Flamencowe sprzęta
#61
(07.12.2016, 11:31)Popszczelony napisał(a): Nieheblowana szybciej koroduje bo bardziej chłonie wilgoć. Łatwiej sie zagrzybia.

Si tylko, ze dla mnie to zaleta bo jak miałbym wybór to z takich desek już starzonych robiłbym ule.

EDIT: można jedna z zewnątrz oheblować jak ktoś tak chce bo wewnątrz już nie ma problemów opisanych przez Popszczelonego. A pszczołom jest łatwiej poruszać się po surowych.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#62
(07.12.2016, 11:22)kubi napisał(a): Jest jakaś różnica (oprócz estetycznej) czy się deskę na korpus hebluje czy nie?
Widzę dwie:
1. Z deski calówki robi się trochę mniej pewnie jakieś 22-23 mm.
2. Dodatkowa robota.

Jak kupisz kubik deskę calówek w składzie to będą miały grubość od 24-28 mm.
Hebluje się je po to aby "ustalić" wspólną grubość aby można było robić powtarzalne wymiarowo korpusy.
Dodatkowo przeheblowana deska mniej pije wodę, mniej się brudzi no i wygląda ładniej.
I się drzazgi w dłonie nie wbijają jak chwytasz korpus Uśmiech
Cytuj ten post
#63
(07.12.2016, 11:35)Krzyżak napisał(a): Jak kupisz kubik deskę calówek w składzie to będą miały grubość od 24-28 mm.
Hebluje się je po to aby "ustalić" wspólną grubość aby można było robić powtarzalne wymiarowo korpusy.
Dodatkowo przeheblowana deska mniej pije wodę, mniej się brudzi no i wygląda ładniej.
I się drzazgi w dłonie nie wbijają jak chwytasz korpus Uśmiech

Mają różną dlatego ja chodzę z miarówką albo kawałkiem poprzedniej i wybieram takie same. Różnica 1-2 milimetry nie ma u mnie roli większej.

Na drzazgi wystarczy przejechać grubym papierem ściernym po razie jak zauważyłem choć pewno nie zabezpiecza to 100%.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#64
(07.12.2016, 11:07)MN napisał(a):
(07.12.2016, 10:51)flamenco108 napisał(a):
(07.12.2016, 10:20)MN napisał(a): Kominy z korpusami i otwory w korpusach każdy w inną stronę. korpusy przedzielone grubą folią lub powałkami.

Nie rozumiem tylko "kominów z korpusami", resztę łapię.

Korpus na korpus i budujesz wysoki komin, wieżę Duży uśmiech Korpusy każdy z otworem w inną stronę. Nie mam zdjęcia pod ręką niestety.

Jak rozumiem, najpierw te pszczoły muszą urosnąć, zanim się je podzieli powałkami? Ale zupełnie nie rozumiem celowości. Czy chodzi po prostu o to, że każdy odkład dostaje osobny korpus z dziurą-wylotkiem i oddzielony jest od sąsiadów z góry i dołu powałką/folią? Sprytne rozwiązanie, jeżeli komuś brakuje stojaków pod ule, do zapamiętania. Mnie na razie nie brakuje, bo na razie używam palet, które kombinuję za darmo. A przecież i tak odkładów nie można grupować w nieskończoność na pasieczysku - wg przyjętej normy, czyli wg Ostrowskiej liczę na razie odkład jako pół rodziny (skoro zajmuje pół ula): max 40 odkładów na pasieczysku. Czyli 10 palet.
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#65
(07.12.2016, 11:43)Borówka napisał(a):
(07.12.2016, 11:35)Krzyżak napisał(a): Hebluje się je po to aby "ustalić" wspólną grubość aby można było robić powtarzalne wymiarowo korpusy.
Mają różną dlatego ja chodzę z miarówką albo kawałkiem poprzedniej i wybieram takie same. Różnica 1-2 milimetry nie ma u mnie roli większej.

