Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3
#31
Pogoda się zlitował i jest 10 st. C, mam nadzieje że to co dotrwało już do maja to dalej wolno bo wolno ale będzie się rozwijać. Pszczoły w słabej kondycji jednak widać, że chcą żyć dalej bo mimo 10 st. C wylatują dość intensywnie na pożytek. Na szczęście zaczyna nieśmiało mniszek, zaczynają śliwy, kwitną na całego czereśnie, będą kwitły wiśnie, jabłonie więc akurat trafią na dobry okres jeśli pogoda się utrzyma chociaż ze 4 dni w tygodniu... do rzepaku jeszcze dobre 7 dni może dłużej...
Cytuj ten post
#32
zimno i zimno...deszcz i deszcz i.......znowu zimno.
Ciężki rok.
HB
Cytuj ten post
#33
Łukasz, pozazdrościć krajobrazu Uśmiech Bo u mnie porównywalnie mniszka, żółto jak to na miejskich trawnikach, ale widok bez porównania Uśmiech

U mnie przelotne słońce wczoraj i dziś, wczoraj w słabszym ulu oblot młodej pszczoły. Od rana latają znoszą pyłek głównie z mniszka i mahoni, ale sporo też lata z nektarem. Ruch, ruch, wreszcie się coś w ulach dzieje Uśmiech Wczoraj widziałem też pierwsze obloty trutni, włożyłem więc ramkę z miseczkami matecznikowymi. Jak tylko pogoda pozwoli przekładam pierwsze larwy Uśmiech
Cytuj ten post
#34
Pszczoły u mnie nawet w te zimne dni kręciły się po wylotkach, spijały wodę? Niektóre nawet latały. Chyba czeka mnie robota :-( W jednym ulu były mrówki, założyłem kołnierze na nogi ula i dzisiaj sprawdziłem pod daszkiem. Mrówek brak za to pod ociepleniem białe larwy ok 1cm, coś zjadają bo są odchody, dodatkowo pełno pszczół, w drugim ulu to samo :-( Pszczoły przechodzą gdzieś między beleczkami.

Wysłane z mojego D5503 przy użyciu Tapatalka
Cytuj ten post
#35
czyli normalka
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#36
Byłem wczoraj z kolegą kupić pszczoły dla niego. Pasieka ładna, starszy pszczelarz, w ofercie przezimowane pełne rodziny... Po uchyleniu daszka pszczoły na 5-6 ramkach w tym jedna pustego suszu, czerwiu na 3 ramkach wielkości dłoni, zapasu praktycznie zero i to wszystko, całe to dobro za jedyne 300zł. Z racji wieku sprzedającego i obecności ojca kolegi powstrzymałem emocje i obeszło się bez rozlewu krwi...
Żal, że przyjedzie ktoś kto nie ma pojęcia i jeszcze flaszkę po zakupie z kutasem zrobi.

W każdym razie po drodze rzepaki we wszystkich fazach, od pąka do praktycznie pełnego rozkwitu. U mnie już regularne loty... z tego co pozostało.
Cytuj ten post
#37
(01.05.2017, 10:09)pastaga napisał(a): całe to dobro za jedyne 300zł. Z racji wieku sprzedającego i obecności ojca kolegi powstrzymałem emocje i obeszło się bez rozlewu krwi...
Żal, że przyjedzie ktoś kto nie ma pojęcia i jeszcze flaszkę po zakupie z kutasem zrobi. 

