Poławianie pszczół
#31
(07.02.2017, 17:03)Krzyżak napisał(a): Pszczoła jest bezkręgowcem więc nie podpada pod ustawę o ochronie zwierząt.
A jest gdzieś w ustawie napisane, że bezkręgowce to nie zwierzęta?

Pszczołowód
Cytuj ten post
#32
(07.02.2017, 17:02)Borówka napisał(a): Jako zwierze gospodarcze sa klasyfikowane i z tego tytulu sa pod ochrona przepisow. Ale to nijak nie okresla dylematow kradziezy pszczol.
Wpierając Twoje kazuistyczne pytania chciałbym też zapytać się, czym różni się poławianie pszczół do rojołapek od poławiania w taki sposób?
Rojołapki można rozstawiać bez intencji łapania rójek z konkretnej pasieki - mogą zostać rozstawione w różnych miejscach, a wcale nie trzeba szukać w okolicy pasiek. Podobnie takie poławianie: stawiasz wabik, pszczoły przylatują. Z jednej, może z wielu pasiek, zależy od okolicy.

Zatem powiedziałbym, że czyn taki ma raczej wymiar w obszarze dobrego smaku niż kradzieży - jest to postępowanie nieeleganckie i niesmaczne, podobnie jak poganianie trąbieniem samochodu, który jedzie zgodnie z przepisami. Nie należy jednak tak postępować, bo niebezpiecznie zaczyna się poszerzać obszar tego, co nie jest uważane za niedopuszczalne. Gdzieś bliżej końca tej drogi jest stawianie misek z trutką pod "konkurencyjnymi" pasiekami, co już jest czynem karygodnym, a też bardzo trudnym do udowodnienia, ukarania, a co gorsza - nie da się zapobiec szkodzie, bo nie kontrolujemy pszczół, same lecą, dokąd chcą. Czyli czyn ten jest niesmaczny - na razie, bo jeżeli on stanie się zwykłą praktyką, zapłacze cały pszczelarski ród.

Kiedyś niedopuszczalne i nie do pomyślenia było kupowanie pszczół z nieznanego źródła, co skutecznie zapobiegało też większości kradzieży. Dziś - każdy wie, jak jest.
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#33
Tak czytając to co piszecie zastanawiam się jak bardzo daleko jestem od tego, wy szukacie sposobów jak łapać pszczoły, ja chcę puszczać je wolno niech lecą, może znajdą gdzieś bezpieczny dom zdala od ludzi.
Cytuj ten post
#34
(07.02.2017, 17:47)emzarek napisał(a):
(07.02.2017, 17:03)Krzyżak napisał(a): Pszczoła jest bezkręgowcem więc nie podpada pod ustawę o ochronie zwierząt.
A jest gdzieś w ustawie napisane, że bezkręgowce to nie zwierzęta?

Pszczołowód

Tak, ustawa o ochronie zwierząt w Rozdziale 1 Art. 2 p.1 mówi dokładnie czego/kogo ta ustawa dotyczy, cytuję:

"Ustawa reguluje postępowanie ze zwierzętami kręgowymi, w tym zwierzętami kręgowymi wykorzystywanymi w celach naukowych lub edukacyjnych ..."
Cytuj ten post
#35
Kiedyś pisząc o tym dostałem zjebeDuży uśmiech A teraz se temat na 2 strony znalezliDuży uśmiech
Mogła by już przyjść ta wiosna bo widzę, że tęskno wam do pszczół strasznieDuży uśmiech
Cytuj ten post
#36
(07.02.2017, 20:44)Krzyżak napisał(a):
(07.02.2017, 17:47)emzarek napisał(a):
(07.02.2017, 17:03)Krzyżak napisał(a): Pszczoła jest bezkręgowcem więc nie podpada pod ustawę o ochronie zwierząt.
A jest gdzieś w ustawie napisane, że bezkręgowce to nie zwierzęta?

Pszczołowód

Tak, ustawa o ochronie zwierząt w Rozdziale 1 Art. 2 p.1 mówi dokładnie czego/kogo ta ustawa dotyczy, cytuję:

"Ustawa reguluje postępowanie ze zwierzętami kręgowymi, w tym zwierzętami kręgowymi wykorzystywanymi w celach naukowych lub edukacyjnych ..."

Musiałbym poszukać, ale oczywiście są owady pod ochroną i do nich zalicza się pszczoła miodna. Motyle, ćmy i w cholerę innego robactwa jest na tej liście.

