Pasieka u Bartnika - Pabianice
#31
Jest nadzieja po dzisiejszym przeglądzie:
odkład 5 ramkowy: zerwałem dzika zabudowę na beleczkach połączoną plastrami - okazało się, że jest z jajkami, od kilku dni widziałem pszczoły noszące pyłek
rodzina nr.1: nadal bez matki i jaj, cały dół zalany, ale bez poszycia, naniesione dużo pyłku, wyjąłem jedna ramkę z nadstawki i wstawiłem oberwany plaster z jajami z odkładu - nie wiem czy to coś da
rodzina nr.2: widziałem matkę, jajek brak, masa pyłku i pierzgi, większość komórek zalana świeżym miodem, 2 skrajne plastry zalane i poszyte w 90% - ile może ważyć taka ramka?
Cytuj ten post
#32
Zrobiłem dzisiaj kontrolę rodzin: we wszystkich ulach trwa chaotyczna odbudowa ramek, we wszystkie strony jak leci
Wygląda na to, że rodziny wreszcie ruszą z rozwojem, tylko że czerwiec ma się ku końcowi.
Tak jak mi ktoś powiedział w kwietniu - w pierwszym roku to raczej miodu nie zbierzesz.
Przypuszczam, że jeszcze kilka dni będzie kwitła dzika róża w mojej okolicy, a potem...? maliny, bylinki po ogrodach i byle do nawłoci.
Mogę wysiać około 500m2 facelii, rozpocznie kwitnienie w pierwszej połowie sierpnia, ma to jakiś sens?
Cytuj ten post
#33
Pewnie ze maOczko Jak nie dla miodu to chociaz pylku jakiegos na zime sobie beda nosicOczko
Cytuj ten post
#34
(19.06.2017, 08:38)Naturalny Maniek napisał(a): Pewnie ze maOczko Jak nie dla miodu to chociaz pylku jakiegos na zime sobie beda nosicOczko

A do tego sporo faceli wysieje się samo w przyszłym roku. U mnie kwitnie facelia z mieszanki od sygenty, samosiejki. Miejscami wysiał się też ogórecznik, ale raczej dominują chwasty i facelia.
Cytuj ten post
#35
(19.06.2017, 09:54)kosz85 napisał(a):
(19.06.2017, 08:38)Naturalny Maniek napisał(a): Pewnie ze maOczko Jak nie dla miodu to chociaz pylku jakiegos na zime sobie beda nosicOczko

A do tego sporo faceli wysieje się samo w przyszłym roku. U mnie kwitnie facelia z mieszanki od sygenty, samosiejki. Miejscami wysiał się też ogórecznik, ale raczej dominują chwasty i facelia.

Dlatego szkoda, że nie dodają tam nostrzyka dwuletniego. W kolejnym roku byłyby mieszanka kwiatów nostrzyka i facelii.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#36
Oj słabo widzę zimowanie moich rodzin.
Oba kupione wiosną ule mają po 10 ramek obsiadanych w 1/3 powierzchni.
Jest trochę czerwiu w różnych stadiach
Pokarmu tyle co kot napłakał, osuszyły nawet skrajne ramki, które był poszyte przez cały sezon.

W odkładzie mam pionowo 10 ramek (2x5). Sytuacja pokarmowa trochę lepsza, kilka ramek zaczerwionych w +/-70%, dużo pszczoły, w ciągu dnia przed ulem się gotuje Duży uśmiech

Praktycznie nie widuję pszczół na nawłoci, za to chętnie oblatują gorczyce na "odperzanym" poletku i są wszędzie w ogrodzie.

