Główny lekarz weterynarii - decyzja w sprawie rejestracji pasieki
#1
W końcu czarno na białym...

http://issuu.com/llapka/docs/odpowied___giw
http://issuu.com/llapka/docs/glw
Cytuj ten post
#2
Obróć drugą stronę o 90stopni.
Cytuj ten post
#3
(15.12.2016, 13:00)Krzyżak napisał(a): Obróć drugą stronę o 90stopni.

Kark Cię boli? Duży uśmiech
Cytuj ten post
#4
Tak Oczko
Jak w tym kawale:
- Co najbardziej boli podczas masturbacji w miejscu publicznym ?
- Szyja, od ciągłego oglądania się czy nikt nie idzie Duży uśmiech
Cytuj ten post
#5
Z zadymy na FB Oczko

"Postawisz pasiekę w mojej wsi, masz obowiązkową wizytę PLW, bo ja nie toleruję w swojej okolicy niezarejestrowanych pasiek, bo dbam o zdrowie moich pszczół i będę chciał wiedzieć, czy nie ma tam zgnilca. "


Po drugie PLW na jakiej podstawie miałby wizytować I co w czasie takiej wizyty robić?
Jak wieś jest w Mazowieckiem jestem gotów przetestować:-)
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#6
(15.12.2016, 13:58)Borówka napisał(a): Z zadymy na FB Oczko

"Postawisz pasiekę w mojej wsi, masz obowiązkową wizytę PLW, bo ja nie toleruję w swojej okolicy niezarejestrowanych pasiek, bo dbam o zdrowie moich pszczół i będę chciał wiedzieć, czy nie ma tam zgnilca. "


Po drugie PLW na jakiej podstawie miałby wizytować I co w czasie takiej wizyty robić?
Jak wieś jest w Mazowieckiem jestem gotów przetestować:-)

Na podstawie donosu może. A sprawa warta przetestowania. Toż jeżeli znajdzie wet zgnilca w jednej pasiece we wsi, całą gminę ogłosi jako zapowietrzoną. Tak to jest, jak ktoś chce podpiłować gałąź, na której siedzi, hiehiehie... Postaw tylko jeden ul i to taki ze zgnilcem, mniej będzie żal Oczko
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#7
Najpierw by musiał wiedzieć, że jest jakaś kukułka w okolicy.
Czy PIW będzie bez ogłoszenia zapowietrzenia będzie miał obowiązkowy dostęp do nierejestrowanego ula na prywatnym terenie?
Chyba nie. Musiałby wpierw ogłosić epidemię na tym terenie. Czy zrobi to z powodu legalnie nierejestrowanego ula?
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#8
(15.12.2016, 14:28)Borówka napisał(a): Najpierw by musiał wiedzieć, że jest jakaś kukułka w okolicy.
Czy PIW będzie bez ogłoszenia zapowietrzenia będzie miał obowiązkowy dostęp do nierejestrowanego ula na prywatnym terenie?
Chyba nie. Musiałby wpierw ogłosić epidemię na tym terenie. Czy zrobi to z powodu legalnie nierejestrowanego ula?

Tutaj się mylisz. WET ma prawo wejść na każdą posesję na której znajdują się zwierzęta hodowlane. Zgłoszone, czy niezgłoszone. To nie ma znaczenia.
Cytuj ten post
#9
(15.12.2016, 14:41)MN napisał(a):
(15.12.2016, 14:28)Borówka napisał(a): Najpierw by musiał wiedzieć, że jest jakaś kukułka w okolicy.
Czy PIW będzie bez ogłoszenia zapowietrzenia będzie miał obowiązkowy dostęp do nierejestrowanego ula na prywatnym terenie?
Chyba nie. Musiałby wpierw ogłosić epidemię na tym terenie. Czy zrobi to z powodu legalnie nierejestrowanego ula?

Tutaj się mylisz. WET ma prawo wejść na każdą posesję na której znajdują się zwierzęta hodowlane. Zgłoszone, czy niezgłoszone. To nie ma znaczenia.

hehe... skok przez płot...
Cytuj ten post
#10
(15.12.2016, 14:43)bonluk napisał(a):
(15.12.2016, 14:41)MN napisał(a):
(15.12.2016, 14:28)Borówka napisał(a): Najpierw by musiał wiedzieć, że jest jakaś kukułka w okolicy.
Czy PIW będzie bez ogłoszenia zapowietrzenia będzie miał obowiązkowy dostęp do nierejestrowanego ula na prywatnym terenie?
Chyba nie. Musiałby wpierw ogłosić epidemię na tym terenie. Czy zrobi to z powodu legalnie nierejestrowanego ula?

