Rzepak bez pszczół
#1
Dziś jechałem niedaleko lotniska Kraków-Balice (wyjazd przez Wolę Justowską - kto zna) - w rejonie wyjazdu (zachodniej obwodnicy) są pola rzepaku - nie wiem ile tego jest, ale dużo... myślę, że łącznie parędziesiąt hektarów w promieniu może 1 km. zatrzymałem się parę razy przy polu i ... nie widziałem ani jednej pszczoły. Dramat... A nektarem pięknie pachniało. Jest tam rzut beretem obok obwodnicy jedna pasieka (ule widać pomiędzy drzewami) ale widać wszystko padło w zimie, bo choć 1 pszczołę bym widział..

jest źle w tym roku. Muszę namnożyć więcej moich diabełków, żeby w przyszłym roku rójki chodziły ;-)
Cytuj ten post
#2
(04.05.2015, 19:52)MrDrone napisał(a): jest źle w tym roku. Muszę namnożyć więcej moich diabełków, żeby w przyszłym roku rójki chodziły ;-)

Namnażaj namnażaj. Chętnie odkupię od Ciebie rój / pakiet z nastawieniem na rój.
Cytuj ten post
#3
w tym roku raczej już rójka ode mnie nie wyjdzie... rodziny się zmniejszyły, będą mieć nowe matki ratunkowe... stare matki są w "mikroskopijnych" pakietach (jutro zobaczę jak się mają i czy matki czerwią)
Cytuj ten post
#4
(04.05.2015, 19:57)MrDrone napisał(a): w tym roku raczej już rójka ode mnie nie wyjdzie... rodziny się zmniejszyły, będą mieć nowe matki ratunkowe... stare matki są w "mikroskopijnych" pakietach (jutro zobaczę jak się mają i czy matki czerwią)

Myślałem o przyszłym. W tym roku nie mam raczej $ niestety. Chyba, ze dasz mi na kredyt. Duży uśmiech
Cytuj ten post
#5
z kredytem nie ma problemu... gorzej z pszczołami, bo sam się muszę odbudować ;-) haha

Choć jakby każda z moich małych rodzinek w których są mateczniki przetrwała to już się robi rozsądna ilość... ;-) tylko miodu z małego 2 ramkowego pakieciku raczej nie uświadczę ;-))
Cytuj ten post
#6
To nie wina braku pszczół. To taki rodzaj rzepaku. Są rzepaki samopylne, które pszczół do zapylanie nie potrzebują. Dwa to są hybrydy rzepaków, które wydzielają podobno do nektaru taką substancję, że pszczoły też ich nie oblatują. W zeszłym roku przeszedłem pole 40ha w prawo i w lewo. Anie jednej pszczoły, trzmiela, muchówki... w ogóle żadnego owada. Dramat. Rolnicy zastanówcie się co robicie.
Cytuj ten post
#7
(04.05.2015, 20:42)Krzyżak napisał(a): To nie wina braku pszczół. To taki rodzaj rzepaku.
Albo wina mądrego rolnika, tak jak u mnie w ubiegłym roku, który zmieszał 4 różne środki owadobójcze i na pole, najlepiej w dzień, bo przecież w nocy się śpi, a jak! Dzień wcześniej aż buczało na polu, były pszczoły, motyle, trzmiele, aż miło było popatrzeć i posłuchać. A po oprysku tylko posucha. I tak się dziś na wsi gospodarzy...a co tam ;(
Cytuj ten post
#8
Wiem, że jest jakiś modyfikowany rzepak wiatropylny niestety.
Cytuj ten post
#9
(06.05.2015, 20:57)Pasieka "U Bzyla napisał(a):
(04.05.2015, 20:42)Krzyżak napisał(a): To nie wina braku pszczół. To taki rodzaj rzepaku.
Albo wina mądrego rolnika, tak jak u mnie w ubiegłym roku, który zmieszał 4 różne środki owadobójcze i na pole, najlepiej w dzień, bo przecież w nocy się śpi, a jak! Dzień wcześniej aż buczało na polu, były pszczoły, motyle, trzmiele, aż miło było popatrzeć i posłuchać. A po oprysku tylko posucha. I tak się dziś na wsi gospodarzy...a co tam ;(

No niestety tak jest... Ostatnio w sobotę godzina 14:00 słońce pięknie świeci, wiaterek wieje a rolnik wyjeżdża na pole z opryskiem i sobie pryska wszystko do około... łąka z mniszkiem kwitnie obok a oprysk na mniszek i pszczoły i inne owady... Byłem wtedy w domu więc wyciągnąłem telefon i nagrałem delikwenta ale nawet go to nie wzruszyło...
Cytuj ten post
#10
Widziałem wczoraj nektarujące i oblatywane pola rzepaku w promieniu 2,3-2,8 km od mojej pasieki. Ciekawe czy moje pszczoły tam były. Niby trochę daleko i mają bliżej jabłonie i jeszcze mniszka końcówkę ale pole to pole. Liczy się też ilość.
Cytuj ten post
#11
(07.05.2015, 08:04)bonluk napisał(a):
(06.05.2015, 20:57)Pasieka "U Bzyla napisał(a):
(04.05.2015, 20:42)Krzyżak napisał(a): To nie wina braku pszczół. To taki rodzaj rzepaku.
Albo wina mądrego rolnika, tak jak u mnie w ubiegłym roku, który zmieszał 4 różne środki owadobójcze i na pole, najlepiej w dzień, bo przecież w nocy się śpi, a jak! Dzień wcześniej aż buczało na polu, były pszczoły, motyle, trzmiele, aż miło było popatrzeć i posłuchać. A po oprysku tylko posucha. I tak się dziś na wsi gospodarzy...a co tam ;(

No niestety tak jest... Ostatnio w sobotę godzina 14:00 słońce pięknie świeci, wiaterek wieje a rolnik wyjeżdża na pole z opryskiem i sobie pryska wszystko do około... łąka z mniszkiem kwitnie obok a oprysk na mniszek i pszczoły i inne owady... Byłem wtedy w domu więc wyciągnąłem telefon i nagrałem delikwenta ale nawet go to nie wzruszyło...

A co go ma wzruszyć jak np. rzepak nie dla pszczół ( taka odmiana) a on nawozem dolistnym opryskuje.

Domniemuję.
Cytuj ten post