Pasieka Jeszczebeznazwy
#1
Ponieważ wczoraj jeden ul robił porządki, nosił pyłek i pracował radośnie, mogę chyba napisać, że mam pszczoły. Drugi ul martwy jak ptak dodo. Przeżyły te, które były słabsze jesienią i które darzyłam większą sympatią z racji na ich usposobienia, więc zniosłam cios lepiej, niż gdyby było odwrotnie. Może te drugie czuły, że nie kocham ich wystarczająco mocno? Oczko Czyli przeżywalność po zimie 50%. Mam ochotę przytulić i wycałować te wszystkie latające, włochate potwory, które dały radę. Albo chociaż podrapać po łebkach.
Zastanawia mnie przyczyna upadku. Bo jeszcze jakiś czas temu ten drugi ul też trochę latał, a zapasów żarełka miał z pięć połówek ramek. Zupełnie nie ruszonych, więc chyba nie głód? Na jakąś straszliwą zarazę też to nie wyglądało.
Do you think this is wise, boy? Crossing blades with a pirate?
Cytuj ten post
#2
(05.03.2017, 10:14)Lady Bashere napisał(a): Bo jeszcze jakiś czas temu ten drugi ul też trochę latał, a zapasów żarełka miał z pięć połówek ramek. Zupełnie nie ruszonych, więc chyba nie głód? Na jakąś straszliwą zarazę też to nie wyglądało.

To nie wyklucza głodu. Rodzina tak jak u mnie może mieć pełny ul miodu a paść ostatecznie z powodu głodu jak np. zaczerwi i przy minus 10 nie będzie miała w swoim pobliżu miodu.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#3
(05.03.2017, 10:43)Borówka napisał(a):
(05.03.2017, 10:14)Lady Bashere napisał(a): Bo jeszcze jakiś czas temu ten drugi ul też trochę latał, a zapasów żarełka miał z pięć połówek ramek. Zupełnie nie ruszonych, więc chyba nie głód? Na jakąś straszliwą zarazę też to nie wyglądało.

To nie wyklucza głodu. Rodzina tak jak u mnie może mieć pełny ul miodu a paść ostatecznie z powodu głodu jak np. zaczerwi i przy minus 10 nie będzie miała w swoim pobliżu miodu.

U nas nie było -10. Język  Tyle to było przez całą zimę może parę razy i na pewno nie przez ostatnie półtora miesiąca. A zimy właściwie nie było. My tu na krańcu świata, tu jest zupełnie inny klimat. Chyba, że było im za ciepło i za szybko się zabrały za rozwój? Pierzgi w plastrach nie znalazłam ani ciut ciut.
Do you think this is wise, boy? Crossing blades with a pirate?
Cytuj ten post
#4
(05.03.2017, 10:14)Lady Bashere napisał(a): Ponieważ wczoraj jeden ul robił porządki, nosił pyłek i pracował radośnie, mogę chyba napisać, że mam pszczoły. Drugi ul martwy jak ptak dodo. Przeżyły te, które były słabsze jesienią i które darzyłam większą sympatią z racji na ich usposobienia, więc zniosłam cios lepiej, niż gdyby było odwrotnie. Może te drugie czuły, że nie kocham ich wystarczająco mocno? Oczko Czyli przeżywalność po zimie 50%. Mam ochotę przytulić i wycałować te wszystkie latające, włochate potwory, które dały radę. Albo chociaż podrapać po łebkach.
Zastanawia mnie przyczyna upadku. Bo jeszcze jakiś czas temu ten drugi ul też trochę latał, a zapasów żarełka miał z pięć połówek ramek. Zupełnie nie ruszonych, więc chyba nie głód? Na jakąś straszliwą zarazę też to nie wyglądało.

