Co teraz kwitnie
Ale "kocia miętka" jest malutka Uśmiech A to jest roślina 150cm wysoka.
Cytuj ten post
Maam! Szanta zwyczajna

http://kolo-pszczelarzy.pl/nasiona-miododajnych/szanta-zwyczajna-marrubium-vulgare-l/
Cytuj ten post
Cała nadzieja w pszczelarzach. Wyczytałam, że szanta zwyczajna jest umieszczona na czerwonej liście w grupie gatunków wymierających w Polsce. Noo, dzięki mnie nie wymrze bo posieję ją gdzie się daUśmiech

Roślina lecznicza. Działa ponoć na arytmię. Aż idę ją zobaczyć jeszcze raz.
Cytuj ten post
(07.07.2018, 12:29)Bączek napisał(a): Ale "kocia miętka" jest malutka Uśmiech 


Nieprawda. Może mieć 150 cm. Malutkie mogą być wyhodowane odmiany ogrodowe jak np. Fassena.

Cytat:"Cała nadzieja w pszczelarzach. Wyczytałam, że szanta zwyczajna jest umieszczona na czerwonej liście w grupie gatunków wymierających w Polsce. Noo, dzięki mnie nie wymrze bo posieję ją gdzie się da"

Nie rozumiem tej ideologii ratowania wszystkiego co wymiera. No chyba, że ludzka estetyka, ludzki sentymentalizm albo zalety miododajności i produkcji miodu to zrozumiem. A może coś jeszcze? Chętnie się dowiem.

Tylko trzeba sobie zadać pytanie jakim kosztem. Czy ma to zadanie zatrzymać ewolucję i dobór naturalny? Czy od Szanty zwyczajnej zależy bezpośrednio lub pośrednio byt ludzkości?

Jeżeli pojawiłby się argument, że to człowiek (jako to ponoć złe stworzenie według idealistów) zmanipulował przyrodę, że ona wymiera w Polsce, to dodałbym że w Polsce jest antropofitem.

BTW> Sam mam ją w ogrodzie i nie zamierzam usuwać.
Cytuj ten post
Podejrzewam, że szanta ginie bo nie jest na tyle piękna, żeby pasować do wypielęgnowanych trawników i grządek. Bo w Polsce panuje mania monokultury, iglaków i angielskich trawników. Nie tylko w Polsce. Nic tu do rzeczy nie ma dobór naturalny. Jak widać w przeciętnych warunkach szanta potrafi wzejść i urosnąć do gigantycznych rozmiarów. I będzie żyć, jak jej się żyć pozwoli.
Cytuj ten post
(07.07.2018, 14:50)Bączek napisał(a): Podejrzewam, że szanta ginie bo nie jest na tyle piękna, żeby pasować do wypielęgnowanych trawników i grządek. Bo w Polsce panuje mania monokultury

To raczej kwestia wydajności i popłacalności a nie mani. Na monokulturę można wjechać ciężkim sprzętem, lepiej zaplanować produkcję, zautomatyzować produkcję, produkować więcej, taniej i szybciej. Można już nawet przeciwdziałać przed niszczącą produkty pogodą np. przemysłowi (ale i nie tylko) sadownicy strzelają w niebo takimi urządzeniami rozganiając chmury gradowe. Globalnie podnosząc średni poziom życia. Ekonomiczne prawa naturalne.. Nie ma od tego odwrotu poza grupkami neo "luddystów", sentymentalistów, ludzi alternatywnych, antyglobalistów etc. Produkujących drożej.

Cytat:iglaków i angielskich trawników. 

Czyli kwestia odczucia estetyki...
Cytuj ten post
No i dopłaty z UE też mają swoją rolę. Wcześniej drobnemu rolnikowi bardziej się opłacało utrzymywać remizy i miedzy oraz trójpolówkę pomiędzy nimi. Teraz jak dostaje od hektara dopłaty to opłaca mu się zaorać każdy taki fragment, a niewielka monokultura jest tym bardziej opłacalna. Choć to tylko drobny kamyczek raczej, bo i tak jest kwestia ogólnego rozwoju.
Cytuj ten post
Czyli jak zwykle chodzi o kasę. Nie pasuje mi ten świat oparty na kasie. Może jestem jakimś świrniętym ekologiem, globalistą itp, ale właśnie dlatego że jestem świrnięta, to będę siać szantę Uśmiech I w ten sposób uratuję pszczołę, a pszczoła uratuje świat. Duży uśmiech
Cytuj ten post
(07.07.2018, 18:09)Bączek napisał(a): Czyli jak zwykle chodzi o kasę.  Nie pasuje mi ten świat oparty na kasie. Może jestem jakimś świrniętym ekologiem, globalistą itp, ale właśnie dlatego że jestem świrnięta, to będę siać szantę Uśmiech I w ten sposób uratuję pszczołę, a pszczoła uratuje świat. Duży uśmiech