Tutaj się mylisz. WET ma prawo wejść na każdą posesję na której znajdują się zwierzęta hodowlane. Zgłoszone, czy niezgłoszone. To nie ma znaczenia.

hehe... skok przez płot...


Brzydko to zabrzmi, ale zgłaszaliśmy wszystkie pasieki, nawet pojedyncze ule w gminie kilka lat temu jak PIW  "zapowietrzył teren". PIW pojawił się u wszystkich pszczelarzy na liście, mimo że w swojej kartotece ich nie miał.

Podczas jednego z zebrań koła powiedział też, że jak mamy podejrzenie zgnilca w jakiejś pasiece można śmiało zgłaszać a on ma obowiązek to sprawdzić.
Cytuj ten post
#11
(15.12.2016, 14:41)MN napisał(a): Tutaj się mylisz. WET ma prawo wejść na każdą posesję na której znajdują się zwierzęta hodowlane. Zgłoszone, czy niezgłoszone. To nie ma znaczenia.

Możesz podać tę ustawę i najlepiej jeszcze fragmenty które o tym mówią.

Załóżmy, że ktoś hoduje rybki w akwarium albo jeża w domu i chcesz powiedzieć, wet kiedy chce ma prawo wejść mu do mieszkania?
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#12
(15.12.2016, 14:47)MN napisał(a): Podczas jednego z zebrań koła powiedział też, że jak mamy podejrzenie zgnilca w jakiejś pasiece można śmiało zgłaszać a on ma obowiązek to sprawdzić.

A dodałeś, ze chodzi o pasiekę nierejestrowaną?

Właściwie biorąc pod uwagę, ze w Wielkopolsce (chyba) stwierdzono spory zgnilca w 45% uli to chyba każdy ul powinien mieć podejrzenie.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#13
(15.12.2016, 14:48)Borówka napisał(a):
(15.12.2016, 14:41)MN napisał(a): Tutaj się mylisz. WET ma prawo wejść na każdą posesję na której znajdują się zwierzęta hodowlane. Zgłoszone, czy niezgłoszone. To nie ma znaczenia.

Możesz podać tę ustawę i najlepiej jeszcze fragmenty które o tym mówią.

Załóżmy, że ktoś hoduje rybki w akwarium albo jeża w domu i chcesz powiedzieć, wet kiedy chce ma prawo wejść mu do mieszkania?

Powołałem się tylko na to co było w mojej gminie. Podstawę prawną podawał PIW, ale po co mi było to zapisywać... zgnilec jest chorobą zwalczaną z urzędu i wówczas uprawnienia jednego człowieka mocno rosną.

Rybki akwariowe i jeże chyba nie zaliczają się do zwierząt hodowlach z ram ustawy. W teorii jak np. wystąpiła by ptasia grypa każdy kto ma kury, czy gołębie może mieć kontrolę.
Cytuj ten post
#14
(15.12.2016, 14:47)MN napisał(a):
(15.12.2016, 14:43)bonluk napisał(a):
(15.12.2016, 14:41)MN napisał(a):
(15.12.2016, 14:28)Borówka napisał(a): Najpierw by musiał wiedzieć, że jest jakaś kukułka w okolicy.
Czy PIW będzie bez ogłoszenia zapowietrzenia będzie miał obowiązkowy dostęp do nierejestrowanego ula na prywatnym terenie?
Chyba nie. Musiałby wpierw ogłosić epidemię na tym terenie. Czy zrobi to z powodu legalnie nierejestrowanego ula?

Tutaj się mylisz. WET ma prawo wejść na każdą posesję na której znajdują się zwierzęta hodowlane. Zgłoszone, czy niezgłoszone. To nie ma znaczenia.

hehe... skok przez płot...


Brzydko to zabrzmi, ale zgłaszaliśmy wszystkie pasieki, nawet pojedyncze ule w gminie kilka lat temu jak PIW  "zapowietrzył teren". PIW pojawił się u wszystkich pszczelarzy na liście, mimo że w swojej kartotece ich nie miał.

Podczas jednego z zebrań koła powiedział też, że jak mamy podejrzenie zgnilca w jakiejś pasiece można śmiało zgłaszać a on ma obowiązek to sprawdzić.

a drzewa dziuplaste i przewody wentylacyjne i pustostany i stare chałupy itp.  też macie policzone....Oczko
Cytuj ten post
#15
(15.12.2016, 14:56)MN napisał(a): Powołałem się tylko na to co było w mojej gminie. Podstawę prawną podawał PIW, ale po co mi było to zapisywać... zgnilec jest chorobą zwalczaną z urzędu i wówczas uprawnienia jednego człowieka mocno rosną.