Najlepiej będzie zrobić wgląd do ula i sprawdzić co i jak... szkoda teraz by było stracić rodzinkę...
Ja jedną w lutym uratowałem co prawda była to garstka pszczół i matka ale od lutego siedzi u mnie w domu w małym szklanym uliku... może uda się przetrzymać je do kwietnia i wtedy zasilić i niech żyją. Odratowane w ostatnią chwilę bo już sztywniały na ramce. Promienie słońca je ogrzały i matka z pszczołami zaczęła się poruszać. W domu w cieple całkiem fajnie się mają.
Cytuj ten post
#5
A mógłbyś zdjęcie wstawić?
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#6
(05.03.2017, 18:28)Borówka napisał(a): A mógłbyś zdjęcie wstawić?

mogę ale to pewnie jutro...
Cytuj ten post
#7
Kuba zrobiłem tu jest https://plus.google.com/+ŁukaszŁapka/posts/XwQHg8CAMdR
Cytuj ten post
#8
To faktycznie została garstka na jednej ramce. Pewnie ja też małą kaukaską mogłem tak uratować.
Myślałem, że może cały ul szklany zrobiłeś a to po prostu na dach położyłeś szybę.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#9
(05.03.2017, 20:08)Borówka napisał(a): To faktycznie została garstka na jednej ramce. Pewnie ja też małą kaukaską mogłem tak uratować.
Myślałem, że może cały ul szklany zrobiłeś a to po prostu na dach położyłeś szybę.

To jest taki ulik na 3-4 ramki weselne z plexi dla dzieci z przedszkola... Miałem go pod ręką i taki mi coś w głowie zaswitalo... wiesz jakby nie było to szkoda matkę czerwiącą stracić a może się przydać jeszcze bo nie wiadomo jak reszta rodzin. Mogą być bezmatki...
Cytuj ten post
#10
(05.03.2017, 20:10)bonluk napisał(a):
(05.03.2017, 20:08)Borówka napisał(a): To faktycznie została garstka na jednej ramce. Pewnie ja też małą kaukaską mogłem tak uratować.
Myślałem, że może cały ul szklany zrobiłeś a to po prostu na dach położyłeś szybę.

To jest taki ulik na 3-4 ramki weselne z plexi dla dzieci z przedszkola... Miałem go pod ręką i taki mi coś w głowie zaswitalo... wiesz jakby nie było to szkoda matkę czerwiącą stracić a może się przydać jeszcze bo nie wiadomo jak reszta rodzin. Mogą być bezmatki...

Owszem. Chociaż jednemu bezmatkowi osieroconemu 2 kwietnia udało się wyhodować matkę która ładnie czerwiła do zimy aż zimą padła. Pomimo, że Szymon stwierdził, że szanse są na wyhodowanie matki od 2 kwietnia mizerne.
Co tydzień zasilałem jedną ramką z czerwiem 3 razy.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#11
Różnie bywa... może nie będzie potrzebna i oby tak było wtedy dam jej w kwietniu z ramkę na wygryzieniu i nich sobie żyje...
Cytuj ten post
#12
(05.03.2017, 18:01)bonluk napisał(a): Najlepiej będzie zrobić wgląd do ula i sprawdzić co i jak... szkoda teraz by było stracić rodzinkę...
Ja jedną w lutym uratowałem co prawda była to garstka pszczół i matka ale od lutego siedzi u mnie w domu w małym szklanym uliku... może uda się przetrzymać je do kwietnia i wtedy zasilić i niech żyją. Odratowane w ostatnią chwilę bo już sztywniały na ramce. Promienie słońca je ogrzały i matka z pszczołami zaczęła się poruszać. W domu w cieple całkiem fajnie się mają.

