Przedstaw się
Witaj !
Pozdrawiam i najlepszego życzę w gospodarowaniu i zdobywaniu wiedzy - markus.
Cytuj ten post
Witaj i powodzenia!
Cytuj ten post
Witaj i daj znać jak pszczoły
Cytuj ten post
CzescOczko Ciekawa historiaOczko Wracaj do kraju bo wszedzie dobrze ale nie ma to jak w domuOczko
Cytuj ten post
(11.02.2017, 08:23)flamenco108 napisał(a): Witaj.
Wiesz, że możesz mieć pszczoły i w Polsce, i na Wyspach? U nich pewnie klimat po temu znacznie przyjaźniejszy, a i napszczelenie stanowi ułamek polskiego.
Powodzenia w projektach i może się zobaczymy na którymś Zjeździe?


Planowałem hodowlę pszczół w UK, ale jednak spróbuję osiąść na stałe w Kraju. Zobaczymy Uśmiech

Zjazd bardzo chętnie, ale póki co nie mówię ani Tak, ani Nie Uśmiech Numer znam Oczko


(11.02.2017, 12:16)Naturalny Maniek napisał(a): CzescOczko Ciekawa historiaOczko Wracaj do kraju bo wszedzie dobrze ale nie ma to jak w domuOczko

Dokładnie Uśmiech
Cytuj ten post
(11.02.2017, 17:11)gandimore napisał(a):
(11.02.2017, 08:23)flamenco108 napisał(a): Witaj.
Wiesz, że możesz mieć pszczoły i w Polsce, i na Wyspach? U nich pewnie klimat po temu znacznie przyjaźniejszy, a i napszczelenie stanowi ułamek polskiego.
Powodzenia w projektach i może się zobaczymy na którymś Zjeździe?


Planowałem hodowlę pszczół w UK, ale jednak spróbuję osiąść na stałe w Kraju. Zobaczymy Uśmiech

Zjazd bardzo chętnie, ale póki co nie mówię ani Tak, ani Nie Uśmiech Numer znam Oczko


(11.02.2017, 12:16)Naturalny Maniek napisał(a): CzescOczko Ciekawa historiaOczko Wracaj do kraju bo wszedzie dobrze ale nie ma to jak w domuOczko

Dokładnie Uśmiech

Jak już tam jesteś to rozejrzyj się jak pszczelarze wyspowi radzą sobie z pszczołami...Może trafisz na pszczelarzy TF?
Cytuj ten post
(12.02.2017, 10:13)bonluk napisał(a): Jak już tam jesteś to rozejrzyj się jak pszczelarze wyspowi radzą sobie z pszczołami...Może trafisz na pszczelarzy TF?

Jeździłem rowerem po dalszej i bliższej okolicy, i natrafiłem tylko na jedną mini pasiekę. Nie mogłem niestety w żaden sposób odnaleźć pszczelarza. Tu jest pełno dzikich terenów prywatnych, które są ogrodzone i myślę, że tam ludzie ukrywają swoje pasieki, a bez kontaktów ciężko to namierzyć.

Kod pocztowy miasta, w którym mieszkam zaczyna się od TF Oczko
Cytuj ten post
(22.12.2016, 13:18)Pasterka napisał(a):
(18.12.2016, 18:43)Bączek napisał(a):
(18.12.2016, 18:10)Modliszqa napisał(a):
(18.12.2016, 17:20)Bączek napisał(a): A kto trzeci?
W sensie płci - Pasterka Uśmiech 

Ja myślalam, że pasterka do facet Uśmiech

Pasterka to "ona" - ma na imię Kasia Uśmiech a nick to moja wioseczka na szczycie Góry Oczko
Jak jesteśmy 4 to znaczy, że kobietki sobie też radzą. Moi faceci powiedzieli, że pszczół tykac nie będą więc jestem skazana tylko na siebie i na Was do zdalnej pomocy Oczko

Pięć, w tym prawie połowa składu ma to samo imię. Język Witam po zimie. Uśmiech
Do you think this is wise, boy? Crossing blades with a pirate?
Cytuj ten post
Witaj Kasiu ?! Uśmiech
Cytuj ten post
czesc
Cytuj ten post
(27.02.2017, 11:22)laurania napisał(a): czesc

