Z jakiego materiału matryca do węzy
#31
(05.01.2017, 17:20)Krzyżak napisał(a):
(05.01.2017, 14:56)Borówka napisał(a):  to  niby jak.

Nie mam bladego pojęcia jak ale jak byś ogłosił konkurs, że płacisz "1milnion$" za rozwiązanie tego zadania to podejrzewam, że znalazło by się przynajmniej kilka rozwiązań Uśmiech
Inżyniery nie z takimi pierdołami dali sobie radę Uśmiech

Podejrzewam, że wystarczy takie mydełko wydrukować (3D) a każdą kolejną warstwę układać w innym kierunku. Przy zmywaniu każda kolejna warstwa w kształcie komórek pszczelich będzie widoczna....
Szymon dawaj milion... Oczko
Cytuj ten post
#32
Kuba niech buli, On mówił, że się nie da Oczko
Cytuj ten post
#33
Istotnie, miałem na myśli to, żeby mydło cały czas miało fakturę węzy na powierzchni.
Niewykluczone, że ludzki umysł by coś takiego wymyślił. W końcu czego się nie robi dla kobiet? To znaczy czego mężczyźni by nie zrobili dla kobiet oraz czego kobiety bu nie zrobiły kobiety dla siebie, albo dla pieniędzy ;-)

Chciałem sobie zażartować z nieistotności wzorku na powierzchni mydła, ale teraz muszę przyznać się do błędu. Bo ostatnio odlewałem świeczki z foremek silikonowych stworzonych przez moją narzeczoną. Odlew gałęzi akacjowej, szyszki świerkowej i z czarnej sosny oraz szklanej kuli. Jak dotąd robiliśmy świece "maczane", a teraz te ładne świeczki tak samo stopią się i wypalą. Życie to kupa ;-)

No ale te ładne świeczki to powstają z myślą o gratisach dla klientów i innych prezentach. Ludzie jednak zazwyczaj lubią jak coś ładnie wygląda. Nawet jeśli to sprawia, że ten użytkowy przedmiot będzie stał latami na półce.
Ja wciąż preferuję proste świece i kostkę szarego mydła mniej więcej jak to firmy "barwa" Chociaż te sześciokątne "pszczelarskie" też się dobrze zużywają. Sześciokąt podobno najlepiej wykorzystuje przestrzeń i zużywa najmniej materiału na ścianki, więc łatwo można zrobić formę na wiele mydełek na raz, ale nie pamiętam już kto to wymyślił ;-)

Moja ukochana robiła te formy jako prezent dla mnie ale poznałem co nieco kulisy ich tworzenia.
Np. kupiła specjalnie do tego celu taki próżniowy pojemnik na żywność, żeby odpowietrzyć silikon, chociaż okazało się, że przy czasie wiązania 30 minut było to prawie całkiem zbędne.
Tak poza tym to łatwizna, trzeba tylko dobrze rozplanować czynności.
"Mądry nie jest uczony, uczony nie jest mądry" Lao - Tse
Cytuj ten post
#34
A taki nie może być?
http://www.tytan.pl/pl/produkty/silikon-wysokotemperaturowy/
Cytuj ten post
#35
Ten się nie nadaje, wiem bo kiedyś robiłem formy na świecie. Kruszy się po którymś tam razie.
A nie lepiej złapać kawałek dębu czy akacji do tego dłuto V i sobie wałki wyrzeźbić.
Cytuj ten post
#36
(18.12.2017, 20:23)Jacuch napisał(a): Ten się nie nadaje, wiem bo kiedyś robiłem formy na świecie. Kruszy się po którymś tam razie.
A nie lepiej złapać kawałek dębu czy akacji do tego dłuto V i sobie wałki wyrzeźbić.

Nie potrafię rzeźbić.
A jaki czerwony wysokotempraturowy czerwony się nadaje?

Dodam, że zamierzam robić węzę metodą P. Wosia więc potrzebny jest ponoć silikon wysokotemperaturowy.

https://www.youtube.com/watch?v=sIY566K4tY8&pbjreload=10
Cytuj ten post
#37
(18.12.2017, 20:27)Borówka napisał(a): A jaki czerwony wysokotempraturowy czerwony się nadaje?

