Miody pitne
#61
(27.10.2017, 15:22)Borówka napisał(a): (...)
A później zabutelkuję dodając trochę cukru do butelki celem refermentacji robiąc wino miodowe musujące.
Taki jest wstępny spontaniczny plan.

Do obliczenia potrzebnego cukru do refermentacji polecam któryś z kalkulatorów, pozwoli to uniknąć przykrych niespodzianek w postaci granatów. Można sobie dobrać pożądany stopień nasycenia CO2.

http://www.beer-calc.pl/ileDodacCukru
Cytuj ten post
#62
(27.10.2017, 15:34)pastaga napisał(a):
(27.10.2017, 15:22)Borówka napisał(a): (...)
A później zabutelkuję dodając trochę cukru do butelki celem refermentacji robiąc wino miodowe musujące.
Taki jest wstępny spontaniczny plan.

Do obliczenia potrzebnego cukru do refermentacji polecam któryś z kalkulatorów, pozwoli to uniknąć przykrych niespodzianek w postaci granatów. Można sobie dobrać pożądany stopień nasycenia CO2.

http://www.beer-calc.pl/ileDodacCukru

Dzięki.

To będzie bardzo lekko musujące coś w stylu win reńskich a nie tak jak piwo. Oczko
Więc obawy nie będzie. Ale kalk. sie przyda do piw.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#63
Będąc w piwnicy zauważyłem puste, smutne balony.Czym prędzej pozbierałem "resztki" miodu rzepakowego i nastawiłem dziś miód pitny Oczko. Część wody zastąpiłem sokiem jabłkowym z czerwonym agrestem. Wyszło ok. 22 litry nastawu 29-30 Blg. Drożdże G-995, pożywka pierwsza część pójdzie jutro (activit + DAP w ilości ok. 0.5 g/l), kolejna partia pożywki jak Blg spadnie o ok. 8.
Trochę martwi mnie to, że taka ilość nastawu jest w balonie 25 litrowym, jak zacznie się pienić będę musiał część przetoczyć do jakiejś piątki.
Cytuj ten post
#64
Nie ukrywaj kolego, że m.in. to zacne forum zmotywowało Cię do działań twórczych. Oczko
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#65
(28.10.2017, 12:31)Borówka napisał(a): Nie ukrywaj kolego, że m.in. to zacne forum zmotywowało Cię do działań twórczych. Oczko

To prawda i to niejednokrotnie. Łyso wyglądał mój słój z naleweczką przy Waszych balonach miodu Oczko
Pomysł z dodaniem soku jabłkowego zaczerpnięty od Michała.
Cytuj ten post
#66
(28.10.2017, 12:23)pastaga napisał(a): Będąc w piwnicy zauważyłem puste, smutne balony.Czym prędzej pozbierałem "resztki" miodu rzepakowego i nastawiłem dziś miód pitny Oczko. Część wody zastąpiłem sokiem jabłkowym z czerwonym agrestem. Wyszło ok. 22 litry nastawu 29-30 Blg. Drożdże G-995, pożywka pierwsza część pójdzie jutro (activit + DAP w ilości ok. 0.5 g/l), kolejna partia pożywki jak Blg spadnie o ok. 8.
Trochę martwi mnie to, że taka ilość nastawu jest w balonie 25 litrowym, jak zacznie się pienić będę musiał część przetoczyć do jakiejś piątki.

a dlaczego pożywka z opóźnieniem i dzielona na dwie partie?
Cytuj ten post
#67
(28.10.2017, 13:44)emzarek napisał(a):
(28.10.2017, 12:23)pastaga napisał(a): Będąc w piwnicy zauważyłem puste, smutne balony.Czym prędzej pozbierałem "resztki" miodu rzepakowego i nastawiłem dziś miód pitny Oczko. Część wody zastąpiłem sokiem jabłkowym z czerwonym agrestem. Wyszło ok. 22 litry nastawu 29-30 Blg. Drożdże G-995, pożywka pierwsza część pójdzie jutro (activit + DAP w ilości ok. 0.5 g/l), kolejna partia pożywki jak Blg spadnie o ok. 8.
Trochę martwi mnie to, że taka ilość nastawu jest w balonie 25 litrowym, jak zacznie się pienić będę musiał część przetoczyć do jakiejś piątki.

a dlaczego pożywka z opóźnieniem i dzielona na dwie partie?