Do Kuby: zakładam, że naukowiec do swojej pracy nie będzie łapał kilograma pszczół na pakiet, tylko kilka pojedynczych osobników. Wchodzimy więc w kwestie ilościowe, skoro kilogram pszczół można kupić na rynku jako pakiet jest on coś wart, skoro jest coś wart można go ukraść, skoro można ukraść można to zgłosić, udowodnić i delikwenta ukarać. Znalazłyby się podejrzewam paragrafy na to, ale trzeba by z kimś biegłym w prawie pogadać.

Co do rojołapki. Jeżeli w ciągu określonego czasu - nie pamiętam, czy to były 3 dni, czy 7 dni - nie zgłosi się do Ciebie po te pszczoły inny pszczelarz są Twoje. Jeżeli przyjdzie to masz obowiązek je zwrócić.
Jeżeli nie spodoba się np. innemu pszczelarzowi, że rozkładasz rojołapki blisko jego pasieki może Ci zwyczajowo zwrócić uwagę. Jeżeli jesteś np. zrzeszony w kole może skierować sprawę do sądu koleżeńskiego a za takie zachowanie możesz z koła wylecieć... W najgorszym wypadku taki pszczelarz da Ci w zęby. Pszczelarze to zwykli ludzie i jak to mawiają u nas na wsi "chamstwa nie zniesę".
Cytuj ten post
#37
(08.02.2017, 08:27)MN napisał(a): Musiałbym poszukać, ale oczywiście są owady pod ochroną i do nich zalicza się pszczoła miodna. Motyle, ćmy i w cholerę innego robactwa jest na tej liście.

To poszukaj proszę abyś był bardziej wiarygodny bo raczej nie masz racji. Prosiłbym o jakieś wsparcie się linkiem do odpowiedniego rozporządzenia albo chociaż dyskusji na ten temat gdzie taka informacja się pojawia. Z tego co ja wyszukałem pszczoła nie jest objęta ochroną prawną Ministerstwa Środowiska (brak ochrony gatunkowej częściowej lub całkowitej), nie jest w czerwonej księdze zwierząt itd. Sprawy pszczół reguluje prawnie państwowo to, że jest zwierzęciem gospodarskim.

(08.02.2017, 08:27)MN napisał(a): Do Kuby: zakładam, że naukowiec do swojej pracy nie będzie łapał kilograma pszczół na pakiet, tylko kilka pojedynczych osobników. Wchodzimy więc w kwestie ilościowe, skoro kilogram pszczół można kupić na rynku jako pakiet jest on coś wart, skoro jest coś wart można go ukraść, skoro można ukraść można to zgłosić, udowodnić i delikwenta ukarać. Znalazłyby się podejrzewam paragrafy na to, ale trzeba by z kimś biegłym w prawie pogadać.

To dziwne masz subiektywne pojęcie kradzieży szczerze pisząc.
Czyli to czy coś jest kradzieżą ma decydować to czy coś można kupić powszechnie na lokalnym rynku?
A jak ktoś ma coś jakiegoś białego kruka na całą okolicę o którym nikt nic nie wie wobec tego nie występuje on na rynku (do czasu gdy właściciel nie zechce nim handlować) to do tego czasu można mu to zabrać i nie będzie to kradzieżą?

Raczej śmiechu warte, sam przyznasz. Oczko

Czyli analogicznie jeśli ktoś zabierze pozbawi kogoś złotówki (odpowiednik jednej pszczoły) bez pytania właściciela o zgodę (dla np. celów zbadania z jakich kruszców składa się owa moneta) to nie jest to kradzież a jeżeli ktoś zabierze komuś 150 zł (odpowiednik kilograma pszczół) to jest to kradzież.

Skoro kwestia ilościowa ma znaczenie to odpowiedz od jakieś ilości pszczół jest kradzież? od 1 kg bo taka ilość występuje na lokalnym rynku? Ok to jak ktoś Ci zabierze 0,5 kg to już nie jest złodziejem?

Możemy rozpatrywać różne znaczenie czynu, różną wielkość, różną motywację i z tego względu oczekiwać różnego zadośćuczynienia czy ukarania (a nawet zlekceważenia) ze względu na różną szkodliwość ale nadal kradzież pozostaje kradzieżą.

