prof. Jan Kozłowski
#1
Bardzo ciekawy wywiad.
Ewolucja, jak trzeba, to przyspiesza.
Cytuj ten post
#2
Cytat: By było jasne, z antybiotyków nie możemy zrezygnować, tylko trzeba je zmieniać

Stety niestety ich pula powoli się będzie kończyła. NIe istnieje prawdopodobnie nieskończona liczba różnych efektywnych antybiotyków. Już linkowałem kiedyś.
Cytuj ten post
#3
Kuba bardziej chodziło mi o fragmenty, w których prof. mówi, że ewolucja mocno przyspiesza jak musi. Jak ma bodziec/przymus ku temu. Uważam, że dla pszczoły takim bodźcem jest przywiezienie Varroa. Jak mówi prof. w takich przypadkach ewolucja nie potrzebuje setek lat tylko kilka pokoleń.
Do tego drugi czynnik o którym mowa. Tępiąc Varroa dajemy temu gatunkowi silny bodziec do stawania się jeszcze bardziej zjadliwym, jeszcze bardziej odpornym i cwanym. Reasumując, "leczeniem" osłabiamy pszczoły, nie dajemy jej możliwości ewolucji a wzmacniamy i dojemy bodźce do ewolucji Varroa.
Cytuj ten post
#4
Gdyby było tak jak piszesz wystarczyłoby odłożyć leczenie. Bez całej voodoo akcji z niekarmieniem cukrem, nie dawaniem węzy etc. Pszczoły by się ewoluowały i musiały do tego przywyknąć a jakoś im ciężko...
Cytuj ten post
#5
heheh Michał tak jest i tak się dzieje a cukier czy węza tylko w tym przeszkadzają.
Cytuj ten post
#6
(29.12.2016, 10:15)MN napisał(a): Gdyby było tak jak piszesz wystarczyłoby odłożyć leczenie. Bez całej voodoo akcji z niekarmieniem cukrem, nie dawaniem węzy etc. Pszczoły by się ewoluowały i musiały do tego przywyknąć a jakoś im ciężko...

Ale przecież życie nie jest proste, co nie? Każdy z wymienionych (i nie wymienionych) przez Ciebie elementów gospodarki pasiecznej jest mało szkodliwy, czasem trudno wręcz to zmierzyć. Z każdym z nich pszczoły sobie świetnie radziły do nadejścia Varroa. Ale jak się je do siebie doda, a potem Varroa poda, powstaje kłopot. Hipoteza robocza zatem jest taka, że trzeba ulżyć pszczołom w innych sprawach, aby same sobie poradziły z Varroa. Reszta świata podeszła do tego inaczej: daje ulgę pszczołom od Varroa poprzez trucie. I dodają oczywiście kolejny szkodliwy element do układanki. W efekcie uzyskują rodziny na granicy przeżywalności, falami zwiększając dawki trucizny utrzymują odsetki przeżycia. Celem jednak są rodziny silne i zdrowe. Wniosek czyli hipoteza: ulżyć gdzie indziej.
I teraz jedni chcą ulżyć jak najbardziej, czyli uważają, że najlepiej byłoby kursować co roku do lasu i wymieniać rodziny w dzikich dziuplach do momentu, aż nie trzeba będzie ich tam wymieniać. Potem następuje spektrum różnych poglądów, aż wreszcie dochodzimy do takich, co gotowi są ulżyć w jednym, dwóch, trzech elementach, byle nie zaszkodziło to zanadto gospodarce pasiecznej. I każdy może sobie wybrać, co woli. Po tej stronie różnorodność jest większa. To znacznie ciekawsze Oczko
== Apibus ibi mel? Buhahaha! ==

Cytuj ten post
#7
(29.12.2016, 10:46)Krzyżak napisał(a): heheh Michał tak jest i tak się dzieje a cukier czy węza tylko w tym przeszkadzają.

