Miody pitne
#91
(30.10.2017, 13:10)flamenco108 napisał(a):
(30.10.2017, 13:06)emzarek napisał(a): Tylko że wtedy wszystko będę miał na oko, a ja dopiero zaczynam się w to bawić i nie wiem na co sobie mogę pozwolić w temacie...

Kiedyś nastawiłem wino tak: wrzuciłem do gąsiora owoce, nasypałem cukru, wlałem wody i opakowanie drożdży winnych. Pilnowałem tylko, żeby była woda w rurce. Po roku zlałem wino do butelek, a resztki wywaliłem na kompost. Wino wyszło mdławe, więc je z ojcem przepędziliśmy przez aparaturkę - i od razu mu się poprawiło Oczko
I właśnie tego chciałbym uniknąć Oczko
Cytuj ten post
#92
(30.10.2017, 13:06)emzarek napisał(a): Tylko że wtedy wszystko będę miał na oko, a ja dopiero zaczynam się w to bawić i nie wiem na co sobie mogę pozwolić w temacie...

Dla mnie zabawa to właśnie znaczy na oko. Duży uśmiech
Jakbym otwierał manufakturę to wtedy by weszła apteka.

Nie chcesz mi chyba powiedzieć, że masz policzone ile komórek drożdży Ci wypączkuje z grama suszu. Duży uśmiech
Tak czy siak akurat drożdże są na oko bo zależy to jak sam doskonale wiesz, że namnażanie zależy od dziesiątków czynników w tym: składniki odżywcze, temp, ilość powietrza, stężenie, czas ich przechowywanie w stanie suszonym, czas przechowywanie w lodówce, widzi misie drożdży Oczko

A tak na poważnie. Jak bym chciał liczyć to cukier BLG czy poziom alko to bym liczył ale nie ilość drożdży Oczko
Matka się pieni i buzuje znaczy, że działa. 
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#93
(30.10.2017, 13:10)flamenco108 napisał(a):
(30.10.2017, 13:06)emzarek napisał(a): Tylko że wtedy wszystko będę miał na oko, a ja dopiero zaczynam się w to bawić i nie wiem na co sobie mogę pozwolić w temacie...

Kiedyś nastawiłem wino tak: wrzuciłem do gąsiora owoce, nasypałem cukru, wlałem wody i opakowanie drożdży winnych. Pilnowałem tylko, żeby była woda w rurce. Po roku zlałem wino do butelek, a resztki wywaliłem na kompost. Wino wyszło mdławe, więc je z ojcem przepędziliśmy przez aparaturkę - i od razu mu się poprawiło Oczko

Napisze więcej. Do XIX wieku w ogóle nie wiedziano o istnieniu drożdży (owszem spekulowano) a robiono znakomite gatunki miodów, piw i win. Duży uśmiech

BTW Kiedyś tez sam robiłem sobie szczepionkę suszonych drożdży winnych. Podczas prasowania miazgi brałem trochę fermentujących skórek od winogron i je sobie suszyłem w temp. pokojowej.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#94
Nie raz, nie dwa robiłem wina owocowe w ogóle bez drożdży i wychodziły fajne. Kiedyś jak machnęliśmy z sąsiadem 50l wina z antonówek - właśnie bez dodawania drożdży - to upijał, wróć... raczył się tym dość długo mój szwagier wyrabiając sobie dobre imię na uczelni Oczko
Cytuj ten post
#95
(30.10.2017, 13:06)emzarek napisał(a): Tylko że wtedy wszystko będę miał na oko, a ja dopiero zaczynam się w to bawić i nie wiem na co sobie mogę pozwolić w temacie...

