Szkodliwość amitrazy dla człowieka
#1
Nic nie rozumiem. Kto pomoże?
Flamenco?



Cytuj ten post
#2
(08.02.2017, 10:41)Borówka napisał(a): Nic nie rozumiem. Kto pomoże?
Flamenco?

Cytat:Безумная популяризация "дымовых пушек" в пчеловодстве для борьбы с клещем становится все более активной. Но, почти никто не говорит о смертельной опасности этого метода для пчеловодов, пчел и потребителей пчелопродукции и применяемых при этом ядохимикатов! Кандидат биологических наук, биолог, химик, пчеловод, имеющий опыт в разработке и производстве ветеринарных и медицинских препаратов, средств защиты растений, Юрий Крамаренко делает критический анализ этой технологии.

Bezrozumna popularyzacja w pszczelarstwie "dym puszek" (po naszemu chyba waporyzery) w celu walki z roztoczem jest coraz aktywniejsza. Nikt prawie jednak nie mówi o śmiertelnym niebezpieczeństwie tej metody dla pszczelarzy, pszczół i konsumentów produktów pszczelich, przyjmujących przy okazji trujące substancje chemiczne! Doktor biologii, biolog, chemik, pszczelarz, z doświadczeniem w produkcji i opracowywaniu preparatów dla medycyny i weterynarii, środków ochrony roślin, Jerzy Kramarenko krytycznie analizuje tę technologię.

Posłucham, dalej.
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#3
Postaram się w wolnej chwili . Do minuty 6 jest o szkodliwości leków nieumiejętnie stosowanych na zdrowie pszczelarzy = min rak płuc po wdychaniu amitrazy. Pan mówi, że pszczelarze amatorzy stosują leki nie tylko weterynaryjne na których jest lub nie instrukcja i ostrzeżenia .

Wspomniał też o skażonym miodzie na tyle skazonym, że pszczoły go nie chcą pobierać i giną zimą z głodu.
Fakty nie przestaną istnieć z powodu ich ignorowania 
Jola
Cytuj ten post
#4
Wypisy:

Śmiertelne zejścia po użyciu narzędzia "Varromor" i preparatu "Bipin" z charkowskiej obłasti, były uwiadomione już w latach 80-tych przez przedstawiciela kijowskiego koła pszczelarskiego. Jako pierwszy mówił o tym profesor Eugeniusz Rudenko.
Wypisy z jego lekcji:
Użycie waporyzerów pojawiło się w USA, gdzie pszczół nie używano do produkcji miodu, a jedynie zapylania upraw. Kwas szczawiowy podczas ogrzewania się odkłada się w miodzie, pszczoły nie chcą go jeść i giną z głodu. "Bipin" (amitraza) traci efektywność po 2 sezonach stosowania. Po tym u kleszczy pojawia się odporność krzyżowa nie tylko na amitrazę, ale i tau-fluwalinat i flumetrynę.
Wdychanie oparów amitrazy wywołuje jednoznacznie raka płuc.