Zrobiłam. Bez rozgrzebywania. Tylko zewnętrzne ramki. Pszczół było sporo. Dodałam im dwie ramki pełne miodu po spadłej rodzinie. I cały czas trochę się gryzę, czy to był dobry pomysł i czy im nie naniosłam jakiej zarazy. Ale nie wyglądały źle. Padłe pszczoły też nie miały na sobie żadnych objawów choroby. Czerwiu w tym padłym ulu nie było zupełnie.
Do you think this is wise, boy? Crossing blades with a pirate?
Cytuj ten post
#13
Chcę też im podać swego rodzaju ciasto pyłkowe. Wiem, że dla niektórych to już jest zbytnia interwencja Oczko , ale ja w tej chwili po prostu nie mogę nie zrobić wszystkiego, co dam radę, a co nie jest leczeniem chemią, bo do tego się nie posunę. Chcę je utrzymać przy życiu, podgonić odrobinę w rozwoju i jak najbardziej rozmnożyć w tym roku, żeby mieć na czym się uczyć, na czym pracować i co ew. tracić. Przeżyły zimę bez leczenia i na moje, kompletnie niewprawne, oko, wyglądają i zachowują się przyzwoicie. Biorę, oczywiście, pod uwagę, że jeszcze je może szlag trafić. Chociaż wolałabym nie. Duży uśmiech
Do you think this is wise, boy? Crossing blades with a pirate?
Cytuj ten post
#14
Jeżeli mają pierzgę w plastrach i zasklepione zapasy miodu to jaki sens podawać cokolwiek?
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#15
Jeśli dałaś miodu, i zaczynają nosić świeży pyłek - to nie ma nic lepszego.
Cytuj ten post
#16
Podawanie ciasta i moim zdaniem nie ma sensu. Spracujesz tylko niepotrzebnie pszczole. Ja przynajmniej tak do tego podchodzę...
Cytuj ten post
#17
Nie mają pierzgi, miodu swojego miały mało - dlatego dałam im ramki z drugiej rodziny. Ciasto nie ma być miodowe, tylko pyłkowe, bo pyłku nie noszą, bo u nas jest od soboty zimno, wietrznie i pada coś w stylu śniegu, a prognozy mówią, że tak będzie do 14 marca.
Do you think this is wise, boy? Crossing blades with a pirate?
Cytuj ten post
#18
To "ciasto", to ma być właściwie pyłek z miodem, bez cukru - tak gwoli wyjaśnienia.
Do you think this is wise, boy? Crossing blades with a pirate?
Cytuj ten post
#19
W podanych ramkach też jak nie było? To moze łatwiej poszukać w tej padlej rodzinie może się znajdzie?Oczko
Cytuj ten post
#20
(07.03.2017, 14:27)Naturalny Maniek napisał(a): W podanych ramkach też jak nie było? To moze łatwiej poszukać w tej padlej rodzinie może się znajdzie?Oczko

Nie było. Gdyby była, to przecież jasne, że bym im dała, bo to najłatwiejsze rozwiązanie. Uśmiech W padłej rodzinie nie było, gdyby była, to jak wyżej. Uśmiech W padłej rodzinie był tylko zasklepiony miód i padłe pszczoły. Żadnych jajeczek, żadnego czerwiu, żadnej pierzgi.
Do you think this is wise, boy? Crossing blades with a pirate?
Cytuj ten post
#21
(07.03.2017, 14:38)Lady Bashere napisał(a):
(07.03.2017, 14:27)Naturalny Maniek napisał(a): W podanych ramkach też jak nie było? To moze łatwiej poszukać w tej padlej rodzinie może się znajdzie?Oczko

Nie było. Gdyby była, to przecież jasne, że bym im dała, bo to najłatwiejsze rozwiązanie. Uśmiech W padłej rodzinie nie było, gdyby była, to jak wyżej. Uśmiech W padłej rodzinie był tylko zasklepiony miód i padłe pszczoły. Żadnych jajeczek, żadnego czerwiu, żadnej pierzgi.

Ogólnie jeżeli rodzina w sile i ma pokarm czyli miód to ja bym ciasta pyłkowo-miodowego nie podawał... nic to nie da.
Stanie pogoda, będą dni lotne przyniosą pyłku i matka ruszy z czerwieniem wtedy kiedy potrzeba... a na przykład dzisiaj jest taki dzień, że loty na pyłek są...
Cytuj ten post
#22
(07.03.2017, 14:41)bonluk napisał(a):
(07.03.2017, 14:38)Lady Bashere napisał(a):
(07.03.2017, 14:27)Naturalny Maniek napisał(a): W podanych ramkach też jak nie było? To moze łatwiej poszukać w tej padlej rodzinie może się znajdzie?Oczko

Nie było. Gdyby była, to przecież jasne, że bym im dała, bo to najłatwiejsze rozwiązanie. Uśmiech W padłej rodzinie nie było, gdyby była, to jak wyżej. Uśmiech W padłej rodzinie był tylko zasklepiony miód i padłe pszczoły. Żadnych jajeczek, żadnego czerwiu, żadnej pierzgi.

