Znalezione w necie
Dodałem do odkładów jednoramkowych, ale nie zrobiłem próby kontrolnej. Chciałem zobaczyć czy zjedzą. Zjeść zjadły, aczkolwiek niektóre nieco skórki pozostawiały.
W zasadzie nie stosujemy innych metod niż spotykane w naturze - ergo działamy zgodnie z naturą.
Cytuj ten post
http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C77998%2Cpasozytnicze-rosliny-kradna-geny-swoim-zywicielom.html?fbclid=IwAR2PeYuPawki8b7KptHzT_F2l5jFcKUXF-iisaun73f8TkBlx49bxteG_EE

Grubo.

"Tymczasem u kanianki, która jest pasożytem całkowitym – nie potrafi samodzielnie przeprowadzać fotozyntezy i czerpie energię wyłącznie od żywicieli – skradzione geny pełnią rozmaite, przydatne funkcje. Nie tylko ułatwiają pobieranie wody i pokarmu, ale pomagają również "pacyfikować" gospodarza.

18 spośród odkrytych genów wchodzi w skład genomu wszystkich gatunków kanianek, co sugeruje, że zostały one skradzione już dawno temu przez wspólnego przodka tych roślin. Przetrwały prawdopodobnie ze względu na swoją funkcjonalność i przyczyniły się do rozprzestrzenienia pasożytów."
W zasadzie nie stosujemy innych metod niż spotykane w naturze - ergo działamy zgodnie z naturą.
Cytuj ten post
(09.12.2017, 21:36)flamenco108 napisał(a): Właśnie wróciłem z Pszczelej Woli. Spieszę donieść, że miałem okazję zapytać się dr. Chmielewskiego o kwestię wsobności Varroa i jego namnażania się w rodzinie pszczelej z pojedynczej samicy. I oto, czego się dowiedziałem:
Nie ma przeszkód, żeby cała populacja Varroa rozwinęła się z pojedynczej samicy Varroa. Wszystkie roztocza są praktycznie odporne na wsobność, więc nie przeszkadza im rozmnażanie się z krzyżowaniem kazirodczym. Jednocześnie szybko mutują.
Co do zapładniania krzyżowego - owszem, możliwe jest, że do komórki wejdą dwie samice Varroa i równocześnie wychowają dwa trutnie. Ale nie wiadomo, czy dzięki temu dochodzi do zapłodnienia krzyżowego. Wiadomo, że taki zabieg nie jest konieczny dla przetrwania roztocza.

Wniosek z tego prosty i oczywisty, a zbieżny z tezami Webstera oraz naukowców badających kwestię rodzin pszczelich odpornych na Varroa:
Być może sukces w uzyskaniu pszczół TF w mniejszym stopniu polega na uzyskaniu tychże pszczół, a raczej na uzyskaniu VarroaTF, czyli odmian roztocza, które przeselekcjonowały się na niezabijanie rodziny żywiciela czyli pszczół (selekcja oczywiście odbyła się dokładnie tak samo jak selekcja pszczół: poprzez śmierć linii zabijających żywiciela razem z żywicielem). To wyjaśnia też spostrzeżenie wielu, którzy z nadzieją kupili matki i całe rodziny TF od pszczelarzy, którzy dorobili się pszczół "odpornych" - i szybko je stracili, albo musieli cały proces selekcji zaczynać i tak od zera (Webster też o tym mówi, gdy stwierdza, że takiej pasieki nie da się sprzedać ani ukraść): pszczoły przeniesione w nowe środowisko, z którego zaimportowały nowe odmiany Varroa, zostały przez te nie wyselekcjonowane linie zabite.

Przyznam się, że przeżyłem chwilę olśnienia. Dotychczas te fakty nie zazębiały się w mojej biednej głowie, a tu nagle wszystko powskakiwało na swoje miejsca...

Eksperyment z roztoczami rozkruszkami.


Jak wyglądało doświadczenie? Badacze hodowali grupy roztoczy, w których wszystkie osobniki były rodzeństwem, a także grupy kontrolne, gdzie roztocza nie były spokrewnione. – Te zwierzęta mają jeden milimetr, dzięki czemu możemy w laboratorium hodować sporo populacji jednocześnie. A w dodatku cykl życiowy tych zwierząt trwa dwa tygodnie, co pozwala szybko dostrzec skutki ewolucji – tłumaczy prof. Radwan.

Wystarczył rok (10 pokoleń), aby zaobserwować ewolucyjne zmiany wpływu samców na płodność samic. Badacze pokazali, że samce rozkruszków nabrały lepszych manier nie tylko w stosunku do swoich sióstr, ale że również stawały się delikatniejsze dla wszystkich innych samic.

http://naukaonline.pan.pl/index.php/news/item/3695-nie-ma-jak-rodzina-roztoczy

Czyli Flamenco108 chów wsobny i kazirodztwo również może być dopasowaniem, które np. zmniejsza ilość i jakość konfliktów pomiędzy płciami, rodzicami, a także pomiędzy rodzicami a potomstwem.
W zasadzie nie stosujemy innych metod niż spotykane w naturze - ergo działamy zgodnie z naturą.
Cytuj ten post
Tak działa anglojęzyczna międzynarodowa wikipedia: https://en.wikipedia.org/wiki/Varroa_destructor
Info o ciele tłuszczowym wraz z rysunkami jest. Na polskiej ze święcą szukać.

