Znalezione w necie
(05.01.2018, 11:41)flamenco108 napisał(a): Dalej Koszu musi napisać programik, który będzie zliczał ruchome, ciemne punkty, a resztę ignorował Oczko Ty Koszu jesteś częścią tej technologii Oczko

W sensie, że chcesz zliczać pszczoły wychodzące i wchodzące do ula? Oczko
Cytuj ten post
(05.01.2018, 14:12)emzarek napisał(a):
(05.01.2018, 11:41)flamenco108 napisał(a): Dalej Koszu musi napisać programik, który będzie zliczał ruchome, ciemne punkty, a resztę ignorował Oczko Ty Koszu jesteś częścią tej technologii Oczko
W sensie, że chcesz zliczać pszczoły wychodzące i wchodzące do ula? Oczko

Ja??? W życiu! Tak sobie dyskutujemy, bo to cudo, co Koszu linkował służy do liczenia pszczół. Na Trygława, po co mi liczenie pszczół na wylotku? (tzn. liczę, jeżeli mam wątpliwości, czy pracują, jak im przykazałem, ale robię to np. w czasie 30 sek. i uśredniam)
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
Błąd, to zlicza latające pszczoły, czyli ruch. Z tego co patrzyłem, to siedzące na wylotku zostawia w spokoju i nie zlicza. To nie jest liczenie wchodzenia i wychodzenia.
Cytuj ten post
Trzeba dopisać kod z rozpoznawaniem "gęby" pszczoły i będzie zliczał Oczko
Cytuj ten post
Koszu podkręcam wyzwanie. Program do zliczania z jednoczesną szybką pobieżną analizą cech fenotypowych podstawowych i wychwytywania cech morfometrycznych, jeśli pszczoła przeleci na tyle blisko obiektywu. Ze szczególnym uwzględnieniem AMM.
Uśmiech
Cytuj ten post
I może ma jeszcze im nadawać imiona? Język
Cytuj ten post
https://www.facebook.com/groups/1446964198932846/permalink/1766634773632452/

Ciekawe doświadczenia z kupnym miodem i kolegą chemikiem.
Cytuj ten post
(10.01.2018, 16:04)kosz85 napisał(a): https://www.facebook.com/groups/1446964198932846/permalink/1766634773632452/

Ciekawe doświadczenia z kupnym miodem i kolegą chemikiem.

Ile tekstu.
Bądź dobrym kolegą i streść w kilku punktach. Oczko
Cytuj ten post
(10.01.2018, 16:38)Borówka napisał(a):
(10.01.2018, 16:04)kosz85 napisał(a): https://www.facebook.com/groups/1446964198932846/permalink/1766634773632452/

Ciekawe doświadczenia z kupnym miodem i kolegą chemikiem.

Ile tekstu.
Bądź dobrym kolegą i streść w kilku punktach. Oczko

Tylko ule z drewna są cacy, reszta jest be, bo zostawia pozostałości w miodzie, jest znajdowana w jelitach pszczół i generalnie jest toksyczna. Na podstawie 2 letnich prywatnych badań.
Cytuj ten post
(10.01.2018, 17:01)kosz85 napisał(a):
(10.01.2018, 16:38)Borówka napisał(a):
(10.01.2018, 16:04)kosz85 napisał(a): https://www.facebook.com/groups/1446964198932846/permalink/1766634773632452/

Ciekawe doświadczenia z kupnym miodem i kolegą chemikiem.

Ile tekstu.
Bądź dobrym kolegą i streść w kilku punktach. Oczko

Tylko ule z drewna są cacy, reszta jest be, bo zostawia pozostałości w miodzie, jest znajdowana w jelitach pszczół i generalnie jest toksyczna. Na podstawie 2 letnich prywatnych badań.

Ok dzięki. Do drewna pewnie można dodać trzcinę, słomę i glinę. Ciekawe jak z tym betonem. Oczko
Cytuj ten post
http://www.sadyogrody.pl/agrotechnika/103/pszczoly_linii_m_kampinoska_zagrozone_wyginieciem,10596.html

https://warszawa.tvp.pl/33365640/kampinoskie-pszczoly-zagrozone
Cytuj ten post
(Dzisiaj, 07:52)Borówka napisał(a): http://www.sadyogrody.pl/agrotechnika/103/pszczoly_linii_m_kampinoska_zagrozone_wyginieciem,10596.html