Jeżeli w czerwcu możesz kupić za 200zeta odkład, z którego nic nie wynika (5 ramek pszczoły, 3 ramki czerwiu), to dlaczego uważasz za uzasadnione grymasić na tyle samo, ale na początku maja (po okropnym kwietniu), za jedynie pół ceny drożej? Jestem początkujący, więc nie rozumiem istoty biznesu odkładowego na drugą połowę sezonu. W kontekście cen jednak jakakolwiek rodzina przezimowana za cenę 300zeta wydaje się niedoszacowana. W końcu masz to na początek sezonu i możesz sobie z niej miód pobrać, albo ją dzielić - co tam fantazja podpowie. Z odkładu, które w tym sezonie pewnie pojawią się dopiero w drugiej połowie czerwca, to możesz najwyżej na wylotek się pogapić.
Jeżeli prześledzi się jednak ceny na świecie, można zobaczyć, że to nie jest tylko polska specyfika. Prawdopodobnie nie da się sprzedać rodziny drożej niż 50 zeta za ramkę, a nikt nie zgodzi się sprzedać jej taniej niż za 40 zeta za ramkę.
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#38
Tyle się wydarzyło, że nie zdołam wszystkiego opowiedzieć.
Buchwasty - dawcy czerwiu żyją, ale zainteresowanie górnym korpusem na razie mocno umiarkowane - niektóre ramki zostały przyspawane do dolnych, trochę pszczół łazi już po górnych ramkach, to wszystko. Robotnice terenowe przedwczoraj, mimo chłodu i zachmurzenia, nosiły pyłek w różnych korolach.

Przedwojenne - też zauważyłem parę lotnych z pyłkiem, czyli radzą sobie, ale loty o wiele oszczędniejsze. Bardzo mi się spodobała ich stanowczość: chcesz człowieku się pogapić, to się gap, ale nie przeszkadzaj. Chciałem poprawić powałkę, dostałem dwa żądła po łapach, ale na tym się skończyło. Żadnego zbędnego tracenia energii. Przedwojenne dostały 2 tygodnie temu korpusy pod gniazda - pszczoły tam łażą, ale też nie zaczęły jeszcze żadnych prac, znakiem tego na razie inżynierowie się tam wałęsają i opracowują projekty.

Rodzina rozbitków żyje, wyżera powoli ramki z miodem i ciasto (dostały do wyboru), ale bzyczy podenerwowana, pewnie dlatego, że duże, czarne, leśne mrówki przypuściły natarcie na ich ul (mają mrowisko ok. 10m od pasieczyska, ale w zeszłym sezonie nie przeszkadzały). Jeżeli dożyją do następnego weekendu, zamierzam wzmocnić je dwiema (a kto wie, może i trzema?) ramkami z czerwiem krytym od buchwastów, może w sile lepiej sobie rozstrzygną wszelkie problemy.
[Obrazek: 2017-04-29-Y01Las_mrowki_panosza_sie.jpg]


Przyroda dziś się bujnęła, prognozy ciągle takie pół-na-pół, ale chyba poszło już na rozwój. Żadnych przesłanek do robienia jakichś pszczelarskich akcji na razie nie stwierdziłem.

Rozstawiliśmy nowe 1,5 pasieczyska (jedno kompletne na 20 stanowisk, jedno resztkowe, skończyły się palety, na 6 stanowisk) i zaopatrzyliśmy je puste w ule - rojołapki. Może wpadnie coś ekstra. W następny weekend, przy okazji innych prac, zaopatrzę je w wabiki z olejku z trawy cytrynowej - zobaczymy, czy to przesąd, czy dobra praktyka rojołowiecka Oczko
[Obrazek: 2017-04-29-Y06Baza_rowny_rzadek_stanowisk.jpg]

Na pasieczysku zimą utopionym przez bobry znowu pech - po zimie posprzątałem tam i zostawiłem pięknie rozstawione stojaki, żeby mieć miejsce do zawożenia nowych rodzin. Wczoraj zastałem to wszystko rzucone w krzaki, a środkiem toczka poprowadzono improwizowaną drogę dla Fadromy. Niezapowiedziana zrywka. Muszę zadzwonić do pani leśniczej i zapytać się, dlaczego zapomniała mi powiedzieć. Do trzech razy sztuka - jeżeli to miejsce wytnie mi kolejny numer, znakiem tego trzeba się stamtąd zwijać na zawżdy.

