pierzga dla pszczół
#1
Czy znacie jakąś metodę na oczyszczenie ramek z pierzgi przez pszczoły?

Mam parę nietypowych ramek zawalonych pierzgą - nie chcę ich niszczyć, chciałbym, żeby pszczoły je wyczyściły, a jednocześnie chcę je jakoś dość szybko usunąć, bo przez te ramki pszczoły kleją wszystko dziką zabudową i uniemożliwiają "tradycyjną" pracę w ulu ramkowym...

Czy jak dam takie ramki nad gniazdem (ale nie w miodni, tylko np. nad powałką, z małym otworem dla pszczół) to będą chciały tą pierzgę usunąć czy będą wolały nosić świeży pyłek, a pierzgę zostawią?

jakieś pomysły? żal mi nie wykorzystać takiej ilości pierzgi - to kupa pszczelej roboty...
Cytuj ten post
#2
Pszczoły pieżgi nie przenoszą. Mogą ją najwyżej zjeść.
Ja bym wstawił tą ramkę w środek gniazda. W ten sposób chyba najszybciej się nią zajmą.

Albo sprzedaj Kubie, będzie miał na deser Uśmiech
Cytuj ten post
#3
(05.05.2015, 12:54)Krzyżak napisał(a): Albo sprzedaj Kubie, będzie miał na deser Uśmiech

Właśnie. Uśmiech albo sam zjedz. Nie będzie wtedy zmarnowana.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#4
jest na starym plastrze na którym kupiłem pszczoły... nie wiem jak ten plaster był traktowany...
do tego jak powiedziałem zależy mi na nieuszkadzaniu go - pan chciał go odzyskać, a w zamian oferował preferencyjne warunki na rójki ;-) ale nie mówił, że chce pełny plaster pierzgi... ;-)
Cytuj ten post
#5
(05.05.2015, 14:44)MrDrone napisał(a): jest na starym plastrze na którym kupiłem pszczoły... nie wiem jak ten plaster był traktowany...
do tego jak powiedziałem zależy mi na nieuszkadzaniu go - pan chciał go odzyskać, a w zamian oferował preferencyjne warunki na rójki ;-) ale nie mówił, że chce pełny plaster pierzgi... ;-)

Pszczelarz od którego kupowałem roje w zeszłym roku twierdził, że wyjętej pierzgi z plastra nie chcą jeść. A zresztą i tak nie da się jej wyjąć nie uszkadzając plastra chociaż trochę. Jakbyś miał leżak jak WZ to zaproponowałbym wsadzenie plastrów w drugim końcu poza deską odgrodową choć też nie wiem czy by chciały jeść.

Jak mają sporo nowego pyłku to mogą się nie zainteresować tym.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#6
No właśnie... chyba nie ma na to dobrego sposobu. trzeba będzie oddać plaster z pierzgą i tyle. Pszczelarz się ucieszy :-)
Cytuj ten post
#7
Wczesną wiosną kładłem nad gniazdem kawałki plastrów z miodem i w niektórych była też pierzga którą pszczoły wzięły. Później, jak miały w okolicy pyłku pod dostatkiem, to brały sam miód i zostawiały pierzgę.
Cytuj ten post
#8
Facet od którego brałem pszczoły był "mocno niezadowolony" że oddałem mu ramki pełne pierzgi... Twierdził, że były tak załadowane, że wszystkie musiał wycinać i przekazywać do przetopu. Powiedział, że wolałby, żebym mu oddał same ramki bez suszu skoro był załadowany pierzgą, bo i tak woszczyzny nie wykorzysta...
Mówił, że nie było miejsca na miód, a pierzga w ogóle mu niepotrzebna...

No cóż... mi było szkoda tych ramek w tej formie mu oddawać, a jak się okazało on się nie ucieszył:-) jak to różnie ludzie podchodzą do tematu.
W każdym razie jak mu powiedziałem, że przecież mógł wsadzić w środek gniazda i pszczoły by wybrały wszystko to się nie odezwał... ;-)
Cytuj ten post
#9
Hehe no nieźle. Przecież dobra pierzga na wagę złota jest. Mógł sobie zjeść chociaż ale poszła do przetopu. Ech nie lubię jak się jedzenie marnuje.

p.s. a jak za plastry z pierzgą byłbym gotów więcej zapłacić niż z samym miodem
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#10
no nie? Kuba, a tu tyle czerwiu się wygryza! ;-))
Cytuj ten post
#11
(24.06.2015, 17:28)MrDrone napisał(a): no nie? Kuba, a tu tyle czerwiu się wygryza! ;-))

Oczko

Ale on się nie zmarnuje.

