Przegonki
#1
Może ktoś wie to niech zdradzi tajemnicę Uśmiech
Dlaczego wszelkiego rodzaju przegonki działają ? Dlaczego pszczoła wychodzi przez przegonkę a nie potrafi przez nią wrócić ? Dlaczego pszczoły wychodzą przez "tunele" dla trutni w poławiaczach pyłku a nie potrafią przez nie wejść z powrotem do ula ? Ogólnie, kiedy dany "tunel, otwór, labirynt" jest dwukierunkowy a kiedy jedno ? Co z pszczołom jest nie tak, że nie ogarnia dwukierunkowości tych rozwiązań ? Jaki mechanizm tu zachodzi ?
Cytuj ten post
#2
Według tego co wiem to pszczoła musi się zetknąć z substancją mateczną i dlatego być może instynkt przeciskania się do matki jest bardziej priorytetowy niż w odwrotną stronę. Zwłaszcza, że tunele są tak wyprofilowane, że w odwrotną stronę pszczole jest trudniej się przecisnąć. Niejako jest to mniej intuicyjne dla niej w drugą stronę.
Myślę, ze to kwestia tzw. relacji pomiędzy popędami. np. popęd pragnienia substancji matecznej może być silniejszy niż popęd ciekawości. Później pszczoła tak oddzielone plastry przestaje traktować jako swoje gniazdo i już tam nie wraca. Może gdyby trzymać dłużej to by je opróżniły za jakiś czas z pokarmu.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#3
To nie to. Zobacz na tą najprostszą i zarazem najlepszą przegonkę na świecie. 10 cm rurka, wejście czy wyjście dla pszczoły tak samo trudne a mimo to jak opowiada rusek, przegonka działa jak talala.



Cytuj ten post
#4
A może by tak połączyć z tym wątkiem tożsamym:

http://forum.wolnepszczoly.org/showthread.php?tid=331&highlight=Przegonka
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#5
Jak dla mnie to efekt lejka. Jeżeli mamy dużą powierzchnię płaską albo lejkowatą i w środku niej rurkę to owad łatwo trafia do rurki. Jeżeli rurka jest zawieszona w powietrzu to szansa na trafienie jest znikoma. Na tym bazują wszelkie pułapki na owady, ale żywołapki na gryzonie też.

Pszczołowód
Cytuj ten post
#6
Efekt lejka to raz a dwa efekt do światła...
Cytuj ten post
#7
Nie zawsze jest lejek, większość to "labirynty" tak samo drożne w obie strony.
Cytuj ten post
#8
(30.01.2017, 20:45)Krzyżak napisał(a): Nie zawsze jest lejek, większość to "labirynty" tak samo drożne w obie strony.
Lejek też jest drożny w obie strony. Zależy jak łatwo trafić w otwór Oczko

Pszczołowód
Cytuj ten post
#9
No dobrze ale to nie wyklucza tego co o tym pisałem, że istnieje większa motywacja aby wejść w jedną stronę a w drugą mniejsza.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#10
Mnie się wydaje ze ciągnie je do ciepła z gniazda. Przy normalnych ale przy tych rurkach ruskiego to nie wiem.
Sam zakładam przegonki i zauważyłem ze jeśli nie dasz im przestrzeni pod przegonki to już nie chętnie schodzily
Cytuj ten post
#11
(31.01.2017, 09:03)marcinbzyk napisał(a): Mnie się wydaje ze ciągnie je do ciepła z gniazda. Przy normalnych ale przy tych rurkach ruskiego to nie wiem.
Sam zakładam przegonki i zauważyłem ze jeśli nie dasz im    przestrzeni pod przegonki to już nie chętnie schodzily

Na ile zrozumiałem, dlaczego przegonka z rurki działa dla opróżnienia korpusu z pszczół: folia na podłodze nie przepuszcza silnego zapachu gniazda, a one na noc chcą do gniazda, więc ostatnie marudery wychodzą z korpusu i wlatują przez wylotek zanocować w ulu. Ale pytanie brzmiało, jak to się dzieje, że one takie gupie-som, że nie potrafią rurką wrócić - czy ktoś rozumie zasadę ich działania?
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#12
Lepiej zadać pytanie dlaczego i poco miałyby wracać?
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#13
(31.01.2017, 09:16)Borówka napisał(a): Lepiej zadać pytanie dlaczego i poco miałyby wracać?