Na podstawie swojego wykształcenia i doświadczenia pszczelarskiego chciałbym powiedzieć więcej na ten temat. Nie ma w internecie, bo nie prowadzi się statystyk nieszczęśliwych wypadków podczas leczenia pszczół. Uważam, że informację tę ukrywa się przed społeczeństwem.
--CIACH--
Substancja aktywna amitraza koncentruje się w naturalnych substancjach ula w okresie sześciu lat. Temperatura topnienia 86'C. Podczas spalania temperatury są wyższe. Amitraza rozpada się na metyloformaldehyd, który też jest pestycydem i akarycydem, i (dimetyl formanigin (?)), który jest pestycydem. Ostatnie badania roztworów amitrazy stwierdzają niebezpieczeństwo zarówno dla pszczół jak i dla pszczelarzy. Niebezpieczeństwo bierze się przede wszystkim z produktów rozpadu amitrazy.
Nie jest prawdą, że amitraza rozpada się szybko - tak się dzieje tylko w glebie, gdzie znajdują się rozliczne kwasy, zasady i sole. W środowisku ulowym przechowuje się bardzo długo.
--TU OPIS działania amitrazy na kleszcza--
Na ludziach nie prowadzono badań co do działania amitrazy, ale można sądzić, że działa podobnie. Poza tym stwierdzono, że preparat wywołuje świąd, migreny, niestrawności, astmę i stanowi niebezpieczeństwo dla diabetyków.
--Tu lista innych szkodliwości samodzielnie, w mieszaninach--
W roztworze z naftą jego działanie jest już wręcz tajemne.
Przy 20'C parowanie amitrazy jest nieznaczne, ale poziom krytyczny stężenia jest niski i łatwy do osiągnięcia przez zimne opary i proszek-kurzenie.
Niedopuszczalne jest stosowanie otwartego ognia!

Inna substancja, którą nam proponują spalać (sic!) w dym-puszce to tymol.
--TU długa LISTA SZKODLIWOŚCI palonego tymolu--
Podczas wydalania produktów rozpadu z organizmu mocz może przybrać czarno-czerwony kolor.

Kolejne substancje to tau-fluwalinat.
--JUŻ MI SIĘ NIE CHCE TEGO SŁUCHAĆ, BO ZIMNO SIĘ ROBI--

Kwas szczawiowy
--Kuba dużo pisał o szkodliwości kwasu szczawiowego, ten pan to tu potwierdza--
(Rozpad kwasu szczawiowego w wysokiej temperaturze generuje różne trucizny i m.in. kwas mrówkowy)

-- CIACH 22-27 minuta --
Po użyciu waporyzera należałoby właściwie utylizować odzież, w której się waporyzowało wapory.
-- Ciach do 31 minuty --
Czytamy w rekomendacjach dla Varromora, że zaleca się stosowanie go w produkcji naturalnej (sic!)
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#5
Aż się prosi zrobić porządne napisy do tego filmu i go rozpowszechnić.
Cytuj ten post
#6
(08.02.2017, 12:50)Krzyżak napisał(a): Aż się prosi zrobić porządne napisy do tego filmu i go rozpowszechnić.

Mnie tylko zastanawia, jak to się ma do apiwarolu, który rozprowadzany jest właśnie przez spalanie - tego już dowiedziałem się od mentora, który odpytał chemika w tej sprawie, ale teraz dowiedziałem się, że amitraza rozpada się na inne pestycydy/akarycydy, czyli być może apiwarol to wcale nie amitraza, a poprzez metodę podania - właśnie te substancje. Bipin jest wschodnim odpowiednikiem tacticu, tak chyba można uznać, bo stosowany jest najczęściej w płynie i dosyć hojnie (można znajść filmy, gdzie leją do ula z dziurki w korku butelki po coli).
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#7
Mnie zaciekawił fragment o tym że pszczoły padają z głodu bo nie chcą spożywać zatrutego miodu.
Cytuj ten post
#8
(08.02.2017, 12:50)Krzyżak napisał(a): Aż się prosi zrobić porządne napisy do tego filmu i go rozpowszechnić.
Ja niestety tu nie zrobie
Cytuj ten post
#9
ten film nie ma włączonej opcji dodawania tłumaczeń
Fakty nie przestaną istnieć z powodu ich ignorowania 
Jola
Cytuj ten post
#10
(08.02.2017, 17:52)Modliszqa napisał(a): ten film nie ma włączonej opcji dodawania tłumaczeń

To się inaczej robi wtedy. Wstawia tłumaczenia na własnym kanale.
Cytuj ten post
#11
(08.02.2017, 12:50)Krzyżak napisał(a): Aż się prosi zrobić porządne napisy do tego filmu i go rozpowszechnić.