Zamówione deseczki na korpusy, z tego, co mi wiadomo, będą przejechane grubościówką przynajmniej z jednej strony. Konieczność trzymania się w widełkach rozmiarowych (2-3mm mierzone wewnętrznie) zapewne spowoduje, że jednak z dwóch stron zostaną unormowane. Po grubościówce nie widzę powodu heblować. 
Co do impregnacji, zastanawiam się nad opalaniem jako zabezpieczeniem przeciwwilgociowym zewnętrznym (wewnątrz w ogóle nie ma sensu). Wypalanie zamyka pory drewna, czyli ono mniej chłonie. Odbędzie się to zależnie od dostępnego czasu i ochoty na pracę.
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#66
(07.12.2016, 12:05)flamenco108 napisał(a): Jak rozumiem, najpierw te pszczoły muszą urosnąć, zanim się je podzieli powałkami? Ale zupełnie nie rozumiem celowości. Czy chodzi po prostu o to, że każdy odkład dostaje osobny korpus z dziurą-wylotkiem i oddzielony jest od sąsiadów z góry i dołu powałką/folią? Sprytne rozwiązanie, jeżeli komuś brakuje stojaków pod ule, do zapamiętania. Mnie na razie nie brakuje, bo na razie używam palet, które kombinuję za darmo. A przecież i tak odkładów nie można grupować w nieskończoność na pasieczysku - wg przyjętej normy, czyli wg Ostrowskiej liczę na razie odkład jako pół rodziny (skoro zajmuje pół ula): max 40 odkładów na pasieczysku. Czyli 10 palet.

Pół rodziny, czyli z 2korpusowego ula 1 tak? Stawiasz taki komin powiedzmy z 6 korpusów i potrzebujesz tylko 1 dennicę, 1 daszek, 6 korpusów i trochę folii. Następnie możesz zrobić jak uważasz. Połączyć z innymi rodzinami jesienią, pozostawić do zimowli tak jak są, podzielić na pojedyncze odkłady wcześniej, zabrać matki a odkłady połączyć... Zależy kiedy to zrobisz i po co.
Cytuj ten post
#67
(07.12.2016, 11:33)Borówka napisał(a):
(07.12.2016, 11:31)Popszczelony napisał(a): Nieheblowana szybciej koroduje bo bardziej chłonie wilgoć. Łatwiej sie zagrzybia.

Si tylko, ze dla mnie to zaleta bo jak miałbym wybór to z takich desek już starzonych robiłbym ule.

EDIT: można jedna z zewnątrz oheblować jak ktoś tak chce bo wewnątrz już nie ma problemów opisanych przez Popszczelonego. A pszczołom jest łatwiej poruszać się po surowych.

To dla mnie tez nie jest wada, hebluje wyłącznie dla (jak pisał Szymon) pewnej powtarzalności elementów. Teraz odkładówki robiłem nieheblowane ale zeszło dłużej bo różnice w grubośći  powodują że trzeba pasować elementy osobno. Taśmowa produkcja odpada. Znajomi rozebrali stara szopę i zostawili mi deski które nadawały się do użytku. Będzie z tego sporo nowo-starych skrzynek.
Cytuj ten post
#68
(07.12.2016, 12:16)Popszczelony napisał(a): To dla mnie tez nie jest wada, hebluje wyłącznie dla (jak pisał Szymon) pewnej powtarzalności elementów. Teraz odkładówki robiłem nieheblowane ale zeszło dłużej bo różnice w grubośći  powodują że trzeba pasować elementy osobno. Taśmowa produkcja odpada. Znajomi rozebrali stara szopę i zostawili mi deski które nadawały się do użytku. Będzie z tego sporo nowo-starych skrzynek.

Czasami mam wrażenie, że albo jestem kosmitą, albo o pewnych sprawach się nie rozmawia, a ja o tym nie wiem, bo dla innych to oczywiste, tylko dla mnie nie... No, nie wiem. 
Przecież wystarczy, abyś zrobił sobie prawidełko wyznaczające wymiary wewnętrzne korpusu i wszelkie błędy w cięciu czy grubości deski łatwo niwelujesz.
To nie musi być nic skomplikowanego.
W wypadku dennicy standardowej projektowaliśmy ją tak, aby dała się składać w rękach, tzn. nie wymagała żadnego wspomagania przy montażu. O dziwo, udało się. Ale przy dennicy odkładowej (dzielonej) już przy pierwszej sztuce przykręciliśmy do blatu parę deseczek wyznaczających i robota poszła jak z płatka.
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#69
Ja robię tak jak opisałem. Idę z deską wzorcową albo miarówką i wybieram deski o tolerancji 1-2 mm takie same na grubość. Szerokość deski czyli wysokość korpusu lekce sobie ważę bo mam dziką zabudowę choć nawet przy braku dolnej beleczki też to można zlekceważyć.
Czy Panowie nasi znawcy stolarscy jak Szymon, Popszczelony uważają to za rzecz utrudniającą składania korpusów (tolerancja 1-2 mm) jeśli bierzemy pod uwagę, ze nie mamy wręgów do łączenia korpusów. Przecież tak drobne różnice zrobię się i tak od paczenia desek?