Z drożdżami zawsze jest na oko. Nigdy nie wiadomo jak mocno się namnożyły. Zależy to od wielu czynników.
Ja bym drożdży nie mieszał.
Cytuj ten post
#96
Tak mnie wątek zainspirował, że sobie własnie otworzyłem swoje winko z 2010. Uśmiech
Miłego wieczoru.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#97
(30.10.2017, 08:59)MN napisał(a): Super Panowie, naturalni miodosytnicy (bez sycenia) się tutaj zbierają widzę Uśmiech
Zgodnie z zapowiedzią dodałem ok kg cukru z litrem soku jabłkowego. Ruszył po 2 minutach i regularnie pyka 2 razy na minutę! Oj doczekać się nie mogę Uśmiech

Muszę odnieść się do swojego wpisu... wczoraj podniosłem temperaturę o trzy stopnie z 20 do 23 st C w pomieszczeniu, gdzie pracują bakterie. Po godzinie z 2 pyknięć na minutę zrobiło się pyknięcie co 5 sekund. Równiutko jak w zegarku, jeszcze rano sprawdziłem.
Przerobi szybciej znaczy się, będzie można szybciej popróbować!
Cytuj ten post
#98
(31.10.2017, 08:40)MN napisał(a):
(30.10.2017, 08:59)MN napisał(a): Super Panowie, naturalni miodosytnicy (bez sycenia) się tutaj zbierają widzę Uśmiech
Zgodnie z zapowiedzią dodałem ok kg cukru z litrem soku jabłkowego. Ruszył po 2 minutach i regularnie pyka 2 razy na minutę! Oj doczekać się nie mogę Uśmiech

Muszę odnieść się do swojego wpisu... wczoraj podniosłem temperaturę o trzy stopnie z 20 do 23 st C w pomieszczeniu, gdzie pracują bakterie. Po godzinie z 2 pyknięć na minutę zrobiło się pyknięcie co 5 sekund. Równiutko jak w zegarku, jeszcze rano sprawdziłem.
Przerobi szybciej znaczy się, będzie można szybciej popróbować!

Po latach jestem zwolennikiem wolnej fermentacji zaraz po tym jak się namnożą i zdominują nastaw. Cydry i miody fermentuje w piwnicy tak jak dolniaki lagery i pilsy.
Wprawdzie drożdże nie wytwarzają tyle ketonów, fenoli i bananów ale zostaje więcej olejków eterycznych z miodów i jabłek.  Octy podobnie. Octy robią się u mnie ok. jednegpo roku.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#99
U mnie jak na razie w tym roku cienko... siedzi w gąsiorku nalewka z pigwowca z goździkami, skórkami pomoarańcza i z miodem...
Zrobiłem też we wrześniu taki coś jak piwo miodowe... i w sumie już jest dość pijalne... na pewno lepsze niż sklepowe miodowe o dziwo.
Szykuje się jeszcze na nalewkę z dzikiej róży i krupnik litewski bo mam jeszcze trochę w wiadrze miodu spadziowego
   
Cytuj ten post
(31.10.2017, 08:40)MN napisał(a):
(30.10.2017, 08:59)MN napisał(a): Super Panowie, naturalni miodosytnicy (bez sycenia) się tutaj zbierają widzę Uśmiech
Zgodnie z zapowiedzią dodałem ok kg cukru z litrem soku jabłkowego. Ruszył po 2 minutach i regularnie pyka 2 razy na minutę! Oj doczekać się nie mogę Uśmiech

Muszę odnieść się do swojego wpisu... wczoraj podniosłem temperaturę o trzy stopnie z 20 do 23 st C w pomieszczeniu, gdzie pracują bakterie. Po godzinie z 2 pyknięć na minutę zrobiło się pyknięcie co 5 sekund. Równiutko jak w zegarku, jeszcze rano sprawdziłem.
Przerobi szybciej znaczy się, będzie można szybciej popróbować!


"Optymalna temperatura początku fermentacji powinna zawierać się w granicy 22-25oC a następnie po rozpoczęciu się fermentacji burzliwej obniżona do przedziału 16-18oC. Obniżenie temperatury wbrew pozorom wpływa pozytywnie na cały proces fermentacji brzeczki miodowej. Drożdże w niższej temperaturze co prawda potrzebują więcej czasu na cały proces fermentacji ale staję się odporniejsze na alkohol i wytrzymują jego wyższe stężenie." 

http://www.klubwiniarzy.pl/index.php/inny-smak/30-alkohole/64-miod-pitny
Cytuj ten post
Właśnie taki mam plan. Podniosłem temperaturę, ale jak zauważę, że powoli powietrze będzie wolniej uchodziło temp obniżę do 20, niżej raczej się nie da. Musiałbym nastawy przenosić a miejsce tylko na strychu zostanie.