Przy przegonce może i po nic ale w poławiaczu wchodząc rurką ominęły by system poławiający i nie straciłyby obnóży.
Cytuj ten post
#14
(31.01.2017, 09:27)Krzyżak napisał(a):  i nie straciłyby odnóży.

Hahaha! Obnóży, czy odnóży? Oczko

EDIT: Już się poprawiłem Oczko
Krzyżak
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#15
(31.01.2017, 09:27)Krzyżak napisał(a):
(31.01.2017, 09:16)Borówka napisał(a): Lepiej zadać pytanie dlaczego i poco miałyby wracać?

Przy przegonce może i po nic ale w poławiaczu wchodząc rurką ominęły by system poławiający i nie straciłyby obnóży.

A czy pomiędzy rurką a poławiaczem jest otwarte gniazdo czy jest zamknięte folią czy czymś podobnym?
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#16
Nie wiem teraz o co pytasz. W przegonce rurkowej pod korpusem jest folia.
Poławiacz jest pod korpusem albo na nim, żadnej foli tam nie ma.
Cytuj ten post
#17
(31.01.2017, 09:36)Krzyżak napisał(a): Poławiacz jest pod korpusem albo na nim, żadnej foli tam nie ma.

O to właśnie pytałem tylko szybciej myślę niż piszę i zapomniałem dopisać: pomiędzy rurką a poławiaczem.

To poza przyzwyczajeniem do stałego miejsca wylotka nic nie przychodzi mi do głowy.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#18
Miejsce wylotka też jest inne, bo jak odpala się poławiacz to wylotek często przesuwa się o kilka cm w górę lub w dół a rurki są cały czas w tym samym miejscu.
Cytuj ten post
#19
(31.01.2017, 09:44)Krzyżak napisał(a): Miejsce wylotka też jest inne, bo jak odpala się poławiacz to wylotek często przesuwa się o kilka cm w górę lub w dół a rurki są cały czas w tym samym miejscu.

I co wolą przechodzić przez poławiacz?
Ale wciąż mają bliżej do nowego miejsca wylotka niż do rurki na trutnie tak? Dobrze rozumiem?

Czy są jakieś badania nad przywiązaniem pszczół lotnych do jednego z wylotków?
Jeśli pszczoły lotne charakteryzują się wiernością do korzystania z tego samego wylotka dopóki mogą to byłaby to odpowiedź. Bo wciąż jednak do poławiacza mają dużo bliżej od miejsca starego wylotka.

W jednym Warszawiaku co miałem jeden wylotkek dorobiłem maksymalnie górne i przez pierwszy sezon przez niego nie korzystała Krainka. Ale w zeszłym roku od kolejnego sezonu i od oblotu młodych pszczół rodzina zaczęła korzystać ochoczo i już tak zostało. Mniemam więc, że jakaś wierność występuje w stosunku do tego przez jaki wylotek młoda pszczoła się obleci. Dodatkowo z tego co słyszałem pszczoły oznaczają, komunikują miejsce wylotka propolisem i zapachami więc przekazują informacje o wylotku kolejnym pokoleniom. Może przez zimę po prostu to się zdezaktualizowało lub zapomniały?
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#20
To chyba nie o samo przywiązanie chodzi. Zgodnie z tym, co napisali o poławiaczach powałkowych:
1. Podajesz je, jak zaczyna się już dobrze robić z robotnicami i pyłkiem.
2. Najpierw zamykasz dolny wylotek i otwierasz wylotek poławiacza (bez "włączonego" poławiania).
3. Po kilku dniach włączasz poławianie.
4. Po kilku dniach otwierasz dolny wylotek - połowy... wzrastają.
Myślałem, że to nowe pszczoły terenowe po prostu uczą się łazić przez nowy wylotek, a stare też siłą rzeczy się naumiały - i jest grupa takich, co oblatywały się tylko z górnym wylotkiem.
Sam zaobserwowałem, że utrata dotychczasowego wylotka uruchamia algorytm szukania nowego, przy czym każda rodzina radzi sobie z tym różnie.

