Głód na przedwiosniu / podkarmianie wiosenne
#1
W te ostatnie cieplejsze dni zrobiłem wglady pod daszek aby sprawdzić jak z pokarmem. Udało mi się załatwić 3 pasieki. Sytuacja nie jest zła ale są rodziny które jadą na oparach tzn. że bez pomocy pokarmowej nie dotrwaja do wiosny. Czekam teraz aż nadejdzie jakieś ciepło po tych zapowiadanych mrozach i dam im miodku...
Uważam że warto sprawdzić jak ktoś ma możliwość. Widocznie ta zima wymaga od pszczół więcej jedzonka.
Cytuj ten post
#2
No właśnie sprawdziłem. Jak chcesz, to mam mnóstwo pokarmu na ramkach dadanta, więc wejdą w Twoje 2 korpusy jak ta lala.
95% strat.
Część wyleciała jeszcze na jesieni. Inne osypały się na dennice. W części malutkie kłębiki i resztki czerwiu. We wszystkich multum pokarmu, choć nie zawsze na drodze kłębu.
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#3
Natura idzie po bandzie w tym roku Smutny
Cytuj ten post
#4
Pewnie bliżej marca mogą być potrzebne. Teraz nie ma jeszcze takiej potrzeby...

Krzysiek a to już pewne i dokładne?
Cytuj ten post
#5
Oooo 95%, czyli jest szansa, że coś przeżyje. Mam nadzieję, że tak się stanie.
Cytuj ten post
#6
(05.02.2017, 17:06)bonluk napisał(a): Krzysiek a to już pewne i dokładne?

Objechaliśmy wszystko. W części nie grzebaliśmy, bo już nie było muzyki, ale tam nie było pary wodnej na folii i zero ruchu. Te rodziny, co żyją, to od pierwszego spojrzenia było widać, że żyją.
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#7
No to przysrało na maksa w pierwszym roku aż dziw... Głowa do góry nie Ty pierwszy i nie ostatni...
Mnie przeraża to że pszczoły są tak słabe że jednego pełnego sezonu nie przeżyją. To jest dramat...
Cytuj ten post
#8
(05.02.2017, 17:29)bonluk napisał(a): No to przysrało na maksa w pierwszym roku aż dziw... Głowa do góry nie Ty pierwszy i nie ostatni...
Mnie przeraża to że pszczoły są tak słabe że jednego pełnego sezonu nie przeżyją. To jest dramat...

Na szybko rekapitulacja nieszczęść? Oczko
W czerwcu drzewo upadło na ule.
W lipcu lipa z lipy.
W listopadzie leśniczy kazał nam się zabierać z jednego pasieczyska (100% strat).
W grudniu bobry podtopiły pasiekę.

No, porządne frycowe los nam naznaczył... Niezdecydowany
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#9
No droga ta lekcja...
Całkowicie nie zasłużona. Pewnie już w głowie masz jakiś plan?
Ja myślę że ta zimę nie jeden zapamięta...
Cytuj ten post
#10
(05.02.2017, 17:46)bonluk napisał(a): No droga ta lekcja...
Całkowicie nie zasłużona. Pewnie już w głowie masz jakiś plan?
Ja myślę że ta zimę nie jeden zapamięta...

Plan jest taki, że pieniądze, które mieliśmy przeznaczyć na dalszy rozwój, przeznaczymy na odbudową. W tym celu musimy znaleźć jakichś dziadków, co trzymają pszczoły na minimum ingerencji i sprzedadzą nam coś na start, a potem rójki...?
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#11
w sprawie dziadków to chyba wiesz gdzie się udać...
Cytuj ten post
#12
(05.02.2017, 16:57)flamenco108 napisał(a): We wszystkich multum pokarmu, choć nie zawsze na drodze kłębu.