Na pasieczysku (takoż pustym, z wymarłymi ulami), gdzie zgromadziłem stare dadany-leżaki, jakiś debil (albo inna forma intensywnego upośledzenia funkcji poznawczych w zakresie logicznego wnioskowania) ukradł... Papę z daszków!!! Z wierzchu wyglądała jakby metal, ale warstwa taka była naprawdę cieniutka. Znakiem tego w tym miejscu przez następne lata mogą stać tylko ule z daszkami z papy. Lub folii budowlanej. Nic, co wygląda na metal, nie może się tam pojawić. Ludzkość nie przestaje mnie zadziwiać.[Obrazek: 2017-04-30-Y04Dobiesz_debile_ukradli_pape_z_daszkow.jpg]

Dziś dokończyłem starter budowany głównie z myślą o wizycie u Łukasza. Wymaga paru kosmetycznych wykończeń.
[Obrazek: 2017-05-01-starter03_uklad_WL.jpg]
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#39
Palety w tych chaszczach to chyba nie najlepszy pomysł Uśmiech
Obsługa uli w dżungli to makabra. Pszczołom też te krzaczory w niczym nie pomogą.
Cytuj ten post
#40
(01.05.2017, 15:06)Krzyżak napisał(a): Palety w tych chaszczach to chyba nie najlepszy pomysł Uśmiech
Obsługa uli w dżungli to makabra. Pszczołom też te krzaczory w niczym nie pomogą.

Spokojnie. Tam na razie nie ma żadnych uli. Te chaszcze dadzą się trochę przerzedzić, a za parę lat pewnie się wszyscy nawzajem do siebie dostosujemy Oczko Nie dam rady wszystkiego zrobić na raz i od razu. Po kolei.
Palety stoją na szczycie niewielkiego wału. Miały stać gdzie indziej, ale przyroda ostatnio zaskakuje - miejsce, które jesienią i jeszcze tydzień temu wyglądało obiecująco, przedwczoraj okazało się grząskie - wody w przyrodzie przybywa. Ustawiłem się, gdzie dałem radę. Blisko mam drogę leśną, więc się nie nabiegam, a chaszcze to jakieś olchy, więc ciachnę witkę tu, witkę tam i zrobi się miejsce.
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#41
Dzisiaj i ja zerknelem do wnetrza mojego ulaUśmiech
Jednak wsrodku nie jest zbyt zachwycajaco... czerwiu garstka. Zasklepionego nie ma prawie wcale. Widocznie w ta zla pogode zestopowaly z czerwieniem nie majac przychodu w postaci miodu i pylku. Bo nie dokarmialem i nie leczylem ich w zaden sposob.. pszczoly tez nie ma wiele a warozy iwidac bardzo duzo na niektorych pszczolach po 2-3 sztuki. Wiec moze byc ciezko utrzymac ta rodzine i podzielic ja na wiecej niz pol:/
Cytuj ten post
#42
(01.05.2017, 14:07)flamenco108 napisał(a):
(01.05.2017, 10:09)pastaga napisał(a): całe to dobro za jedyne 300zł. Z racji wieku sprzedającego i obecności ojca kolegi powstrzymałem emocje i obeszło się bez rozlewu krwi...
Żal, że przyjedzie ktoś kto nie ma pojęcia i jeszcze flaszkę po zakupie z kutasem zrobi. 

Jeżeli w czerwcu możesz kupić za 200zeta odkład, z którego nic nie wynika (5 ramek pszczoły, 3 ramki czerwiu), to dlaczego uważasz za uzasadnione grymasić na tyle samo, ale na początku maja (po okropnym kwietniu), za jedynie pół ceny drożej? Jestem początkujący, więc nie rozumiem istoty biznesu odkładowego na drugą połowę sezonu. W kontekście cen jednak jakakolwiek rodzina przezimowana za cenę 300zeta wydaje się niedoszacowana. W końcu masz to na początek sezonu i możesz sobie z niej miód pobrać, albo ją dzielić - co tam fantazja podpowie. Z odkładu, które w tym sezonie pewnie pojawią się dopiero w drugiej połowie czerwca, to możesz najwyżej na wylotek się pogapić.
Jeżeli prześledzi się jednak ceny na świecie, można zobaczyć, że to nie jest tylko polska specyfika. Prawdopodobnie nie da się sprzedać rodziny drożej niż 50 zeta za ramkę, a nikt nie zgodzi się sprzedać jej taniej niż za 40 zeta za ramkę.