"Idea odżywiania drożdży opiera się na podawaniu pożywki w dwóch porcjach:

pierwsza porcja podawana jest na początku fermentacji, po pojawieniu się jej pierwszych oznak. Służy do wytworzenia dużej zdrowej populacji drożdży zasiedlającej środowisko.

druga porcja pożywki podawana jest kiedy poziom cukru spadnie o 8 – 10 st. Ballinga. Do tego czasu drożdże zużyją już większość wcześniej dodanych związków azotu. Nadal są zdolne do pobierania soli amonowych. Potrzebują ich do właściwego ukończenia fermentacji. Tak jak niedźwiedź przed zimą musi się dobrze najeść tak drożdże potrzebują pożywki zanim wejdą w końcowy okres fermentacji gdzie poziom alkoholu nie pozwoli im na pobieranie soli amonowych.

Do fermentacji miodów zalecane są następujące szczepy drożdży : DSM Fermichamp, DSM Fermivin PDM, EnoVini (konfekcjonowane przez Biowin), Lallemand L-43, G-995, BC 103 Fermentis, drożdże miodowe Biowin, drożdże miodowe Johanisberg

Do fermentacji miodów zalecane są następujące pożywki: DAP czyli fosforan dwuamonowy bezwodny [wzór chemiczny (NH4)2HPO4] - stosowany jest jako pożywka podstawowa oraz pożywki kompleksowe Kombi, Fermaid K, lub Activit - stosowane są jako pożywki uzupełniające. Najlepsza pożywka kompleksowa dostępna obecnie na rynku to pożywka Kombi sprzedawana przez Biowin."

http://www.klubwiniarzy.pl/index.php/miodosytnictwo/technologia/23-podstawy-fermentacji-miodow
Cytuj ten post
#68
Śmiem twierdzić, ze jak się da niefiltrowany miód z pierzgą to żadna pożywka nie jest potrzebna.
Tak zrobiłem w tym roku. Zgniotłem ciemne plastry po padłych rodzinach z wodą i po burzliwej fermentacji odcedziłem normalnie z plastrów odzyskując wosk. Miodzik dojrzewa właśnie. Na dzikich drożdżach.

Zresztą tera już wszystko robię na dziczyźnie. Kiedyś kupowałem specjalne do cydru, miodu czy wina. Kiedyś zrobiłem test cydru dokładnie tą sama partię na specjalnych do cydru i dzikich to większośc twierdziła, że lepszy wyszedł na dzikich.

Rzecz jasna owoce muszą być organiczne i niemyte.

Ale matkę z dzikich można sobie zrobić i tak dla ustabilizowania procesu.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#69
Odnośnie drożdży to przy gęstszych/słodszych nastawach jednak obawiałbym się czy sobie poradzą i czy nie zatrzymają się jak wzrośnie poziom alkoholu. Zwłoka przy ruszeniu też może być powodem do rozwoju innych niepożądanych bakterii itp. Oczywiście wcale tak nie musi być, po prostu określone, kupne drożdże dają nam bardziej przewidywalny efekt fermentacji.

Moja teściowa robi wina tylko na dzikich i nie słyszałem żeby coś musiała wylać.
Cytuj ten post
#70
Dlatego napisałem, ze matkę na dzikich też można sobie zrobić. Robi się starter na małej ilości w ciepełku i później dodaje do całości.

Odnośnie słodkich: masz rację. Ja nie przepadam na dwójniakami i trójniakami. Wolę czwórniaki ale jeszcze lepiej piątaki, szóstaki i siódemaki (to już takie partackie psiwo będzie).
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#71
(28.10.2017, 14:42)Borówka napisał(a): Dlatego napisałem, ze matkę na dzikich też można sobie zrobić. Robi się starter na małej ilości w ciepełku i później dodaje do całości.

Odnośnie słodkich: masz rację. Ja nie przepadam na dwójniakami i trójniakami. Wolę czwórniaki ale jeszcze lepiej piątaki, szóstaki i siódemaki (to już takie partackie psiwo będzie).

O matce doczytałem później bo w czasie odpisywania chyba edytowałeś posta.
Za słodkimi też nie przepadam. Powyżej trójniaka nie robiłem i na razie nie zamierzam. Trójniak dobrze odfermentowany nie będzie zbyt słodki.
Muszę kiedyś nastawić jakiegoś piątaka/szóstaka i zrobić musujące.
Cytuj ten post
#72
Masz rację tylko, że trójniak dobrze odferrmentowany bayanusami to będzie miał 18% a to już jest HC. Wolę 8-12% jak wino albo tak jak piwko. Oczko
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#73
O dzięki, trochę mi się rozjaśniło Uśmiech
Cytuj ten post
#74
(28.10.2017, 14:06)pastaga napisał(a): "Idea odżywiania drożdży opiera się na podawaniu pożywki w dwóch porcjach:

pierwsza porcja podawana jest na początku fermentacji, po pojawieniu się jej pierwszych oznak. Służy do wytworzenia dużej zdrowej populacji drożdży zasiedlającej środowisko.