Cześć
== Apibus ibi mel? Buhahaha! ==

Cytuj ten post
czesc
Cytuj ten post
Witam ! Płeć piękna ?
Cytuj ten post
hehe - ten watek nie ma tytułu - przywitaj się ...
Fakty nie przestaną istnieć z powodu ich ignorowania 
Jola
Cytuj ten post
Dzień dobry :-)
Cytuj ten post
(14.03.2017, 17:55)m.kowalski napisał(a): Dzień dobry :-)

dobry dzień 
Cytuj ten post
Fajne forum :-)
Cytuj ten post
No Oczko
Witaj Uśmiech
Cytuj ten post
(14.03.2017, 18:27)m.kowalski napisał(a): Fajne forum :-)
No. Właśnie. Najfajniejsze. I tak trzymaj. Cześć.
== Apibus ibi mel? Buhahaha! ==

Cytuj ten post
Witaj
Cytuj ten post
Troche tu normalniej niz gdzie indziej, a juz traciłem wiarę Oczko
Cytuj ten post
Witaj.
Wybieram się na roztocze w wakacje Oczko
Cytuj ten post
Witam. Forum czytam chyba od jego początku. A ponieważ w tym roku postanowiłem całkowicie zrezygnować z leczenia, uznałem, że mogę się wprosić do Waszego towarzystwa.? Do tej pory leczenie ograniczałem do czterech dymków we wrześniu. Było to przykre i dla mnie i dla pszczół (nie lubię też odbierania miodu).
 W tym roku znajomy pszczelarz, zdradził mi, jak osiągnął 100% przeżywalność swoich rodzin (i teraz wiem, skąd bierze się uczulenie na miód). To mną tak walnęło, że postanowiłem popełnić pszczelarskie "samobójstwo" i zwrócić swoim pszczołom wolność. Ma być bez chemii, bez węzy, bez cukru, czyli pełne szaleństwo.
"od wiedzy, ważniejsza jest wyobraźnia"
Cytuj ten post
Witamy...
Warto opisać swoją pasiekę, będzie nam łatwiej...
Cytuj ten post
cześć
Fakty nie przestaną istnieć z powodu ich ignorowania 
Jola
Cytuj ten post
Witamy i czekamy na jakieś informacje.
Cytuj ten post
Najwyraźniej brakuje tradycyjnego tematu "Przywitaj się" zamiast "Przedstaw się" ;-)
Ale i tak miło że coraz więcej ludzi odważa się tutaj zalogować, bo zdaje się że forum ma dość dziwną opinię wśród "normalnych" pszczelarzy.
ignorabimus
Cytuj ten post
dzieki za odpowiedzi i za powitanie wlasnie jutro bede zaczynam wieszanie rojolapek w lasach okolicznych wiec jak nakrece jakis filmik to moze go puszcze na forum pozdrawiam .
Cytuj ten post
Dzień dobry,