Ogólnie jeżeli rodzina w sile i ma pokarm czyli miód to ja bym ciasta pyłkowo-miodowego nie podawał... nic to nie da.
Stanie pogoda, będą dni lotne przyniosą pyłku i matka ruszy z czerwieniem wtedy kiedy potrzeba... a na przykład dzisiaj jest taki dzień, że loty na pyłek są...

Pomyślę.
Zależy gdzie są te dni. Oczko U nas, na przykład, są 2 stopnie ciepła i co jakiś czas pada śniegopodobne byleco. I taka pogoda ma się utrzymać jeszcze przez tydzień.
Do you think this is wise, boy? Crossing blades with a pirate?
Cytuj ten post
#23
Więc jak nie ma pogody to po co ja popedzac? Ruszy pogoda to i pszczoly rusza one wiedzą co i jak mają robicOczko Jak dostaly miod to se poradzą.
Cytuj ten post
#24
Ostatnio obejrzałem "prawo rozwoju rodziny pszczelej" pszczelarz opowiada jak przyspieszyć rozwój rodzin, żeby zabrać im 49 kg miodu z rzepaku. Wymienił 4 czynniki.
Pokarm węglowodanowy
Pierzga
Ciepło
Woda

Wszystkie czynniki muszą zaistnieć razem, czyli jeśli chcesz pobudzać do rozwoju to koniecznie trzeba też podać wodę do ula.

Zaznaczam, że piszę czysto teoretycznie, ba ja zabieram raczej 7 kilo miodu z ula i czasem tylko odsklepiałem ramki z pokarmem. Każda ingerencja w gniazdo przeszkadza pszczołom. W moim drugim roku pszczelarzenia tak pomagałem pszczołom, że 3 rodziny zabiłem na wiosnę, bo się rozczerwiły w marcu, a w kwietniu wróciła zima.
"Mądry nie jest uczony, uczony nie jest mądry" Lao - Tse
Cytuj ten post
#25
Przypomniałem sobie ważną rzecz.
Tamten pszczelarz mówił o tym całym przyspieszaniu rozwoju w kontekście doprowadzenia rodziny do maksymalnej siły na konkretne pożytki akację i rzepak, czyli dość wcześnie.
Jeśli chcesz dzielić te rodziny, a masz jeszcze jakieś pożytki w lipcu to spokojnie można pozwolić pszczołom na samodzielne dojście do siły i wtedy dopiero je dzielić. Tak myślę, ale nie słuchaj mnie za bardzo, bo w każdych warunkach trzeba działać inaczej, a najlepiej działać intuicyjnie :-)
"Mądry nie jest uczony, uczony nie jest mądry" Lao - Tse
Cytuj ten post
#26
(10.03.2017, 09:53)Czarek napisał(a): Przypomniałem sobie ważną rzecz.
Tamten pszczelarz mówił o tym całym przyspieszaniu rozwoju w kontekście doprowadzenia rodziny do maksymalnej siły na konkretne pożytki akację i rzepak, czyli dość wcześnie.
Jeśli chcesz dzielić te rodziny, a masz jeszcze jakieś pożytki w lipcu to spokojnie można pozwolić pszczołom na  samodzielne dojście do siły i wtedy dopiero je dzielić. Tak myślę, ale nie słuchaj mnie za bardzo, bo w każdych warunkach trzeba działać inaczej, a najlepiej działać intuicyjnie :-)