Co nieco offtopem:
Rozmowa o specjalnej odżywce dla drożdży przypomniała mi inny dialog, literacki (kto zgadnie, co to?):
Cytat:Pomyślałem, że strum jest widać zjawiskiem niezbyt szkodliwym, skoro nikt tu sobie nic z niego nie robi, i pojechałem, jakem to miał w planie, do ogrodu zoologicznego.
Oprowadzał mnie sam dyrektor, szczupły, nerwowy Ardryta o pięknym połysku. Zoo totentamskie jest bardzo porządnie utrzymane; dyrektor powiedział mi z dumą, że posiada zestawy zwierząt z najodleglejszych stron Galaktyki, w tym także zwierzynę ziemską. Wzruszony, chciałem ją zobaczyć.
— Teraz to niestety niemożliwe — odparł dyrektor, a na moje pytające spojrzenie dodał:
— Pora snu. Mieliśmy, wie pan, duże kłopoty z aklimatyzacją i byłem w strachu, że jednej sztuki nie uda się nam już utrzymać przy życiu, lecz na szczęście dieta witaminizowana, którą opracowali nasi uczeni, dała świetne rezultaty.
— Ach tak, a jakie to właściwie zwierzęta?
— Muchy. Czy lubi pan kurdle?
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#75
Dzienniki Gwiazdowe. Mam stare wydanie.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#76
Idąc za ciosem nastawiłem piątaka rzepakowo-lipowego z domieszką soku z pigwy 19Blg. Nie wiem co z tego wyjdzie bo nie syciłem, a miód był "resztkowy". Drożdże jak poprzednio G-995 dość silne (chociaż przeterminowane Oczko )więc myślę, że zdominują nastaw zanim coś innego się namnoży.
Cytuj ten post
#77
Jeśli miód jest odwirowany i filtrowany to jest małe prawdopodobieństwo, że co innego niż drożdże to zdominuje.
Takie środowisko niskobiałkowe a wysokowęglowodanowe a w dodatku trochę bakteriostatyczne (miód) jest słabą pożywką dla czego innego fermentacyjnego przy braku dostępu do powietrza.

Stad z soku winogronowego całe wieku robiono wina na dzikich drożdżach a nie kiszonki.
Brzeczka piwna to już co innego. Po za tym niższy procent.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#78
W jednym balonie (dwójniak) tworzy się piana żółtego koloru, czy jest to powód do niepokoju? (w pozostałych balonach piana jest biała).
Cytuj ten post
#79
Super Panowie, naturalni miodosytnicy (bez sycenia) się tutaj zbierają widzę Uśmiech
Zgodnie z zapowiedzią dodałem ok kg cukru z litrem soku jabłkowego. Ruszył po 2 minutach i regularnie pyka 2 razy na minutę! Oj doczekać się nie mogę Uśmiech
Cytuj ten post
#80
Pijoki Oczko
Cytuj ten post
#81
Hehe, więcej tych miodów pitnych rozdałem niż wypiłem Język moja żona przynajmniej rzadko musi alko na imprezy kupować Oczko
Cytuj ten post
#82
A można zmieszać drożdże? Zostało mi z poprzedniej produkcji 0,5g, teraz dokupiłem inne...
Cytuj ten post
#83
(28.10.2017, 17:00)flamenco108 napisał(a): Pomyślałem, że strum jest widać zjawiskiem niezbyt szkodliwym, skoro nikt tu sobie nic z niego nie robi, i pojechałem, jakem to miał w planie, do ogrodu zoologicznego.
Oprowadzał mnie sam dyrektor, szczupły, nerwowy Ardryta o pięknym połysku. Zoo totentamskie jest bardzo porządnie utrzymane; dyrektor powiedział mi z dumą, że posiada zestawy zwierząt z najodleglejszych stron Galaktyki, w tym także zwierzynę ziemską. Wzruszony, chciałem ją zobaczyć.
— Teraz to niestety niemożliwe — odparł dyrektor, a na moje pytające spojrzenie dodał:
— Pora snu. Mieliśmy, wie pan, duże kłopoty z aklimatyzacją i byłem w strachu, że jednej sztuki nie uda się nam już utrzymać przy życiu, lecz na szczęście dieta witaminizowana, którą opracowali nasi uczeni, dała świetne rezultaty.
— Ach tak, a jakie to właściwie zwierzęta?
— Muchy. Czy lubi pan kurdle?

