osyp zimowy: usuwać czy nie usuwać: tylko TF
#1
Osyp zimowy: usuwać czy nie usuwać. Wady i zalety. Zapraszam do dyskusji.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#2
Ale Ci się dziś nudzi w domu Uśmiech
Cytuj ten post
#3
(13.11.2016, 20:22)Krzyżak napisał(a): Ale Ci się dziś nudzi w domu Uśmiech

skąd wiesz, że w domu? Oczko

EDIT: masz rację wychodzę z podziębienia więc specjalnie nic dziś nie robiłem.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#4
usuwać: podmor jest w cenie Duży uśmiech
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#5
(13.11.2016, 20:26)MrDrone napisał(a): usuwać: podmor jest w cenie Duży uśmiech

O widzisz dobry argument. Ale nie speśniały. No chyba, ze po badaniu wyjdzie, ze to szlachetne pleśnie.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#6
Usuwam, ponieważ liczę osyp warroa .
A wy jak sprawdzacie w jaki sposób nie leczenie ,jakieś naturalne czegoś robienie czy nie robienie,czy ziołowe cherbatki zmniejszają ilośc Pajęczaka w populacji ?
Do czego ten podmor ? Ja ponieważ zimuje drugą zimę bez leczenia dałem rodziną po dodatkowy, pustym korpusie podspód,spodziewam się pierwszego sita ,jak na wiosne nie bedą pełne osypu to zacznę wierzyć w teorie ze to producenci leków roznoszą warroa nocami po pasiekach tych co leczą,a dniami robią zrzuty na stonce.
Cytuj ten post
#7
(13.11.2016, 23:38)Jacuch napisał(a): Usuwam, ponieważ liczę osyp warroa .
A wy jak sprawdzacie w jaki sposób nie leczenie ,jakieś naturalne czegoś robienie czy nie robienie,czy ziołowe cherbatki zmniejszają ilośc Pajęczaka w populacji ?
Do czego ten podmor ? Ja ponieważ zimuje drugą zimę bez leczenia dałem rodziną po dodatkowy, pustym korpusie podspód,spodziewam się pierwszego sita ,jak na wiosne nie bedą pełne osypu to zacznę wierzyć w teorie ze to producenci leków roznoszą warroa nocami po pasiekach tych co leczą,a dniami robią zrzuty na stonce.

nie liczymy pajęczaka i mało nas interesuje czy jest go dużo czy mało... Uśmiech

... nie ma obawy, osyp będzie prędzej czy później. przyroda upomni się o swoje - a czy to będzie po roku czy czterech to już inna historia. 
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#8
Borówka ' napisał(a): O widzisz dobry argument. Ale nie speśniały. No chyba, ze po badaniu wyjdzie, ze to szlachetne pleśnie.

Daj siatkę na dennice  to będziesz miał suchy osyp.
Cytuj ten post
#9
(14.11.2016, 07:14)Krzyżak napisał(a):
Borówka ' napisał(a): O widzisz dobry argument. Ale nie speśniały. No chyba, ze po badaniu wyjdzie, ze to szlachetne pleśnie.

Daj siatkę na dennice  to będziesz miał suchy osyp.

Do pewnego momentu tak, ale miałem w zeszłym roku taką sytuację, że osyp był na tyle duży, że pokrył całą siatkę i całą wentylację szlag trafił. Wszystko zaczęło pleśnieć. Oczywiście ta rodzina się osypała przez zimę.
Cytuj ten post
#10
(14.11.2016, 05:40)MrDrone napisał(a): nie liczymy pajęczaka i mało nas interesuje czy jest go dużo czy mało... Uśmiech

... nie ma obawy, osyp będzie prędzej czy później. przyroda upomni się o swoje - a czy to będzie po roku czy czterech to już inna historia. 

moim zdaniem to źle że nie liczycie bo nawet nie wiecie jakie rodziny przejawiają zwiększoną odporność na warroa i z jakich ewentualnie ciągnąć matki do powiększenia lub wymiany innych słabszych rodzin nie przejawiająych odporności na pasożyta, chociaż z drugiej strony kundelki zawsze są bardziej odporne a wy takie macie napewno no i pszczoły zauważyłem niektóre rodziny w tym że wymieniają matki jak zżera je warroza tylko że pewnie to już za późno ale jeszcze żyją z nowymi matkami w rodzinach.