W zeszłym roku robiłem bolesne podejścia, żeby pszczoły przesadzić na inną ramkę. W starych korpusach były wycięte wylotki, które nie raz zapomniałem zatkać. Podstawiałem ulu dennicę z własnym wylotkiem, na to korpus z nową ramką, na to korpus ze starą. Pozycja starego wylotka się zmieniała, ale pszczoły wolały wchodzić właśnie starym wylotkiem, dopóki go nie zatkałem. Działało to nawet wtedy, kiedy w jednym ulu przez pomyłkę ustawiłem korpus tyłem naprzód! Jedyna metoda, aby je przekonać do korzystania z nowego wylotka (w starym miejscu) polegała na zatkaniu starego (znajdującego się w nowym miejscu). Zatkanie starego wylotka pokazywało, jak wiele różnych szpar potrafią pszczoły wykorzystać, żeby tylko nie przechodzić przez wylotek, który uparłem się im wmusić Oczko
Liczyłem na to, że jak będą przechodzić przez nową przestrzeń, to ją zauważą i zagospodarują... Ale to inna historia.
Zatem sądziłem na tej podstawie, że zapach (lubo inne tajemne promieniowanie) gniazda ma istotne znaczenie dla wyboru drogi. Różne eksperymenty owe wykonywałem w różnych porach sezonu, więc nie wszystkie obserwacje są miarodajne - wiosną wyraźnie wolały dolne wylotki, dopóki nie nadejszły mrozy, też wylatały dolnym, choć miały dostęp i do górnego. Za to od sierpnia wolały górny wylotek. Inspekcje na początku września pokazywały, że większość rodzin przeprowadzała się na górę ula, więc górny wylotek miały bliżej gniazda.

Ale podczas pożytku Bracia Ze Wschodu stosują korpusy miodowe ze standardowo wywierconymi wylotkami i pszczoły latają nimi, aż miło. Stąd ten pomysł z przegonką w postaci rurki - filmik zamieścił Szymon.

No i bądź tu mądry Oczko
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#21
Trochę tam jednak pszczół zostało, odkurzacz dmuchacz był w użyciu, choc na tyle korpusów to ilość żadna i wynikała z niedokładnie położonej folii jak było widać na jednym z korpusów.
Mi wydaje się że Kuba ma rację, i bez rurki by to działało bo główne zadanie spełnia folia i i oddzielenie pszczół od matki.
A jak pszczoły wybierają wylotek to cholera wie. Raz krzywo postawiłem ul z wręgami (coś podeszło) i była szpara 7-8 mm. Po tygodniu pszczoły przestały chodzić standardowym wylotkiem tylko chodziły przez szparę.
Cytuj ten post
#22
Amerykany biorą nadstawkę i odkładają obok... Przegonki przegonkami, ale one działają jak jest dobry pożytek.
Cytuj ten post
#23
(31.01.2017, 11:32)Popszczelony napisał(a): Trochę tam jednak pszczół zostało, odkurzacz dmuchacz był w użyciu, choc na tyle korpusów to ilość żadna i wynikała z niedokładnie położonej folii jak było widać na jednym z korpusów.


A mi się wydaje, że to miodobranie jest na drugi dzień "na bazie". Korpusy stały na podwórku i naleciała się na nie miejscowa pszczoła żeby rabować /widać ule w tle/. Nie znam ruskiego więc mogę się mylić.
Cytuj ten post
#24
Możemy obserwować i się zastanawiać co sprawia, że pszczoły postępują w taki, czy inny sposób.
Ale nie dowiemy się co naprawdę powoduje ich działaniami, bo jesteśmy ludźmi i mamy inne zmysły niż pszczoły.
Jasne że można analizować różne czynniki, ale w ten sposób dojdziemy tylko do naszych ludzkich wniosków, co jest o tyle korzystne, o ile sprzyja to nam w minimalizacji nakładu pracy i ingerencji w równowagę rodziny pszczelej.

