Co teraz kwitnie
Dzisiaj coś nosiły zawzięcie i dużo pyłku. Jak zrobi się chłodniej przejdę się zobaczyć co kwitnie w niecce strumienia tymczasowego. Pyłek czerwony i pomarańczowy to zapewne z dziurawca ale biały to nie wiem. Koniczyna już przekwitla i częściowo uschla od suszy.
A na modrzewiu, chociaż huczy, pszczół nie widziałam. Za to pełno much i muchowek.
Cytuj ten post
Biały pyłek (pszczoły wracające całe białe) to może być Niecierpek gruczołowaty.
Cytuj ten post
Może być. Jest go trochę.
Cytuj ten post
No chyba trza te modrzewie wyciąć, puki czas Duży uśmiech
Cytuj ten post
(10.08.2018, 07:55)pastaga napisał(a): Biały pyłek (pszczoły wracające całe białe) to może być Niecierpek gruczołowaty.

A może jeszcze babka lancetowata? TKwitnie jej sporo.
Cytuj ten post
Bociany odlatują do Afryki. Zaczął kwitnąć topinambur i marcinki. Idzie zima Smutny
Cytuj ten post
(12.08.2018, 19:19)Bączek napisał(a): Bociany odlatują do Afryki. Zaczął kwitnąć topinambur i marcinki. Idzie zima Smutny
"Sierpień to miesiąc, w którym zaczynają się odloty bocianów. Najmłodsze ptaki opuściły Polskę już w pierwszej połowie miesiąca. Starsze osobniki czekają na wyfrunięcie z gniazd do końca sierpnia.

Przysłowie ludowe wyraźnie wskazuje datę odlotów - to 24 sierpnia, imieniny Bartłomieja: "Na Bartłomieja apostoła bocian do drogi dzieci woła". Jeśli wszystkie bociany odlecą wcześniej, zapowiada się sroga zima." - 2011 rok
Fakty nie przestaną istnieć z powodu ich ignorowania 
Jola
Cytuj ten post
No nie wiem. Pan który się wypowiadał na ten temat, stwierdził, że w 20-letniej karierze przyrodnika nie widział, żeby bociany odlatywały na początku sierpnia.
Cytuj ten post
W tym bardzo suchym roku u mnie sprawdzają się przede wszystkim:
- oregano - pszczoły od samego rana, do zachodu słońca,
- śnieguliczka - jak wyżej,
- żmijowiec - nie mam tego dużo, bo rolnicy coraz bardziej zajeżdzają miedze, a ta roślina dobrze rośnie na kamienistych zagonach właśnie. Mnóstwo pszczół bez względu na porę dnia,
- przegorzan - sam rozsiewa się już 3ci rok, bezobsługowy, wyjątkowo miododajny i chyba lekko upajający pszczoły, bo trzmiele potrafią spędzać na kwiatach noc Duży uśmiech
-teraz zaczynają kwitnąć marcinki, topinambur i słoneczniki - na wszystkich widzę pszczoły. Kwitnie też nawłoć, ale pszczół na niej nie zauważyłem.

W ulach, które dostawały max 1l syropu 1:1 na tydzień jest po kilka ramek zapasu.
Cytuj ten post
U mnie oregano również, teraz estragon ( chyba głównie pyłek ), rozsadzam też w tym roku zatrwian tatarski lubi suche miejsca, bez wilgoci, widziałam w wirydarzu - kiedy kwitnie czarny od pszczół.

Czytałam, że rozsadzaliście śnieguliczkę ze sztobrów. Kiedy najlepiej to zrobić na jesień czy dopiero wiosną?
Cytuj ten post
(20.08.2018, 10:15)Pasterka napisał(a): Czytałam, że rozsadzaliście śnieguliczkę ze sztobrów. Kiedy najlepiej to zrobić na jesień czy dopiero wiosną?
Na to pytanie odpowiedzi nie znam, ale wiem z obserwacji, że śnieguliczka się pięknie sama rozsiewa z nasion-owoców. Prawie jak porzeczka, jeśli spadnie na odpowiedni grunt. Rośnie równie szybko. 
Fakty nie przestaną istnieć z powodu ich ignorowania 
Jola
Cytuj ten post
Szałwia omszona "Adrian" i kocimiętki faasena.[Obrazek: f6a63d5bdf51fb2b2c8eb946e2e50627.jpg]

Wysłane z mojego A8 przy użyciu Tapatalka
Take a time to waste a moment
Cytuj ten post
(20.08.2018, 10:15)Pasterka napisał(a): U mnie oregano również, teraz estragon ( chyba głównie pyłek ), rozsadzam też w tym roku zatrwian tatarski lubi suche miejsca, bez wilgoci, widziałam w wirydarzu - kiedy kwitnie czarny od pszczół.

Czytałam, że rozsadzaliście śnieguliczkę ze sztobrów. Kiedy najlepiej to zrobić na jesień czy dopiero wiosną?