Złego słowa bym nie powiedział gdyby stan rodzin był rzetelnie przedstawiony we wcześniejszej rozmowie telefonicznej. Kolega został poinformowany, że pszczoły są na 10 ramkach wlkp, jedynie z racji lichej wiosny zmuszony jest dokarmiać je ciastem. Rodzin łącznie miał kilkanaście na sprzedaż z czego my mieliśmy wrócić z 10. Cena jak na tą porę roku wydawała się bardzo atrakcyjna ale znam pszczelarzy, którzy w lepsze lata i u nas sprzedawali w takiej samej, poza tym zdarzają się sytuacje losowe, w których ktoś jest zmuszony sprzedać nadmiar pszczół i stąd niższa cena. W tym przypadku przypominało to zakup auta "takiego, że Niemiec płakał jak sprzedawał", po które jedziesz spory kawał drogi by na miejscu okazało się że to padlina.
Cytuj ten post
#43
(02.05.2017, 08:28)pastaga napisał(a):  W tym przypadku przypominało to zakup auta "takiego, że Niemiec płakał jak sprzedawał", po które jedziesz spory kawał drogi by na miejscu okazało się że to padlina.

No, Ty to widziałeś, Ty wiesz, jak to wyglądało. Nie chcę, nie mam zamiaru i nie muszę bronić faceta. 
Ale sam wiesz, jaka ostatnio pogoda była. U mojego przyjaciela (Kotlina Kłodzka) pszczoły, co wyszły na 7-8 ramkach WL z zimy, teraz mają 4-5, a kilka odeszło do Krainy Wiecznych Pożytków. 
Zatem po tych tygodniach niepogody rodziny w stanie kwitnącym uważałbym za podejrzane. W wypadku zakupów hodowlanych buchwastów nie miałem wątpliwości, że takie mają właśnie być - to są fabryki do przerabiania cukru, które bez stałego protezowania paskami nie dadzą rady. Ale nie oczekiwałbym tego od przedwojennych.
Może ten dziadek podał Wam liczbę ramek w korpusie, a nie liczbę ramek obsiadanych? Oczko
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#44
I jak dzielicie już rodziny czy jeszcze?
Patrząc na siłę rodzin pierwsze podziały u mnie możliwe tak jak rok temu czyli koniec maja początek czerwca ale pewnie przesunie się to na połowę i koniec czerwca. Gdyby maja był dobry pogodowo czyli powyżej 15 st. C i słońce to mogłoby się to wszystko ładnie wyrównać. Liczę, że pogoda w końcu się opamięta i na rzepak przyjdzie słońce i te 18-20 st. C
Cytuj ten post
#45
Ja dzisiaj po raz pierwszy w tym roku widziałem u mnie w mieście w ogrodzie masowo pszczoły na wiśni wonnej. Pięknie szumiały, może idzie ku dobremu
Cytuj ten post
#46
Innowacyjne dzieciaki Oczko
https://badbeekeepingblog.com/2017/04/25/have-these-kids-found-a-way-to-kill-varroa/
Cytuj ten post
#47
(02.05.2017, 13:24)bonluk napisał(a): I jak dzielicie już rodziny czy jeszcze?

Przypuszczam, że na Zimnych Ogrodników spróbuję wystartować pierwsze mateczniki. Na razie rodziny ciągle lagują, a chciałoby się, żeby kipiały. To by znaczyło, że odkłady będą na koniec maja. Jakoś mi to koreluje z kalendarzem, choć znowu weekendy stają się zajęte... Czas się kurczy...
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#48
Zajrzałam do dziewczynek wczoraj - żyją, dają radę, ale pyłku praktycznie wcale nie mają. Mają czerw zasklepiony i odkryty, i pierwsze zasklepione komórki z trutniami. Wrzuciłam im ramkę z paskiem węzy, niech sobie robią chłopców i co tam chcą. Tylko ta pogoda... Byle do pełni.
Do you think this is wise, boy? Crossing blades with a pirate?
Cytuj ten post
#49
U mnie już są trutnie....dziś latały.
Wspomogłem dzisiaj rodziny Buckfasta GZ ramkami czerwiu od Asty....uwierzycie?
Asty przesiedlane w zeszłym roku na węzę obsiadają teraz nawet 16 ramek Dadanta na czarno i grubo.
Buckfasta wspomagałem czerwiem od Asty....sam nie mogłem uwierzyć.
Oczywiście pszczoły nieleczone, a BCF GZ przy przyroście ilości czerwiu zaraz wpada w zamknięte koło warrozy.
HB
Cytuj ten post
#50
Ja zrobiłem już 3 odkłady. Miałem ochotę na więcej ale niestety pogoda kijowa i rodzina mateczna pociągnęła mało mateczników. Zdarzają się pszczoły bez skrzydełek;/ Mimo to lepiej się rozwijają niż te leczone buckfasty które są jakąś porażką. Dzisiaj spadła mi taka matka na dennice i nie mogła nawet wejść na ramki, musiałem jej pomóc bo mrówki przerobiły by ją na kotlety. Odnoszę wrażenie że rok temu ktoś mi sprzedał odkłady z jakimiś starymi matkami lub ja się nie umiem nimi zajmować. Zawsze miałem krainki. Przedwojenne idą jak burza już mi w jednym ulu brakuje miejsca na ramki. Jutro jadę po resztę przedwojennych.
Cytuj ten post
#51
Na weekend chyba zrobię pierwsze odkłady z rodziny z córką po Harnasiowej. Jako jedyna na obecna chwilę jest silna i to umożliwia. Zastanawiam się czy wrzucić do niej listwę i po odpaleniu mateczników zrobić jednoramkowe odkłady czy zrobić tak jak radzi np. Liebig, od razu odkłady ramka czerwiu, zapasu, węzy i niech po przewiezieniu matkę hodują same?