Kuba, włącz gugla. Jest mnóstwo silikonów formierskich, w tym takie z wytrzymałością na temperatury. Kupowanie tego w tubce wcale nie musi być tańsze (albo dużo tańsze) od zakupu silikonu dedykowanego do odlewania form. Ja zakupiłem Gumosil WW jeśli dobrze pomnę. Za kg wynosi to ok. 90zetów, to boli. Jest rzadszy (choć nie tak rzadki, jak bym chciał, ale zobaczymy) od tego z tubki, więc powinien łatwiej wypełniać.
Z prostego liczenia płat formy grubości 4mm dla rozmiaru prawie-Dadant (420x260) potrzebuje prawie pół litra silikonu (0,43L). Tuba zawiera 0,3L, czyli potrzeba 2 tuby na jeden płat. Nie uciekniesz łatwo od kosztów.
Widziałem filmik pana Szalaja, też mnie inspiruje. Oczko
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#38
(18.12.2017, 22:44)flamenco108 napisał(a):
(18.12.2017, 20:27)Borówka napisał(a): A jaki czerwony wysokotempraturowy czerwony się nadaje?

Kuba, włącz gugla. Jest mnóstwo silikonów formierskich, w tym takie z wytrzymałością na temperatury. Kupowanie tego w tubce wcale nie musi być tańsze (albo dużo tańsze) od zakupu silikonu dedykowanego do odlewania form. Ja zakupiłem Gumosil WW jeśli dobrze pomnę. Za kg wynosi to ok. 90zetów, to boli. Jest rzadszy (choć nie tak rzadki, jak bym chciał, ale zobaczymy) od tego z tubki, więc powinien łatwiej wypełniać.
Z prostego liczenia płat formy grubości 4mm dla rozmiaru prawie-Dadant (420x260) potrzebuje prawie pół litra silikonu (0,43L). Tuba zawiera 0,3L, czyli potrzeba 2 tuby na jeden płat. Nie uciekniesz łatwo od kosztów.
Widziałem filmik pana Szalaja, też mnie inspiruje. Oczko

Jasne, ze włączyłem już wcześniej googla. Problem z tym, że takie do spożywki znajdywałem do temp 180.
Gumosil też. Teraz widzę, że jest wysokotemp. GUMOSIL T do 300 stopni specjalny (czyli tak ja ten czerwony).
http://www.silikonowe.home.pl/pl/p/GUMOSIL-T-z-katalizatorem-1-kg-odporny-na-wysokie-temp./181

Zamierzam zrobić 3-4 matryce więc wyjdzie taniej niż 1 kg kupować. Chyba, że użyję też do innych rzeczy. Niewykluczone.
Ten czerwony można też kupić i wypróbować dwa rodzaje aby ostatecznie stwierdzić co jest lepsze.
Cytuj ten post
#39
A czy TAKIE coś nie byłoby lepsze od pojedynczego arkusza silikonowego z metody p. Wosia?
Cytuj ten post
#40
(18.12.2017, 23:13)pastaga napisał(a): A czy TAKIE coś nie byłoby lepsze od pojedynczego arkusza silikonowego z metody p. Wosia?

Bardzo ciekawe (serio). Jedna główna wada: 199,00 €
Chyba, żeby coś pokombinować samemu. Jest tego w ogóle komórka 4,9?

Jakie widzisz wady metody p. Wosia dla tak małej hobbystycznej produkcji?
Cytuj ten post
#41
(18.12.2017, 23:32)Borówka napisał(a):
(18.12.2017, 23:13)pastaga napisał(a): A czy TAKIE coś nie byłoby lepsze od pojedynczego arkusza silikonowego z metody p. Wosia?

Bardzo ciekawe (serio). Jedna główna wada: 199,00 €
Chyba, żeby coś pokombinować samemu. Jest tego w ogóle komórka 4,9?

Jakie widzisz wady metody p. Wosia dla tak małej hobbystycznej produkcji?

Nie, no oczywiście żeby samemu coś pokombinować. Podałem to jako pomysł, alternatywę do pojedynczej matrycy silikonowej. 

Metoda p. Wosia mi się po prostu nie podoba, nie i już Oczko, roboty tyle samo co przy prasce czy też takim "wynalazku" jak z linka powyżej, a jednak otrzymujemy węzę jednostronną.
Cytuj ten post
#42
(19.12.2017, 06:34)pastaga napisał(a): Metoda p. Wosia mi się po prostu nie podoba, nie i już Oczko, roboty tyle samo co przy prasce czy też takim "wynalazku" jak z linka powyżej, a jednak otrzymujemy węzę jednostronną.


Na filmiku Janusza Szalaja wygląda to, jakby metodą Wosia dało się robić węzę dość szybko i wydajnie. I bez zbędnej ciapaniny. Pytanie nr 1. to czy pszczoły zechcą się posłuchać jednostronnej węzy i budować komórki 4,9, skoro po drugiej stronie będą mieć gładką ścianę? Bo tylko po to chcę narobić węzy, żeby "zmniejszyć" pszczoły, inaczej mi ona niepotrzebna.