Wczesną wiosną. Zazwyczaj zaraz jak puszczą mrozy tnę i wtykam w glebę. Przyjmuje się ok tego sporo w zależności jednak od roku. W tym roku jest cholernie sucho, więc większość mimo przyjęcia padła bez podlewania.
Cytuj ten post
Ja preferuje jesienne sadzonki. Tnie się w sierpniu zielne lub lekko zdrewniałe, obcina czubek, potem do doniczki i pod słoik albo worek foliowy. Puszczają korzenie do jesieni. Od góry cięcie na skos od dołu prosto wtedy widać gdzie góra gdzie dół.

Druga metoda to położyć gałąź na ziemi. Śnieguliczka puszcza takie poziome odrosty. Przypiąć drutem i zasypać ziemią. Zostawić do wiosny.

Trzecia metoda to obsypać krzak wysoko ziemią. Zostawić do wiosny. Wiosną rozgarnąć kopiec. Powinny być korzenie. Poucinać gałązki i wetknąć do ziemi.
Cytuj ten post
Tam gdzie chce posadzić mam twardą glebę już mi się nie chce machać kilofem ? dlatego wolę same patyki powbijac. Snieguliczki nie mam dopiero poradzę.
Cytuj ten post
ona urośnie nawet na skłonach 45% Uśmiech
Fakty nie przestaną istnieć z powodu ich ignorowania 
Jola
Cytuj ten post
Metro Wilanowska. Prawie Mordor na Domaniewskiej. Autor tego trawnika zasługuje moim zdaniem na nagrodę prezydenta.
[Obrazek: tP5Vo1J.jpg?1]

[Obrazek: t6Pe9G5.jpg]
Cytuj ten post
U nas w mieście takie łąki kwietne też hodują.
Cytuj ten post
Najprawdopodobniej wycieli mieszankę pt. Łąka kwietnia. Można kupić 10kg paczki. W tym roku też dosieje U nas na trawniki. Całkiem nieźle wschodzie nawet na nieprzygotowanej glebie.
Cytuj ten post
Znów kwitnie wierzba migdałowa trójpręcikowa.
Mam te 13 odmian z Puław, ale większość ściąłem wiosną na sztobry, tylko kilka pędów jest dwuletnich, a szkoda, bo mógłbym sprawdzić jak one kwitną. W tym roku zostawię po jednym pędzie z każdej odmiany.
"Mądry nie jest uczony, uczony nie jest mądry" Lao - Tse
Cytuj ten post
U mnie ostro ruszyła topinambur.
Wczoraj byłem odebrać zezwolenie od nadleśniczego, następnie pojechałem przygotować miejsce pod ule.okazało się że miejsce przygotowane i stoją sobie 34 rodzinki..
Gajowy powiedział że jedyne co może zrobić to napisać pismo o nakazie eksmisji i przybić do ula..
Cytuj ten post
I już "kwitnienie zakończone urzędowo". Pewnie za rok kupi się nową torebkę nasion. Ludzie to jednak kuźwa nie kumają...

[Obrazek: ctm5ncl.png]
Cytuj ten post
Może to jednak były niezaplanowane kwiatki i odchwascili trawnik ?
Cytuj ten post
(09.08.2018, 10:56)alientresor napisał(a): Obawiam się, że ze spadzią modrzewiową, vel cementową sobie nie poradzą. Ona krystalizuje w ciągu naprawdę kilku dni do postaci czegoś, czego nie wyjmiesz z tych ramek. Rok albo dwa lata temu był gość na FB, który na gwałt szukał suszu, bo pszczoły mu z głodu umierały mimo pełnych ramek pokarmu. Ale życzę powodzenia.

Coś znalazłem.

NAUKA O PSZCZOŁACH

W SPOSÓBIE PYTAŃ i ODPOWIEDZI
PRZEZ J.P.  D.G. SETTEGAST,
Członka Królewsko - Pruskiego Fizyczno-Ekonomicznego Towarzystwa
dla swoich Współziomków, Mieszkańców;
Pruss Wschodnich ułożona,
a dla pożytku Włościan Ekonomii Narodowey Krzepickiey w Xięstwie Warszawskiém
PRZEZ J. M.
NA POLSKI JĘZYK PRZEŁOŻONA
i Przydatkami doświadczeń nowszych
POMNOŻONA
z Figurami
w Warszawie 1809