Przy okazji przeglądu namierzyłem "krówkę":

[Obrazek: TExbCPae7KP7_VN_W8PSBHXp7laWEEkCghTb27Pz...=w248-h330]
Cytuj ten post
#52
(03.05.2017, 14:09)pastaga napisał(a): Na weekend chyba zrobię pierwsze odkłady z rodziny z córką po Harnasiowej. Jako jedyna na obecna chwilę jest silna i to umożliwia. Zastanawiam się czy wrzucić do niej listwę i po odpaleniu mateczników zrobić jednoramkowe odkłady czy zrobić tak jak radzi np. Liebig, od razu odkłady ramka czerwiu, zapasu, węzy i niech po przewiezieniu matkę hodują same?

Na metodę Lebiga za zimno. Bezpiecznej dać listwę osieroconej rodzinie a potem podzielić.
Cytuj ten post
#53
U mnie na jakąkolwiek metodę za zimno... Dzisiaj miało być 14 stopni C a jest 8 i mgła...eh to pogoda marcowa a nie majowa...
Cytuj ten post
#54
(03.05.2017, 16:33)bonluk napisał(a): U mnie na jakąkolwiek metodę za zimno... Dzisiaj miało być 14 stopni C a jest 8 i mgła...eh to pogoda marcowa a nie majowa...

Jeszcze jestem młody stażem, więc dobrze pomnę, że taka pogoda była 10 kwietnia, kiedy ustawialiśmy świeżo przewiezione pszczoły. Wilgotno, zachmurzenie, chłodne powiewy. Coś jak tydzień temu w tej samej okolicy - mniszek otwierał dopiero pierwsze kwiaty.
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#55
Nie wiem ja u Ciebie wtedy nie byłem... wiem co jest u mnie i jak mam pszczoły nigdy takiego czegoś nie było. Dodam tylko że 80 km w stronę Krakowa 16 st. i loty pszczół piękne... 
Cytuj ten post
#56
Ja dnia 2.05 wrzuciłem do jednej rodziny bardzo silnej cloake board i mam nadzieję na pierwsze podziały w okolicach końca maja. Dzięki temu będę mógł zrobić odkłady 1 ramkowe, to taki mój plan na ten rok na intensywne podziały.
Cytuj ten post
#57
(03.05.2017, 16:29)Krzyżak napisał(a):
(03.05.2017, 14:09)pastaga napisał(a): Na weekend chyba zrobię pierwsze odkłady z rodziny z córką po Harnasiowej. Jako jedyna na obecna chwilę jest silna i to umożliwia. Zastanawiam się czy wrzucić do niej listwę i po odpaleniu mateczników zrobić jednoramkowe odkłady czy zrobić tak jak radzi np. Liebig, od razu odkłady ramka czerwiu, zapasu, węzy i niech po przewiezieniu matkę hodują same?

Na metodę Lebiga za zimno. Bezpiecznej dać listwę osieroconej rodzinie a potem podzielić.