Rybki akwariowe i jeże chyba nie zaliczają się do zwierząt hodowlach z ram ustawy. W teorii jak np. wystąpiła by ptasia grypa każdy kto ma kury, czy gołębie może mieć kontrolę.

Jasne tylko, że prawnie występuje epidemia jak ją się ogłosi.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#16
(15.12.2016, 14:41)MN napisał(a):
(15.12.2016, 14:28)Borówka napisał(a): Najpierw by musiał wiedzieć, że jest jakaś kukułka w okolicy.
Czy PIW będzie bez ogłoszenia zapowietrzenia będzie miał obowiązkowy dostęp do nierejestrowanego ula na prywatnym terenie?
Chyba nie. Musiałby wpierw ogłosić epidemię na tym terenie. Czy zrobi to z powodu legalnie nierejestrowanego ula?

Tutaj się mylisz. WET ma prawo wejść na każdą posesję na której znajdują się zwierzęta hodowlane. Zgłoszone, czy niezgłoszone. To nie ma znaczenia.

A skąd wie, że na mojej posesji są takie zwierzęta, z donosu? A jak wejdzie mimo moich obiekcji, a takich zwierząt nie będzie? Służby rozmaite też mogą w uzasadnionych przypadkach wejść na posesję "na legitymację"...gorzej jest jak po wejściu okazuje się, że jednak wspomnianego uzasadnienia brak ;-)
Cytuj ten post
#17
(15.12.2016, 14:59)pastaga napisał(a): A skąd wie, że na mojej posesji są takie zwierzęta, z donosu? A jak wejdzie mimo moich obiekcji, a takich zwierząt nie będzie? Służby rozmaite też mogą w uzasadnionych przypadkach wejść na posesję "na legitymację"...gorzej jest jak po wejściu okazuje się, że jednak wspomnianego uzasadnienia brak ;-)



Strzelacie do posłańca Oczko nie wiem jakie są wymogi ku temu. Donos to takie mocne słowo Język my robiliśmy tylko listę...
Dziuple itd to już inna bajka, przecież tam pszczoły są zdrowe skoro żyją, co nie Łukasz?

Z tym co grozi weterynarzowi w przypadku nieuprawnionego wkroczenia na posesję nie do mnie, bo pojęcia nie mam. U nas wiem, że dzwonili i się grzecznie umawiali. Nie słyszałem, żeby ktoś odmówił.
Cytuj ten post
#18
(15.12.2016, 15:17)MN napisał(a):
(15.12.2016, 14:59)pastaga napisał(a): A skąd wie, że na mojej posesji są takie zwierzęta, z donosu? A jak wejdzie mimo moich obiekcji, a takich zwierząt nie będzie? Służby rozmaite też mogą w uzasadnionych przypadkach wejść na posesję "na legitymację"...gorzej jest jak po wejściu okazuje się, że jednak wspomnianego uzasadnienia brak ;-)



Strzelacie do posłańca Oczko nie wiem jakie są wymogi ku temu. Donos to takie mocne słowo Język my robiliśmy tylko listę...
Dziuple itd to już inna bajka, przecież tam pszczoły są zdrowe skoro żyją, co nie Łukasz?

Z tym co grozi weterynarzowi w przypadku nieuprawnionego wkroczenia na posesję nie do mnie, bo pojęcia nie mam. U nas wiem, że dzwonili i się grzecznie umawiali. Nie słyszałem, żeby ktoś odmówił.

 a co w ulach są chore? 
Ogólnie temat raczej smieszny ale te listy brzydka sprawa... 
Cytuj ten post
#19
Dlaczego tak uważasz? Skoro wystąpiła choroba zakaźna to trzeba działać zanim się rozprzestrzeni. Skoro pasieki zarejestrowało jakieś (rzucam) 70% posiadaczy uli podlega kontroli to dlaczego te 30% ma nie mieć takiego obowiązku?
Uznaliśmy wręcz, za konieczne przekazanie tych informacji do PIW, więc nie wiem skąd Łukaszu Twój sprzeciw wobec tego?
Cytuj ten post
#20
(15.12.2016, 15:36)MN napisał(a): Dlaczego tak uważasz? Skoro wystąpiła choroba zakaźna to trzeba działać zanim się rozprzestrzeni. Skoro pasieki zarejestrowało jakieś (rzucam) 70% posiadaczy uli podlega kontroli to dlaczego te 30% ma nie mieć takiego obowiązku?
Uznaliśmy wręcz, za konieczne przekazanie tych informacji do PIW, więc nie wiem skąd Łukaszu Twój sprzeciw wobec tego?