Każdy może sobie biednieć jeśli ma ochotę. Uśmiech Ja to popieram. Skoro jednak tak nie lubisz pieniędzy (bo ja lubię i popieram ze względów choćby utylitarnych, bo wymiana barterowa ma poważne ograniczenia, nie pozwala na taki rozwój i wzrost standardu życia społeczeństwa) to mam nadzieje, że nie kosztem innych, którzy je lubią lub za pieniądze innych. Zdecydowana większość jednak chyba je lubi czy docenia i nie chciała by świata nie opartego też o pieniądze, który nie wyprowadziłby milionów ludzi z biedy.
Cytuj ten post
Znalazłam takie opracowanie na temat szanty. Facet pisze, że " głównym zagrożeniem dla tej rośliny jest uporządkowanie terenu gospodarstw, zaprzestanie składowania odpadów organicznych i mineralnych, a także zakładanie trawników i częste koszenie roślinności przypłoci i przychaci. " Czyli niewiele się myliłam Uśmiech
http://www.zbiosr.uni.wroc.pl/sites/default/files/files/047.pdf
Cytuj ten post
"I w ten sposób uratuję pszczołę"

Fajnie ale pszczoły jako gatunek nie są zagrożone. Liczby nie kłamią. Przeciwnie. Mają się całkiem nieźle.
Czy są na liście w czerwonej księdze zwierząt? Ja ich tam nie widzę.

Chyba, że np. podgatunek AMM. O ten jest w Polsce zagrożony i według mnie warto go chronić lepiej, według mnie.
Cytuj ten post
Ewcia - jeśli ta Twoja szanta ma liście między okółkami to jest szantą, ale jeśli ich nie ma jest "koci koci miętką" Duży uśmiech Ja taką mam, rok temu była wielka właśnie a w tym ledwo na 20 cm urosła i marnieje
Fakty nie przestaną istnieć z powodu ich ignorowania 
Jola
Cytuj ten post
Co to za kocia miętka. Dokładną nazwę podaj, żeby mogła poszukać. Ta moja szanta tak wygląda jak na tym zdjęciu ze strony pszczelarskiej, co podałam wyżej. Ja tam żadnych okółków nie widzę.
Cytuj ten post
Znalazłam taki artykuł:
https://www.krainabylin.pl/?kocimietka. Nawet nie wiedziałam, że tyle kocimiętek istnieje.
Pozostaje mi kupić nasiona szanty, wysiać i porównać rośliny.
Moja kocimiętka to jakiś mutant. Jest prawie taka wysoka jak ja Duży uśmiech Co roku jest taka wielka. Muszę ją związywać bo rozkłada się na boki na jeden metr szerokości. Jedno się tylko nie zgadza. Kocimiętki rosną w kępach. Moja ma jeden albo kilka badyli, od którego odrastają boczne gałązki, od bocznych odrastają kolejne.
Cytuj ten post
Nie piszecie co teraz kwitnie, a ten rok jest wyjątkowy.
Zakwitł hibiskus, normalnie kwitnie w sierpniu.
Kwitnie kłosowiec, serdecznik, dalie, kocimiętka ta wyglądająca na szantę, żmijowiec, budleja, jedna przekwita, druga zaczyna, wierzbówka kiprzyca, gailardie, czosnek, cebula, pietruszka naciowa, krwawnice, rudbekia, dziurawiec, oregano, zaczynają mięty, malina jesienna, trytomy groniaste - drugi rzut kwiatów,werbena patagońska, hyzop, trojeść.
W zasadzie to można powiedzieć, że wszystko kwitnie.
Za chwilę zakwitnie nawłoć, marcinki i topinambur. I koniec lata. Jeszcze wrzos zostanie.
Zima w tym roku nastanie we wrześniu. Zima pożytkowa.
Cytuj ten post
(08.07.2018, 09:55)Bączek napisał(a): Nie piszecie co teraz kwitnie, a ten rok jest wyjątkowy.


