AMGP-pasieka... Moja wizja PN.
#1
AMGP - to część nazwy mojej przyszłej  pasieki PN.

MOJA WIZJA "PN".  cz. 1 - powitanie.

Witam wszystkich obecnych na forum. Szczególnie Łukasza i Bartka. Głównie dzięki Łukaszowi zainteresowałem się PN, natomiast dzięki postom Bartka, łatwiej było mi znieść smutek i złość, po padnięciu całej, niewielkiej pasieki minionej zimy. Blogi wspomnianych Kolegów, naprawdę są warte polecenia wszystkim tym, którzy są zainteresowani PN. To oczywiście informacja dla poczatkujących. Uśmiech

Szczególne powitanie, jak i również podziękowanie, składam tym, których jeszcze nie znam, a którzy przyczynili się do założenia Stowarzyszenia, oraz Forum. Naprawdę fajna inicjatywa. Domniemam, że nie wszystkim sie to podoba czy spodoba, ale to ich problem. Maja pecha. Uśmiech

W "Wolnych Pszczołach" i ja poczuje sie wolno, bez obaw, iż ktoś może napisać mi w przypadku ogłoszenia, jak to zrobił na innym forum, że "szukam g...a w d...e". Szkoda słów, by pisać o dalszych szczegółach.

Tak więc, pozdrowienia dla Wszystkich tu obecnych i niech nam i Wam św. Ambroży, wyprasza potrzebne łaski u Pana Boga w pracach badawczych, rozwojowych, hodowlanych i produkcyjnych.

Jak najwięcej SUKCESÓW Wszystkim życzę - markus. Uśmiech
Cytuj ten post
#2
MOJA WIZJA "PN".  Cz. 2 - ogólne założenia.

Ja widzę z mojego punktu widzenia PN tak.

Cel główny  - pszczoły "prawie wolne", bez leczenia, w ulach zrobionych tylko i wylącznie z naturalnych materiałów. No załużmy w 95%, bo stal kwasowa, czy szkło naturalne raczej nie jest.

Materiały, z których będę uzywał w PN.
Drewno, głównie gatunków liściastych, miekkich, jak topola, czy lipa. Świerk - zewnętrzne elementy ula.
Słoma, plewy, zwłaszcza pszenne, mech, liście, jako izolator.
Płótna - len, bawełna, juta, czy jakoś tam.
Stal nierdzewna - wszelkie naczynia, urzadzenia pasieczne, wkręty, jako łączniki.
Szkło - w przypadku np. podkarmiaczek.
Może jeszcze papa.

ZERO !
- styropianów, styrodurów, poli-cośtam, plastików i innych badziew. 

Dlaczego "prawie wolne".
Póki co, ja nie wyobrażam sobie nie stosowania ramek i węzy. Dlaczego ?
Ano dlatego ! Załużmy, że Łuksz, Bartek czy kto inny wyhodował pszczołę taką jaka wszyscy pragniemy mieć. Kupuje rójkę, wrzucam do kłody i niech robi co chce ? Jakie ma pawdopodobieństwo, że mi w przyszłym sezonie nie nawieje ? A no niewielkie, raczej nawieje ! W kłodzie nic bez rozwalenia gniazda nie zobaczę, matkę też ciężko będzie chwycić do odkładu itp. Uważam, że jesli ktoś chociaż w skali mikro chce się zajmować pracami barawczymi, hodowlanymi, nie może zrezygnowac z ramek. To jest oczywiście mój punkt widzenia. Co wczale nie znaczy, że nie zamierzam mieć kilku kłód. Naturalna komórka, to następny argument, który do mnie przemawia.

Oczywiście, węza bez chemi, ze swojego wosku- najlepiej, lub od kolegów z forum. Uśmiech
Zimowanie na miodzie, w najgorszym wypadku, na cukrze ekologicznym. Gospodarka raczej rojowa, z częścowym sztucznym podziałem w przypadku prac kwazihodowlanych.
Póki co, skupiam się na pszczole środkowo-europejskiej.

Takie są moje ogólne założenia.

Pozdrawiam - markus.
Cytuj ten post
#3
Witam na forum Markus! Cieszę się, że pszczelarzy o podobnych poglądach przybywa. Zastanawia mnie twój pomysł podawania "cukru ekologicznego" - cóż to takiego? Powiem szczerze, że ja na chwilę obecną dopuszczam karmienie cukrem. Zobaczymy jak będzie. Zamysły prowadzenia pasieki mam bardzo podobne do Ciebie, mam nadzieję, że będziemy wzajemnie korzystali z pomysłów na prowadzenie pasieki.
--
Pozdrawiam,
Piotr
Cytuj ten post
#4
Witaj Piotrze !