Wkleję link do filmu na którym od 6 minuty robią miodobranie.
Tyle że tam mają wciąż kwitnącą lucernę czy koniczynę.


"Mądry nie jest uczony, uczony nie jest mądry" Lao - Tse
Cytuj ten post
#25
(31.01.2017, 12:04)Czarek napisał(a): Wkleję link do filmu na którym od 6 minuty robią miodobranie. 
Tyle że tam mają wciąż kwitnącą lucernę czy koniczynę.

Bo chodzi o znalezienie sposobu. Zwierzęta najlepiej sposobem, nie przemocą. O miodobraniu metodą "abandonment" jest w ostatnio przetłumaczonym artykule Busha.

Cytat: Jednym z zagadnień poruszanych w książce było „porzucenie” nadstawek na pasieczysku, jako sposób na opróżnienie ich z pszczół przed miodobraniem. Nie miałem doświadczenia i wiedzy o porach występowania pożytków, więc kiedy tego spróbowałem, zakończyło się to kompletną klęską. Rabunki rozwinęły się do przerażających i niekontrolowanych rozmiarów i walczyłem jeszcze z nimi tygodnie później. Nie zamierzałem już nigdy próbować tego sposobu. Zamiast przyjąć, że metoda może mieć swoją wartość, spróbowałem jej raz i poddałem się.


Potem spotkałem kogoś, kto używał tej metody cały czas i dowiedziałem się, że można ją stosować w czasie nektarowania, a nigdy w okresie bezpożytkowym.

Uwaga Michała powoduje, że znowu robi mi się smutno Oczko
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#26
Mam pomysł!
Zamiast montować przegonkę w każdym ulu, można zrobić duże pomieszczenie z jedną przegonką.
Czyli korpusy z pszczołami zabieramy od razu do ciemnego pomieszczenia sąsiadującego z pracownią, a stamtąd pszczoły wylatują sprytnym wyjściem którym już nie mogą wrócić.
"Mądry nie jest uczony, uczony nie jest mądry" Lao - Tse
Cytuj ten post
#27
(31.01.2017, 12:35)Czarek napisał(a): Mam pomysł!
Zamiast montować przegonkę w każdym ulu, można zrobić duże pomieszczenie z jedną przegonką.
Czyli korpusy z pszczołami zabieramy od razu do ciemnego pomieszczenia sąsiadującego z pracownią, a stamtąd pszczoły wylatują sprytnym wyjściem którym już nie mogą wrócić.

Ale młoda nielotna pszczoła odleci?
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#28
(31.01.2017, 12:36)Borówka napisał(a):
(31.01.2017, 12:35)Czarek napisał(a): sprytnym wyjściem którym już nie mogą wrócić.
Ale młoda nielotna pszczoła odleci?
A jak pracownię masz 20km od pasieczyska? Może namiot z czarnego kiru? Oczko
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#29
(31.01.2017, 12:36)Borówka napisał(a):
(31.01.2017, 12:35)Czarek napisał(a): Mam pomysł!
Zamiast montować przegonkę w każdym ulu, można zrobić duże pomieszczenie z jedną przegonką.
Czyli korpusy z pszczołami zabieramy od razu do ciemnego pomieszczenia sąsiadującego z pracownią, a stamtąd pszczoły wylatują sprytnym wyjściem którym już nie mogą wrócić.

Ale młoda nielotna pszczoła odleci?

jasne że nie wyleci... przecież z takiej pszczoły robi się pakiety... obejrzyjcie film o pakietach na moim kanale..
Cytuj ten post
#30
Można mieć przyczepę z taką przegonkową paką, wtedy podnosi się korpus tylko raz i wsadza na przyczepę.
Pszczołę nielotną można zagospodarować.

To tylko pomysł, nie sądzę aby okazał się praktyczny.
Ma swoje wady i zalety.
"Mądry nie jest uczony, uczony nie jest mądry" Lao - Tse
Cytuj ten post