Co roku to słyszę Oczko
Cytuj ten post
U mnie szał na bluszczu.
Cytuj ten post
W weekend zakwitł przegorzan. W tym tygodniu będzie na nim szał.
Wczoraj podjechał do mnie znajomy pszczelarz i o 20.30 na przegorzanach było jeszcze mnóstwo pszczół. Idylla po prostu.
Cytuj ten post
Aaa i co bardziej istotne, zaczęła kwitnąć nawłoć. Co prawda nie u mnie bezpośrednio, ale 20km dalej, bliżej Poznania.
Cytuj ten post
(09.07.2018, 07:58)pastaga napisał(a): U mnie szał na bluszczu.

Chyba na winobluszczu. Bluszcz to raczej we wrześniu. Jesteś pewny?
Cytuj ten post
(09.07.2018, 09:35)emzarek napisał(a):
(09.07.2018, 07:58)pastaga napisał(a): U mnie szał na bluszczu.

Chyba na winobluszczu. Bluszcz to raczej we wrześniu. Jesteś pewny?

Masz rację, to winobluszcz trójklapowy.
Cytuj ten post
U mnie króluje teraz gryka (ramki w ulach już charakterystycznie podśmierdują). A rośliny powtarzają kwitnienie - widziałem mniszka.
Jeszcze tak nie było, żeby jakoś nie było.
Cytuj ten post
(09.07.2018, 08:40)MN napisał(a): Aaa i co bardziej istotne, zaczęła kwitnąć nawłoć. Co prawda nie u mnie bezpośrednio, ale 20km dalej, bliżej Poznania.

A gdzie ta nawłoć kwitnie? Myślałem że tutaj nie ma wogóle nawłoci. Koło mnie zaczynają kwiatki śnieguliczki się otwierać.
Cytuj ten post
Śnieguliczka kwitnie już od końca maja Panie Kolego Duży uśmiech
Połaci dużych nie ma, chyba największe w mojej okolicy pole nawłoci jest w Pobiedziskach-Letnisku tuż przy trasie. Kwitnącą nawłoć widziałem w Kobylnicy. U mnie jeszcze w powijakach. Nawet się nie żółci.
Cytuj ten post
Tak od maja racja - tak też widziałem w samym Poznaniu, ale koło pasieki w Przybrodzie zwiedzałem okoliczne krzaki i tam natrafiłem na pączkującą śnieguliczkę (różowa) i jeszcze nie rozwiniętą w całości w kwiatki. No chyba, że to nie śnieguliczka była tylko coś podobnego.
Cytuj ten post
U mnie ostro ruszyła spadź.
Nie iglasta,nie liściasta, tylko na zbożu i kukurydzy.
jak to potem na słoiku opisać?
Cytuj ten post
(10.07.2018, 14:40)terran napisał(a): Tak od maja racja - tak też widziałem w samym Poznaniu, ale koło pasieki w Przybrodzie zwiedzałem okoliczne krzaki i tam natrafiłem na pączkującą śnieguliczkę (różowa) i jeszcze nie rozwiniętą w całości w kwiatki. No chyba, że to nie śnieguliczka była tylko coś podobnego.
śnieguliczka kwitnie do przymrozków Uśmiech 
Fakty nie przestaną istnieć z powodu ich ignorowania 
Jola
Cytuj ten post
terran, pewnie przyschła i temu zaczyna od nowa. Te krzaki to twarde zawodniki, więc nie odpuszczą wydania kilku białych kulek więcej do samej zimy Duży uśmiech
Cytuj ten post
Sam kupiłem 100 sadzonek i w okolicy została posadzona ale niestety ponad połowa przez suszę uschła. Znaczy że mam liczyć na to że odbije po mocniejszych deszczach?
Cytuj ten post
Mi sąsiad w ramach niedźwiedziej przysługi wykosił pięćset sztuk(posadzonych od wewnętrznej strony ogrodzenia,ale na mojej działce..zauwarzył dopiero w 1/3 ogrodzenia że kosi krzewy..i uciekł.
Tłumaczył się że cała Wieś wykoszona pieknie,a u mnie chwasty..i że pewnie nie mam kosiarki to chciał mi pomóc.
Odrośnie .
Snieguliczkę można rozsadzac z sztobrów.
Cytuj ten post