Wpływ zanieczyszczenia środowiska na pszczoły
#31
Cóż z tego że masz ule w rezerwacie jak nad ulami smog. Tak się tylko użalam nad sobą.
Ale - faktycznie mam jedna miejscówke koło zamkniętej fabryki asfaltu - utworzono tam strefe Natura 2000.
Cytuj ten post
#32
Jak masz pszczoły w lesie, to las ma własny mikroklimat, tyczy się to również zanieczyszczeń. Tam zawsze jest lepsze powietrze, nawet jeśli notuje się ogólny smog w regionie. Na podobnej zasadzie jak się w domach rośliny trzyma które pochłaniają smog.

Krzysiek, Grenlandia jest w zasięgu ręki Duży uśmiech Pierwsze szlaki już przetarte:
http://www.beesfordevelopment.org/media/2609/bfdj76-greenland040.pdf

Na Biovital jest info z lutego 2016, że aktualny stan rodzin pszczelich w Grenlandii wynosi 15 Oczko To się nazywa dopiero odpowiednie napszczelenie i brak konkurencji Duży uśmiech
Cytuj ten post
#33
(13.01.2017, 13:30)kosz85 napisał(a): Jak masz pszczoły w lesie, to las ma własny mikroklimat, tyczy się to również zanieczyszczeń. Tam zawsze jest lepsze powietrze, nawet jeśli notuje się ogólny smog w regionie. Na podobnej zasadzie jak się w domach rośliny trzyma które pochłaniają smog.

Krzysiek, Grenlandia jest w zasięgu ręki Duży uśmiech Pierwsze szlaki już przetarte:
http://www.beesfordevelopment.org/media/2609/bfdj76-greenland040.pdf

Na Biovital jest info z lutego 2016, że aktualny stan rodzin pszczelich w Grenlandii wynosi 15 Oczko To się nazywa dopiero odpowiednie napszczelenie i brak konkurencji Duży uśmiech

Czad! Duży uśmiech Tego się nie spodziewałem! I pewnie zadbano, aby nie mieli problemu z Varroa.
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#34
(12.01.2017, 15:04)flamenco108 napisał(a):
(12.01.2017, 14:30)Popszczelony napisał(a): I jeszcze jedn cytat :"W 2010r. – decyzją wicegubernatora Wschodniego Kazachstanu – miód został włączony do obowiązkowego menu w lokalnych szkołach – każdy uczeń (77 tysięcy dzieci) otrzymywać powinien bezpłatnie 20 gramów miodu dziennie."

Edytowane było.
Gdyby nie fakt, że w Azji Środkowej walczą z awitaminozą społeczeństwa, . Ech postawiłby se człowiek jurtę, a dookoła ule...

Gdzie!? W Mongolii, Tuvie przy pełnej grass-fed koninie i baraninie?
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#35
(12.01.2017, 13:52)Krzyżak napisał(a):
(12.01.2017, 13:48)Czarek napisał(a): Bo skoro dym jest czarny, to znaczy że jest w nim sporo węgla ©

Raczej różnych cząstek stałych, zanieczyszczeń, odpadów spalania a nie węgla.

Nie tylko. Gazy są niedopalonego węgla. Na tej stronie co Czarek podaje dobrze napisane. Czarek trochę dobrze pisze choć nie do końca bo jak ma być w dymie CO2 to będzie też przecież węgiel. Oczko

Większość ludzi nie potrafi palić dobrze węglem. Koks jest czystszy odrazu bo jest już odgazowany fabrycznie więc zostaje prawie sam węgiel (jako pierwiastek) właśnie więc pali się białym delikatnym dymem. Tyle, że koks trudniej zapalić i najłatwiej poprzez rozpałkę z węgla. Choć ja opanowałem rozpalanie koksu od 1-3 sztabek drewna, chwaląc się.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#36
(13.01.2017, 22:42)Borówka napisał(a): Gdzie!? W Mongolii, Tuvie przy pełnej grass-fed koninie i baraninie?