Jeżeli robimy coś dokładnie jak Szymon aby było jak najdłużej nieremontowane to ja rozumiem oczywiście.
Pytam tylko. ze taka drobna tolerancja 1-2 mm na grubość deski nie widzę aby mi utrudniała coś.
Daszki zrobiłem z bardziej grubszej deski bo akurat taką kupiłem i też nic nie przeszkadza. Ot trochę wystaje na zewnątrz.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#70
(07.12.2016, 12:34)Borówka napisał(a): Czy Panowie nasi znawcy stolarscy jak Szymon, Popszczelony uważają to za rzecz utrudniającą składania korpusów (tolerancja 1-2 mm) jeśli bierzemy pod uwagę, ze nie mamy wręgów do łączenia korpusów. Przecież tak drobne różnice zrobię się i tak od paczenia desek?

Dobre pytanie. Na dobrą sprawę korpusy zupełnie różnych wymiarów, o ile dają się postawić jeden na drugim i nie ma między nimi dziury, powinny wystarczyć pszczołom. Trochę trudniej je zgrać, żeby tej dziury/szpary nie było i trochę boli estetycznie, ale to problem pszczelarza, a nie pszczół.
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#71
(07.12.2016, 12:09)flamenco108 napisał(a): Zamówione deseczki na korpusy, z tego, co mi wiadomo, będą przejechane grubościówką przynajmniej z jednej strony. Konieczność trzymania się w widełkach rozmiarowych (2-3mm mierzone wewnętrznie) zapewne spowoduje, że jednak z dwóch stron zostaną unormowane.

Jak będą z jednej strony wyprowadzone to będą po heblarce a nie grubościówce.
KORPUS WEWNĄTRZ MA MIEĆ STAŁY WYMIAR
2-3mm różnicy jak piszesz to przy dzieleniu korpusu wkładkami na pół tworzy właśnie szpary którędy pszczoły się łączą. To niedopuszczalne jeżeli chcesz tak dzielić korpusy. Każdy korpus, każda wkładka, każdy element ma mieć ten sam wymiar. To podstawa gospodarki z 40stoma i więcej rodzinami.


(07.12.2016, 12:26)flamenco108 napisał(a): Czasami mam wrażenie, że albo jestem kosmitą, albo o pewnych sprawach się nie rozmawia, a ja o tym nie wiem, bo dla innych to oczywiste, tylko dla mnie nie... No, nie wiem. 
Przecież wystarczy, abyś zrobił sobie prawidełko wyznaczające wymiary wewnętrzne korpusu i wszelkie błędy w cięciu czy grubości deski łatwo niwelujesz.
To nie musi być nic skomplikowanego.
W wypadku dennicy standardowej projektowaliśmy ją tak, aby dała się składać w rękach, tzn. nie wymagała żadnego wspomagania przy montażu. O dziwo, udało się. Ale przy dennicy odkładowej (dzielonej) już przy pierwszej sztuce przykręciliśmy do blatu parę deseczek wyznaczających i robota poszła jak z płatka.

Masz racje, jesteś KOSMITĄ Oczko
Żadne prawidło nic nie da jak elementy do prawidła nie będą jednakowe.
Powtarzalnośc elementów to podstawa.

Dlatego tak kolosalna jest różnica w robieniu coś dla siebie a na sprzedaż.
Na sprzedaż nie ma zmiłuj. Wszystko musi być jak ma być a nie +-2-3mm.
To niestety kosztuje sporo czasu i dokładnych maszyn.
Cytuj ten post
#72
A nie no. Ja pisałem o zwykłych korpusach i dla siebie.