https://warszawa.tvp.pl/33365640/kampinoskie-pszczoly-zagrozone


I dalej nie wiem, które to gminy i sądzę, że wiele osób też nie wie i część nawet nieświadomie łamie te przepisy. Ale fakt, też jestem za ratowaniem tej pszczoły. Jedno spostrzeżenie - ten pszczelarz/naukowiec robi przy kampinosach bez kapelusza, czyli nie taki diabeł straszny jak go malują.
Cytuj ten post
(Dzisiaj, 09:03)kosz85 napisał(a):
(Dzisiaj, 07:52)Borówka napisał(a): http://www.sadyogrody.pl/agrotechnika/103/pszczoly_linii_m_kampinoska_zagrozone_wyginieciem,10596.html

https://warszawa.tvp.pl/33365640/kampinoskie-pszczoly-zagrozone


I dalej nie wiem, które to gminy i sądzę, że wiele osób też nie wie i część nawet nieświadomie łamie te przepisy. Ale fakt, też jestem za ratowaniem tej pszczoły. Jedno spostrzeżenie - ten pszczelarz/naukowiec robi przy kampinosach bez kapelusza, czyli nie taki diabeł straszny jak go malują.

No i właśnie ten diabeł jest taki wartościowy...
Cytuj ten post
https://www.facebook.com/NahelBee/videos/1731180286934901/?hc_ref=ARQC67ESqgxNzagkF3kilW21BChxNSRl9QYrV3tEezqf9eRRvtuSvwDkWlRnE3dK88o&fref=nf
Cytuj ten post
(Dzisiaj, 09:03)kosz85 napisał(a): Jedno spostrzeżenie - ten pszczelarz/naukowiec robi przy kampinosach bez kapelusza, czyli nie taki diabeł straszny jak go malują.

Tego bym nie przesądzał, że robi przy Kampinosach. Nie wiesz jak się robi reportaże? Uśmiech
Cytuj ten post
Tu są gminy i nawet miejscowości wymienione.
Sądzę, że te liczby ilości pni są i tak są zawyżone.

http://www.krir.pl/files/pisma/KCHZ_zago%C5%BCenie_pszcz%C3%B3%C5%82.pdf
Cytuj ten post
(Dzisiaj, 10:01)Borówka napisał(a): Tu są gminy i nawet miejscowości wymienione.
Sądzę, że te liczby ilości pni są i tak są zawyżone.

http://www.krir.pl/files/pisma/KCHZ_zago%C5%BCenie_pszcz%C3%B3%C5%82.pdf

Dzięki
Cytuj ten post
(13.04.2017, 10:56)Bączek napisał(a): Samobójstwo komórek - rewolucja w ochronie roślin i pszczół


Ten gatunek roztoczy nazywa się Varroa destructor, niszczycielski. Pasożyt ów osiedla się w gnieździe pszczół i wysysa owady. Zdaniem ekspertów Varroa destructor ponosi główną winę za wymieranie pszczół. Teraz jednak przychodzi ratunek, i to z zupełnie nieoczekiwanej strony.
Udostępnij

Zaatakowane przez Varroa destructor owady mają niewielkie szanse na przeżycie. Nawet osobniki, którym uda się przeżyć w gnieździe, często giną potem z powodu mieszanki wirusów, jakie przywlekły ze sobą roztocza. Teraz jednak przychodzi ratunek, i to z zupełnie nieoczekiwanej strony. Koncern biotechnologiczny Monsanto – ten sam, który produkuje pestycydy i przez obrońców środowiska porównywany jest do diabła ("Monsatan") – pracuje nad środkiem przeciwko niszczycielskim roztoczom, składającym się z fragmentów ich własnego DNA.
 
Fragmenty DNA, zmieszane z wodą z cukrem, mają poradzić sobie z niszczycielskimi pasożytami. Mikstura ta należy do nowego, łagodnego podobno, rodzaju pestycydów, które mogą zrewolucjonizować zwalczanie szkodników. Zasada, na jakiej opiera się ta metoda, nosi nazwę: "interferencja RNA". Oprócz Monsanto badania w tym kierunku prowadzą również takie koncerny, jak Syngenta czy Bayer. Chemicy chcą w przyszłości zamiast trucizn rozpylać biocząsteczki, które wyłączą pojedyncze geny szkodliwych owadów lub chwastów. – Technologia ta ma ogromny potencjał w dziedzinie ochrony roślin – mówi Greg Heck z Monsanto. Owa cząsteczka jest w dodatku zupełnie nieszkodliwa. – Stale zjadamy RNA.

Kwas rybonukleinowy (RNA) jest dla badaczy rzeczywiście wymarzoną substancją. Normalnie związek ten przekształca informację genetyczną zawartą w jądrze komórkowym w białko. Zastosowanie RNA jest jednak znacznie szersze – w pewnych warunkach może on blokować niektóre geny. Naukowcy wykorzystują do tego naturalny mechanizm obronny komórek zwierzęcych i roślinnych, które niszczą RNA obcych organizmów, na przykład wirusów.