Otóż tak. Przy pełnej grass-fed koninie oraz tradycyjnym żywieniu nabiałem mlecznym, w 97 roku trwał program walki z awitaminozą. Powstała specjalna fabryka witaminizowanego napoju "Witsamo", który serwowano dzieciom w szkołach.
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#37
Ach trwal rzadowy program z awitaminoza.... to jeszcze nie swiadczy o tym, ze mieli awitaminoze. Choc pewnie wiele osob odeszlo od tradycyjnego zywienia i zamiast wiekszej ilosci podrobow z baraniny i koniny oraz niepasteryzowanego nabialu spozywaja cole i sloiki z Europy czy make albo odtluszczony nabial pasteryzowany ze wgledu na panstwowe zagrozenie mikrobiologiczne. Sprzedaje sie tam z powodzeniem pasteryzowane warzywa i owoce z PL i zapewne oficjalnie zaleca aby pozniej dobroduszny rzad mogl kupic "darmowe" witaminki dla dzieci. U nas tez istnieje Instytut Zywnosci i Zywienia oraz rezimowa opieka zdrowotna w szkolach a polowe z tego co zalecaja to glupoty.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#38
(15.01.2017, 09:04)Borówka napisał(a): Ach trwal rzadowy program z awitaminoza...

Nie mogę z tym dyskutować. Mówię, co widziałem na własne oczy. Jeżeli chodzi o "dorodność" młodzieży, ta z miasta wyglądała znacznie lepiej. Byli wyżsi i mocniej zbudowani. W przeciwieństwie do Polski, tam było dobrze widać, kto z jakiego rejonu kraju przyjechał na studia. Jeżeli chodzi o dietę, to owszem, wówczas już istniał import żywności z Polski, ale trudno mi określić wpływ na dietę, jeżeli robiło to zaledwie paru biznesmenów i sprzedawali na bazarach, wprost z kontenerów - to nie była duża skala. Majonezy, oleje itp. importowano z Korei. O dziwo, mało żywności szło z Rosji. Z Polski importowano też najgorszego sortu wędliny, które smakoszom osobliwie smakowały. W UB podczas mojej bytności 2 Mongołów otwarło pierwszą pizzerię, były 2 restauracje chińskie, jedna koreańska, reszta to typowe socjalistyczne żarłodajnie mongolskie. Większość jednak kupowała na bazarach całe tusze i dzieliła na balkonach w blokach. Warzywa były bardziej przyprawą niż potrawą. I kosztowały mniej więcej tyle, co mięso w przeliczeniu na kg. Nabiału innego niż naturalny jeszcze wtedy nie było. Młodzież ze wsi miała mocniejsze zęby, choć starsi ze wsi mieli je już przerzedzone, gdyż w mieście dentyści temu zapobiegali, a na wsi ich nie było.
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#39
Cytat:Jeżeli chodzi o "dorodność" młodzieży, ta z miasta wyglądała znacznie lepiej. Byli wyżsi i mocniej zbudowani.

Ale to nie znaczy, że to lepiej, w sensie bardziej optymalnie, dla nich ze względu na holistycznie pojmowanie uogólnionego zdrowia. Zwłaszcza to "wyżsi". Typ mongoildalny jest specyficzny i dobrze dla nich. Choć nie tak krępy w Mongoilii jak i Innuitów. Można wpływać dietą, hormonami np. dużej ilości krowiego mleka zamiast z piersi w pierwszych latach życia, sterydowych kurczaków karmionych soją (duża ilość fitoestrogenów roślinnych) ale to nie znaczy, że to będzie optymalne dla zdrowia dla subnordyckiego Polaka.

typ subnordycki:

Europa środkowa - we wszystkich seriach był względnie najliczniejszy.