Adult mites suck on the fat body of both adult bees and bee larva for sustenance. As the fat body is crucial for many bodily functions such as hormone and energy regulation, immunity, and pesticide detoxification, the bee is left in a severely weakened state
W zasadzie nie stosujemy innych metod niż spotykane w naturze - ergo działamy zgodnie z naturą.
Cytuj ten post
https://www.uniwersyteckie.pl/nauka/niesporczaki-pomoga-skolonizowac-marsa

https://www.uniwersyteckie.pl/nauka/czy-niesporczaki-przetrwaly-katastrofe-izraelskiej-sondy
W zasadzie nie stosujemy innych metod niż spotykane w naturze - ergo działamy zgodnie z naturą.
Cytuj ten post
Niesamowite odkrycie. Naukowcom po 10 latach hodowli udało się namnożyć i hodować te archeony znalezione w głębinach oceanu, które prawdopodobnie pochłonęły w toku ewolucji przodków mitochodriów, przyczyniając się do powstania bardziej złożonych układów eukariotycznych z jądrem, gdzie przechowywane jest zabezpieczona informacja dziedziczna DNA oraz własnym mitochondrialnym DNA w organellach, które odpowiadają m.in. za ewolucyjnie konieczny metabolizm oparty za cykl Krebsa, które oswoił trujące gazy wysokoreaktywne, jakimi okazał się wyprodukowany przez sinice tlen przekształcając planetę. Strategię tę naukowcy nazywają: "Entangle-Engulf-Enslave" ("zaplącz-pochłoń-zniewol"). Jest to jeden z powszechniejszych mechanizmów powstawania bardziej złożonych struktur. Przez utratę samodzielności już istniejących prostszych struktur, gdzie trudno odróżnić eksploatację, pasożytnictwo od mutualizmu.

https://www.biorxiv.org/content/10.1101/726976v2.full?fbclid=IwAR1q8Vl3KiSID9-ECmCUSgL0hxKz9ltxgNlR4J1krSQeyYoSKQ7rBdKoulo
W zasadzie nie stosujemy innych metod niż spotykane w naturze - ergo działamy zgodnie z naturą.
Cytuj ten post
(23.08.2019, 13:42)Adam1969 napisał(a): Tu na stronie bractwa http://www.bractwopszczele.pl/tlm/o1.html masz tłumaczenie tekstu Erika Osterlunda co i jak stosuje od lat.

Zastanowiło mnie co napisał Osterlund (sprawdziłem i nie ma tu błędu w tłumaczeniu).


"LEPSZA ODPORNOŚĆ NA ROZTOCZA
Moja strategia wykorzystywania tymolu, kiedy pojawiały się problemy z wirusami, uczyniła moją populację pszczół bardziej odporną. Ale zorientowałem się, że powodowała ona również stałą reinwazję roztoczy, która utrzymywała w pasiece presję wyższą, niż chciałem utrzymywać. Wykorzystywanie substancji chemicznych zdaje się pomagać wirusom lepiej się namnażać, zarówno w pszczołach, jak i w roztoczach. Więc dziś wystarczy mniejsza populacja roztoczy, aby pojawiły się problemy wirusowe, nawet jeżeli moje pszczoły stały się bardziej odporne także na nie. Wydaje mi się także, że presja wirusów w moich ulach jest wyższa, niż gdybym używał regularnie środka do zwalczania roztoczy."


Nie wiem, czy to błąd, czy rewolucyjne odkrycie (nie powołuje się na żadne źródła), ale gdyby wirus replikował się także z wykorzystaniem komórek roztocza to dręcz nie byłby tylko wektorem, a także żywicielem. Ciekawe też, że uważa, że substancje chemiczne z leków (nie podaje jakie, ale pewnie chodzi o tymol) pomagają się replikować wirusom. Niestety nie opiera się na źródłach, ani nie uzasadnia tego przypuszczenia. Za to w ostatnim zdaniu chyba sobie przeczy, bo napisał, że gdyby regularnie leczył (czyli regularnie wykorzystywał substancje chemiczne) to presja wirusów byłaby mniejsza, czyli proces ich replikacji w ciele żywiciela musiałby być wolniejszy, albo mniejsze ilości cząstek wirusów ogólnie replikowały by się z wykorzystaniem pszczół.
W zasadzie nie stosujemy innych metod niż spotykane w naturze - ergo działamy zgodnie z naturą.
Cytuj ten post
Piękne. Miód od os.  Diabeł