Korpus dzielony na 2 i więcej odkładów to ja rozumiem, że potrzeba więcej precyzji.
Podobnie jak rozumiem przy robocie taśmowej dla kogoś.

Stały wymiar wewnątrz dla ramowego ula to też rozumiem. Choć pewnie 1 mm nie zrobi tragedii o ile nie będzie to powtarzalny błąd z możliwością nakładania się na siebie.

Natomiast przy korpusie na snozach czy warre na dzikiej zabudowie to nie ma to znaczenia według mnie. Może być 1-3 mm niedokładny od wewnątrz. Tak mi się wydawało. Ale może się mylę.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#73
Kuba dlatego też Ciebie nie cytowałem. W Twoim układzie jak każdy ul inny, każda ramka inna, nie planujesz ujednolicenia to w takim przypadku może być wolna amerykanka.
Ale jak ktoś planuje gospodarkę ala Webster czy Palmer to musi być pełne ujednolicenie i dokładność.
Każda zmiana, każdy kompromis w wykonaniu wcześniej czy później odbija się czkawką.
Sam się o tym przekonałem już wielokrotnie. Jak bierze się dennicę czy daszek czy korpus ze sterty, to nie ma być zastanawiania czy pasuje, czy się zgra, którą wkładkę trzeba dobrać. Wszystko do wszystkiego musi pasować.
Cytuj ten post
#74
(07.12.2016, 12:34)Borówka napisał(a): Czy Panowie nasi znawcy stolarscy jak Szymon, Popszczelony uważają to za rzecz utrudniającą składania korpusów (tolerancja 1-2 mm) jeśli bierzemy pod uwagę, ze nie mamy wręgów do łączenia korpusów. Przecież tak drobne różnice zrobię się i tak od paczenia desek?

Jeżeli robimy coś dokładnie jak Szymon aby było jak najdłużej nieremontowane to ja rozumiem oczywiście.
Pytam tylko. ze taka drobna tolerancja 1-2 mm na grubość deski nie widzę aby mi utrudniała coś.
Daszki zrobiłem z bardziej grubszej deski bo akurat taką kupiłem i też nic nie przeszkadza. Ot trochę wystaje na zewnątrz.

2mm na dwóch elementach daje 4 a to juz sporo. jeśli masz spasowany daszek na luz 5mm.
Ja hebluje naprawdę symbolicznie bo chcę mieć grube deski 30 mm. Ale to jest mało ważne, raczej dodatek skoro juz wkładamy pracę to robić porządnie żeby nie poprawiać albo sie nie wstydzić. Ta powtarzalność jest potrzebna kiedy robisz jednocześnie dzieścia korpusów, w TBH to bez znaczenia. Do składania mam prawidło/szablon bo wymiar wewnętrzny jest najważniejszy - szczególnie przy snozach. BO ramki jako tako wiszą w korpusie bo są obciążone dolna beleczką. Za to snozy do puki nie sa zabudowane plastrem to latają po korpusie i wylatują z wręgów przy noszeniu.
Nie wiem jaka będzie roszada korpusów, bo jak na razie ro ule sa raczej kompletem, raz postawione stoją na tych samych elementach. Wiem które do których najlepiej pasują. Która powałka do którego ula itd.
Cytuj ten post
#75
(07.12.2016, 13:13)Krzyżak napisał(a): Kuba dlatego też Ciebie nie cytowałem. W Twoim układzie jak każdy ul inny, każda ramka inna,