   Niemcy (obywatele Polski przedwojennej) dla (♂) - 57.1%
   Polska (♂) - 47.6% (Al > aL > al)
   Łużyczanki (♀) 46.2%
   Ukraińcy z dawnej Galicji (♂) - 44.4%
   Łużyczanie (♂) - 43.1% (Al >> aL > al)
   region alpejski (Bawaria, Badenia, Tyrol, Szwajcaria - serie kraniologiczne XV-XIX wiek) (♂+♀) - 38.4%


wzrost: średni wzrost odpowiada realiom sprzed kilkudziesięciu lat, obecnie w związku z jego podwyższeniem w całej populacji polskiej, jest na pewno wyższy

budowa na ogół krępa i mocna, choć niezbyt rzadko spotyka się pomiędzy nimi postacie  niemal nordyczne


http://antropologia-fizyczna.pl/typologia-antropologiczna/szkola-morfologiczno-porownawcza/typ-subnordyczny_al#wzrost-i-budowa-cia%C5%82a


Typ Mongoidalny: wzrost

   średni do wysokiego - średni wzrost odpowiada realiom sprzed kilkudziesięciu lat, obecnie w związku z jego podwyższeniem w całej populacji, jest na pewno wyższy)

   Chiny (♂) 173.2 (165-181)
   Buriaci (♂) 168.1 (165-170)
   Korea Północna (♂) 166.3 (164-170)
   Mongolia (♂) 166 (163-172)
   Mongolia (♀) 154.7 (151-167)

http://antropologia-fizyczna.pl/typologia-antropologiczna/szkola-morfologiczno-porownawcza/typ-mongoloidalny-m#wzrost
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#40




Prawidłowe palenie węglem kamiennym w najprostszym prymitywnym kotle.

Jutro (albo kiedy indziej) zrobię tak jak robi większość czyli narzucę węgiel do kotła fest, tym samym wychłodzę rozżarzone palenisko, górny szyberek pozostawię przymknięty. Zobaczycie efekt.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#41
Habemus papam Oczko
Cytuj ten post
#42
Jest różnica, co nie.



Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#43
(16.01.2017, 11:09)Borówka napisał(a): Jest różnica, co nie.




Ty ofiarnie paliłeś raz dobrze a raz źle? O_o
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#44
(16.01.2017, 11:46)flamenco108 napisał(a): Ty ofiarnie paliłeś raz dobrze a raz źle? O_o

Poświęciłem się (i sąsiadów) dla dobra porównania
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#45
Czyli ten czarny dym z komina wali jak nie ma dopływu powietrza do kotła?
Cytuj ten post
#46
(16.01.2017, 17:20)Bączek napisał(a): Czyli ten czarny dym z komina wali jak nie ma dopływu powietrza do kotła?

Też ale to ma mniejsze znaczenie. Wszystko zależy od modelu pieca. W najbardziej prostym prymitywnym kotle można uchylić lekko górną klapkę (w trakcie rozpalania węgla i dopalania gazów) aby wciągął trochę tlenu i dodatkowo dawał kopa ogniowi i temperaturze aby dopalać palne gazy w kotle a nie w kominie albo je wypuszczać (u mnie się sprawdza).
Ale większe znaczenie ma chyba temperatura paleniska i jego umiejscowienia oraz zawalanie całego kotła na fest zimnym węglem (wychładzanie paleniska) bo tak pozornie najwygodniej jest. Są różne kotły. Jakieś automatyki itd. Tych nie znam. Trzeba je wypraktykować i wybadać jak się zachowują  poszczególne kotły w danym miejscu.
Nie będę pisał wypracowania bo się znam poza moim kotłem a Czarek już odesłał do tej strony:
http://czysteogrzewanie.pl/jak-palic-w-piecu/
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#47
Dla ścisłości. Mowa o etapie rozpalania węgla. Ja już się wypalą gazy i żarzy się konkretnie CAŁY! węgiel (jak koks rozpalony) to ograniczennie powietrza regulacją dolnych drzwiczek i cugu czopuchem jest wskazane aby regulować temperaturę wody w CO i wydłużyć spalania węgla = wydłużyć ogrzewanie = zwiększyć ekonomię
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#48
Widać że smog jest przez ludzką głupotę słaba technika spalania a nie przez węgiel
Ciężko jest dymić pszczoły amitrazą Uśmiech
Cytuj ten post
#49
Ludzie poza tym, że nieumiejętnie palą to jeszcze przecież palą byle czym i byle g... czymkolwiek co się dobrze pali przy wysokiej temp.
Guma, plastyk, płyty wiórowe, odpadki pomalowane i polakierowane nie są rzadkością niestety.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#50
No niestety powinni producenci mieć nakaz produkcji opakowań biodegradalnych meble powinny być wyłacznie z drewna bez lakierów a odpadki z gospodarstw typu opony zabierane za darmo a nie tak jak teraz odpady których nie wyprodukowaliśmy i płacimy za nie wraz z pożywieniem np. to oddajemy je jeszcze raz płacąć powiem tak to zamiast zachęcać do oddawania takich śmieci przez ludzi często motywuje do ich spalenia
Ciężko jest dymić pszczoły amitrazą Uśmiech
Cytuj ten post
#51
Nie popieram takich plytkich rozwiazan i nie ma zadnych DARMOWYCH obiadow. "odkryl" to juz noblista Milton Friedman. Ale rozszczeniowy lud nie moze jakos tego pojac.
Rownie dobrze mozna by byc za nakazem posiadania tylko drewnianych uli.
Ludzie tez pala toksycznym styropianem, nie wspomne juz o mozliwosci zapaskudzenia produktow pszczelich.
Myku wlascicielu styrodurowych uli.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#52
Czyli wiemy, że środowisko jest zanieczyszczone, co przypuszczalnie ma negatywny wpływ na kondycję pszczół, w dodatku nie ma wielkiej nadziei na gwałtowną zmianę stanu rzeczy na lepszy.
Wiemy mniej więcej, co możemy zrobić żeby ograniczyć emisję zanieczyszczeń, ale wiadomo że 99 % społeczeństwa tego już nie rozumie.