Nie obchodzą mnie teraz żadne paragrafy (chociaż podaję poniżej definicję paragrafową). Nie trzeba z nikim biegłym w prawie pogadać, który rozumuje cokolwiek więcej niż logicznie i zna język polski aby znał definicje i w sposób naturalny intuicyjny a nawet instynktowny ją rozumiał.

PWN
kradzież
potajemne zabranie cudzej własności»

WSJP (wielki słownik j. pol.)
bezprawne, potajemne i bez zamiaru oddania zabranie czyjejś własności

art. 278 kk
zabór cudzej rzeczy w celu przywłaszczenia. Pod pojęciem zaboru rozumie się fizyczne wyjęcie rzeczy spod władztwa właściciela. Dotyczy to również przedmiotu pozostawionego przez niego w znanym mu miejscu w zamiarze późniejszego jej zabrania. Wymóg dokonania zaboru oznacza, że nie jest możliwa kradzież rzeczy znalezionej przez sprawcę lub jemu powierzonej. Nie wyklucza to odpowiedzialności za inne przestępstwo, a mianowicie za przywłaszczenie.

(08.02.2017, 08:27)MN napisał(a): Co do rojołapki. Jeżeli w ciągu określonego czasu - nie pamiętam, czy to były 3 dni, czy 7 dni - nie zgłosi się do Ciebie po te pszczoły inny pszczelarz są Twoje. Jeżeli przyjdzie to masz obowiązek je zwrócić.

Chodzi o 3 dni. Rzeczywiście takie jest w tej części świata prawo zwyczajowe i o takie coś pytałem czy istnieje z pojedynczymi pszczołami z różnych źródeł nawet jeśli występują w grupie. Niestety nie odpowiadasz na pytania. Prawdopodobnie więc nie znasz takiego prawa zwyczajowego albo ono nie istnieje.

(08.02.2017, 08:27)MN napisał(a): Jeżeli nie spodoba się np. innemu pszczelarzowi, że rozkładasz rojołapki blisko jego pasieki może Ci zwyczajowo zwrócić uwagę. Jeżeli jesteś np. zrzeszony w kole może skierować sprawę do sądu koleżeńskiego a za takie zachowanie możesz z koła wylecieć... W najgorszym wypadku taki pszczelarz da Ci w zęby. Pszczelarze to zwykli ludzie i jak to mawiają u nas na wsi "chamstwa nie zniesę".

I co z tego? Ale to nadal nie zaświadcza i nie udowadnia, że została dokonana kradzież.

Zapominasz po za tym, że nie każdy musi należeć do koła a może mieć pszczoły o których nikt nie ma pojęcia i nigdzie nie są zgłoszone. Chyba nie chcesz mi powiedzieć, że dobre praktyki pszczelarskie i złodziejstwo pomiędzy pszczelarzami mają zastosowanie tylko jak się należy do koła? Ale w takim razie jak Ci pułapkę ktoś spoza koła postawi w okolicy to będąc konsekwentnym nie dokonuje właśnie kradzieży.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#38
(08.02.2017, 08:27)MN napisał(a): Musiałbym poszukać, ale oczywiście są owady pod ochroną i do nich zalicza się pszczoła miodna. Motyle, ćmy i w cholerę innego robactwa jest na tej liście.

To poszukaj, bo w ustawie o ochronie zwierząt nie ma o tym słowa.


(08.02.2017, 08:27)MN napisał(a): Co do rojołapki. Jeżeli w ciągu określonego czasu - nie pamiętam, czy to były 3 dni, czy 7 dni - nie zgłosi się do Ciebie po te pszczoły inny pszczelarz są Twoje. Jeżeli przyjdzie to masz obowiązek je zwrócić.

Są to 3 dni od daty wyjścia roju ale pod warunkiem, że rój nie obsiadł Twojego zasiedlonego ula.
Mówi o tym Art. 182 Kodeksu Cywilnego §1-3.

Cytat:Art. 182. Kodeks Cywilny
§ 1.
Rój pszczół staje się niczyim, jeżeli właściciel nie odszukał go przed upływem trzech dni od dnia wyrojenia. Właścicielowi wolno w pościgu za rojem wejść na cudzy grunt, powinien jednak naprawić wynikłą stąd szkodę.
§ 2. Jeżeli rój osiadł w cudzym ulu nie zajętym, właściciel może domagać się wydania roju za zwrotem kosztów.
§ 3. Jeżeli rój osiadł w cudzym ulu zajętym, staje się on własnością tego, czyją własnością był rój, który się w ulu znajdował. Dotychczasowemu właścicielowi nie przysługuje w tym wypadku roszczenie z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia.