Czarek było już tu nie raz wspominane o tym Panu... jak praktyka pokazuje jego wyliczenia można sobie wsadzić w kieszeń... a kto chce niech wierzy w matematykę przy pszczołach która sprawdza się w przypadku kiedy chcemy określić dzień wygryzienia pszczół lub matki...
Cytuj ten post
#27
Pewnie że jego rewelacyjne wykresy i podgrzewanie uli grzałkami żeby miały wcześniej wiosnę i wszystko co trzeba w ulu są nie do zaakceptowania.
Ale skoro ktoś już chce pobudzać pszczoły do rozwoju to warto też dać wodę. Dobrze że zwrócił na to uwagę.

Jest całkiem jasne że całe to "pomaganie" pszczołom wśród tradycyjnych pszczelarzy to pomyłka. I już nie wiem czy to instynkt nadopiekuńczy, czy chciwość żeby nachapać tego miodu jak najwięcej i najwcześniej.
"Mądry nie jest uczony, uczony nie jest mądry" Lao - Tse
Cytuj ten post
#28
Wydaje mi się, że tak są uczeni na różnych szkoleniach, fakt że uczenie to jest w określonym celu czyli zwiększeniu wydajności miodowej...
Cytuj ten post
#29
Zaśmiecamy trochę temat koleżanki, ale uważam, że dla pszczelarzy żyjących z miodu każdy kilogram jest ważny. Miód wiosenny jest miodem cenionym - przynajmniej u mnie, gdyż jest łagodny, aromatyczny i smaczny. Poza tym to nowalijka.
W ubiegłym roku udało mi sie zebrać sporo wielokwiatowy wiosennego. Wierzby, mniszki, klony... po półnadstawce przed rzepakiem. Nie "pędziłem" pszczół, niektóre w lutym dostały trochę ciasta, ale raczej na zasadzie zapobiegania głodowi.
W tym roku niektóre rodziny też są zdolne do nanoszenia takiego miodu. Pytanie, czy będą warunki.
Cytuj ten post
#30
Ja nie wierzę w matematykę. Duży uśmiech Wierzę w intuicję, zwłaszcza swoją. Oczko I w to, że jak dorosły człowiek podejmuje decyzje, to nie ma prawa później jęczeć, że ktoś mu coś źle poradził i teraz mojeja mojeja, jaki on zły, paskudny i wszystko jego wina. Dlatego spokojnie, ja bardzo chętnie poczytam różne rzeczy, co nie znaczy, że od razu popędzę je realizować. A jeśli popędzę i pszczoły nie przeżyją, to trudno. Będzie mi przykro, ale jakoś to przeżyję. Uśmiech

Ula na razie nie rozgrzebuję, bo jakoś czuję, że jest za zimno na takie zabawy, poza tym na nic mi ta wiedza. Zajrzałam do nich, wyszły mnie czule i tłumnie uściskać, więc wiem, że jest ich sporo i charakter im się przez zimę nie zmienił. Dostały ramki z miodem, mogą go sobie zużywać i z głodu nie umrzeć. Głośne też są, aż buczy i ciepłe, więc pewnie matka już czerwi. Kołeczka w odwłok jej nie wetknę, żeby ją powstrzymać. Tyle wiedzy musi mi wystarczyć. Mogę im przygotować przyszłe rezydencje i trzymać rękę na pulsie. Też mnie niepokoi pogoda, ale skoro nic na nią nie poradzę, to się nią specjalnie nie martwię. Żyję nadzieją, że tutaj u nas zima rzadko kiedy jest nawet zimą, to może jakoś nas nie przyciśnie z opóźnieniem. Tyle, że teraz jest kiepsko mocno, bo cały czas zimno, mokro i wietrznie. I tak ma być jeszcze przez tydzień. Leszczyna kwitnie, wierzby mają już bazie, a pszczoły siedzą na dupskach w domu, bo latać się nie da. To mnie martwi. Bo wiem, że nie śpią i potrzebują pyłku.
Do you think this is wise, boy? Crossing blades with a pirate?
Cytuj ten post