W męskiej naturze leży znajdowanie rozwiązania kłopotliwej sytuacji.
Szukam więc realnych rozwiązań.
Wiadomo, że bakterie żyjące w ziemi roślin doniczkowych, neutralizują toksyny utleniające się okien PCV.
Niektóre bakterie żyją w symbiozie z niektórymi roślinami.
Warto więc by było tworzyć wokół pasiek mikroklimat sprzyjający rozwojowi korzystnych mikro- i makro-organizmów, grzybów i roślin wyłapujących pyły i przetwarzających je w coś mniej szkodliwego.

Ja mam swoje zabawne energie z piramid i urządzeń orgonowych.
Rozmnażam rośliny które wydają mi się użyteczne z permakulturowego punktu widzenia.
Myku ma swoje mikroorganizmy (które zresztą dzięki niemu, także będę hodował).

Zwierzęta stadne mają wiele wspólnych głów do obserwacji i wyciągania wniosków, warto więc wymieniać się nawet najbardziej absurdalnymi pomysłami.

"Szaleństwem jest robić wciąż to samo i oczekiwać różnych rezultatów” Albert Einstein.
"Mądry nie jest uczony, uczony nie jest mądry" Lao - Tse
Cytuj ten post
#53
Jest coś jeszcze.
Zanieczyszczenie polem elektromagnetycznym (PEM).

Międzynarodowe normy dopuszczalnego dla ludzi promieniowania są zawyżone o ponad 10 000 razy.
Austriacy robili nawet eksperyment z postawieniem pasieki nieopodal masztu nadawczego i szacowali ilość pszczół które nie wróciły do ula. Po kilku tygodniach eksperyment przerwano, bo rodziny bardzo osłabły.
Okazało się, że pszczoły też nie przepadają za promieniowaniem elektromagnetycznym.
Ciekawe czy lubią systemy monitorowania parametrów ula oparte na GSM.

Ponownie zapytam: jak można przeciwdziałać niekorzystnym wpływom działalności człowieka?

Może by budować ule jak klatkę Faradaya? Owinąć je siatką miedzianą?
Dobrze by było stawiać pasieki w miejscach w których nie ma zasięgu, ale nie zawsze jest to możliwe, takich miejsc jest coraz mniej a jeszcze nawet 10 lat temu niełatwo było złapać zasięg na wielu obszarach.
Można używać orgonitu, ale to wciąż trąci ezoterycznym czary-mary. Mimo to próbuję.