Za pomocą tego mechanizmu specjaliści z Monsanto chcą unieszkodliwić na przykład stonkę, która jak twierdzi Heck, w samej tylko uprawie rzepaku w Ameryce Północnej powoduje szkody w wysokości 300 milionów dolarów rocznie. Badacze identyfikują najpierw białka, bez których szkodnik ten nie może żyć, na przykład proteiny układu odpornościowego. Następnie produkują cząsteczkę RNA odpowiadającą tej sekwencji genetycznej owada, która koduje owe ważne dla przeżycia białko.

Wytworzona syntetycznie cząsteczka RNA zostaje powielona i przeniesiona na roślinę. Gdy owady zaczynają obgryzać rzepak, pobierają ów materiał genetyczny. Kwas rybonukleinowy wyzwala w komórkach owadów mechanizm obronny, ponieważ jednak RNA pasuje dokładnie do ich sekwencji genetycznej, niszczycielska siła komórek zostaje skierowana również  przeciwko nim samym. Ważne dla przeżycia białko przestaje być wytwarzane i stonka ginie.
 
– RNA da się dopasować dokładnie do określonego szkodnika – twierdzi Greg Heck. Można wyobrazić sobie również, że uda się w ten sposób zmienić poszczególne właściwości roślin, sprawić na przykład, że pomidory zyskają lepszy smak, a jabłka nie będą miały brązowych plam.  A wszystko to po prostu dzięki opryskom.

To dopiero początek badań. Na razie trudności sprawia utrzymanie RNA przez dłuższy czas w na tyle stabilnym stanie, by zniósł drogę z urządzenia opryskującego do docelowego organizmu. Nie jest jasne również, jak uda się tanio produkować duże ilości tej substancji. I czy jej stosowanie jest rzeczywiście bezpieczne dla człowieka i środowiska? Amerykańska Environmental Protection Agency (EPA) już bada tę procedurę. Osoby przeprowadzające testy nie spodziewają się zagrożenia dla ludzi, żądają jednak więcej informacji, by móc oszacować ryzyko ekologiczne.

Zgadza się z nimi Karl-Heinz Kogel z uniwersytetu w Gießen. – Akurat w przypadku oprysków trzeba sprawdzić, czy inne organizmy nie doznają uszczerbku – mówi ów specjalista od roślin, który sam zgłębia tę technologię. Fragmenty RNA są bardzo specyficzne, teoretycznie nie można wykluczyć, że będą wywierać wpływ na inne organizmy, jest to jednak, jak twierdzi Kogel, bardzo mało prawdopodobne.

– Nie wywierają szkodliwego wpływu nawet na blisko spokrewnione gatunki – twierdzi również Greg Heck. Cząsteczki RNA w warunkach naturalnych w ciągu kilku dni zostają usunięte. Poza tym blokują one jedynie pojedyncze geny. – Nie powstają tu żadne zmodyfikowane genetycznie organizmy – mówi badacz. Dla ludzi tak czy inaczej RNA jest nieszkodliwy. Inaczej niż w przypadku owadów, u ssaków cząsteczki te nie są w stanie pokonać bez szwanku przewodu pokarmowego.

Czy sceptycy dadzą się przekonać? Dla koncernu Monsanto zastosowanie nowej metody przeciwko zabójcom pszczół jest ryzykownym przedsięwzięciem. Pszczelarze nie mają o pestycydach dobrego zdania, podejrzane są dla nich zwłaszcza produkowane przez firmę Bayer neonikotynoidy. Bayer przejmuje właśnie Monsanto. Czy pszczelarze zechcą zastosować nowy środek globalnego giganta pestycydowego?

Wydaje się, że Monsanto ma taką nadzieję. W głównej siedzibie firmy, w Saint Louis trwają właśnie eksperymenty polowe. Za pięć lat pierwsze pszczoły będą być może popijać syrop z RNA, który uchroni je przed roztoczami.


http://kobieta.onet.pl/dom/ogrod/samobojstwo-komorek-rewolucja-w-ochronie-roslin-i-pszczol/g53cwre


http://www.norges-birokterlag.no/pop.cfm?FuseAction=Doc&pAction=View&pDocumentId=56954
Nie wierzcie w takie bzdury
W każdym kraju uczą czegoś innego , tego co im pasuje !
Jest rozpylana Taka nonotechnologja ze przyczepiając się do włosków Pszczoly nie jest ona wstanie wrócić Do ula . Nie wież w to co napisałeś oni planują wszystko z wypszedzeniem o 50 lat do przodu . Nie łap się na te bzdety


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Cytuj ten post