Natomiast będę spożywał chyba regularnie martwe pszczoły sprzed wylotka. Uśmiech

W Gruzji, w Rosji i Azji generalnie robią z nich leczniczy proszek zielarski.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#12
a jak złapiesz zgnilca? ;-)))
Cytuj ten post
#13
(24.06.2015, 17:35)MrDrone napisał(a): a jak złapiesz zgnilca? ;-)))

LOL Duży uśmiech
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#14
A ja cały osyp po zimie spaliłem. W przyszłym roku zapakuje w woreczki będę sprzedawał. Może starczy na nowe pszczoły ; )

Wysłane z mojego GT-I9505 przy użyciu Tapatalka
Cytuj ten post
#15
(24.06.2015, 17:53)emzarek napisał(a): A ja cały osyp po zimie spaliłem. W przyszłym roku zapakuje w woreczki będę sprzedawał. Może starczy na nowe pszczoły ; )

Wysłane z mojego GT-I9505 przy użyciu Tapatalka

byle nie spleśniały.

To palenie osypu to też lekko fobiczne bo jak mrówka i miliony innych owadów umiera w pasiece i ich truchła rozkładane są przez bakterie, grzyby i pierwotniaki i przetwarzane przez destruentów na próchnicę to nikt ich nie pali. Przeciwnie wie, że odżywia to glebę. Oczko
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#16
Moje zaczęły pleśnieć. Ale niektórzy jedzą sery pleśniowe wiec może to kwesta gustu; )

Wysłane z mojego GT-I9505 przy użyciu Tapatalka
Cytuj ten post
#17
(24.06.2015, 18:07)emzarek napisał(a): Moje zaczęły pleśnieć.  Ale niektórzy jedzą sery pleśniowe wiec może to kwesta gustu; )

Wysłane z mojego GT-I9505 przy użyciu Tapatalka

pleśń pleśni nie równa. No jem nawet takie kilkuletnie właśnie pod warunkiem, że surowe. Ale pszczoły są surowe więc czemu nie.

Ale sprzedać spleśniałych raczej ciężko będzie.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#18
to może "pszczele chrupki" do kina zamiast popcornu? ;-)
to będzie nowa era w odżywaniu! ;-)
Cytuj ten post
#19
(24.06.2015, 17:33)Borówka napisał(a):
(24.06.2015, 17:28)MrDrone napisał(a): no nie? Kuba, a tu tyle czerwiu się wygryza! ;-))

Oczko

Ale on się nie zmarnuje.

Natomiast będę spożywał chyba regularnie martwe pszczoły sprzed wylotka. Uśmiech

W Gruzji, w Rosji i Azji generalnie robią z nich leczniczy proszek zielarski.

Robią też nalewki. Z pszczół i czerwiu. Niedługo też zrobię.
O ile z jedzeniem pszczół / czerwiu mógłbym mieć problem, o tyle w formie nalewki nie powinno być źle.

(24.06.2015, 18:00)Borówka napisał(a):
(24.06.2015, 17:53)emzarek napisał(a): A ja cały osyp po zimie spaliłem. W przyszłym roku zapakuje w woreczki będę sprzedawał. Może starczy na nowe pszczoły ; )

Wysłane z mojego GT-I9505 przy użyciu Tapatalka

byle nie spleśniały.

To palenie osypu to też lekko fobiczne bo jak mrówka i miliony innych owadów umiera w pasiece i ich truchła rozkładane są przez bakterie, grzyby i pierwotniaki i przetwarzane przez destruentów na próchnicę to nikt ich nie pali. Przeciwnie wie, że odżywia to glebę. Oczko

Też to wiem i dlatego zakopuję w lesie. Pszczoły, plastry itp, to wszystko materia organiczna, szkoda, żeby się marnowało.
Cytuj ten post
#20
(26.06.2015, 11:13)Przemek napisał(a):
(24.06.2015, 17:33)Borówka napisał(a):
(24.06.2015, 17:28)MrDrone napisał(a): no nie? Kuba, a tu tyle czerwiu się wygryza! ;-))

Oczko

Ale on się nie zmarnuje.