Dopiero dzisiaj poszła pierwsza porcja syropu po 1l do ula 2:1 i 0,5l do odkładu (muszę zrobić miejsce na karmink)
Cytuj ten post
#37
To widać nie masz pożytków późnych, jak chcesz zimować na miodzie, to inna pszczoła, lub kraty odgrodowe/izolatory, do ograniczenia matki w czerwieniu. Na starym miejscu krainki u mnie też zjadą w sierpniu cały zapas i już w sierpniu trzeba podkarmiać, zero instynktu samozachowawczego. Nie ograniczają się same. Na nowym miejscu mam praktycznie pożytek ciągły z luką w sierpniu, to tam mają miód w gnieździe na okrągło i chyba zupełnie nie będę podkarmiał.
Cytuj ten post
#38
(29.08.2017, 10:06)kosz85 napisał(a): To widać nie masz pożytków późnych, jak chcesz zimować na miodzie, to inna pszczoła, lub kraty odgrodowe/izolatory, do ograniczenia matki w czerwieniu. Na starym miejscu krainki u mnie też zjadą w sierpniu cały zapas i już w sierpniu trzeba podkarmiać, zero instynktu samozachowawczego. Nie ograniczają się same. Na nowym miejscu mam praktycznie pożytek ciągły z luką w sierpniu, to tam mają miód w gnieździe na okrągło i chyba zupełnie nie będę podkarmiał.

Zabierałeś tym krainkom miód z nadstawek?
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#39
(29.08.2017, 10:11)Borówka napisał(a):
(29.08.2017, 10:06)kosz85 napisał(a): To widać nie masz pożytków późnych, jak chcesz zimować na miodzie, to inna pszczoła, lub kraty odgrodowe/izolatory, do ograniczenia matki w czerwieniu. Na starym miejscu krainki u mnie też zjadą w sierpniu cały zapas i już w sierpniu trzeba podkarmiać, zero instynktu samozachowawczego. Nie ograniczają się same. Na nowym miejscu mam praktycznie pożytek ciągły z luką w sierpniu, to tam mają miód w gnieździe na okrągło i chyba zupełnie nie będę podkarmiał.

Zabierałeś tym krainkom miód z nadstawek?

Na starym miejscu, jednej rodzinie tak, drugiej nie, taki test - obie mają pusto Uśmiech
Na nowym zabierałem 3 razy i pewnie zabiorę jeszcze 4ty Oczko Cała rodnia zalana miodem. Dodałem ramkę, bo matka nie ma gdzie czerwić.
Cytuj ten post
#40
(29.08.2017, 10:13)kosz85 napisał(a):
(29.08.2017, 10:11)Borówka napisał(a):
(29.08.2017, 10:06)kosz85 napisał(a): To widać nie masz pożytków późnych, jak chcesz zimować na miodzie, to inna pszczoła, lub kraty odgrodowe/izolatory, do ograniczenia matki w czerwieniu. Na starym miejscu krainki u mnie też zjadą w sierpniu cały zapas i już w sierpniu trzeba podkarmiać, zero instynktu samozachowawczego. Nie ograniczają się same. Na nowym miejscu mam praktycznie pożytek ciągły z luką w sierpniu, to tam mają miód w gnieździe na okrągło i chyba zupełnie nie będę podkarmiał.

Zabierałeś tym krainkom miód z nadstawek?

Na starym miejscu, jednej rodzinie tak, drugiej nie, taki test - obie mają pusto Uśmiech
Na nowym zabierałem 3 razy i pewnie zabiorę jeszcze 4ty Oczko Cała rodnia zalana miodem. Dodałem ramkę, bo matka nie ma gdzie czerwić.

Pytam bo wiesz, że uważam, że takie generalne wnioski co do dzikich przystosowań można wyciągać tylko przy systemie hands-off beekeeping.
Już uważam, że ich instynkt jest już prędzej lepiej dostosowany do bartnictwa i dzikiego rabunku przez zwierzęta i lepiej potrafią zareagować na taki rabunek plastrów. Natomiast przy gospodarce z nadstawkami mogą nie mieć dobrego instynktu aby sobie samemu z tym radzić. To też wykorzystuje pszczelarz i właściwie to słusznie.
Praca z systemem nadstawkowym a tym bardziej z kratą odgrodową jest systemem hodowlanym więc wykształca pszczoły o zachowaniach podpasywanych pod hodowlę. Co oczywiście nie jest złe ani dobre ale występuje.