(08.02.2017, 08:27)MN napisał(a): Jeżeli nie spodoba się np. innemu pszczelarzowi, że rozkładasz rojołapki blisko jego pasieki może Ci zwyczajowo zwrócić uwagę. Jeżeli jesteś np. zrzeszony w kole może skierować sprawę do sądu koleżeńskiego a za takie zachowanie możesz z koła wylecieć... W najgorszym wypadku taki pszczelarz da Ci w zęby. Pszczelarze to zwykli ludzie i jak to mawiają u nas na wsi "chamstwa nie zniesę".

Rozkładanie wabików nie jest przestępstwem.
Jak ktoś by się mocno uparł to zwabienie pszczół i ich zawłaszczenie można podciągnąć pod Kodeks Wykroczeń Art. 119 §1.
Ciężkie do udowodnienia.

Cytat:Art. 119. § 1. Kodeks Wykroczeń
Kto kradnie lub przywłaszcza sobie cudzą rzecz ruchomą, jeżeli jej wartość nie przekracza 250 złotych,podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.
Cytuj ten post
#39
Tu masz dobry przykład kolego MN.




Gość dokonał celowo zaboru mienia roweru w celu przywłaszczenia  będąc świadom, że należy on do kogoś innego i pozostawionego przez niego w znanym mu miejscu w zamiarze późniejszego jego zabrania. Czyli została dokonana kradzież a gość jest złodziejem działając zresztą w zorganizowanej grupie przestępczej.

Jednakże prawo polskie każe z urzędu za kradzież roweru od wartości 2500 zł.
Za mniejszą wartość roweru poszkodowany musi wnieść oskarżenie. Czyli czyn kradzieży roweru o wartości mniejszej niż 2500 zł ma dla ustawodawcy mniejszy wymiar szkodliwości. Ale nadal kradzież pozostaje kradzieżą i bez względu na to, że ktoś komuś ukradł rower o mniejszej wartości rynkowej można wnieść oskarżenie. Bez względu na wartość i ilość gość dokonał kradzieży. Chociaż kara czy zadośćuczynienie może być inna np mniejsza.

Według Twojego rozumowania, że to czy coś jest kradzieżą określa ilość i wartość na rynku to jeżeli gość dokonał by celowo zaboru mienia w celu przywłaszczenia i wyjęcia z pod władzy pierwotnego właściciela roweru o wartości 10 zł albo jedno złącza łańcucha od roweru (odpowiednik jednej pszczoły z rodziny) to nie jest złodziejem. Sam widzisz jak pokrętne subiektywistyczne jest Twoje zdefiniowanie kradzieży.

Np. stare "Wigry 3" Oczko bo kolega za tyle kupił i zostawiał na mieście bez przypinania ale i tak mu w końcu po 2 latach ukradli hehe.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#40
Wydaliny pszczół a prawo

Oddalając roszczenia jednego z hodowców kwiatów sąd orzekł, iż mógł on zainstalować specjalne ekrany ochraniając w ten sposób swoją własność przed zniszczeniem. Sąd w Nowym Jorku orzekł natomiast, iż: ,,...każda działalność, nawet ta całkowicie zgodna z prawem, powodująca jednak, iż sąsiedztwo odczuwa ją jako przykrą i szkodliwą dla własności prywatnej lub komfortu psychicznego, musi być traktowana jako niedozwolona, w związku z tym pszczoły powinny być przeniesione w inne miejsce”. Jeden z sądów w Australii zadecydował natomiast, iż ,,...obecność żółtych plam powstałych na skutek kontaktu odzieży z wydalinami pszczół jest wynikiem nieprzewidzianego zbiegu okoliczności i w związku z tym wypadek ten nie może usprawiedliwiać nakazu zmiany lokalizacji pasieki”. Inny z sądów na antypodach orzekł, co następuje: ,,...na pytanie brzmiące: czy zanieczyszczenia wydalinami pszczół należy, czy też nie — uważać za przykład zakłócenia porządku publicznego, można bez wątpienia odpowiedzieć dopiero po zapoznaniu się z okolicznościami, w których dany wypadek miał miejsce”.

Pszczelarstwo 1987 / 11
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post