A nie powinny być kolejnym etapem w drodze do ewolucji? Duży uśmiech
Cytuj ten post
#8
(29.12.2016, 09:06)Krzyżak napisał(a): Kuba bardziej chodziło mi o fragmenty, w których prof. mówi, że ewolucja mocno przyspiesza jak musi. Jak ma bodziec/przymus ku temu. Uważam, że dla pszczoły takim bodźcem jest przywiezienie Varroa. Jak mówi prof. w takich przypadkach ewolucja nie potrzebuje setek lat tylko kilka pokoleń.
Do tego drugi czynnik o którym mowa. Tępiąc Varroa dajemy temu gatunkowi silny bodziec do stawania się jeszcze bardziej zjadliwym, jeszcze bardziej odpornym i cwanym. Reasumując, "leczeniem" osłabiamy pszczoły, nie dajemy jej możliwości ewolucji a wzmacniamy i dojemy bodźce do ewolucji Varroa.

Jasne rozumiem. Napisałem to na marginesie.

Już wrzucałem kiedyś art. naukowy w którym naukowiec też wskazywał konkretnie o pszczołach, że jak chcą potrafią bardzo szybko ewoluować. Dla mnie jest to prawie oczywiste. Są przypadki przyspieszonej dewolucji i ewolucji jeśli zachodzą takie nagłe potrzeby. I to nie tylko w kwestii immunologii i etologii ale także np. braku aktywnych oczu u ryb żyjących w ciemności gdzie zmiany potrafiły ponoć bardzo przyspieszyć.
Cytuj ten post
#9
(29.12.2016, 10:51)MN napisał(a):
(29.12.2016, 10:46)Krzyżak napisał(a): heheh Michał tak jest i tak się dzieje a cukier czy węza tylko w tym przeszkadzają.

A nie powinny być kolejnym etapem w drodze do ewolucji? Duży uśmiech

Mogły być do pewnego stopnia na pewno ale każdy organizm ma pewne ograniczenia i koszty które musi ponosić np. utraty samodzielności czy stałej przymusowej opieki nad sobą aby mógł trwać. Mi się nie podoba takie pszczelarstwo.
Cytuj ten post
#10
(29.12.2016, 11:06)Borówka napisał(a): Mogły być do pewnego stopnia na pewno ale każdy organizm ma pewne ograniczenia i koszty które musi ponosić np. utraty samodzielności czy stałej przymusowej opieki nad sobą aby mógł trwać. Mi się nie podoba takie pszczelarstwo.

Podoba nie podoba... jest i tyle. Owszem można wrócić do gospodarki bez węzy, ale już kiedyś pisałem, że mam obawy, czy pszczoły potrafią budować plastry tak jak trzeba. Czy potrafią układać zapasy jak trzeba? Czy potrafią odpowiednio nimi zarządzać? Uważam, że muszą się tego na nowo nauczyć, stąd ostrożne podejście do nieleczenia. Na małej puli.

Kiedyś w programie Cejrowskiego był wtręt o lamach. Podobno dzikich już nie ma bo nie dałyby sobie rady. Szybko stały się zależne od człowieka i na wolności giną...
Cytuj ten post
#11
Co to za herezje Michał wypisujesz Oczko - że pszczoły nie potrafią zbudować plastra "jak trzeba" ? że o reszcie nie wspomnę.
Cytuj ten post
#12
(29.12.2016, 11:30)Popszczelony napisał(a): Co to za herezje Michał wypisujesz Oczko  - że pszczoły nie potrafią zbudować plastra "jak trzeba" ? że o reszcie nie wspomnę.

Wybudować wybudują, ale pytanie, czy tak jak trzeba? Widziałem w tym roku takie konstrukcje, że o ja pier...
Przezimować by na tym nie dały rady.
Na zdrowy rozsądek, skoro 100 pokoleń pszczół miało węzę to jak 101 może dobrze zrobić coś, czego musi się na nowo uczyć? Może da radę a może nie.
Stwierdziłem, że powoli przez kilka lat będę uczył pszczoły powrotu do natury a dopiero zaś później przeniosę te atrakcje na całą pasiekę. Pod warunkiem, że będzie co przenosić...
Cytuj ten post
#13
Cytat:Wybudować wybudują, ale pytanie, czy tak jak trzeba?

Buahahaha pozwolisz MN, że wkleję to sobie jak mi się znudzi cytat o walce z Warrozą w mojej sygnaturce?
Może nawet Bartek mógłby go użyć go do kolejnego artykułu w pszczelarstwie. Będziesz sławny. Uśmiech
Cytuj ten post
#14
A tak w ogóle to wiesz Michał, że ja mam całą pasiekę 12 pni bez węzy? Tylko w tej kaukaskiej zostały jeszcze 3 niesławne plastry z odkładu które nie mogłem im usunąć w 2016 bo to było centrum ich "zdechlakowatego" gniazda.