Po za tym używają liczby mnogiej robisz wrażenie, że jest to proces powtarzalny.
W zeszłym roku miałeś inne krainki, w tym roku masz inne i w zasadzie wszystkie z komercyjnych rasowych hodowli więc nie wyciągałbym po dwóch takich przypadkach na małej próbie wniosku: krainki mają zero instynktu samozachowawczego w Twoim miejscu.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#41
Potwierdzam Uśmiech
Cytuj ten post
#42
Takie szybkie pytanie: czy przy małej ilości pszczół - (nie obsiadają całych ramek) zmniejszyść ilość ramek, czy na razie zostawić, żeby miały gdzie syrop pakować?
Cytuj ten post
#43
(31.08.2017, 05:01)Miecho napisał(a): Takie szybkie pytanie: czy przy małej ilości pszczół - (nie obsiadają całych ramek) zmniejszyść ilość ramek, czy na razie zostawić, żeby miały gdzie syrop pakować?

Ze mnie żaden autorytet, ale pszczoły i tak jeszcze ubędzie, więc ja bym zwęził. Muszą mieć trochę pustych komórek na czerw, ale to i tak już ostatki czerwiu na pszczoły, które się rzeczywiście przydadzą.

Wystaw zbędne ramki za zatwór. Teraz będzie coraz mniej pszczół w rodzinie.
Cytuj ten post
#44
Zostaw jak jest po karmieniu zobaczysz i puste zabierzesz, jeśli mus.
Cytuj ten post
#45
(31.08.2017, 11:33)kosz85 napisał(a): Wystaw zbędne ramki za zatwór. 

Koszu, a skąd Ty wiesz, że on ma zatwór??? O_o
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#46
(31.08.2017, 17:05)flamenco108 napisał(a):
(31.08.2017, 11:33)kosz85 napisał(a): Wystaw zbędne ramki za zatwór. 

Koszu, a skąd Ty wiesz, że on ma zatwór??? O_o

Bo to (chyba) warszawiaki, jak nie ma zatworów, to niech dorobi Uśmiech
Cytuj ten post
#47
Zatwory ma
Cytuj ten post
#48
3 rodzinki - zakarmiłem w sumie 25 litrami syropu 3(4)kg cukru + 2l wody
Z każdego ula wyjąłem wczoraj po 2 całkiem puste ramki. Wyją bym więcej. ale 8 ramek to akurat od ściany do końca wylotka.
Większość ramek zalana jest pokarmem ale zaskelpione są tylko w 20-25 od góry reszta odkryta.
Pszczółek malutko, gdyby to nie warszawiaki to bym myślał o połączeniu, tylko rodzinka odkładowa jest liczniejsza, ma cała ramkę z pierzgą, pełno pszczół i cały czas noszą pyłek.

We wszystkich 3 ulach jest kilka ramek z pojedynczymi larwami do zasklepienia, komórkami z wygryzionym otworkiem i z komórkami otwartymi w których widoczna jest dorosła"biała" martwa pszczoła, z pszczołami które się wygryzły i padły - wystawiły głowy i języczki z komórek i zdechły - jak przypuszczam to jest(była) pszczoła zimowa Płacz

Po ramkach biegają robotnice z warrozą 1-3szt oraz pszczółki ze zdeformowanymi skrzydłami.

Chów naturalny bywa brutalny Smutny

Czy coś jeszcze mogę zrobić o tej porze roku?
Cytuj ten post
#49
O tej porze roku raczej nie...
Cytuj ten post
#50
Pierwszy sezon zakończony 100% porażką, z 2 zakupionych uki i jednego odkłady zostało kilka sztuk pszczół.
Od poniedziałku trwały intensywne rabunki.
Ule warszawskie zrabowane do zera, plastry wyżarte jak po jakimś tornadzie, zero pszczół.
W rodzinie odkładowej przed wylotkiem dużo trupków, również os, masa pokarmu w plastrach i może z 20szt pszczół na 6 ramkach.

Ciekawe czy na końcowe osłabienie rodzin miał wpływ oprysk Roundapem sąsiedniego pola z kwitnącą nawłocią.

Podsumowując to co mi się wydaje, ze już wiem to na pewno sam mocno nagrzeszyłem:
- wiosną nie miałem ramek, suszu, węzy aby we właściwym czasie rozbudować gniazdo,
- w ciasnych gniazdach przegapiłem mateczniki i dopuściłem do rójek
- po stracie zbyt długo czekałem (ok 4-5tyg) na naturalne pojawienie się matek zamiast je kupić
- zanim nowe matki zaczęły czerwic, ule mocno opustoszały
- późno rozpocząłem karmienie zimowe (5.09), a w ulach nie było wcale miodu

Ktoś coś jeszcze dopisze?

