Znalezione w necie
#91
(06.12.2017, 08:18)kosz85 napisał(a):
(06.12.2017, 08:11)MN napisał(a): Z tego co wiem to samce warroa również przechodzą między komórkami.

To chyba nie możliwe, komórki na ten czas są już zasklepione, a odsklepienie jest równe z kompromitacją przeżywalności potomstwa, dlatego się selekcjonuje na pszczoły odsklepiające czerw.

Oczywiście masz rację. Jakieś poranne zaćmienie mózgu.
Warroza miesza się wówczas gdy np. w czerwiu trutowym wejdą 2-3 samice warrozy i każda zrodzi synka... Wówczas powstaną wymieszane pokolenia a ilość genetycznie zmienionych larw będzie niemała, bo z czerwiu trutowego wyjdzie więcej samic V zdolnych do rozrodu niż z komórki robotnicy.
Cytuj ten post
#92
(06.12.2017, 09:03)MN napisał(a): Warroza miesza się wówczas gdy np. w czerwiu trutowym wejdą 2-3 samice warrozy i każda zrodzi synka... Wówczas powstaną wymieszane pokolenia a ilość genetycznie zmienionych larw będzie niemała, bo z czerwiu trutowego wyjdzie więcej samic V zdolnych do rozrodu niż z komórki robotnicy.

Nie wyjdzie więcej. Są na ten temat badania, które wykazują, że jak następuje zwielokrotnienie ilości samic w komórce trutowej to ilość potomstwa spada a nie rośnie. Stąd między innymi wzięła się idea wycinania narożnika plastra aby pszczoły miały tam czerw trutowy i varroa z "całej ramki". Skumulowanie varroa na małym obszarze czerwiu trutowego. Są o tym artykuły na http://www.resistantbees.com
Cytuj ten post
#93
Przeciez jest wymiana genetyczna bo czasem w komorce sa dwie a nawet trzy samiczki matki, zwlaszcza w wiekszych komorkach trutowych i wtedy nie dochodzi do kazirodzctwa. Warroza jest zjadliwa dzieki horyzontalnej ekspansji bowiem ta ktora doprowadza do smierci gospodarza moze sie przeniesc gdzie indziej. Jest o tym w artykule Howisa z 2012 roku. Taka strategia musi im wystarczac i moze tworzyc populacje o roznej zjadliwosci w tym bardzo wysokiej. W Polsce jest ta bardziej zjadliwa odmiana genetyczna.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#94
Stad nasuwa mi sie pytanie czy notoryczne wycinanie czerwiu trutowego nie utrudnia koewolucji na zmniejszenie zjadliwosci warrozy odmiany genetycznej wystepujacej w Polsce. Bowiem jesli glownie dochodzi w komorkach trutowych do zmiennosci genetycznej i krzyzowania sie poza najblizsza rodzina warroz, to notoryczna likwidacja utrudnia zmiennosc genetyczna V. W kierunku takze tych mniej zjadliwych a sprzyja trwaniu stabilnej bardziej zjadliwej odmiany genetycznej ktora rozprzestrzenia sie horyzontalnie?
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#95
(06.12.2017, 12:27)Borówka napisał(a): W kierunku takze tych mniej zjadliwych a sprzyja trwaniu stabilnej bardziej zjadliwej odmiany genetycznej ktora rozprzestrzenia sie horyzontalnie?

Gdyby prawdą to było, to wycinanie truta załatwiłoby warrozę, jak załatwiło rody faraonów egipskich. Wsobnością. A nie załatwia.
Myślę, że jednak czegoś nie wiemy.
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#96
Tak pod warumkiem, ze v. Nie bylaby dobrze dostosowana do takiej strategii tak jak nie byli Egipcjanie czy rody arystokratyczne rozmnazajace sie tylko w rodzinie w Europie a wycinanie trutnia byloby wszedzie a przeciez nie jest w hodowlach i w dzikich siedliskach. Domniemam, ze V. To stary pasozyt i romzmaza sie tak od dawna i podpasowalo to do pszczol jak ulal. Poza tym roztocze dreczowate to stawonog. Nie wiem czy mozna tu robic antrogeniczne porownania jak i w ogole do ssakow, kregowcow na zasadzie 1:1
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#97
Ale zgadzam sie, ze nie wiemy wszystkiego.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#98
Właśnie wróciłem z Pszczelej Woli. Spieszę donieść, że miałem okazję zapytać się dr. Chmielewskiego o kwestię wsobności Varroa i jego namnażania się w rodzinie pszczelej z pojedynczej samicy. I oto, czego się dowiedziałem:
Nie ma przeszkód, żeby cała populacja Varroa rozwinęła się z pojedynczej samicy Varroa. Wszystkie roztocza są praktycznie odporne na wsobność, więc nie przeszkadza im rozmnażanie się z krzyżowaniem kazirodczym. Jednocześnie szybko mutują.
Co do zapładniania krzyżowego - owszem, możliwe jest, że do komórki wejdą dwie samice Varroa i równocześnie wychowają dwa trutnie. Ale nie wiadomo, czy dzięki temu dochodzi do zapłodnienia krzyżowego. Wiadomo, że taki zabieg nie jest konieczny dla przetrwania roztocza.