Natomiast będę spożywał chyba regularnie martwe pszczoły sprzed wylotka. Uśmiech

W Gruzji, w Rosji i Azji generalnie robią z nich leczniczy proszek zielarski.

Robią też nalewki. Z pszczół i czerwiu. Niedługo też zrobię.
O ile z jedzeniem pszczół / czerwiu mógłbym mieć problem, o tyle w formie nalewki nie powinno być źle.

Tyle, ze nie wiadomo ile alkohol niszczy po drodze substancji bioaktywnych plus sama szkodliwość alkoholu choć oczywiście w ilościach leczniczych jak nalewka z propolisu to ok. Alkohol jest dobrym rozpuszczalnikiem dla pewnym substancji które np. nie rozpuszcza woda ale jest destruktorem dla innych dla innych. Na pewno nie radziłbym więcej niż 70% bo to denaturuje białko. A ja jestem zwolennikiem denaturacji białka w żołądku a nie na poza nim. Bo do tego został stworzony.

Same pszczoły czy czerw to nie jest dla mnie nie wiadomo co jeśli chodzi o te właściwości. Ot po prostu surowe mięso i zwierzęce tkanki. Dobre jak każde inne naturalnie karmione. Takie same dobre właściwości mają surowe ssaki z podrobami, gruczołami i tłuszczem oczywizda.. Ot po prostu ludzie XXI wieku często ze zwierzęcych substancji już nic nie jedzą surowego bo ani nabiału ani jajek ani już tego miodu z pierzgą właśnie. Więc taki dodatek dla nich jest korzystny.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#21
Tylko że imago to w dużej mierze chityna a nią się raczej nie najesz

Wysłane z mojego GT-I9505 przy użyciu Tapatalka
Cytuj ten post
#22
(26.06.2015, 14:30)emzarek napisał(a): Tylko że imago to w dużej mierze chityna a nią się raczej nie najesz

Wysłane z mojego GT-I9505 przy użyciu Tapatalka

Owszem wiadomo. To też najlepszy jest czerw trutowy. Ale coś tam zawsze jest pod chityną z miękkiej tkanki i różne składniki żywieniowe, bioaktywne na pewno.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#23
(26.06.2015, 13:49)Borówka napisał(a):
(26.06.2015, 11:13)Przemek napisał(a):
(24.06.2015, 17:33)Borówka napisał(a):
(24.06.2015, 17:28)MrDrone napisał(a): no nie? Kuba, a tu tyle czerwiu się wygryza! ;-))

Oczko

Ale on się nie zmarnuje.

Natomiast będę spożywał chyba regularnie martwe pszczoły sprzed wylotka. Uśmiech

W Gruzji, w Rosji i Azji generalnie robią z nich leczniczy proszek zielarski.

Robią też nalewki. Z pszczół i czerwiu. Niedługo też zrobię.
O ile z jedzeniem pszczół / czerwiu mógłbym mieć problem, o tyle w formie nalewki nie powinno być źle.

Tyle, ze nie wiadomo ile alkohol niszczy po drodze substancji bioaktywnych plus sama szkodliwość alkoholu choć oczywiście w ilościach leczniczych jak nalewka z propolisu to ok. Alkohol jest dobrym rozpuszczalnikiem dla pewnym substancji które np. nie rozpuszcza woda ale jest destruktorem dla innych dla innych. Na pewno nie radziłbym więcej niż 70% bo to denaturuje białko. A ja jestem zwolennikiem denaturacji białka w żołądku a nie na poza nim. Bo do tego został stworzony.

Same pszczoły czy czerw to nie jest dla mnie nie wiadomo co jeśli chodzi o te właściwości. Ot po prostu surowe mięso i zwierzęce tkanki. Dobre jak każde inne naturalnie karmione. Takie same dobre właściwości mają surowe ssaki z podrobami, gruczołami i tłuszczem oczywizda.. Ot po prostu ludzie XXI wieku często ze zwierzęcych substancji już nic nie jedzą surowego bo ani nabiału ani jajek ani już tego miodu z pierzgą właśnie. Więc taki dodatek dla nich jest korzystny.

Nie zagłębiałem się jeszcze w temat, ale ponoć nalewki na czerwiu są wybitnie zdrowe i nie chodzi bynajmniej o samo białko.
Procent alkoholu też trzeba będzie dobrać odpowiedni. To tak jak z nalewkami ziołowymi - zależy od surowca. Większość nalewek robi się na alkoholu 60%, ale są pewne wyjątki.
Cytuj ten post