Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3
Może u Ciebie Mariuszu nie palą, ale jak kilka lat wstecz w mojej gminie był zgnilec z ogniem poszło ponad 50 uli.
Cytuj ten post
(28.07.2017, 09:25)MN napisał(a): Może u Ciebie Mariuszu nie palą, ale jak kilka lat wstecz w mojej gminie był zgnilec z ogniem poszło ponad 50 uli.

O ile mi wiadomo, w różnych rejonach różne kwoty odszkodowania przypadają za ubitą rodzinę ze zgnilcem + ul. Jak odszkodowanie wynosi pińcet, a masz stary, rozpadający się ul, to będziesz wręcz nalegał na spalenie, bo rodzinę i tak wet zabije, ale Ty sobie chociaż nowy ul kupisz.
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
(28.07.2017, 09:50)flamenco108 napisał(a):
(28.07.2017, 09:25)MN napisał(a): Może u Ciebie Mariuszu nie palą, ale jak kilka lat wstecz w mojej gminie był zgnilec z ogniem poszło ponad 50 uli.

O ile mi wiadomo, w różnych rejonach różne kwoty odszkodowania przypadają za ubitą rodzinę ze zgnilcem + ul. Jak odszkodowanie wynosi pińcet, a masz stary, rozpadający się ul, to będziesz wręcz nalegał na spalenie, bo rodzinę i tak wet zabije, ale Ty sobie chociaż nowy ul kupisz.

Wtedy jak się należy do gildii cechowej czy partaczy również to obejmuje?
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
Niestety tak dobrze u nas nie było. Pszczelarze płakali przy paleniu pszczół... brzmi naiwnie, ale to prawda.
Cytuj ten post
(28.07.2017, 09:51)MN napisał(a): Niestety tak dobrze u nas nie było. Pszczelarze płakali przy paleniu pszczół... brzmi naiwnie, ale to prawda.

To bardziej płakali za ulami czy pszczołami?

Bo mi w sumie to żal mi by było bardziej pszczół kandydatów na TF i możliwego wyłonienia się przetrwalników selekcji niż uli, które można odkupić. Choć jak ktoś posiada zabytkowe bardzo stare (które jak czytam pali się chętniej) to już też problem niepowtarzalności.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
Tu jest przewaga styrodurów bo tych nie palą Oczko, no ciekaw jestem czy mi co znajdą, raczej jestem pewny że nie ma szans. Pytał się które czerwią, które rójki, które odkłady itd. Jestem na liście pasiek (jako zarejestrowany) i pan leci wszystkie po kolei. Mówił że do września mu zejdzie.
Cytuj ten post
(28.07.2017, 10:18)Popszczelony napisał(a): Tu jest przewaga styrodurów bo tych nie palą Oczko, no ciekaw jestem czy mi co znajdą, raczej jestem pewny że nie ma szans. Pytał się które czerwią, które rójki, które odkłady itd. Jestem na liście pasiek (jako zarejestrowany) i pan leci wszystkie po kolei. Mówił że do września mu zejdzie.

Czy na styrodurowych przetrwalnik zgnilca nie może przetrwać?
A co jak są z zewnątrz drewniane a ocieplone styropianem? A jeżeli tak czy to się pali na zewnątrz na otwartym powietrzu i otwartym ogniu czy w jakiś specjalnych spalarniach aby nie powodować toksycznych oparów np. z palonego w niskich temp styropianu?
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
Kumplowi palili poliuretanowe, więc myślę, że przed styrodurem nie mieliby respektu Oczko
Cytuj ten post
(28.07.2017, 09:51)Borówka napisał(a): Wtedy jak się należy do gildii cechowej czy partaczy również to obejmuje?

Jak jest teren zapowietrzony to nie ma znaczenia czy się należy do "gildii cechowej" czy nie. Nie ma znaczenie czy ma się zarejestrowaną pasiekę czy nie. WET może wejść na każdą posesję i sprawdzić każdy dom, ul, kurnik, co tylko mu się podoba. Działa z "urzędu" i jest "Panem na włościach". Od jego decyzji zależy czy palić ul czy nie. Starają się nie palić, bo wtedy mniej odszkodowania muszą płacić a to właśnie WET z własnego budżetu powiatowego musi pokryć te odszkodowanie. Nie dostają na to dodatkowej kasy z Wa-wy.
Cytuj ten post
(28.07.2017, 13:54)Krzyżak napisał(a):
(28.07.2017, 09:51)Borówka napisał(a): Wtedy jak się należy do gildii cechowej czy partaczy również to obejmuje?