Hehe aż tak źle nie jest. Na razie wbrew pozorom, przyświecam, Twoim pryncypiom jednej ramki na pasiece. Uśmiech
Mam tylko WZ. Poza tym to dwa różne snozowe typy uli: KTBH i WP / Warre. Chcę zobaczyć z tych dwóch snozowych na czym będzie lepiej mi się pracowało. Prawdopodobnie to dalszych pasieczysk rzadko odwiedzanych wygra Warre. Po za tym będę rozwijał ule system WZ stacjonarny. Mam jeszcze kłody ale tuż pełna dowolność wielkości i kompletna dzika zabudowa jednokomorowa, to się nie liczy.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#76
(07.12.2016, 12:49)Krzyżak napisał(a): Jak będą z jednej strony wyprowadzone to będą po heblarce a nie grubościówce. 
KORPUS WEWNĄTRZ MA MIEĆ STAŁY WYMIAR
2-3mm różnicy jak piszesz to przy dzieleniu korpusu wkładkami na pół tworzy właśnie szpary którędy pszczoły się łączą. To niedopuszczalne jeżeli chcesz tak dzielić korpusy. Każdy korpus, każda wkładka, każdy element ma mieć ten sam wymiar. To podstawa gospodarki z 40stoma i więcej rodzinami.
2-3mm różnicy to dopuszczalne odchylenie projektowe - ale jak gościu włączy piłę, to nastawa będzie jedna i ta sama dla każdego cięcia. Po prostu cała seria korpusów będzie miała w tym miejscu jeden wymiar, ale z widełek wymiarowych. Czyli jeżeli zrobi deseczkę, która decyduje o szerokości korpusu, na wymiar nie 375, a 377mm, to nie jest żaden problem. Byle nie było deseczek w różnych rozmiarach, od 374 do 380mm, każda inna. Nie zdołam uzyskać precyzji do .1mm na desce calówce używanej do budowania szalunków betonowych. Nie ta klasa drewna.
Korpusy akurat będą z deski, którą do tego specjalnie odłożył (najtańszej calówki nie robi się szerokości 23cm), więc może też i jakość drewna będzie lepsza.

(07.12.2016, 12:49)Krzyżak napisał(a): Masz racje, jesteś KOSMITĄ Oczko
Dzięki Oczko

(07.12.2016, 12:49)Krzyżak napisał(a): Dlatego tak kolosalna jest różnica w robieniu coś dla siebie a na sprzedaż.
I całe szczęście, że nie muszę tego robić na sprzedaż.

Jednakoż cały czas ciekaw jestem efektów mojej budowy: bo pono nie o pszczoły chodzi, a o matki. Skoro stawiają jedną miodnię ponad dwoma odkładami, znakiem tego można pszczoły przekonać, aby się nie cięły przez szparkę, nespa? Zakładam, że nie będzie szparek. Dzielenie korpusu wykroczy cokolwiek poza taśmową produkcję, nie da rady inaczej. Przegródkę trzeba będzie dopasować. Tu mam bula, bo chciałoby się mieć taką przegródkę, co się ją produkuje seryjnie, a w momencie aplikacji daje się dopasować. Oczko Widocznie nie można mieć wszystkiego.
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#77
Najważniejsze to żeby Tobie się dobrze na tych ulach pracowało itd...
Wszystko wyjdzie w praniu... a każdą dziurkę wykorzystają pszczoły.
Cytuj ten post
#78
(07.12.2016, 20:36)bonluk napisał(a): Najważniejsze to żeby Tobie się dobrze na tych ulach pracowało itd...
Wszystko wyjdzie w praniu... a każdą dziurkę wykorzystają pszczoły.
Kupić, nie kupić, potargować warto Oczko Sam jestem ciekaw, jak to będzie. Nie mogę się doczekać wiosny, choć przed oblotami jeszcze dużo pracy nas czeka.
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#79
No tak.
Pierwsza partia półkorpusów została zmontowana jeszcze podczas mrozów i wyjszło, że dokładne trzymanie się dokumentacji rozmiarowej - to błąd. Np. tak jak u mnie, ramki będą wchodzić na wcisk, zamiast mieć swój luz manewrowy. Trzeba zawsze dać te 2-3 milimetry ekstra, bo inaczej coś będzie za dokładnie. W zw. z tym przerwałem robienie korpusów aż do zeszłego tygodnia.
W weekend udało mi się po ciężkich bojach spotkaniowych zrobić prawidełko i opanować nastawy frezarki górnowrzecionowej, aby dokonać niezbędnej korekty w jedynym miejscu, gdzie to się da zrobić: na wręgach pod ramki. Okazało się, że przerobienie prawie 200 deseczek przy pomocy tego zestawu to zajęcie między obiadem rodzinnym i późną kolacją - i załatwione. Strachu ni ma, będzie dobrze. W ten sposób do końca następnego tygodnia spodziewam się mieć już skończone lepienie 60 pełnych i 80 półkorpusów. W stolarni wyrabiają ścianki boczne na kolejne 60 pełnych korpusów, bo, jak się okazało, wyrobili mi ścianki czołowe, zanim zdążyłem powiedzieć "STOP!". W ten sposób w tym sezonie prawdopodobnie będę miał zatrzęsienie korpusów.
Obawiam się, że dla równowagi powinienem zrobić trochę daszków.