Z tego co się orientuje, cukier ekologiczny mozna kupić...chyba w niemczech. To "normalny" cukier, z upraw bez chemi. Druga obcja - podobno produkowany z trzciny, też istnieje w wersji eko. Jeszcze nie bardzo sie w tym temacie orientuje.
            Nie wiem, czy ma to jakieś znaczenie, ale jak podkarmialem pszczoły, to padały w takiej kolejności rodziny, mniej wiecej, jak je cukrem podkarmiałem. Może przesadzam, ale już nigdy nie podkarmie cukrem z cukrowni, gdzie do oczyszczania cukru używa się różnych chlorków. Jeszcze z cukrowni gdzie stosowany był starszy proces oczyszczania, to bym użył - może, bo uprawa buraka bardzo uległa zmianie na przestrzeni 15 lat. Wiem coś o tym, bo moi rodzice uprawiali buraki cukrowe. Już raczej nie będę używał cukru do zimowli. Nawet, gdybym miał odebrac tylko kilo miodu. Chyba, że będzie konieczność podkarmiania i nie będę mógł kupić miodu bez chemi, by pszczoły na zime podkarmić.

Pozdrawiam - markus
Cytuj ten post
#5
Witaj! Każda osoba praktykująca pszczelarstwo naturalne jest dla nas dobrą nowiną!

(03.05.2015, 21:35)markus napisał(a): Dlaczego "prawie wolne".

Póki co, ja nie wyobrażam sobie nie stosowania ramek i węzy. Dlaczego ?
Ano dlatego ! Załużmy, że Łuksz, Bartek czy kto inny wyhodował pszczołę taką jaka wszyscy pragniemy mieć. Kupuje rójkę, wrzucam do kłody i niech robi co chce ? Jakie ma pawdopodobieństwo, że mi w przyszłym sezonie nie nawieje ? A no niewielkie, raczej nawieje ! W kłodzie nic bez rozwalenia gniazda nie zobaczę, matkę też ciężko będzie chwycić do odkładu itp. Uważam, że jesli ktoś chociaż w skali mikro chce się zajmować pracami barawczymi, hodowlanymi, nie może zrezygnowac z ramek.

Kłoda to zupełnie inny, archaiczny typ gospodarki. Tutaj nie robisz odkładów (ewent. sztuczne roje), nie oglądasz każdego plasterka, nie rozwalasz gniazda co chwilę.
Jeśli masz potrzebę oglądania każdego plastra, to polecam ule TBH, leżaki snozowe.
Cytuj ten post
#6
Jakoś "wbił" mi sie w świadomość WP - warszawski poszerzony, korpusowy- głównie, może kilka leżaków, bo są piękne, więc póki co od ramki WP, ciężko mnie będzie odwieść.
A korpusowy dlatego, że planuje robić 7 lub 9 ramkowe - gniazdo, a nadstawka raczej 300x138, by składać "wierzowce", które będą zbliżone układam do naturalnych warunków, w jakich bytowały pszczoły. Ramka szeroko-niska, jakoś do mnie nie przemawia. A nadstawki dlatego 138mm wysokości, by 3 ramki nadstawkowe, plus 2 przestrzenie miedzyramkowe, dawały mi wymiar korpusu gniazdowego, by w razie "wu", po miodobraniu, z trzech korpusików nadstawkowych, zrobić jeden korpus gniazdowy, gdzie wejdzie mi cała ramka WP. Jesli będę robił jednościenne, to z dechy nie cieńszej niż około 5 cm. Pierwsze prototypy już są. Uśmiech
Cytuj ten post
#7
(03.05.2015, 22:38)markus napisał(a):             Nie wiem, czy ma to jakieś znaczenie, ale jak podkarmialem pszczoły, to padały w takiej kolejności rodziny, mniej wiecej, jak je cukrem podkarmiałem. Może przesadzam, ale już nigdy nie podkarmie cukrem z cukrowni, gdzie do oczyszczania cukru używa się różnych chlorków. Jeszcze z cukrowni gdzie stosowany był starszy proces oczyszczania, to bym użył - może, bo uprawa buraka bardzo uległa zmianie na przestrzeni 15 lat.