Jak jest teren zapowietrzony to nie ma znaczenia czy się należy do "gildii cechowej" czy nie. Nie ma znaczenie czy ma się zarejestrowaną pasiekę czy nie. WET może wejść na każdą posesję i sprawdzić każdy dom, ul, kurnik, co tylko mu się podoba. Działa z "urzędu" i jest "Panem na włościach". Od jego decyzji zależy czy palić ul czy nie. Starają się nie palić, bo wtedy mniej odszkodowania muszą płacić a to właśnie WET z własnego budżetu powiatowego musi pokryć te odszkodowanie. Nie dostają na to dodatkowej kasy z Wa-wy.
Ale jak rozumiem żeby dostać odszkodowanie musisz być wcześniej zarejestrowany i ubezpieczony?
Cytuj ten post
(28.07.2017, 14:13)emzarek napisał(a): Ale jak rozumiem żeby dostać odszkodowanie musisz być wcześniej zarejestrowany i ubezpieczony?

Nie, każdy któremu WET zlikwiduje rodzinę dostaje za nią odszkodowanie od WETa.
Cytuj ten post
On sprawdzał u sąsiada i zobaczył moje ule, więc przyszedł i powiedział kim jest i że chce obejrzeć ule. Dopiero potem wyszło że jestem na liście do sprawdzenia.
Cytuj ten post
Mariusz, nie wiesz jak układają sobie kolejność kontroli, bo wszystkich moich sąsiadów już sprawdzili, a ze mną na razie nikt się nie kontaktował, choć na początku roku dzwonili żeby zebrać informacje do statystyki o ilości rodzin. Podobno w necie handlują ramkami ze zgnilcem, żeby wyłudzić odszkodowanie. Czy pasieka na terenie zapowietrzonym dyskwalifikuje jeżeli chodzi o udział w Forcie?
Cytuj ten post
Mieliśmy dziś rozwozić nasze 9-ramkowe korpusy do rodzin, które miały nam nazbierać miodu nawłociowego... Ale wyszło inaczej. W końcu cały dzień spędziłem z nożem w ręku wyżynając plastry ze starych, amitrazowych ramek, a mój brat ciskał je w gar i powstawał war. Już wiem, dlaczego dobrze to robić w listopadzie: nie ma tylu os i szerszeni w powietrzu.
W międzyczasie skoczyłem tylko otworzyć klateczki z matkami od Łukasza. Oczywiście nie jorgnąłem się, że zamknięte były plasterkami, więc chciałem przesunąć im wieczko, żeby dopuścić pszczony do ciasta. Na miejscu okazało się, że w jednej rodzinie matka już została uwolniona (dobrze), a w drugiej pszczoły miały jeszcze połowę roboty. Też dobrze, bo tam położyłem klateczkę na starych ramkach WL oddzielonych od gniazda właściwego kratą odgrodową... Gdybym się spóźnił, znowu pszczoły zrobiłyby mi kawał i miałbym rodzinę na ramkach wielkopolskich... Na szczęście zdążyłem.
Teraz pozostało mi tylko wreszcie skoczyć na pasieczysko, gdzie stoją moje rodzinki weselne, które 3 tygodnie temu dostały mateczniki po po litrze cienkiego syropu. U wujka, któremu dałem 3 mateczniki, tylko jedna matka podjęła czerwienie, więc pewnie przyjdzie mi tam nielicho łączyć.
Nawłoć zaczęła nektarować, bo rabunki się skończyły, a pszczoły spokojne jak baranki. To chyba dobry znak, bo będzie pożytek w zasadzie do końca września, czyli będę mógł spokojnie i powoli, po godzinach pracy, podwozić na pasieki brakujące korpusy i stawiać je pod nukleusami, żeby miały dalej do ziemi, a na wiosnę (o ile dożyją) miejsce do pracy do połowy maja.
Bo tak to sobie wymyśliłem - rodzinę nukleusową naszykowaną do zimy otworzę dopiero po Zimnej Zośce. Zobaczymy, jak to mi wyjdzie. Pewnie nie dotrzymam słowa Oczko
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
Szukał ktoś uli w Warszawie?
Proszę bardzo - Bemowo. czerwiec br.


Załączone pliki Miniatury
   
Cytuj ten post
Dzisiaj pięknie pada deszcz... pszczoły mimo to latają...
Cytuj ten post
U mnie pszczoły noszą pyłek i pewnie nektar ale trochę z Gorczyca a resztę nie wiem skąd, na pewno nie z nałogi bo na niej tylko różne much siedzą.
Cytuj ten post