Twierdzę że warto sobie sprawdzać osyp i notować w ulu w której rodzinie jaki był osyp po zimie i z takich rodzin odpuścić sobie hodowanie matek
Ciężko jest dymić pszczoły amitrazą Uśmiech
Cytuj ten post
#11
Myku jest to rzecz jasna jakiś pogląd.
ale ja akurat nie zgadzam się z tą logiką. Jeżeli rodzina żyje to mnie nie interesuje czy ma 5 sztuk czy 5000 sztuk. Nie interesuje mnie "zwiększona odporność na varroa" - mnie interesuje przeżywalność (ciężko mówić o "zwiększonej" Oczko ). Nigdzie nie jest powiedziane czy przeżyje rodzina, która ma roztoczy dużo czy mało - co więcej jak przeczytasz mój ostatni tekst ze strony stowarzyszenia to zobaczysz, że ludzie nauki mówią o tym, że dziś rodziny padają choć mają tej warrozy znacząco mniej niż miewały dawniej rodziny żyjące.
Dla mnie na dziś każda, która żyje jest do rozmnożenia, a jak kiedyś przeżywalność będzie wysoka i będę chciał rozmnożyć jakieś pszczoły bardziej to kryterium na pewno nie będzie ilość warrozy w tej rodzinie.

Patrząc na Twój ostatni przykład. Jeżeli po zimie będzie w jakiejś rodzinie zwiększony osyp roztoczy, a rodzina zacznie się ładnie rozrastać, da miód itp, to może się okazać, że ten zwiększony osyp spowodowany jest np. tym, że rodzina wcześnie zakończyła czerwienie jesienne i roztocza padły (np. ze starości), a na innych pszczołach przeżyły i się rozmnażają. Może to też świadczyć o tym, że rodzina uaktywniła czyszczenie. Może być ileś tam powodów tego zjawiska i jeżeli rodzina żyje to należy ją traktować normalnie.

Owszem - w przypadku dużej ilości osypu (np. po leczeniu) to ciężko taką matkę traktować jako reproduktorkę i namnażać ją ponad miarę. Ja mówię o rozmnażaniu jakie ja praktykuję - czyli z takiej "lepszej" matki biorę 5 - 7 córek (jak się uda i jest potrzeba - w tym roku się nie udało), a z gorszej 1 lub 2.
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#12
(14.11.2016, 07:54)myku napisał(a):
(14.11.2016, 05:40)MrDrone napisał(a): nie liczymy pajęczaka i mało nas interesuje czy jest go dużo czy mało... Uśmiech

... nie ma obawy, osyp będzie prędzej czy później. przyroda upomni się o swoje - a czy to będzie po roku czy czterech to już inna historia. 

moim zdaniem to źle że nie liczycie bo nawet nie wiecie jakie rodziny przejawiają zwiększoną odporność na warroa i z jakich ewentualnie ciągnąć matki do powiększenia lub wymiany innych słabszych rodzin nie przejawiająych odporności na pasożyta, chociaż z drugiej strony kundelki zawsze są bardziej odporne a wy takie macie napewno no i pszczoły zauważyłem niektóre rodziny w tym że wymieniają matki jak zżera je warroza tylko że pewnie to już za późno ale jeszcze żyją z nowymi matkami w rodzinach.

Twierdzę że warto sobie sprawdzać osyp i notować w ulu w której rodzinie jaki był osyp po zimie i z takich rodzin odpuścić sobie hodowanie matek

Poczytaj na forum... jest tu już na ten temat obszerna dyskusja... Sprawa nie jest taka łatwa jakby się to miało wydawać... liczenie osypu na wkładkce jest obarczone dużym bledem i o niczym nam nie mówi bo raz że nie wiemy czemu ten osyp taki jest... czy to naturalny osyp? czy to osyp zrzucony przez pszczoły? a jak nie ma osypu to co? a może mrówki wyniosly itd.
Można robić szacunki z pszczół pobierając około 300 pszczol z ramki z czerwiem otwartym i nastepnie za pomocą roznych metod flotacji sprawdzać ilość V. na 100 pszczół...
Jest to pewniejsze i daje rzeczywisty obraz... zdarza mi się sprawdzać wybrane rodziny ale robię to z ciekawosci...
Cytuj ten post
#13
Według mnie, już to kiedyś pisałem, jeżeli rodzina A ma: 1000 sztuk Barciaka, 5000 sztuk Warrozy, i 100 000 sztuk acidophilusów a rodzina B 100 Barciaka, 500 sztuk Warrozy i 10 000 sztuk acidophilusów to rodzina A jest zdrowsza. Oczywiście proszę liczby i organizmy traktować symbolicznie. Wiadomo o co chodzi.