   
W zasadzie nie stosujemy innych metod niż spotykane w naturze - ergo działamy zgodnie z naturą.
Cytuj ten post
Warroza przy tym to pikuś ;-)



Cytuj ten post
Fascynujące. To samicznki gotowe na seks. Uśmiech
Tutaj:



To Xenos moutoni , kuzyn Xenos vesparum, czyli odpowiednika pasożytującego na osach opisanego już w 1793 przez Rossi. Polska bardzo mało popularna nazwa na Xenos to tężniczek. Jednak Xenos z greki znaczy tyle co obcy. Na zdjęciu są dojrzałe płciowo żeńskie formy, które są całkowitymi endosymiontami (pasożytuje wewnątrz ciała żywiciela i wystawia tylko narząd kopulacyjny, jak na filmiku) modyfikuje zachowanie i biologię żywiciela, tak, że królowe os czyni sterylne, a robotnice zachowują się jak królowe i tracą mniej lub bardziej zainteresowanie gniazdem i opieką nad kolonią, spędzając dużo czasu i odżywiając się w zwiniętych kwiatach, gdzie "obcy" mogą dokonać kopulacji i transmisji na kolejnego żywiciela, za pomocą gospodarza i wektora w jednym, który pomaga im infekować larwy zanosząc je do nowego gniazda, aby mogły zainfekować larwy os. Dzięki temu przezimowują w zahibernowanych ciałach nowych królowych, którymi będą od wiosny "sterowały". Co ciekawe żeńscy gospodarze zainfekowani wiodą bezpieczniejsze życie, lepiej się odżywiają bogatym nekatarem kwiatu, gdzie spędzają dużo czasu w porównaniu do niezaifekowanych os i są mniej narażeni na śmierć dopóty noszą w sobie niezbędne informacje z punktu widzenia parazytoida, same jednak są niezdolne do przeniesienia informacji genetycznych z własnych gamet na skutek wpływu pasożyta. Są narzędziem obcych i kwiatu, który też na tym korzysta wydłużając im życie przez produkcje specjalnej chemii w nektarze. Jest to  piękny przykład fenotypu rozszerzonego. Męskie formy obcych opuszczają gospodarza na krórko, aby dokonać zapłodnienia. Nie odżywiając się zaraz później zdychają.

https://royalsocietypublishing.org/doi/full/10.1098/rspb.2017.0029
Transcriptomics of an extended phenotype: parasite manipulation of wasp social behaviour shifts expression of caste-related genes.
W zasadzie nie stosujemy innych metod niż spotykane w naturze - ergo działamy zgodnie z naturą.
Cytuj ten post
https://link.springer.com/article/10.1007/s10530-019-02001-0
Cytuj ten post
(07.06.2019, 20:17)flamenco108 napisał(a):
(07.06.2019, 17:08)regulus napisał(a): A to, że filmik mi się nie podoba, nie wynika z tego, że mam jakiś wyidealizowany obraz współegzystujących przymilnych zwierzaczków, które można wymiziać, ale z uwagi na kwestię estetyki (to sprawa smaku).

Filmik okropny. Ale jakbyś mógł poczuć, jak te pingwiny śmierdzą... Hmm... Petrele też śmierdzą...

Dorzucam to:

https://www.theguardian.com/environment/2018/jun/18/country-diary-bottlenose-dolphin-attack-shatters-flipper-illusions?fbclid=IwAR3v9uKuxA99g8BlA_k6qvNRyJKB14CbUWpkXq8TRXs6cBI5CAPnTY-f1GY

Zła wiadomość dla moralistów idealizowaniem przyrody związanej z delfinami. Zaobserwowano jak zwykle wzbudzające estetyczny zachwyt, delifny ze stadka zazwyczaj wygłupiającego się z nurkami, brutalnie zabijają przy okazji je męcząc, zagrożone przetrwaniem morświny, które stanowią 1/10 ich masy ciała (oj nierówne szanse). Ponieważ ich nie zjadają, wydaje się, ze zabijają je dla sportu, dla treningu, zabawy? Przecież znają zabawę, bo to inteligentne stworzenia z ludzkiego punktu widzenia. Mają najprawdopodobniej zachowania protokulturowe, uprawiają seks dla przyjemności oraz mają coś więcej niż tylko sposób komunikacji, czyli być może rodzaj "języka", a jego używając nadają sobie imiona.
W zasadzie nie stosujemy innych metod niż spotykane w naturze - ergo działamy zgodnie z naturą.
Cytuj ten post


W zasadzie nie stosujemy innych metod niż spotykane w naturze - ergo działamy zgodnie z naturą.
Cytuj ten post
https://www.facebook.com/420886905110813/videos/1464525000363855/

Nieco prymitywnej azjatyckiej gospodarki. Sporo miodu się marnuje i sporo ginie zgniecionych i utopionych w miodzie tych rodzimych pszczół.
W zasadzie nie stosujemy innych metod niż spotykane w naturze - ergo działamy zgodnie z naturą.
Cytuj ten post