Chyba tak zrobię chociaż wolałbym uniknąć nadmiernych komplikacji ze względu na duże straty po tej zimie i chuchanie na to co pozostało.
Cytuj ten post
#58
Jest kurczę słabo...

Po dwóch dniach względnej pogody znowu ciągle leje i zimno. Zdążyłem wczoraj na szybko zajrzeć do uli - jak się pogoda nie poprawi to głód zrobi swoje. Na ramkach niewiele pokarmu...

Jeszcze coś dodatkowo dziś w nocy pozbawiło całej głowy mojego królika... w domu smutek i płacz dzieci... :-(

słabo się ten wiosenny czas zaczyna...
Cytuj ten post
#59
W obydwu ulach dzisiaj intensywne wietrzenie. W jednym siedzi sobie całkiem spory lokator [Obrazek: 98a9239d734939846a0149de9d07b429.jpg][Obrazek: 56b32fb1b0d4acdc2ff5decf68752765.jpg]

Wysłane z mojego D5503 przy użyciu Tapatalka
Cytuj ten post
#60
Zabezpieczyłem folią dadany, którym jakiś geniusz ukradł papę z daszków. Dość już się nastały na deszczu. Potem pojechałem podebrać od dawców czerwiu 3 ramki z czerwiem krytym i pszczołą pobrane wyrywkowo, aby je podać do jedynej przeżyłej rodziny. W majówkę zajrzeliśmy jej pod daszek - zajmowała ok. 5 ramek Dadanta od ścianki i huczała zaniepokojona. Zgodnie z postanowieniem postanowiłem ją wzmocnić. Przy okazji dowiedziałem się, dlaczego ludziska tak lubieją buchwasty - one naprawdę nie zwracały uwagi na to, co z nimi robię!
Tak czy owak była to okazja przejrzeć gniazdo rozbitków. Co się okazało? Otóż one huczały zaniepokojone z bardzo dobrego powodu: pół ula od drugiej ścianki zajęły mrówki! Jaja równo poukładane w komórkach plastrów, na dnie kolejna sterta. Czyżby to było siostrzane gniazdo? W ogóle to jakiś mrówczy rok, spodziewam się dalszych kłopotów.
Burza spowodowała niejakie opóźnienie, certoląc się (przestanie, nie przestanie, o, grad wali!) zmokłem do nitki.
Mrówki z ich jajami wysypałem w krzaki. Było już po burzy, poradzą sobie.
Zapodałem pszczołom nowy korpus z dennicą (po martwych rodzinach zostało na pasieczysku do wyboru - do koloru) i dokonałem jakże ludzkiej ingerencji w gniazdo: 3 ramki z czerwiem własnym (mieszanka) umieściłem na środku (3), z boków dodałem 3 ramki z czerwiem i pszczołą buchwastową (6), dalej po ramce z pierzgą (8) na bokach i jeszcze rameczka z odsklepionym miodem (9 - komplet). Mam nadzieję, że w trakcie zabiegów nie zapodziałem nigdzie matki... Pół powierzchni pokryłem powałką z folii i na to położyłem drugi korpus 9-ramkowy Dadanta, który napełniłem następnymi odsklepionymi ramkami. Na to już poszedł daszek. Nie zajrzę do nich wcześniej niż za 4 tygodnie. W każdym razie tak bym wolał, ale czy wytrzymam?
Pszczoły obsiadły oba wylotki i zaczęły wentylować. Nie mam pojęcia, o co im chodzi. Nie dymiłem w trakcie mocno, bo od tej burzy podkurzacz mi się wytłumił. Niektóre odsłoniły gruczoł Nasonowa, ale nie wszystkie. Większość po prostu wentylowała.

[Obrazek: 2017-05-06-Y01Las_bratnia_wspolpraca_buc...zbitki.jpg]
Na zdjęciu widać, że społem pracują pszczoły o ciemnych i jasnych odwłokach. Czyżby tak szybko doszły do porozumienia?

Dalej pojechałem na wezwanie do pszczół - wygląda na to, że wsiedliły się do podbitki pod okapem dachowym. Ciekawe, czy przeoczone-przezimowane, czy jakaś szybka rójka?
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post