W tej książce autor napisał, że gdy miód skamienieje żywienie pszczół jest potrzebne. Zakładam, że 1809 roku to prawie wszystkie pszczoły były lokalne.
Pszczoły miodne nie wymierają w Polsce i w USA.
Polska Czerwona Księga Zwierząt - Bezkręgowce, PAN
Cytuj ten post
A mówili, że pszczoły głupie nie są, a tu taka wtopa.
U mnie marcinki i śnieguliczki, no i jeszcze gorczyca, a pszczoły wolą znosić spadź do ula, że niby więcej cukru, nie wiedzą, że mniej znaczy więcej.
Jeszcze tak nie było, żeby jakoś nie było.
Cytuj ten post
W książce pszczoły i las autor wysuwa tezę, że pszczoły zatraciły zdolność zimowania na spadzi. Zostały przemieszane rasy, sprowadzane nowe z rejonów gdzie spadź nie występowała lub pszczoły nie musiały jej zbierać. Kiedyś przecież pszczoły spokojnie potrafiły przetrwać na spadzi. Dlatego twierdzi, że powinniśmy hodować rasy krajowe, jak najbardziej lokalne ponieważ są ewolucyjnie przystosowane do danych warunków klimatycznych i pokarmowych. Teraz już niestety bardzo ciężko.
Na stwardniały miód też w jakiejś dawnej książce był sposób. Niestety nie pamiętam teraz. Może zimą uda mi się znaleźć. Stare książki wbrew pozorom są skarbnicą wiedzy i rożnych patentów. Ja je osobiście uwielbiam - za wiedzę, język i umiłowanie dla pszczół. Nawet sobie monitor porządny sprawiłam, żeby dalej czytać kiedy już zimno na zewnątrz będzie Uśmiech

Moje dalej coś znoszą do ula. Na spadź to chyba za zimno już ( poniżej 20st. ) Nawłoci nie mam. Nadal jest trochę pojedynczych dzikich kwiatów, wrzosów, ostrożenie i dziewięćsił - ale na nim jeszcze pszczoły nie zauważyłam.
Cytuj ten post
(04.09.2018, 06:22)Pasterka napisał(a): W książce pszczoły i las autor wysuwa tezę, że pszczoły zatraciły zdolność zimowania na spadzi. Zostały przemieszane rasy, sprowadzane nowe z rejonów gdzie spadź nie występowała lub pszczoły nie musiały jej zbierać. Kiedyś przecież pszczoły spokojnie potrafiły przetrwać na spadzi. Dlatego twierdzi, że powinniśmy hodować rasy krajowe, jak najbardziej lokalne ponieważ są ewolucyjnie przystosowane do danych warunków klimatycznych i pokarmowych. Teraz już niestety bardzo ciężko.

Zgadza się, tylko dwie sprawy.

Primo. Nie chodziło w ogóle o spadź czy domieszaną spadź, tylko o ewentualną możliwość zimowania na tzw. miodzie skamieniałym lub tzw. betonie, najczęściej ze spadzi modrzewiowej.

Secundo to w 1806 roku podgatunki nie zostały przemieszane jeszcze przez człowieka w Europie, a prawie wszyscy trzymali lokalne ekotypy. Dlatego to dość ciekawa informacja moim zdaniem, aczkolwiek dane są anegdotyczne.

Cytat:Na stwardniały miód też w jakiejś dawnej książce był sposób. Niestety nie pamiętam teraz..

Pytanie jaki to sposób?
Pszczoły miodne nie wymierają w Polsce i w USA.
Polska Czerwona Księga Zwierząt - Bezkręgowce, PAN
Cytuj ten post
U mnie nadal kwitnie koniczyna.
Od dwóch lat stosuje taki system że koszę to co mi się nie podoba,a zostawiam to co jest fajne.
Na początku była to walka z wiatrakami. Teraz mam około 30ar koniczyny i 10 lebiotki, 10 nostrzyka i jeszcze jakieś inne miododajne 
Koniczyna zdominowała wszystkie inne zielska.
W tym roku od wiosny kosiłem ją już siedem razy. Dorastał i podejmowała kwitnienie po około tygodniu.
Moim zdaniem dobry sposób na zatykanie dziur pożytkowych dla małej pasieki.
Zauważyłem że dominuje opinia o tym że przydomowe mikro  uprawy są dla pszczół nie istotne,a raczej mają poprawić samopoczucie pszczelarza. 
Pozwolę sobie postawić tezę że nie musi to być prawda. Na przykładzie samej koniczyny można policzyć że siedmiokrotne kwitniecie razy 30ar daje powierzchnię około 2 hektarów.  Średnia wydajność miodowa z zwarto  rosnącej koniczyny To około 100 kg miodu.
W tym roku na przydomowym pasieczysku stało 25 odkładów  większość zaczynała jako jednoramkowce, po lipie nie było już żadnych pożytków oprócz tego co po rowach i ogródkach.  Jednak była to wystarczającą ilość żeby odkłady doszły do siły bez wspomagania cukrem.
Cytuj ten post
U mnie 2 konie i 2 kozy hodują koniczynę. Zgryzają ją wybiórczo i w ten sposób oprócz chwili totalnej suszy - kwitnie cały czas Uśmiech
Cytuj ten post
Ano też myślę o jakimś bydlęciu, kompostownik już mi nie wyrabia z ilością zieleniny. Na konia za mały areał, kozy oskubały by mi zaraz iglaki. Owce chyba mi zostają.
Cytuj ten post