Nagrał też inne filmiki w których też mówi o pszczołach z tego co zrozumiałem.
Niestety niewiele więcej.

https://www.youtube.com/channel/UCrdT1jOPRrPCCqa_jmI8TZg/videos
Cytuj ten post
#12
Po przeczytaniu samego tematu, od razu skojarzyły mi się "dywaniki" !
Mógłby ktoś wstawić napisy...
Cytuj ten post
#13
(01.08.2017, 18:30)markus napisał(a): Po przeczytaniu samego tematu, od razu skojarzyły mi się "dywaniki" !
Mógłby ktoś wstawić napisy...

Modliszka wcześniej zaproponowała, że przetłumaczy Uśmiech
Cytuj ten post
#14
a jak się ściąga film na własny kanał i wstawia napisy ?
Fakty nie przestaną istnieć z powodu ich ignorowania 
Jola
Cytuj ten post
#15
(02.08.2017, 05:39)Modliszqa napisał(a): a jak się ściąga film na własny kanał i wstawia napisy ?

Np. rozszerzeniem / aplikacją dedykowaną do danej przeglądarki jaką używasz np. firefox lub chrome
Cytuj ten post
#16
Właśnie sobie pomyślałem.
A co z propolisem który jest dedykowany do spożycia, użycia kosmetycznego, produkcji leków?
Czy pszczelarze stosujący akarycydy takie jak amitraza, kumafos, tactic czy antybiotyki jak fumagilinia dbają aby nie pozyskiwać propolisu po leczeniu w tym samym sezonie? A nawet jak dbają czy to nie jest tak, że propolis i tak przecież długo siedzi w ulu a pszczoły go przenoszą z miejsca na miejsce. Czy zbieranie propolisu z ramki lub beleczki która była 3-4 sezony w ulu w leczonym akarycydami jest pewne pod względem jakości produktu? Bo jakoś wątpię w to.
Cytuj ten post
#17
Kuba, nikt się takimi "pierdołami" nie przejmuje a nawet o tym nie myśli.
Cytuj ten post
#18
Akurat tutaj mogę stanąć w obronie "amitrazowców". Znam pszczelarzy używających tego specyfiku i pozyskujących propolis. Kraty do poławiania są trzymane do momentu leczenia. Propolis pozyskują tylko z krat. Może Ci których znam to Ci uczciwi, ale jakby nie patrzeć propolis od nich będzie wolny od pozostałości amitrazy.
Cytuj ten post
#19
Większość skrobie ramki/korpusy a te chyba na czas leczenia nie są wymieniane Oczko
Cytuj ten post
#20
Szymon, tak możesz pozyskać propolis dla siebie, ale w skupie raczej Ci go odrzucą.
Cytuj ten post
#21
Zastanawiające jest tylko czemu nigdzie w internecie nie ma jakiś innych naukowych badań / danych dotyczących armitrazy poza tym filmikiem?
Trudno tu mówić o jakimś obiektywiźmie opierając się jedynie na tym filmie...
Cytuj ten post
#22
(30.12.2017, 13:13)Grable napisał(a): Zastanawiające jest tylko czemu nigdzie w internecie nie ma jakiś innych naukowych badań / danych dotyczących armitrazy poza tym filmikiem?
Trudno tu mówić o jakimś obiektywiźmie opierając się jedynie na tym filmie...

Są choć dużo ich nie ma. Sama amitraza rozkłada się dość szybko. Pozostają po niej dwa inne związki. W innych wątkach jeśli dobrze pomnę pojawiały się jakieś badania. Jak masz ochotę to możesz je wyszukać i zgromadzić je tutaj.
Cytuj ten post
#23
(08.02.2017, 11:16)Modliszqa napisał(a): Postaram się w wolnej chwili . 