Jeżeli to nie zadziała, trzeba będzie zrobić formy dwustronne. A jednostronne skitrać na greckie kalendy Oczko Ale dwustronna forma jest 2 razy kosztowniejsza. Żeby wydajnie wyrabiać węzę na silikonie, potrzebuję 4 formy - podczas zalewania czwartej, pierwsza jest gotowa do wyjmowania węzy.
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#43
(18.12.2017, 22:51)Borówka napisał(a): Jasne, ze włączyłem już wcześniej googla. Problem z tym, że takie do spożywki znajdywałem do temp 180.

I to spokojnie wystarczy, wylewany wosk ma tem. 70-80 stopni.


(18.12.2017, 23:13)pastaga napisał(a): A czy TAKIE coś nie byłoby lepsze od pojedynczego arkusza silikonowego z metody p. Wosia?

Bardzo fajnie ale bardziej pracochłonne. Pierw trzeba wylać tacki z woskiem, potem na walce i przewalcować a następnie dopiero odciskać. Dużo roboty ale nie mówię nie. Zamiast ręcznie dociskać wałkiem można przepuścić formę z woskiem przez walce.

(19.12.2017, 07:39)flamenco108 napisał(a): Pytanie nr 1. to czy pszczoły zechcą się posłuchać jednostronnej węzy i budować komórki 4,9, skoro po drugiej stronie będą mieć gładką ścianę?

Z drugiej strony nie jest gładka ściana. Tą metodą nanosisz niedużo wosku na formę więc na rewersie nie jest gładko tylko chropowato ale czy pociągną tam 4.9 to inna baja. Myślę, że pszczoły z dużej komórki raczej nie i nie będzie to miało nic wspólnego z podaną węzą Uśmiech
Cytuj ten post
#44
(19.12.2017, 08:22)Krzyżak napisał(a): Z drugiej strony nie jest gładka ściana. Tą metodą nanosisz niedużo wosku na formę więc na rewersie nie jest gładko tylko chropowato ale czy pociągną tam 4.9 to inna baja. Myślę, że pszczoły z dużej komórki raczej nie i nie będzie to miało nic wspólnego z podaną węzą Uśmiech

To zabrzmiało tak, jakby nigdy miały się nie przestroić, a jednak się przestrajają. Jak?
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#45
Dajcie znać jak coś znajdziecie. Ja szukałem formy silikonowej gotowej pod 4.9 ale właściwie znalazłem jedynie tą z resistancebees, a tak to walce i prasy: https://pl.aliexpress.com/wholesale?catId=0&initiative_id=SB_20171218235203&SearchText=bees+wax+fundation+4.9
Cytuj ten post
#46
(19.12.2017, 08:53)kosz85 napisał(a): Dajcie znać jak coś znajdziecie.

Pospieszyłem się i kupiłem węzę w Niemczech na wzór, bo słyszałem, że u nas aktualnie słabiutko z tym, każdy kitra, co jego. A ja nie mam wosku na wymianę. A w sklepie resistantbees sprzedają też znacznie taniej plastikową węzę, z której można by zrobić matryce. Jeżeli ten eksperyment zawiedzie, to ją kupię.
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#47
Tak jak Krzyżak pisze. Studia internetowe u doświadczonych praktyków wskazują, że węza po drugiej stronie nie jest gładka a pszczoły odbudowują ją bez problemu.

Dobra praska (nie lubię kupować badziewia) kosztuje minimum 1500 zł. Nie, nie zamierzam jej robić sam a zamierzam mieć węzę 5,1 i 4,9 więc potrzebowałbym 4-6 prasek. Aby praca była ciągła potrzebne są 2-3 praski. Koszty ogromne. Do metody p. Wosia potrzebne są tylko 3-4 matryce do jednej komórki czyli koszty 30-50 zł. Łącznie zamknę się w 100 zł. Dziękuję. Jakieś pytania?

Metoda wygląda tylko na nieco wolniejszą niż z praskami.