Możliwe też, że ludzie się sami wyniszczą, a pszczoły i tak dadzą radę. One są tu w końcu dłużej od nas.
"Mądry nie jest uczony, uczony nie jest mądry" Lao - Tse
Cytuj ten post
#54
W naturze pierwotnej też są toksyny i to potężne np. wulkanicznie (To jest dopiero konkretny smog), ropa naftowa, trucizny i antyodzywcze substancje roślinne, trucizny z żaby czy jady etc. etc. etc.
Za PRL-u było o wiele więcej smogu niż teraz i jakoś pszczoły przeżyły i nawet długo żyły bez leczenia więc sądzę, że dadzą radę.

Przypominam, że nie karmione cukrem pszczoły lepiej sobie radzę z detoksykacją z pescytydów.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#55
Ale w PRL nie było telefonii komórkowej.
A w ciągu ostatnich kilkunastu lat zanieczyszczenie promieniowaniem elektromagnetycznym wzrosło drastycznie i trudno przewidzieć długofalowe skutki jego oddziaływania.
Nawet pszczołom może być trudno z tym walczyć.

Znam pszczelarza obok którego pasieki kilka lat temu postawiono maszt nadawczy, muszę go zapytać, czy zauważył jakieś zmiany.
"Mądry nie jest uczony, uczony nie jest mądry" Lao - Tse
Cytuj ten post
#56
Podrążyłem temat i okazuje się, że jest szwajcarska firma produkująca tkaniny, siatki i farby ekranujące promieniowanie elektromagnetyczne.
Z uwagi na kosmiczne ceny (1l farby ponad 250 zł, m2 siatki jak na dennice 60 zł, a 1,5m2 tkaniny na odzież prawie 500 zł) otwiera się nisza dla polskiej myśli technicznej.
Warto zauważyć, że w zaprawie i blokach użytych w wielkiej piramidzie w Gizie zawarte są drobinki metali, uniemożliwiające między innymi jej prześwietlenie).

Może na początek metalizowana węza dla pszczół i farba z zawiesiną opiłków metalu na ule...
"Mądry nie jest uczony, uczony nie jest mądry" Lao - Tse
Cytuj ten post
#57
(18.01.2017, 21:31)Czarek napisał(a): Może na początek metalizowana węza dla pszczół i farba z zawiesiną opiłków metalu na ule...

Dowolna siatka metalowa działa podobnie, a jeżeli chcesz malować ule farbą z opiłkami, to już co poniektórzy pasiecznicy rosyjscy tak robią: kupują proszek alu i mieszają z farbą - właśnie z przekonaniem, że to pożyteczne.
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#58
Bardzo lubię naszą słowiańską fantazję. Ostatnio oglądałem jakiś film z pszczelarzem z Rosji i akurat Ojciec przechodził, popatrzył i mówi: "Z Rosjanami nikt nie wygra wojny."
Ciekawy temat, wiesz może z jakich powodów uważają to za pożyteczne? Bo aluminium jest odrobinę toksyczne, zabija np. bakterie żerujące na spoconej skórze.

Pył aluminiowy - 200 g 20 zł
Można by właściwie obić całość blachą offsetową, ale może chodzi o strukturę pyłu o wielu krawędziach odbijających. Czysta teoria z mojej strony.
"Mądry nie jest uczony, uczony nie jest mądry" Lao - Tse
Cytuj ten post
#59
A na dennice można wylać ciekłą rtęć, Tak jak w grobowcach cesarzy chińskich.

Pszczołowód
Cytuj ten post
#60
(18.01.2017, 23:32)emzarek napisał(a): A na dennice można wylać ciekłą rtęć, Tak jak w grobowcach cesarzy chińskich.

Pszczołowód

No co Ty, nie słyszałeś? Szwajcarzy wyregulowali wielkość oczka siatki z nierdzewki, dokładnie tak, aby tłumiła hałas sieci komórkowych. Z dokładnością do 4 mikronów! Oczko
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post