Nie powielajmy bajek lansowanych przez przez niedouczonych szpeców od rafinowania cukru. Proces oczyszczania cukru nie jest procesem chemicznym a fizycznym. Nie używa się do tego żadnych chlorków !!!
Generalnie produkcja cukru jest procesem prostym i w zasadzie fizycznym a nie chemicznym. Nie używa się chemii, bo nie ma takiej potrzeby. Wszelkie zanieczyszczenia cukru następują podczas pakowania cukru przez pośredników.
Dlatego cukier najlepiej kupować w dużych opakowaniach po 30kg prosto z cukrowni.
Cytuj ten post
#8
Ja tam szpecem od rafinacji cukru nie jestem. Piszę to co wiem na dzień dzsiejszy. Jeśli uważasz, że moja wiedza jest błędna, poproszę o sprostowanie co do rafinacji. Mogę się wypowiedzieć co do uprawy samego buraka, bo nie raz mnie trafiało, jak musiałem wyrywać półmetrowe chwasty. Teraz nie widzi się na plantacjach, tyle osób pielących co kiedyś, jeśli wogóle się je widzi. Za to widzi się bardzo często opryskiwacze. I nie przekonasz mnie Przyjacielu, że burak  obecny, ma mniej chemi w sobie, niż burak sprzed 15-20 lat. A to chyba ma zanczenie, dla jakości produkowanego cukru.

Pozdrawiam markus
Cytuj ten post
#9
Witam kolegę

Dobrze, że nas przybywa czyli są ludzie którzy chcą iść w stronę PN.
Gospodarka PN dla każdego z nas będzie oznaczać coś innego bo wszyscy mamy jakieś swoje plany i upodobania więc ilu pszczelarzy tyle różnych pomysłów na poprowadzenie pszczół...
Ważne jest to, że chcemy zmienić spojrzenie na pszczoły i wyrwać je z komercyjności i biznesu za wszelką cenę...
Zapraszam do Stowarzyszenia bo razem możemy więcej a i spotkania na żywo będą bardzo ciekawe...

Co do cukru eko to wiem, że jest taki cukier do kupienia w Diamancie ale na jakich zasadach i w jakiej cenie to nie mam pojęcia...
Cytuj ten post
#10
(04.05.2015, 06:32)Krzyżak napisał(a): Generalnie produkcja cukru jest procesem prostym... Nie używa się chemii, bo nie ma takiej potrzeby. 

Serio?! Nie żartuj. Duży uśmiech


http://pl.wikipedia.org/wiki/Defekacja_%28cukrownictwo%29

Kolega markus ma rację. Buraki cukrowe to jedna z najbardziej schemizowanych upraw. Dlatego organiczny cukier ekologiczny możne mieć jakiś sens.


Załączone pliki Miniatury
   
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#11
Nigdzie nie napisałem, że burak cukrowy jest ok tylko, że sam proces jest procesem prostym i fizycznym.
Nadal tak uważam. Nie widzieliście chyba złożonych procesów chemiczno-fizycznych. Moja żona jest mgr inż. Technologii chemicznej i mówi cytuję "To jeden z najprostszych procesów jaki poznałam w pracy zawodowej" Uśmiech
Trochę wapna do wytrącania syfu nie robi z tego procesu wielce schemizowanego Oczko

Ja cukier stosuję i będę stosował. Jest to moim zdaniem najmniej szkodliwy zamiennik nektaru.
Rozumiem, że możecie mieć inne zdanie, frakcja radykalna rośnie w siłę Oczko
Cytuj ten post
#12
Szymonie my jako względni liberałowie mamy większość w zarządzie hahah...
Cytuj ten post
#13
(04.05.2015, 09:32)bonluk napisał(a): Szymonie my jako względni liberałowie mamy większość w zarządzie hahah...

Ale tylko do kolejnych wyborów Oczko
Cytuj ten post
#14
(04.05.2015, 09:26)Krzyżak napisał(a): Nigdzie nie napisałem, że burak cukrowy jest ok tylko, że sam proces jest procesem prostym i fizycznym.
Nadal tak uważam. Nie widzieliście chyba złożonych procesów chemiczno-fizycznych. Moja żona jest mgr inż. Technologii chemicznej i mówi cytuję "To jeden z najprostszych procesów jaki poznałam w pracy zawodowej" Uśmiech
Trochę wapna do wytrącania syfu nie robi z tego procesu wielce schemizowanego Oczko

Ja cukier stosuję i będę stosował. Jest to moim zdaniem najmniej szkodliwy zamiennik nektaru.
Rozumiem, że możecie mieć inne zdanie, frakcja radykalna rośnie w siłę Oczko

Nie wielce skomplikowany nie nie jest ale też bardzo prosty jak zrobienie wina też nie.
Zresztą komplikacja procesu nie jest dla mnie jakimś ważnym wyznacznikiem. Ważne jest co otrzymujemy w efekcie końcowym.

Organiczny cukier z eko upraw może mieć jakiś sens bo nigdy nie uzyska się 100% cukru w cukrze tak więc zanieczyszczenia z uprawy w tym metale ciężkie może mieć.
 