Lem ? Sądząc po języku Oczko
Cytuj ten post
#84
(30.10.2017, 11:39)Popszczelony napisał(a):
(28.10.2017, 17:00)flamenco108 napisał(a): — Muchy. Czy lubi pan kurdle?

Lem ? Sądząc po języku Oczko

Zgadza się. A pomysł na dolewanie specjalnych odżywek do drożdży dalej nie mieści mi się w głowie. Co za czasy... Oczko
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#85
(30.10.2017, 11:23)emzarek napisał(a): A można zmieszać drożdże? Zostało mi z poprzedniej produkcji 0,5g, teraz dokupiłem inne...

Centuś Język
Cytuj ten post
#86
(30.10.2017, 11:54)Krzyżak napisał(a):
(30.10.2017, 11:23)emzarek napisał(a): A można zmieszać drożdże? Zostało mi z poprzedniej produkcji 0,5g, teraz dokupiłem inne...

Centuś Język

To już wiemy, ale czy mogę zmieszać różne gatunki drożdży? :-P
Cytuj ten post
#87
(30.10.2017, 12:55)emzarek napisał(a):
(30.10.2017, 11:54)Krzyżak napisał(a):
(30.10.2017, 11:23)emzarek napisał(a): A można zmieszać drożdże? Zostało mi z poprzedniej produkcji 0,5g, teraz dokupiłem inne...

Centuś Język

To już wiemy, ale czy mogę zmieszać różne gatunki drożdży? :-P

może ale nie musisz.
Z mniejszej ilości też może przygotować matkę. Niech dłużej postoi i ma powietrze i papu to drożdże się namnożą. Drożdże pączkują w obecności powietrza. 
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#88
(30.10.2017, 13:00)Borówka napisał(a):
(30.10.2017, 12:55)emzarek napisał(a):
(30.10.2017, 11:54)Krzyżak napisał(a):
(30.10.2017, 11:23)emzarek napisał(a): A można zmieszać drożdże? Zostało mi z poprzedniej produkcji 0,5g, teraz dokupiłem inne...

Centuś Język

To już wiemy, ale czy mogę zmieszać różne gatunki drożdży? :-P

może ale nie musisz.
Z mniejszej ilości też może przygotować matkę. Niech dłużej postoi i ma powietrze i papu to drożdże się namnożą. Drożdże pączkują w obecności powietrza. 
Tylko że wtedy wszystko będę miał na oko, a ja dopiero zaczynam się w to bawić i nie wiem na co sobie mogę pozwolić w temacie...
Cytuj ten post
#89
(30.10.2017, 13:06)emzarek napisał(a): Tylko że wtedy wszystko będę miał na oko, a ja dopiero zaczynam się w to bawić i nie wiem na co sobie mogę pozwolić w temacie...

Kiedyś nastawiłem wino tak: wrzuciłem do gąsiora owoce, nasypałem cukru, wlałem wody i opakowanie drożdży winnych. Pilnowałem tylko, żeby była woda w rurce. Po roku zlałem wino do butelek, a resztki wywaliłem na kompost. Wino wyszło mdławe, więc je z ojcem przepędziliśmy przez aparaturkę - i od razu mu się poprawiło Oczko
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#90
(30.10.2017, 11:44)flamenco108 napisał(a): Zgadza się. A pomysł na dolewanie specjalnych odżywek do drożdży dalej nie mieści mi się w głowie. Co za czasy... Oczko

(30.10.2017, 13:10)flamenco108 napisał(a): Kiedyś nastawiłem wino tak: wrzuciłem do gąsiora owoce, nasypałem cukru, wlałem wody i opakowanie drożdży winnych. Pilnowałem tylko, żeby była woda w rurce. Po roku zlałem wino do butelek, a resztki wywaliłem na kompost. Wino wyszło mdławe, więc je z ojcem przepędziliśmy przez aparaturkę - i od razu mu się poprawiło Oczko

Następnym razem spróbuj dodać pożywkę dla drożdży Duży uśmiech
Cytuj ten post