Puki co czekamy do wiosny na nowe rodzinki Cwaniak
Cytuj ten post
#51
Dopisałem w innym wątku.
Moim zdaniem z tego co wiedzę rodzina na 3-4 ramkach Warszawskich może być spokojnie się w stanie bronić.
Nie sądzę więc, że to przez zbyt mało rozbudowane gniazo.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#52
Dopiszę tylko tyle, że to dobrze, że popełniłeś błędy. Człowiek uczy się na błędach, sukces niczego nie uczy a wręcz usypia czujność. Analizuj błędy i staraj się je eliminować w przyszłym sezonie.
Cytuj ten post
#53
(19.10.2017, 16:12)Miecho napisał(a): Pierwszy sezon zakończony 100% porażką, z 2 zakupionych uki i jednego odkłady zostało kilka sztuk pszczół.
Od poniedziałku trwały intensywne rabunki.
Ule warszawskie zrabowane do zera, plastry wyżarte jak po jakimś tornadzie, zero pszczół.
W rodzinie odkładowej przed wylotkiem dużo trupków, również os, masa pokarmu w plastrach i może z 20szt pszczół na 6 ramkach.

Ciekawe czy na końcowe osłabienie rodzin miał wpływ oprysk Roundapem sąsiedniego pola z kwitnącą nawłocią.

Podsumowując to co mi się wydaje, ze już wiem to na pewno sam mocno nagrzeszyłem:  
- wiosną nie miałem ramek, suszu, węzy aby we właściwym czasie rozbudować gniazdo,
- w ciasnych gniazdach przegapiłem mateczniki i dopuściłem do rójek
- po stracie zbyt długo czekałem (ok 4-5tyg) na naturalne pojawienie się matek zamiast je kupić
- zanim nowe matki zaczęły czerwic, ule mocno opustoszały
- późno rozpocząłem karmienie zimowe (5.09), a w ulach nie było wcale miodu

Ktoś coś jeszcze dopisze?

Puki co czekamy do wiosny na nowe rodzinki  Cwaniak

Póki co ustaw na pasiece ul który będzie zamknięty z dennicą osiatkowaną. Ul może stać wyżej tak aby powietrze swobodnie do niego się dostawało. Przebież ramki które nadają się do dalszego użytkowania i zmagazynuj je korpus na korpusie w dość luźnych odstępach czyli do korpusu wchodzi 10 ramek to Ty wsadź 7-8.
Takie coś spokojnie w dobrym stanie dotrwa do wiosny.

Przede wszystkim z tego co piszesz kluczowy był sierpień i głód w tym czasie. Pokazał się głód, doszła warroza i rodziny słabły. Ruszyły wirusy, może nosema i zaczęły krążyć sępy czyli rabusie...
Dalej to już sprawa jasna..

Moje rady. Pilnuj ilości pokarmu w sezonie... Jeżeli karmisz to wszystkie na raz i na drugi dzień obserwuj co się dzieje. Pojawi się rabunek od razu zamykasz ul i wyjazd na inne pasieczysko...
Kupując rodziny wypytaj co to za pszczoły, jak były leczone i na jakiej są węzie... w sensie skąd kupiona. Jeśli od wielkich producentów... to w pierwszy cieplejszy dzień majowy... zsyp pszczoły na gołe ramki lub ramki pół na pół susz gołe, lub ramki z wyciętym suszem i górnymi komórkami. Pozbądź się tego syfu z ula raz i szybko...
Cytuj ten post
#54
Dodam to co Szymon, na te błędy które popełniłeś będziesz szczególnie uczulony w przyszłym sezonie i pewnie ich nie powtórzysz. Według mnie kluczowe i to na co mamy wpływ to pilnowanie pokarmu, szczególnie kiedy pszczoły słabe, bez matki lub z młoda matką, odkład, mało pszczoły. To był twój jedyny błąd, i późne karmienie, a reszta to nie byki, no matecznik mogłeś wykorzystać Oczko, a po matki mogłeś się zwrócić na forum.
Cytuj ten post