Okazało się, że da się robić daszek w oparciu o najtańszą płycinę - płytę pilśniową 3mm, której łączny koszt w supermarkecie koło mnie wynosi mnie 3,5zeta za formatkę, czyli 1szt. elementu do daszku. Musiałem tylko doprojektować i wypróbować wewnętrzny szkielet, na którym ta tania płycina może się oprzeć. Jej zadaniem jest tylko tworzenie bazy dla blachy obiciowej daszku, która jest tak cienka, że się drze jak tektura, więc potrzebuje wsparcia.
Pomiędzy płycinę i szkielet chętnie bym wcisnął płat folii, a na niej COŚ TAKIEGO. Nawet nie wiem, jak to się fachowo nazywa. Ale ma dobrą termoizolacyjność i trochę wytłumi hałasy. Od strony pszczół ochroniłaby to folia, od góry płyta pilśniowa. Jednocześnie razem z folią odizolowałyby podatny na zamoczenie szkielet daszku od nieodpornej na zamoczenie płyty pilśniowej.

Wykonałem już 8 prototypów, ale w oparciu o TAKĄ izolację zagrzejnikową, co wyniosło mnie ok. 2,5zeta ekstra do kosztu daszku. Przed wykruszeniem się styropianu chroni folia od dołu i płyta od góry.

Czy jakakolwiek warstwa izolacyjna w daszku jest konieczna? Może to w ogóle olać?
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#80
a czemu przed robota nie wziąłeś gotowego korpusa np. LN3/4 i nie spojrzałes na wycięty felc pod ramki. 12.5 mm x 15 mm tego chyba każdy się trzyma.
Cytuj ten post
#81
(21.03.2017, 11:58)flamenco108 napisał(a): Czy jakakolwiek warstwa izolacyjna w daszku jest konieczna? Może to w ogóle olać?

W lato blacha się mocno nagrzewa więc musi być jakiś "bufor".
Na jesień i w zimę lepiej jak jest zimno.
Na wiosnę gruba folia pod daszek moim zdaniem wystarcza.

Sprawdź tylko czy daszek z samej ramy i płyty hdf 3mm nie będzie za lekki i czy nie poleci z wiatrem.
Moim zdaniem lepiej jest dać zieloną płytę 8-12 mm. Możesz wtedy bez obawy kłaść daszek blachą na ziemię i stawiać na to korpusy. Bez płyty strach łatwo przebić taki daszek.
Cytuj ten post
#82
(21.03.2017, 12:08)Krzyżak napisał(a):
(21.03.2017, 11:58)flamenco108 napisał(a): Czy jakakolwiek warstwa izolacyjna w daszku jest konieczna? Może to w ogóle olać?
Sprawdź tylko czy daszek z samej ramy i płyty hdf 3mm nie będzie za lekki i czy nie poleci z wiatrem.
Moim zdaniem lepiej jest dać zieloną płytę 8-12 mm. Możesz wtedy bez obawy kłaść daszek blachą na ziemię i stawiać na to korpusy. Bez płyty strach łatwo przebić taki daszek.

Mamy przećwiczone z płytą OSB - kupuję najtańszą w danym momencie, co zwykle znaczy 8, albo 12mm. Daszki po zimie są strasznie ciężkie. Prototypy z HDF ważą ok. 3-4kg sztuka. Daszek w postaci ramy z drewna i płyty OSB 8mm waży ok. 6kg. Ale za to zrobiłem szerszą ramę-obejmę (6cm) - przy dystansie 1cm (luz między daszkiem i korpusem) musi naprawdę nieźle go podwiać, żeby zerwać taki daszek - przechylenie kątem tylko go sklinuje, musi podwiać pod całą płaszczyznę i porwać jak spadochron. Żeby właśnie można się było bawić w stawianie korpusów na odwróconym daszku, dałem wewnętrzny szkielecik z listewek 2x2,5cm. Tak to sobie kombinuję. Nie mam pewności, czy to dobry pomysł.
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#83
Ja kupiłem właśnie sklejkę liściastą 4mm na daszki pod blachę. Zobaczę jak się sprawdzi. U mnie za izolację między daszkiem a gniazdem robi korpus obity od spodu płótnem i napełniony liśćmi bukowymi (jak w warre)
Cytuj ten post
#84
(21.03.2017, 12:17)emzarek napisał(a): Ja kupiłem właśnie sklejkę liściastą 4mm na daszki pod blachę. Zobaczę jak się sprawdzi. U mnie za izolację między daszkiem a gniazdem robi korpus obity od spodu płótnem i napełniony liśćmi bukowymi (jak w warre)