Jak tam? Uśmiech
Cytuj ten post
#24
- Zapalenie z włączonym wiatraczkiem jeszcze jeszcze.
- Ale w pewnym momencie zaczyna wychodzić z ula i się rozwiewać w bliskiej okolicy ula, co ze względu na porę, oznacza często bezwietrze, więc mamy ładnych kilka metrów ^2 z zapachem tego czegoś, niekoniecznie widać ten dym
- mimo maski p-pyłowej umoczonej w wodzie da się odczuć, od samego chodzenia w okolicy odymianego ula, lekkie podrażnienie śluzówki nosa, a także oczu,
- trudno stwierdzić, czy późna kawa, czy amitraza, ale coś na krawędzi normalności z błędnikiem,
- cały wieczór co jakiś czas potrzeba, żeby odkaszlnąć, kichnąć.
Dla własnego zdrowia chyba jedyna opcja podpalić, udać się gdzieś daleko na dwie minuty, potem albo konkretna maska p-gaz, albo z wstrzymanym oddechem wrócić żeby wyjąć i wyłączyć odymiacz.
- a co do odymiacza, to przypadkowe otwarcie worka strunowego w którym był, i wnętrze plecaka również niepokojąco pachnie. Generalnie bez badań stwierdzam, że to nie jest za fajne. Poczytałem trochę w necie i posłuchałem jednego pszczelarza od 22 lat podobno, to przy większej ilości uli zgłaszali bóle głowy, klatki piersiowej.

Jak dla mnie używanie tego w okresie czerwiowym, zgodnie z instrukcją producenta (4x4), to jest kompletny absurd.
Cytuj ten post
#25
(30.12.2017, 13:22)Borówka napisał(a):
(08.02.2017, 11:16)Modliszqa napisał(a): Postaram się w wolnej chwili . 

Jak tam? Uśmiech
no ja głupia wciąż nie wiem jak go ściągnąć - jeśli możesz wyślij mi instrukcję na PW - mam G.Chrome. Już nawet chciałam się nagrać zatrzymując film Duży uśmiech Nie znalazłam u siebie opcji "zapisz jako"  
Fakty nie przestaną istnieć z powodu ich ignorowania 
Jola
Cytuj ten post
#26
I ja kiedyś biegałem po pasiece w masce p-gaz typu "słoń". Wystarczyło kilka przypadkowych wdechów tego uroczego zapachu aby potem przez kilka godzin chodzić lekko podtrutym. Zabawne to były czasy.
"Mądry nie jest uczony, uczony nie jest mądry" Lao - Tse
Cytuj ten post
#27
Ja nie leczę wcale. Na razie żyją i dobrze się mają.
HB
Cytuj ten post
#28
(23.09.2018, 09:34)Harnaś Beskidzki napisał(a): Ja nie leczę wcale. Na razie żyją i dobrze się mają.
HB

Zerwałeś z wycinaniem gniazda co drugi rok?
Cytuj ten post
#29
(23.09.2018, 09:34)Harnaś Beskidzki napisał(a): Ja nie leczę wcale. Na razie żyją i dobrze się mają.
HB

A od kiedy kolegą nie leczy i ile rodzin ?
Cytuj ten post
#30
Stosuję taką moją metodę rotacyjną.
Robię końcem maja odkład z matką czerwiącą i macierzak ma wtedy przerwę w czerwieniu i samę wychowują matkę.
Nie wycinam mateczników...pszczoły same decydują. Nigdy mi się nie wyroiły, AMM tak ma. Gniazda szeroko trzymam.
Nie leczę już z siedem lat może więcej. Już nie pamiętam.
Po prostu parę razy mimo leczenia padały jak muchy co mnie doprowadzało do rozpaczy. Raz to zostałem z kilkoma pniami. Dlatego przestałem leczyć i rozmnażam tylko te, które żyją. Większość to AMM i im podobne mieszanki.
Nieleczenie nie było moją jakąś decyzją życiową, po prostu przestałem bo nie miało to sensu.

HB
Cytuj ten post