Słucham dalej wad metody p. Wosia na pasiekę z kilkunastoma ulami i zamierzeniem stosowania węzy tymczasowo i tylko do części ramek?
Cytuj ten post
#48
(19.12.2017, 08:22)Krzyżak napisał(a): Z drugiej strony nie jest gładka ściana. Tą metodą nanosisz niedużo wosku na formę więc na rewersie nie jest gładko tylko chropowato ale czy pociągną tam 4.9 to inna baja. Myślę, że pszczoły z dużej komórki raczej nie i nie będzie to miało nic wspólnego z podaną węzą Uśmiech

Ale po drugiej stronie będzie miało i mnie to zadowala. Część będą miały 4,9 a część naturalną.
Przy większość sezonu chce pojechać na węzie 5,1 a dopiero na jesień lub kolejny sezon wskoczyć z 4,9. Poza tym mam też pszczoły po Łukaszu, który już niby powinny być przyzwyczajone bardziej.

Także zamierzam porobić matryce do 5,1 i 4,9 na kilkanaście uli i ewentualnie uliki weselne / odkładowe. To kolejny powód aby nie inwestować dużo pieniędzy w praskę.

Chciałem zamówić węzę od pszczelarza TF z Niemiec z własnego wosku (aby wspierać własne środowisko TF) ale przesyłka 2-3 kg wosku w dwie strony to koszt 2 kg węzy więc też okazało się to niestety nieopłacalne.
Cytuj ten post
#49
Plastry Sz.P. Janusza Szalaja z węzy metodą Sz.P. Wosia:









Jakiś problemów z plastrami nie widać. Sz.P Szalaj twierdzi, że żadnego problemu nie widzi a robi już tak kilkanaście lat.
Pytania?
Cytuj ten post
#50
(19.12.2017, 08:22)Krzyżak napisał(a):
(18.12.2017, 23:13)pastaga napisał(a): A czy TAKIE coś nie byłoby lepsze od pojedynczego arkusza silikonowego z metody p. Wosia?
Bardzo fajnie ale bardziej pracochłonne. Pierw trzeba wylać tacki z woskiem, potem na walce i przewalcować a następnie dopiero odciskać. Dużo roboty ale nie mówię nie. Zamiast ręcznie dociskać wałkiem można przepuścić formę z woskiem przez walce.

Na sklepie tam piszą, że to robi się uproszczoną metodą: zanurzasz gładką deseczkę w wosku. Ściągasz z niej płat wosku i wkładasz do formy. Wałkujesz. Węza gotowa. Nic o walcach i dachówkach woskowych.
Pomiędzy płatami wosku i formą położyłbym miskę z ciepłą wodą i jakimś tłuszczem, żeby do formy wkładać płaty rozgrzane i powleczone czymś, co ułatwi ściąganie odcisku z formy.
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#51
(19.12.2017, 10:43)flamenco108 napisał(a):
(19.12.2017, 08:22)Krzyżak napisał(a):
(18.12.2017, 23:13)pastaga napisał(a): A czy TAKIE coś nie byłoby lepsze od pojedynczego arkusza silikonowego z metody p. Wosia?
Bardzo fajnie ale bardziej pracochłonne. Pierw trzeba wylać tacki z woskiem, potem na walce i przewalcować a następnie dopiero odciskać. Dużo roboty ale nie mówię nie. Zamiast ręcznie dociskać wałkiem można przepuścić formę z woskiem przez walce.

Na sklepie tam piszą, że to robi się uproszczoną metodą: zanurzasz gładką deseczkę w wosku. Ściągasz z niej płat wosku i wkładasz do formy. Wałkujesz. Węza gotowa. Nic o walcach i dachówkach woskowych.
Pomiędzy płatami wosku i formą położyłbym miskę z ciepłą wodą i jakimś tłuszczem, żeby do formy wkładać płaty rozgrzane i powleczone czymś, co ułatwi ściąganie odcisku z formy.

Czyli więcej zabawy niż z metodą p. Wosia.

Biorąc pod uwagę założenie ze studiów internetowych, że pszczoły odciągając taką węzę p. Wosia bez problemu, na razie w teorii wygrywa u mnie przetestowanie metody p. Wosia.
Cytuj ten post
#52
(19.12.2017, 10:43)flamenco108 napisał(a):
(19.12.2017, 08:22)Krzyżak napisał(a):
(18.12.2017, 23:13)pastaga napisał(a): A czy TAKIE coś nie byłoby lepsze od pojedynczego arkusza silikonowego z metody p. Wosia?
Bardzo fajnie ale bardziej pracochłonne. Pierw trzeba wylać tacki z woskiem, potem na walce i przewalcować a następnie dopiero odciskać. Dużo roboty ale nie mówię nie. Zamiast ręcznie dociskać wałkiem można przepuścić formę z woskiem przez walce.