Nie liczę warrozy ani osypu bo:

"Według Kefussa nie jest ważnym wiedzieć dlaczego dana rodzina przetrwała a ważne jest że posiada odpowiednie zachowania umożliwiające jej przetrwanie. Słynny test Bonda – „żyj i pozwól umrzeć” był jego podstawą selekcyjną."

http://llapka.blogspot.com/2015_03_01_archive.html


W części rodzin sprzątnąłem osyp niedokładnie a w części zostawiłem. Z eko-dennicy to się za bardzo nie da i tak. Mała rodzinka kaukaska 100% TF, czyli zero pszczelarstwa do jesiennego usunięcia pająków i pajęcznym przed wylotkami, miała osyp do czerwca bo wcześniej jak była bardzo mała to go nie sprzątała. Zeszła z pracą wraz z rozwojem niżej to sobie sprzątnęła. Inne rodziny z eko-dennicą sprzątały go sobie po całej długości WZ wraz z rozwojem.

Podmor to:
http://forum.wolnepszczoly.org/showthread.php?tid=910

Polecam przeczytać nasze forum. Jak się odsieje sprzeczki niemerytoryczne argumenty jest wiele ciekawych informacji. Uśmiech
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#14
(14.11.2016, 07:14)Krzyżak napisał(a):
Borówka ' napisał(a): O widzisz dobry argument. Ale nie speśniały. No chyba, ze po badaniu wyjdzie, ze to szlachetne pleśnie.

Daj siatkę na dennice  to będziesz miał suchy osyp.

Do WZ siatką? Do Warre owszem może być. Przyznaję tutaj byłaby to pewna zaleta dla pszczelarza podmorowca. Ale pozostaję na razie przy litych. Będę najwyżej na bieżąco ściągał. Na swoje potrzeby i tak wystarczy mi tyle podmoru co zapycha wylotki. W zeszłym roku nazbierałem cały słoik litrowy. Dodawałem do koktaili np. takie jakie wrzuciłem do wątku kulinarnego.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#15
A co za problem w warszawiaku dać siatkę ?
W Warre przy jego wysokości i prawdopodobnej dzikiej zabudowie osyp pewnie do dennicy nie dolatuje Uśmiech
Cytuj ten post
#16
(14.11.2016, 08:53)Krzyżak napisał(a): A co za problem w warszawiaku dać siatkę ?
W Warre przy jego wysokości i prawdopodobnej dzikiej zabudowie osyp pewnie do dennicy nie dolatuje Uśmiech

Krzyżaku nie sądzę abym przy Warre-WP często zimował na więcej niż 3 korpusy. W Polsce gdzie jest średnio zimniej niż w Walii. Pożyjemy zobaczymy.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#17
Wasze forum czytam już od ponad dwóch lat,ale okazuje sie że chyba zbyt wybiórczo Smutny
liczę ponieważ prowadziłem notatki z każdej rodziny ( piszę prowadziłem ponieważ zostały zniszczone przez mojego psa ) teraz zaczynam praktycznie od zera.robię to po to żeby kturegoś dnia gdy pasieka  nie będzie leczona powiedzmy 10 rok przedstawić wyniki jakiemuś profesorkowi,czym wiecej danych tym lepiej.a chcąc zmienić utratę poglądy "dymo,pasko,i kwaso lejców " trzeba się podpierać jakimiś materiałami,narazie jak muwięmże nie leczę bo moje pszczoły nie są chore to jestem traktowany jak niegroźny oszołom ( bo pewnie zaraz mi wszystko padnie i po problemie)
Natomiast wracając do osypu,oglądałem kiedyś film o masowym upadku koloni pszczelich w Japoni,zapamiętałem taką scenę która zrobiła na mnie ogromne wrażenie.90% rodziny było martwe,pszczoły które żyły nadal pracowały wynosząc truchła.te 10 procent to chyba te odporne były,więc zmarnowane na bezsensowną pracę ,a nie na ratowanie rodziny,oczywiście zakładając że matka też przeżyła .
Cytuj ten post
#18
Z tą wiarygodnością a szczególnie dla mocno wątpiących (czyli zdecydowana większość) przy prezentacjach i jakiś badaniach to pewnie masz racje. Pod warunkiem, że nie likwidujesz tych rodzin (np. wymianą matki) które żyją pomimo tego, że mają więcej osypu V. bo wtedy byłaby to selekcja sztuczna pod prąd naturalnej. Niwelowałbyś rodziny surwiwalowe które mają większy osyp od innych a jednak żyją. A w ostatecznym rozrachunku co się okaże, biorąc pod uwagę to co koledzy wyżej napisali, to nie wiadomo.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post