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#15
(04.05.2015, 09:32)bonluk napisał(a): Szymonie my jako względni liberałowie mamy większość w zarządzie hahah...

"1. Członkowie Zarządu w miarę możliwości wykonują wszystkie zadania łącznie lub po uzgodnieniach, starając się podejmować decyzje jednogłośnie, w drodze konsensusu"

oj tam oj tam Oczko
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#16
(04.05.2015, 09:26)Krzyżak napisał(a): "To jeden z najprostszych procesów jaki poznałam w pracy zawodowej" Uśmiech
Trochę wapna do wytrącania syfu nie robi z tego procesu wielce schemizowa...

No to teraz zajdź mi cukrownię, która używa wapna ? Chętnie z takjej cukrowni cukru kupię. W okolicach mich rodzinnych stron były dwie. Koło Ostrowca Św. jedna, chyba Częstocice i we Włostowie. Pierwsza, podobno robi co innego niż cukier, druga zrównana z ziemią i to jeszcze za dopłatą z Brukseli na zrównanie. To ciekawe, pretrwała zabory, pierwszą wojnę, drugą również. Nie przetrwała Wolności pospolidarnościowej. W Robczycach, produkują cukier z polskich buraków, ale w większości pakują ponoć unijny w opakowania z polskimi literami. Ale czy tam wapna używają ? Wątpie ! Bo cukier po rozpuszczeniu w wodzie jest o lekkim żółtawo-przezroczystym odcieniu.

Pozdrawiam markus
Cytuj ten post
#17
(03.05.2015, 22:55)markus napisał(a): Jakoś "wbił" mi sie w świadomość WP - warszawski poszerzony, korpusowy- głównie, może kilka leżaków, bo są piękne, więc póki co od ramki WP, ciężko mnie będzie odwieść.
A korpusowy dlatego, że planuje robić 7 lub 9 ramkowe - gniazdo, a nadstawka raczej 300x138, by składać "wierzowce", które będą zbliżone układam do naturalnych warunków, w jakich bytowały pszczoły. Ramka szeroko-niska, jakoś do mnie nie przemawia. A nadstawki dlatego 138mm wysokości, by 3 ramki nadstawkowe, plus 2 przestrzenie miedzyramkowe, dawały mi wymiar korpusu gniazdowego, by w razie "wu", po miodobraniu, z trzech korpusików nadstawkowych, zrobić jeden korpus gniazdowy, gdzie wejdzie mi cała ramka WP. Jesli będę robił jednościenne, to z dechy nie cieńszej niż około 5 cm. Pierwsze prototypy już są. Uśmiech

Przekichane dźwigać jednościenne 5 cm grube korpusy Uśmiech. Czemu właśnie na takie się zdecydowałeś?
Ja mam 2,5 cm sosna, ale i 2 cm wystarczy. Z twardego drewna zalecane jest robić grubsze korpusy.
Cytuj ten post
#18
Od przybytku głowa nie boli. Uśmiech  Pszczołom się powinno spodobać, a ja nie przewiduje częstego dźwigania. Poza tym, będzie bardziej naturalnie. Uśmiech Sam korpus na WP to około 12 - 15 kg. napewno jest lżejszy niz kłoda. Uśmiech
Cytuj ten post
#19
Cześć Kolego,
ja mam ze 100 - 200 kg kłody jesionowe na gospodarkę wędrowną... hahaha
Cytuj ten post
#20
Proponuję martwy ciąg 2 razy w tygodniu po dwie serie powiedzmy 30 kg na początek a w między czasie smarowanie gwintów przenoszeniem róznych rzeczy. Ja np. dziś przenosiłem z miejsca na miejsce trelinki. Myślę po 30-40 kg każda.

Odpowiednią techniką oczywiście kucając, tyłek wypięty, kręgosłup prosty.

15 minut na tydzień efektywnie czasu.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#21
Niestety, ruszam z tym moim pszczelarstwem, jak stary przedwojenny "ES". Ale, przecinakra-formatówka-gónowrzecionówka do połowy zrobiona i dziś, a raczej wczoraj, kupiłem drugą partie materiału na prototypy moich "wynalazków". Muszę go jeszcze dziś rozładować i nieco przyciąć bo niektóre kawałki są zbyt długi i nie wejdzą do środka. Będą fotki, jeśli ogarnę zmniejszanie do 500. Będzie się z czego pośmiać. Uśmiech
Cytuj ten post
#22
(12.04.2017, 00:40)markus napisał(a): Będzie się z czego pośmiać. Uśmiech

Działaj chłopie, bez litości!
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post