jestem ogrodnikiem bardzo lekko po 40-tce. Wraz z Żoną swego czasu utworzyliśmy nowe gospodarstwo nad brzegiem morza Bałtyckiego. Część mojej rodziny dawno temu zajmowała się pszczelarstwem, jednak ja nie posiadałem jakiejkolwiek wiedzy na temat owadów z rodziny błonkoskrzydłych. Swoją przygodę z pszczołami rozpocząłem 2 lata temu (jesienią) od zakupu ula wielkopolskiego od starego pszczelarza. Żona w prezencie Bożonarodzeniowym, a później urodzinowym dokupiła mi strój i podstawowe akcesoria. Pszczoły ładnie przezimowały pierwszą zimę. Jako że prowadzę uprawy w sposób całkowicie ekologiczny postanowiłem w podobny sposób potraktować pszczoły. Uwagi i sugestie "co trzeba" przyjąłem lecz postanowiłem "odłożyć na półkę" kierując się prostą logiką: "kiedyś takie wsparcie nie było tym owadom potrzebne i pasieki istniały". Późną wiosną pszczółki zaprosiły mnie (w pewnym sensie) po raz pierwszy do kontaktu osobistego: tzn zajęcia się nimi (wyroiły się). Rój za pierwszym razem udało mi się złapać. Był to mój pierwszy w życiu kontakt z dużą ilością pszczół. Później jednak w wyniku mojego (w dużym stopniu świadomych) błędów wyrojone pszczoły odleciały. Postanowiłem od razu naprawić część swoich błędów (dokupić rojnicę, wolny ul, ramki itd). W końcówce lata miałem 3 zasiedlone ule i jeden pusty - w zapasie. Dwie rodziny były dość słabe (ta z której część wyroiła się i jedna dokupiona), a jedna była liczna i pracowita, wyglądała mi na obiecującą. Posiadam niewielką wiedzę na temat pszczół jednak traktuję je jedynie jako pomocników w zapylaniu roślin a nie jako pracowników do znoszenia miodu. A więc postanowiłem na początek (ku niezadowoleniu Żony) stać się jak to mawiają niektórzy "przytrzymywaczem" - czyli minimum ingerencji. W moim rejonie wiosna rozpoczyna się bardzo późno. Pogoda jest kapryśna. Zima tego roku była długa (długo utrzymywały się niskie temperatury i silny wiatr). Moje pszczoły w związku z tym niestety nie przeżyły. Były dokarmiane 3 razy jesienią, ale myślę że mogłem to zrobić lepiej (większą ilością i jakością pokarmu) i szybciej. Wiosną tego roku po wystąpieniu temperatur powyżej +10/+12 nie stwierdziłem wylotu. Ule więc otworzyłem i wyczyściłem (wszystkie pszczoły padły, 80% osypała się, reszta spleśniała). Myślę że zabrakło im pokarmu. Tylko w jednym ulu znalazłem trochę pyłku i miodu, ale niewiele. Varroza - znalazłem tylko kilka szt na ul. Obecnie ule czekają na nowych lokatorów. W tym roku chciałbym jeśli się uda:

1) zasiedlić ule (2 lub 3 odkłady, jeden pusty ul w zapasie),
2) poprawić lokalizację uli (dać jakieś wiatrochrony z roślin zimozielonych, albo ustawić je w lepszym miejscu,
3) zrobić metalowe podesty (mam jakieś cegły po których mrówki łatwo wchodzą do środka),
4) zapewnić tyle pożytku ile tylko się da (odpowiednie, różnorodne nasadzenia),
5) doprowadzić do sytuacji że rodzinki na jesieni będą miały napełnione magazyny (w razie czego awaryjnie dopełnić cukrem, ale tylko w ostateczności)

Czego nie chcę i nie będę robił w tym roku:

1) stosował jakiejkolwiek chemii bo jest to wbrew mojej filozofii życia = stosuję wyłącznie preparaty naturalne,
2) często zaglądał do ula (nie tylko z braku czasu, ale także dlatego że uważam że to dom pszczół a nie mój, muszą sobie radzić po swojemu i same), moja ingerencja to absolutna ostateczność,
3) podbierał pszczołom miodu, do czasu gdy stwierdzę że szybko mogą uzupełnić zapasy - dlatego że cukier moim zdaniem nie jest dla nich wartościowym pożywieniem.

Liczę na wzajemny szacunek i zrozumienie oraz na to że spotkam na tym forum ludzi o podobnym podejściu do pszczółek.

Pozdrawiam serdecznie
Dominik

ps.
dobrze że istnieje takie forum. Pierwsza moja rejestracja na forum pszczelarskim na którym się zarejestrowałem to forum Pasieki Michałów, jednak tam (z moim nastawieniem - wyłącznie na metody naturalne i jak najmniej ingerencji) ciężko trafić na podobnych ludzi (dobrze że trafiłem na MańkaUśmiech. Wśród "producentów tzw miodu" ludzie z taką filozofią i podejściem jak ja to innowiercy (choć bywały też wpisy skierowane do nieznanych mi osób traktujące ich jak "dziady", "przetrzymywacze" itp. Punkt widzenia zwykle zależy od punktu siedzenia (i przyjętej od początku filozofii życia). Należy zrozumieć i uszanować odmienne punkty widzenia (w tym kolegów którzy chcąc nie chcąc stosują chemię i oferują skażony, słodzony miód), jednak myślę że wolno się z tym nie zgadzać i dyskutować o tym. Widzę że tutaj będę czuł się jak u siebie w domu Uśmiech
Cytuj ten post
Witaj Uśmiech
Fakty nie przestaną istnieć z powodu ich ignorowania 
Jola
Cytuj ten post