Bartek ma dużo więcej pni kompletnie bez węzy. Kosz ma całą niewielką pasiekę bez węzy. Łukasz też już ma sporo. Popszczelony i Emzarek też. Nie wspomnę o wszystkich pszczelarzach hobbystach w Europie na Warre i KTBH.

Znaczy się Ty masz inne wyjątkowe pszczoły. Pewnie na Twoim terenie gdzie często zmienia się roślina poplonowa jest tego przyczyną. Albo kwestia tych czeskich kółek którymi zatyka się wylotki. Bo słyszałem, że w Czechach pszczoły są bardziej oduczone. Jak przelatują granicę to już jakby lepiej więc może te kółeczka im przypominają Czechy. Nie uważasz?
Cytuj ten post
#15
(29.12.2016, 11:54)Borówka napisał(a): A tak w ogóle to wiesz Michał, że ja mam całą pasiekę 12 pni bez węzy? Tylko w tej kaukaskiej zostały jeszcze 3 niesławne plastry z odkładu które nie mogłem im usunąć w 2016 bo to było centrum ich "zdechlakowatego" gniazda.

Bartek ma dużo więcej pni kompletnie bez węzy. Kosz ma całą pasiekę bez węzy. Łukasz też już ma sporo. Popszczelony też.
Znaczy się Ty masz inne wyjątkowe pszczoły. Pewnie na Twoim terenie gdzie często zmienia się roślina poplonowa jest tego przyczyną. Albo kwestia tych czeskich kółek którymi zatyka się wylotki. Bo słyszałem, że w Czechach pszczoły są bardziej oduczone. Jak przelatują granicę to już jakby lepiej więc może te kółeczka im przypominają Czechy. Nie uważasz?

hehe, też mam kilka pni już bez węzy, ale kilku rodzinom musiałem ramki pozabierać, bo wyszło coś na kształt stalagmito-stalaktytów Duży uśmiech Pszczoły walczyły jak mogły, ale poległy w kilku przypadkach. Jakbym je tak zostawił, to na 100% miałbym pusty ul wiosną. Odeszliśmy lekko od tej ewolucji, ale spoko Oczko
Mam ok 50 ramek, może więcej wyjętych z korpusów miodowych. Są to ramki bez węzy i będą służyły tylko do miodu. Zakładam, że do zimowania nadawałyby się średnio, ale to inna bajka bo używam krat i mam wyraźnie oddzielone gniazdo od miodni. To też ma wpływ na to jak i co pszczoły budują. W leżakach bez kraty pszczoły będą budować tylko gniazdo, więc i ramki będą inaczej wyglądały.
Cytuj ten post
#16
Stalaktyty mówisz... niech zgadnę, ramki były bez węzy ale odrutowane? I pewnie te "stalaktyty" dziwnie ułożone pomiędzy drutami Uśmiech Generalnie pszczoły niechętnie wbudowują w swoje plastry ciała obce i jak nie muszą to tego nie robią. Albo po prostu nie dałeś im dość czasu. U mnie też były stalaktyty jak zaczynały nowy plaster budować w kilku miejscach, a teraz są to normalne plastry.
Cytuj ten post
#17
(29.12.2016, 10:15)MN napisał(a): Gdyby było tak jak piszesz wystarczyłoby odłożyć leczenie. Bez całej voodoo akcji z niekarmieniem cukrem....

Metody dojścia do TF

(23.08.2016, 13:05)MN napisał(a): 3. Mnóstwo miodu w ulu i jeszcze więcej miejsca na gniazdo. Koniecznie od samego początku istnienia rodziny! Dokarmianie cukrem możliwe awaryjnie.