Žeby nie szly do gory, ale w bok?  Smutny 
Cytuj ten post
#13
(06.02.2017, 05:32)Boleslav napisał(a):
(05.02.2017, 16:57)flamenco108 napisał(a): We wszystkich multum pokarmu, choć nie zawsze na drodze kłębu.
Žeby nie szly do gory, ale w bok?  Smutny 

Powiedziałem, że na drodze kłębu nie ma pokarmu. Bo widać, że kłąb szedł pionowo w górę i doszedł do beleczki - znakiem tego głód miał coś na rzeczy, jak przypuszczam. Nie wszystkie padłe rodziny tak miały, ale niektóre owszem.
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#14
Też zrobiłem szybki wgląd i powiem szczerze że na 11 żyję 5 z czego jedna bardzo słaba.
Zrobiłem zdjęcia i na zdjęciu nr 1 i 3 rodzinki trzeba monitorować ale jeszcze mają pokarm na zdjęciach r 2 i 4 jest bardzo dobrze i myślę że spokojnie dotrwają przy czym na zdjęciu nr 4 jest rodzinka na częściowo naturalnej zabudowie.
A na ostatnim zdjęciu wybudowane korpusy z kompletem ramek już Duży uśmiech


Załączone pliki Miniatury
                   
Cytuj ten post
#15
To trzymam kciuki i niech wiosną przyjdzie jak najszybciej...
Cytuj ten post
#16
Pogrom, pasuje mi zajrzeć żeby się już nie łudzić. Ale dziś temp. -5 i sypie. Miodu nie mam ale zrobiłem trochę ciasta, planowałem przy przeglądzie głodniakom dołożyć.
Cytuj ten post
#17
(07.02.2017, 08:51)Popszczelony napisał(a): Pogrom, pasuje mi zajrzeć żeby się już nie łudzić. Ale dziś temp.  -5 i sypie. Miodu nie mam ale zrobiłem trochę ciasta, planowałem przy przeglądzie głodniakom dołożyć.

teraz to i tak nie ma sensu... poczekaj do pierwszej odwilży i miej przygotowane ciasto. 
Cytuj ten post
#18
tak, tak - bo odwilż miała być od weekendu, ale nie ma
Cytuj ten post
#19
(07.02.2017, 09:24)Popszczelony napisał(a): tak, tak  - bo odwilż miała być od weekendu, ale nie ma

Tera podobno też ma być za jakieś 2-3 tygodnie ale czy będzie nikt nie daje gwarancji. Podejrzewam, że jednak koło 20-25 trafi się jakiś cieplejszy dzień aby zainterweniować ewentualnie.
Cytuj ten post
#20
(07.02.2017, 09:39)bonluk napisał(a):
(07.02.2017, 09:24)Popszczelony napisał(a): tak, tak  - bo odwilż miała być od weekendu, ale nie ma

Tera podobno też ma być za jakieś 2-3 tygodnie ale czy będzie nikt nie daje gwarancji. Podejrzewam, że jednak koło 20-25 trafi się jakiś cieplejszy dzień aby zainterweniować ewentualnie.

Mróz ma dobić nawet w północnej Afryce - powietrze znad Archangielska Oczko Teraz jeszcze ferie zimowe, dwa tygodnie na uprzątnięcie wiórów i pierwszy oblot?
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#21
Ja wierzę ludowym przysłowiom... hehe aby się sprawdziły.

7 luty - Gdy mróz w lutym ostro trzyma, tedy już niedługa zima.
Jeśli luty śnieżny, mrozny, spodziewaj się wczesnej wiosny.
Gdy w lutym do połowy zima się wysili, to na koniec miesiąca już się nie wychyli.
Cytuj ten post
#22
Wszędzie czytam i słyszę, że ludzie kombinują jak tu podać ciasto do uli.
Nie lepiej dać im jesienią do oporu pokarmu, nawet tego badziewnego syropu, zamiast się teraz stresować?
Ja mam raczej kłopot z pełnymi plastrami pokarmu. W tamtym roku wycofywałem takie i dawałem w kwietniu pusty susz do czerwienia, ale w tym roku dam raczej drugi korpus gniazdowy na górę, bo zamierzam nie grzebać w gniazdach do maja przynajmniej.