Do tej pory nastawy robiłem latem lub końcem roku. Zazwyczaj temp startowa była wysoka, czasem nawet 28st w nasłonecznionym pokoju. Miody "letnie" mi osobiście bardziej smakują. Faktycznie są słabsze od tych robionych zimą, ale smaczniejsze.
Cytuj ten post
 
(31.10.2017, 09:09)bonluk napisał(a): U mnie jak na razie w tym roku cienko... siedzi w gąsiorku nalewka z pigwowca z goździkami, skórkami pomoarańcza i z miodem...
Zrobiłem też we wrześniu taki coś jak piwo miodowe... i w sumie już jest dość pijalne... na pewno lepsze niż sklepowe miodowe o dziwo.
Szykuje się jeszcze na nalewkę z dzikiej róży i krupnik litewski bo mam jeszcze trochę w wiadrze miodu spadziowego

Masz jakiś sprawdzony przepis na krupnik? Chętnie bym zrobił, spadziowego w prawdzie nie mam ale zostało mi trochę lipowego z domieszką spadzi.
Cytuj ten post
Ja nastawiłem wczoraj ale póki co pyka bardzo wolno. Temp ok 19-20 stC. Dać na początek w cieplejsze miejsce?
Cytuj ten post
Rozkręcą się, chyba że jakieś liche drożdże albo bardzo gęsty nastaw. Możesz okryć czymś balon to same się ogrzeją.
Cytuj ten post
(31.10.2017, 10:59)pastaga napisał(a): Rozkręcą się, chyba że jakieś liche drożdże albo bardzo gęsty nastaw. Możesz okryć czymś balon to same się ogrzeją.
Wyszło dość gęste, ok 35 Blg, ma być na klasyczny trójniak, choć za waszymi namowami dodałem 1L soku jabłkowego Uśmiech
Cytuj ten post
Dobrze pomieszaj balonem żeby jak najlepiej napowietrzyć nastaw, jeśli nie problem to dla świętego spokoju możesz przenieść do cieplejszego albo tak jak pisałem okryj czymś całość.
Cytuj ten post
(31.10.2017, 11:10)pastaga napisał(a): Dobrze pomieszaj balonem żeby jak najlepiej napowietrzyć nastaw, jeśli nie problem to dla świętego spokoju możesz przenieść do cieplejszego albo tak jak pisałem okryj czymś całość.

Dla napowietrzania dobrze się sprawdza pompka akwariowa.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
Co do temperatury fermentacji.
Najlepiej jest wystartować w niższej temperaturze /dolny zakres pracy dla danych drożdży/ np. 18stopni.
Potem temperatura skoczy samoistnie do np. 21stopni i w takiej temp. najlepiej jest utrzymywać do końca fermentacji burzliwej /nie dawać jej spaść niżej/. Przynajmniej takie schemat najlepiej mi się sprawdzał przy piwie. Bardzo dużo zależy też od drożdży, ich świeżości, startu, stresu.
Cytuj ten post
w życiu nie dodawałam pożywki drożdżom winnym i zawsze fermentowałam w niskiej temperaturze - średnia z bujania 18 st Uśmiech Żeby przyspieszyć fermentację miodu pitnego trza stopniowo dodawać owego zamiast startować z wysokiego stężenia. Znaczy zaczynamy z piątaka i jak ruszą drożdże - stopniowo dodajemy miodu . Bayanusy wyfermentują do 21 % więc wysoko ... Mieszać drożdże można, ale nie ma sensu jeśli tylko ruszyły - same się namnożą .
Fakty nie przestaną istnieć z powodu ich ignorowania 
Jola
Cytuj ten post
Dałem im trochę czasu i teraz pykają jak szalone Uśmiech
Cytuj ten post