Uważam tak bo w co drugim ulu w Polsce są zarodniki zgnilca.... i co niby taka kontrola ma dać... ?
Przecież PIW i tak nie jest wstanie dotrzeć do wszystkich... Już lepiej powiadomić pszczelarzy w kole i w okolicy co się dzieje i u kogo jest ten zgnilec...wtedy może większość pszczelarzy sama by powiadomiła o problemie tylko z drugiej strony patrząc jest to według mnie problem wyolbrzymiony...

To już lepiej zrobić tak jak pisze Krzysiek teren zapowietrzony na całym obszarze Polski...

a i jeszcze do tych procentów według moich danych na moim terenie może będzie to 20% zarejestrowanych pasiek albo i mniej...
Cytuj ten post
#21
Mi sie wydaje, ze MN nie ma racji. Gdyby tak bylo ta mamy taka sytacje.
Mozna w Polsce trzymac sobie pszczoly dla siebie bez powiadamia nikogo i nikt nie musi o tym wiedziec.
Na podstawie donosu wet wkracza obowiazkowo na prywatna posesje i kontroluje prywatne rzeczy bez oglaszania epidemii ani nawet wartosciowej poszlaki, ze jest takowa. Donos to moze byc sciema a uli moze juz nie byc albo pszczoly moga okazac sie murarkami. Donosiciel nie musi sie znac albo przez lornetke bylo slabo widac.
To wet mialby wieksze uprawnienia od prokuratora i sadu i na zasadzie zwyklego donosu moze wchodzic wszdzie gdzie chce. Moglby nawet wejsc do kogos kto sobie nie zdaje sprawy, ze ma pszczoly.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#22
Michał robiąc taką listę i podając ją do PIW złamaliście jako koło prawo a dokładnie ustawę o ochronie danych osobowych. Jak któryś członek koła by się wkurzył, mógłby Was ciągać po sądach. U mnie też chcieli kiedyś coś takiego zrobić.
Cytuj ten post
#23
Kolejna sprawa jest jak interpretowac prawnie: wprowadzanie na rynek nawet nieodplatene.

Szymon podawal, ze nie mozna Cioci dac w prezencie. Ale z tego pisma od GIW wynika, ze nieodplatne wprowadzanie na rynek do cos w rodzaju probki marketingowej, barter, prezenty dla firm w celu reklamy itd. Natomiast poczestunek na terenie posesji podczas biesiady oraz podarunek rodzinie wchodzi w gre bez rejestracji pasieki. Ja to tak rozumiem.

Probowalem troche szukac w necie co oznacza to prawnie. Generalnie sa dwa terminy. Wprowadzenie na rynek i wprowadzenie do obrotu. Tylko ciezko znalezc z warunkiem, ze nieodpałatnie.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#24
Moim zdaniem poczęstować "na miejscu" można ale podarunek "na wynos" nie wchodzi w grę.
Cytuj ten post
#25
Odgrzebię wątek.
Wydaje mi się, że podarunek na wynos wchodzi w grę, jeżeli nie jest to rodzaj promocji produktu z zamiarem nim handlowania w przyszłości.
Podarunek na wynos nie jest umieszczaniem na rynku. Rynek do handel lub chociaż chęć takiego handlowania. Bez wymiany towarów i usług nie ma rynku.

Ustawodawca tak to definiuje. Dla mnie w sposób nie do końca jasny.

13) umieszczanie na rynku – przetrzymywanie lub prezentację w celu sprzedaży, oferowanie do sprzedaży, sprzedaż, dostarczanie lub każdy inny sposób wprowadzania na rynek, a w przypadku produktów ubocznych pochodzenia zwierzęcego i produktów pochodnych oraz nawozów organicznych i polepszaczy gleby w rozumieniu art. 3 pkt 22 rozporządzenia nr 1069/2009 – wprowadzanie do obrotu w rozumieniu art. 3 pkt 14 rozporządzenia nr 1069/2009;

http://www.lexlege.pl/ustawa-o-ochronie-zdrowia-zwierzat-oraz-zwalczaniu-chorob-zakaznych-zwierzat/
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#26
Opiszę jak wygląda sprawa i podejście do tzw. epidemii i stref zapowietrzonych. W zeszłym roku w okolicy podobno wykryli ptasią grypę. Ogłosili strefę zapowietrzoną i wybili kury w okolicy. W tym i znajomego ( zamknięte w kurniku z osiatkowym wybiegiem ). Gdy się zapytał czy odkażą też kurnik usłyszał: a po co, przecież kury zdrowe były. Strefa zapowietrzona również dziwnie przebiegała bo nie po kole ale wzdłuż. Koło zahaczyłoby o dużą smażalnie w której trzymają różne ptactwo ozdobne. Nie ma to jak wpływy. Można wtedy i epidemią sterować. Więc ostrożnie.
Cytuj ten post