Jak już bujniesz pasiekę do 1000 lub 2000 uli to skąd Ty tyle liści bukowych weźmiesz ? Oczko
Cytuj ten post
#85
(21.03.2017, 12:21)Krzyżak napisał(a):
(21.03.2017, 12:17)emzarek napisał(a): Ja kupiłem właśnie sklejkę liściastą 4mm na daszki pod blachę. Zobaczę jak się sprawdzi. U mnie za izolację między daszkiem a gniazdem robi korpus obity od spodu płótnem i napełniony liśćmi bukowymi (jak w warre)

Jak już bujniesz pasiekę do 1000 lub 2000 uli to skąd Ty tyle liści bukowych weźmiesz ? Oczko
Mam za płotem las bukowy, świeża dostawa co roku Oczko
Cytuj ten post
#86
(21.03.2017, 12:13)flamenco108 napisał(a): Żeby właśnie można się było bawić w stawianie korpusów na odwróconym daszku, dałem wewnętrzny szkielecik z listewek 2x2,5cm. Tak to sobie kombinuję. Nie mam pewności, czy to dobry pomysł.

Nie bardzo rozumiem co da ten szkielecik jak daszek położysz na czymś ostrym od spodu.
Cytuj ten post
#87
Krzysiek a czemu znowu nie korzystasz z gotowych rozwiązań?
Cytuj ten post
#88
(21.03.2017, 12:21)Krzyżak napisał(a):
(21.03.2017, 12:17)emzarek napisał(a): Ja kupiłem właśnie sklejkę liściastą 4mm na daszki pod blachę. Zobaczę jak się sprawdzi. U mnie za izolację między daszkiem a gniazdem robi korpus obity od spodu płótnem i napełniony liśćmi bukowymi (jak w warre)

Jak już bujniesz pasiekę do 1000 lub 2000 uli to skąd Ty tyle liści bukowych weźmiesz ? Oczko
Wtedy to już będzie miał włączone myślenie biznesowe i zamiast bukowych liści zastosuje dębowe - wysuszone są bardzo trwałe, więc taka poduszka wystarczy na długo. Oczko

Poduszkę wg Warre na razie zastosowałem w swojej pace, tu widać ramkę, którą obiłem siatką i wypełniłem trocinami:
[Obrazek: 25_paka_poduszka_na_ramkach.jpg]
Zaleszczenia zrobiłem z wypropolisowanych beleczek:
[Obrazek: 04_paka_zaleszczona.jpg]
Tak wygląda paka tuż przed zamknięciem:
[Obrazek: 05_paka_tylne_wrota.jpg]
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#89
(21.03.2017, 12:31)bonluk napisał(a): Krzysiek a czemu znowu nie korzystasz z gotowych rozwiązań?

Jakich gotowych rozwiązań???  Cyklop
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#90
(21.03.2017, 12:28)Krzyżak napisał(a):
(21.03.2017, 12:13)flamenco108 napisał(a): Żeby właśnie można się było bawić w stawianie korpusów na odwróconym daszku, dałem wewnętrzny szkielecik z listewek 2x2,5cm. Tak to sobie kombinuję. Nie mam pewności, czy to dobry pomysł.

Nie bardzo rozumiem co da ten szkielecik jak daszek położysz na czymś ostrym od spodu.

Przed silnym ciepnięciem ew. przywaleniem czymś ciężkim ten daszek nie będzie bezpieczny, jeżeli położę go na czymś ostrym, to prawda. Teraz mi przyszło do głowy, że płycina z OSB też może zostać zabezpieczona folią i w ten sposób wilgoć z drewnianej ramy nie przesiąknie na nią, przez co masa daszka bardzo nie wzrośnie...
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post