Zastanawia mnie natomiast kwestia wykorzystania przez pszczoły odsklepin do pobielania plastrów.




To że pszczoły wynoszą odsklepiny nie oznacza jeszcze że budują z nich plastry, może trociny też by wyniosły? Z drugiej strony, wczesną wiosną budują w różnych miejscach małe plasterki z ciemnego wosku (z odzysku?).

Mam tych odsklepin trochę i chyba je im wyłożę na wysokie dennicę i pod daszki (na niskich dennicach), ale jest pytanie czy nie wyrzucą tego zwyczajnie z ula?
"Mądry nie jest uczony, uczony nie jest mądry" Lao - Tse
Cytuj ten post
#23
Czarek, większość pszczelarzy daje ciasto nie dlatego, że jest głód w rodzinie tylko po to aby pobudzić matkę do czerwienia. Pszczoły aby przyrobić ciasto muszą podnieść temperaturę w gnieździe, matka czując ciepełko zaczyna czerwić. Tak przynajmniej mówi teoria. Więcej czerwiu to więcej pszczół a to więcej miodu.
Cytuj ten post
#24
Rozumiem to, zwłaszcza jeśli trzeba zapylać sady albo jak jest wczesny pożytek.
Sam latałem z widelcem i takim kolczastym wałkiem po pasiece i odsklepiałem pokarm.
Parę lat temu naścinałem nawet leszczynowych gałęzi, ustawiłem bukiet w domu na kartonie i zebrałem pyłku do ciasta na parę uli (przy okazji zapyliłem cały pokój Oczko.

Tyle że wydaje mi się to lekkim przegięciem, postrzegam to jako zjawisko psychologiczne. Pszczelarz przez pół zimy myśli co by tu pszczołom narobić żeby było "lepiej", wcześniej, szybciej, więcej.
A jak wróci w marcu albo i w kwietniu zima to dupa zimna. Trudno teraz przewidzieć zaburzenia pogody.
Oczywiście ryzyko może przynieść zysk, ale jak dla mnie to i tak mam raczej nadmiar wczesnych miodów.

Nie mogę się powstrzymać przed wklejeniem fragmentu z "Konopielki", który świetnie opisuje sytuację nie tylko we współczesnym pszczelarstwie. Abstrahując naturalnie od konwencjonalnych pojęć dogmatycznych ;-)


"Mądry nie jest uczony, uczony nie jest mądry" Lao - Tse
Cytuj ten post
#25
Ten fragment był tu już wklejany 2 razy przeze mnie. Uśmiech
Cytuj ten post
#26
(05.02.2017, 17:53)flamenco108 napisał(a): Plan jest taki, że pieniądze, które mieliśmy przeznaczyć na dalszy rozwój, przeznaczymy na odbudową. W tym celu musimy znaleźć jakichś dziadków, co trzymają pszczoły na minimum ingerencji i sprzedadzą nam coś na start, a potem rójki...?

To Cię APIS WSZECHMOCNY doświadczył. Wiesz jak to z tymi rójkami jest. Jak złapiesz to ukradną.
Ja się zastanawiam skąd by tu skoławać pszczół na "masę"  - żeby pomogły zbudować rodziny ale z moich matek które przeżywają. Ale pewnie w tym roku pszczoły będą w cenie.
Cytuj ten post
#27
(07.02.2017, 10:45)Popszczelony napisał(a):
(05.02.2017, 17:53)flamenco108 napisał(a): Plan jest taki, że pieniądze, które mieliśmy przeznaczyć na dalszy rozwój, przeznaczymy na odbudową. W tym celu musimy znaleźć jakichś dziadków, co trzymają pszczoły na minimum ingerencji i sprzedadzą nam coś na start, a potem rójki...?

To Cię APIS WSZECHMOCNY doświadczył. Wiesz jak to z tymi rójkami jest. Jak złapiesz to ukradną.
Ja się zastanawiam skąd by tu skoławać pszczół na "masę"  - żeby pomogły zbudować rodziny ale z moich matek które przeżywają. Ale pewnie w tym roku pszczoły będą w cenie.