Wniosek z tego prosty i oczywisty, a zbieżny z tezami Webstera oraz naukowców badających kwestię rodzin pszczelich odpornych na Varroa:
Być może sukces w uzyskaniu pszczół TF w mniejszym stopniu polega na uzyskaniu tychże pszczół, a raczej na uzyskaniu VarroaTF, czyli odmian roztocza, które przeselekcjonowały się na niezabijanie rodziny żywiciela czyli pszczół (selekcja oczywiście odbyła się dokładnie tak samo jak selekcja pszczół: poprzez śmierć linii zabijających żywiciela razem z żywicielem). To wyjaśnia też spostrzeżenie wielu, którzy z nadzieją kupili matki i całe rodziny TF od pszczelarzy, którzy dorobili się pszczół "odpornych" - i szybko je stracili, albo musieli cały proces selekcji zaczynać i tak od zera (Webster też o tym mówi, gdy stwierdza, że takiej pasieki nie da się sprzedać ani ukraść): pszczoły przeniesione w nowe środowisko, z którego zaimportowały nowe odmiany Varroa, zostały przez te nie wyselekcjonowane linie zabite.

Przyznam się, że przeżyłem chwilę olśnienia. Dotychczas te fakty nie zazębiały się w mojej biednej głowie, a tu nagle wszystko powskakiwało na swoje miejsca...
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#99
(09.12.2017, 21:36)flamenco108 napisał(a): Przyznam się, że przeżyłem chwilę olśnienia. Dotychczas te fakty nie zazębiały się w mojej biednej głowie, a tu nagle wszystko powskakiwało na swoje miejsca...

A nie zastanowiła Cię nazwa Pasieki Warroza? 
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
(09.12.2017, 22:26)Borówka napisał(a):
(09.12.2017, 21:36)flamenco108 napisał(a): Przyznam się, że przeżyłem chwilę olśnienia. Dotychczas te fakty nie zazębiały się w mojej biednej głowie, a tu nagle wszystko powskakiwało na swoje miejsca...

A nie zastanowiła się nazwa Pasieki Warroza? 

Też mam takie przemyślenia. Ale jeśli tak jest, to smutna prawda jest taka - będziesz selekcjonował swoje pszczoły (warrozę) przez wiele lat. Dojdziesz do satysfakcjonującej przeżywalności. W odległości kilometra od twojego pasieczyska postawi ule wędrowny produkcyjny pszczelarz (leczący chemią oczywiście) i możesz zaczynać od nowa - bo za rok masz  tylko wiatr w ulach... Smutne co?
Uzależniony od zapachu z ula...
Cytuj ten post
Nie koniecznie bo pszczoły też nabierają jakiś cech obronnych.
Natomiast to co pisze Flamenco na temat tej niby zjadliwej waroa to nie do konca musi być prawda.
Tu mam dwa przykłady pierwszy z mojej pasieki którą  przeniosłem o 200 kilometrów i pszczoły mają się dobrze, a drugi to tepo w jakim warroa rozniosła się po polsce (bardzo szybkie) pozwala domniemywać że ta migracja nadal się odbywa i co roku mamy w pasiece nie tylko swoją warroa ale i pewnie jakąś od sąsiada sto kilometrów dalej.
Cytuj ten post
Gdyby to było takie proste z tą warrozą... wątpię aby przy pszczołach TF główną rolę odgrywała warroza z danego rodu zwłaszcza w terenach gdzie ta migracja warrozy jest duża
Cytuj ten post