Zmieniłeś zdanie?
Cytuj ten post
#18
Kosz85, niekoniecznie, ale faktycznie częściej te dziwy woskowe były budowane tam, gdzie był drut. Mam jednak mnóstwo ramek niedrutowanych i tam też się zdarzały. Na 100% z wielu z nich nie byłoby dobrego plastra, bo np. był już budowany w poprzek.
Borówko w jakim sensie zmieniłem zdanie? Odnośnie karmienia cukrem, czy o coś innego Ci chodzi?
Cytuj ten post
#19
(29.12.2016, 13:29)MN napisał(a): Kosz85, niekoniecznie, ale faktycznie częściej te dziwy woskowe były budowane tam, gdzie był drut. Mam jednak mnóstwo ramek niedrutowanych i tam też się zdarzały. Na 100% z wielu z nich nie byłoby dobrego plastra, bo np. był już budowany w poprzek.
Borówko w jakim sensie zmieniłem zdanie? Odnośnie karmienia cukrem, czy o coś innego Ci chodzi?

Tak bo piszesz, że nie karmienie cukrem to jest voodoo
Cytuj ten post
#20
Cytat:Na 100% z wielu z nich nie byłoby dobrego plastra, bo np. był już budowany w poprzek.

Cytat:Wybudować wybudują, ale pytanie, czy tak jak trzeba? Widziałem w tym roku takie konstrukcje, że o ja pier...
Przezimować by na tym nie dały rady.

Rozumiem, że jak pszczoły nie budują w ulu ramowych tak jak chce pszczelarz to znaczy, że nie wiedzą co robią. Duży uśmiech
Cytuj ten post
#21
Trochę prześmiewczo miałem na myśli wszystkie 4 kroki itd. Jakby ewolucja działała tak szybko to pszczoły powinny tylko na węzie i cukrze funkcjonować właściwie, więc odjęcie chemii z tego równania załatwiłoby temat selekcji. Jednak cały czas mielimy tematy jak jeszcze pszczoły trzymać bez chemii i jednak wychodzi, że samo odłożenie chemii to za mało, więc tutaj mam lekki zgrzyt.

Nie zmieniłem zdania. Pasieka TF nie dostała cukru, jak będzie głód w przyszłym roku prędzej dam miód niż cukier. Staram się trzymać przyjętych wcześniej zasad.
Cytuj ten post
#22
Tak odnośnie ewolucji... koleżanka z pracy stwierdziła, że faceci są tak głupi, że muszą wywodzić się od małpy. Spoko. Zatem my (faceci z biura) zapytaliśmy: z czego zatem wywodzą się kobiety?
Odpowiedź była banalna... oczywiście z żebra Adama. Jak pięknie można biblię z teorią ewolucji połączyć Duży uśmiech
Cytuj ten post
#23
Warty IMHO przytoczenia cytat z profesora Kozłowskiego. Biologa ewolucyjnego. Ponieważ już jest wątek, gdzie wymieniony jest z nazwiska to chyba najlepiej tu.


 "W XIX wieku opowiadano historyjki umoralniające na podstawie życia zwierząt, oczywiście nie do końca znając ich specyfikę. Wytworzyło to obraz dobrej przyrody i złego człowieka. Otóż lepsze poznanie przyrody pokazuje, że tam znajdziemy każde draństwo i nie należy brać z niej przykładu. Człowiek jest jeszcze stosunkowo porządnym gatunkiem – mówił prof. Kozłowski.

Gdyby szympansy miały karabiny maszynowe, nie zawahałyby się ich użyć. Już nie mówię o zjadaniu matek, kanibalizmie, o cudzołóstwie, które jest powszechne w świecie zwierząt. Nam się jedynie wydaje, że człowiek jest zły, ponieważ ma większe możliwości złego działania – dodał."


https://nauka.wiara.pl/doc/4350248.Swiat-umiera-a-czlowiek-sie-rodzi-Tylko-on-tak-moze/2
Warunki na Ziemi od początku życia nie są optymalne dla życia (Warónki na ziemi od poczontkó rzycia niesom optymalne dla rzycia).
Cytuj ten post
#24
Kuba
Człowiek nie ze jest zły, jest bardzo zły. Jeszcze od narodowości i wychowania wiele zależy. Propagandy, profitów, ideologi, manipulacji rządzących itd. Smutny
Cytuj ten post
#25
(28.06.2019, 13:42)marbert napisał(a): Człowiek nie ze jest zły, jest bardzo zły.

To sobie tak uważaj.
Warunki na Ziemi od początku życia nie są optymalne dla życia (Warónki na ziemi od poczontkó rzycia niesom optymalne dla rzycia).
Cytuj ten post