Bartek za to umie ukrzyżować, ale cóż... Ten pomysł mi się podoba, bo pewnie znajdę chętnych w okolicy na pakiety bezmateczne. Oczko
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#28
(07.02.2017, 10:45)Popszczelony napisał(a):
(05.02.2017, 17:53)flamenco108 napisał(a): Plan jest taki, że pieniądze, które mieliśmy przeznaczyć na dalszy rozwój, przeznaczymy na odbudową. W tym celu musimy znaleźć jakichś dziadków, co trzymają pszczoły na minimum ingerencji i sprzedadzą nam coś na start, a potem rójki...?

To Cię APIS WSZECHMOCNY doświadczył. Wiesz jak to z tymi rójkami jest. Jak złapiesz to ukradną.
Ja się zastanawiam skąd by tu skoławać pszczół na "masę"  - żeby pomogły zbudować rodziny ale z moich matek które przeżywają. Ale pewnie w tym roku pszczoły będą w cenie.

Z ciekawości. Coś z mojej paczki przeżyło?
Cytuj ten post
#29
(07.02.2017, 11:04)MN napisał(a): Z ciekawości. Coś z mojej paczki przeżyło?


Jeszcze nie sprawdzałem, jeśli to było do mnie Michał. Do zimy poszły dwie rodziny.
Cytuj ten post
#30
Cytat:Wszędzie czytam i słyszę, że ludzie kombinują jak tu podać ciasto do uli.
Nie lepiej dać im jesienią do oporu pokarmu, nawet tego badziewnego syropu, zamiast się teraz stresować?
Ja mam raczej kłopot z pełnymi plastrami pokarmu. W tamtym roku wycofywałem takie i dawałem w kwietniu pusty susz do czerwienia, ale w tym roku dam raczej drugi korpus gniazdowy na górę, bo zamierzam nie grzebać w gniazdach do maja przynajmniej.

Czarek odniosę się do tego fragmentu. Oczywiście łatwiej jesienią zalać pszczoły 20-25 l pokarmu i spokojnie czekać wiosny. Tak można robić mając pszczoły leczone z sezonu na sezon które nie posiadają takich obciążeń jak pszczoły nie leczone.
Ja wierzę w informacje które podawał Kuba z uporem maniaka co do cukru. Dlatego podejmuję ryzyko i staram się podać tyle pokarmu ile uważam za słuszne aby rodziny przezimowały bez problemu. Większość rodzin zimuje na miodzie plus mały dodatek cukru i teraz aby mieć pogląd na to wszystko trzeba by jesienią sprawdzać każdą rodzinę czy ma wystarczające zapasy. Ja przyjąłem już jakiś sezon temu, że sprawdzam 2-3 rodziny na każdej pasiece i według tych rodzin podejmuję ostateczną decyzję czy podać dalej żarcie czy nie. Jeżeli stwierdzę, że jest aż nadto to nic już nie kombinuje.
Do czego zmierzam. Jeżeli rodzina ma braki pokarmowe w porównaniu do innych na tej samej pasiece to jest to już problem tej rodziny a nie mój. I teraz co może być tego przyczyną?
- matka długo czerwiła
- cichy rabunek
- pszczoły nie dały rady dozbierać tyle miodu ile pozostałe rodziny.
- pszczoły nie potrafiły racjonalnie gospodarować pokarmem lub źle go rozłożyły
- pszczoły mogły być osłabione jesienią, chore itp.
Jeżeli takie rodziny padną z głodu to wychodzi na to, że nie nadają się do dalszej selekcji. Oczywiście niezbyt mi to pasuje bo chciałbym aby przeżywało jak najwięcej ale co zrobić. Mogę próbować je ratować w okresie który daje szanse czyli w moim rejonie obstawiam, że koniec lutego początek marca jest takim minimalnym terminem na rozpoczęcie ratowania. Co jeszcze może warto na jesieni bardziej pilnować pokarmu?
Cytuj ten post