ulach o względnie sporej kubaturze. A raczej rozumiem... I proponowałbym tym, którzy tak dobrze rozumieją naturę, że ręcznie sterują rozwojem naturalnej pszczoły jaką jest buckfast na przestrzeni ograniczonej kratą odgrodową, żeby sobie odpuścili te mądre komentarze skoro Kuba wyraźnie napisał, że dyskusja ma być o ulu z pszczołami nieleczonymi.

Co do Kuby, to pozostawiam na nim, ješli zgadza sie z twoja analiza jego myšli. Co do moich i Malberta, to pieprzysz jak zwykle. Mowie za siebie. Nic nie mam do kubatur uli o ktorych piszesz. Na každym z nas, w jakim ulu pszczelarzymy, možemy mieč rožne zdania i wypowiadač sie na ten temat. Co innego naturalne procesy w rodzinach pszczelich, do ktorych možemy dojšč, majac je w pamieci. Ješli Kuba wspomina užycie czarnych plastrow w ulu, to majac inne zdanie, wypowiedzialem sie. To dlaczego pieprzycie?

Wychodzi na to Boleslavie że Borówkę i MrDrone trza  tylko chwalić  Duży uśmiech
Cytuj ten post
Wg mnie osadzać
Cytuj ten post
(16.11.2016, 21:45)Boleslav napisał(a):
(16.11.2016, 20:42)Borówka napisał(a): Jeszcze napomknę, że kupiłem od znajomej cały korpus plastrów bezwęzowych z Dadanta z gniazda 2 lata nieruszanego ula a te plastry pewnie i starsze były.
Ja wspominałem w wątku "Prawdziwy nieprzetworzony miód" były tam różne plastry i różne zasklepy. Były tam plastry ciemnobrązowe prawie czarne, jasnobrązowe oraz żółte. Były pszczele i trutowe. Był jasny miód i ciemny. Jasny zasklep i ciemny zasklep. Jeszcze pierzga. Do wyboru do koloru. Zrobiłbym zdjęcie aby unaocznić to obrazkowo ale już został mi tylko jeden słoik bo resztę zjadłem. Jakos nie zostaly im zjedzone plastry od dolu wszystkie.
To, že kupileš korpus od kogoš i byl dobry dla twego brzucha ma byč dobre i dla pszczol?  Ściana a... byly i trutowe Duży uśmiech

O co chodziło z tymi trutowymi? To źle czy dobrze, że były trutowe a może neutralnie. A skoro się śmiejesz to chyba nie neutralnie.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
Na stronie 83 opracowania a 81. książkipodlinkowanej przez Pasterkę jest podpunkt f. który mówi o rojach potrzeby że pszczoły całkowicie opuszczają stare gniazdo by się osiedlić gdzie indziej "gdy ich mieszkanie jest zanieczyszczone nadmiernie przez myszy , mole, WSZY , lub inne robactwo."Czyli jednak nie radzą sobie z czyszczeniem ula "do cna" . Więc może nie tyle stare plastry je z ula wyganiają.

Ale jeszcze bardziej zainteresowało mnie określenie WSZY - tak nazywa V. mój pszczelarz Założyciel. Czyżby już w latach 50. XIX gnębiły nasze pszczoły ?
Fakty nie przestaną istnieć z powodu ich ignorowania 
Jola
Cytuj ten post
jolu wszy to pewnie wszolinka... która byla liczna chyba wtedy a dzisiaj jej nie uswiadczysz bo pszczelarz dał jej po dupie... w sensie zatrul
Cytuj ten post
(21.11.2016, 16:26)bonluk napisał(a): jolu wszy to pewnie wszolinka... która byla liczna chyba wtedy a dzisiaj jej nie uswiadczysz bo pszczelarz dał jej po dupie... w sensie zatrul

A czy wszolinka to inakszy po angielsku bee louse, o której resistantbees prawią, że In our colonies who never came into contact with chemicals, the bee louse is always present.
???
Czyli "w naszych rodzinach, które nigdy nie weszły w kontakt z chemikaliami wszolinka (?) jest zawsze obecna.
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
Ciekawe czy ja go mam bo mam wiele różnych rzeczy ale to malutka istota to już trzeba się przyglądać.

To podobnie jak z Barciakiem historia. Czytałem ostatnio na innych forum jak się martwią Barciakiem pod powałką i są różne metody jego zwalczania. Heje. U mnie ma dobrze. Ciepło pod poduchą ze słomy chroniony beleczkami odstępnikowymi. Tam robią kokony.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
Doczytałam dalej w dziale choroby - to coś, z opisu podobne do varoa - głównie nękało królową... nosiło nazwę braula cocca .
Fakty nie przestaną istnieć z powodu ich ignorowania 
Jola
Cytuj ten post
(21.11.2016, 16:32)flamenco108 napisał(a):
(21.11.2016, 16:26)bonluk napisał(a): jolu wszy to pewnie wszolinka... która byla liczna chyba wtedy a dzisiaj jej nie uswiadczysz bo pszczelarz dał jej po dupie... w sensie zatrul

A czy wszolinka to inakszy po angielsku bee louse, o której resistantbees prawią, że In our colonies who never came into contact with chemicals, the bee louse is always present.
???
Czyli "w naszych rodzinach, które nigdy nie weszły w kontakt z chemikaliami wszolinka (?) jest zawsze obecna.

Właśnie ze ja jej nie widzę a spotkać ja można blisko matki... bo podbiera jej pokarm.
Cytuj ten post
(21.11.2016, 16:57)Modliszqa napisał(a): Doczytałam dalej w dziale choroby - to coś, z opisu podobne do varoa -  głównie nękało królową... nosiło nazwę braula cocca .

dlatego to wszolinka...
Cytuj ten post
Dodam, že matce od nich pomagalo zamkniecie pod filižanka i odymienie tytoniem.
Cytuj ten post