Na sklepie tam piszą, że to robi się uproszczoną metodą: zanurzasz gładką deseczkę w wosku. Ściągasz z niej płat wosku i wkładasz do formy. Wałkujesz. Węza gotowa. Nic o walcach i dachówkach woskowych.
Pomiędzy płatami wosku i formą położyłbym miskę z ciepłą wodą i jakimś tłuszczem, żeby do formy wkładać płaty rozgrzane i powleczone czymś, co ułatwi ściąganie odcisku z formy.

Coś w TEN deseń i potem do wytłaczarki.
Cytuj ten post
#53
(19.12.2017, 10:56)pastaga napisał(a): Coś w TEN deseń i potem do wytłaczarki.

Aha czyli najpierw trzeba mieć płaską węzę aby zrobić wytłaczanie?
Przyznasz, że więcej zabawy niż taką wałkowaną?
Oczywiście rozumiem argument o jednostronności węzy jeżeli komuś to się nie podoba.
Cytuj ten post
#54
(19.12.2017, 09:01)flamenco108 napisał(a):
(19.12.2017, 08:53)kosz85 napisał(a): Dajcie znać jak coś znajdziecie.

Pospieszyłem się i kupiłem węzę w Niemczech na wzór, bo słyszałem, że u nas aktualnie słabiutko z tym, każdy kitra, co jego. A ja nie mam wosku na wymianę. A w sklepie resistantbees sprzedają też znacznie taniej plastikową węzę, z której można by zrobić matryce. Jeżeli ten eksperyment zawiedzie, to ją kupię.

Krzyśiek nie mogę nigdzie w Polsce znaleźć z niepowierzonego wosku węzy 4,9 a tu nikt na forum nie podpowiada.
Sprzedałbyś mi ze 2-3 płaty z Twojej partii do zrobienia matryc?
Cytuj ten post
#55
(19.12.2017, 10:59)Borówka napisał(a):
(19.12.2017, 10:56)pastaga napisał(a): Coś w TEN deseń i potem do wytłaczarki.

Aha czyli najpierw trzeba mieć płaską węzę aby zrobić wytłaczanie?
Przyznasz, że więcej zabawy niż taką wałkowaną?
Oczywiście rozumiem argument o jednostronności węzy jeżeli komuś to się nie podoba.

Myślę, że możnaby spróbować wylewać/nanosić gorący wosk bezpośrednio na formę. Taka rozbudowana metoda p. Wosia.
Cytuj ten post
#56
He, he - zatoczyliście koło? Ja z moich resztek węzy 5.1 zrobiłem świeczki po choinkę. I trzeba przyznać żę bardzo dobrze się trzyma jak po 3 latach.
Cytuj ten post
#57
(19.12.2017, 11:21)Popszczelony napisał(a): He, he  - zatoczyliście koło? Ja z moich resztek węzy 5.1 zrobiłem świeczki po choinkę.

Ja nie zatoczyłem bo nigdy nie stosowałem węzy.
Pisałem w wątku Pszczelarstwo Małokomórkowe, że chcę zmniejszyć pszczoły w populacji pszczół na bazowej pasiece.
Natomiast w pasiekach na Warre w lesie i tak będą miały dziką zabudowę. Zobaczymy czy będzie jakaś różnica w przeżywalności.
Cytuj ten post
#58
(19.12.2017, 11:03)Borówka napisał(a): Sprzedałbyś mi ze 2-3 płaty z Twojej partii do zrobienia matryc?
Nie odzywam się w tej sprawie, zanim u mnie w domu nie pojawi się takowa. Ma się pojawić w Święta.
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#59
(19.12.2017, 08:53)kosz85 napisał(a): Dajcie znać jak coś znajdziecie. Ja szukałem formy silikonowej gotowej pod 4.9 ale właściwie znalazłem jedynie tą z resistancebees, a tak to walce i prasy: https://pl.aliexpress.com/wholesale?catId=0&initiative_id=SB_20171218235203&SearchText=bees+wax+fundation+4.9

Czyli jednak też wchodzisz w małą komórkę i węzę?
Cytuj ten post
#60
(19.12.2017, 09:01)flamenco108 napisał(a):  w sklepie resistantbees sprzedają też znacznie taniej plastikową węzę, z której można by zrobić matryce. Jeżeli ten eksperyment zawiedzie, to ją kupię.

Moim zdaniem to nie węza (foundation) a sztuczny plaster (artificial comb). Nawet widać, ze ma bardziej wystające komórki a pewnie część pszczoły odciągają same. Nie wiem czy metoda p. Wosia da się to ogarnąć. Wosk może się wlewać do komórek.
Trzeba szukać plastykową węzę 4,9.
Cytuj ten post