Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3
(11.02.2018, 19:19)Jacuch napisał(a): Przecież napisałem że narazie dyskutujemy.
U nas na nizinie to już zaraz przedwiosnie.
Każdy robi jak uważa.
Ja według starych zasad.....jak nie ma +10 stopni to ula nie otwieramy.
Cytuj ten post
(11.02.2018, 19:15)Harnaś Beskidzki napisał(a): Każdy prawdziwy pszczelarz wie,że w zimie się przy pszczołach nic nie grzebie.
Później płaczą, że pszczoły mają biegunkę albo spadły.

(11.02.2018, 19:25)Harnaś Beskidzki napisał(a): Każdy robi jak uważa.
Ja według starych zasad.....jak nie ma +10 stopni to ula nie otwieramy.
Czyli mam rozumieć że filmik z 23 lutego w 2017 roku (ten z ciastem ) wyrzucił jakiś inny Harnaś ?
Z ciekawości pytam bo awatar taki sam..
Cytuj ten post
(12.02.2018, 19:29)Jacuch napisał(a):
(11.02.2018, 19:15)Harnaś Beskidzki napisał(a): Każdy prawdziwy pszczelarz wie,że w zimie się przy pszczołach nic nie grzebie.
Później płaczą, że pszczoły mają biegunkę albo spadły.

(11.02.2018, 19:25)Harnaś Beskidzki napisał(a): Każdy robi jak uważa.
Ja według starych zasad.....jak nie ma +10 stopni to ula nie otwieramy.
Czyli mam rozumieć że filmik z 23 lutego w 2017 roku (ten z ciastem ) wyrzucił jakiś inny Harnaś ?
Z ciekawości pytam bo awatar taki sam..
Chodzi o ten film.
https://www.youtube.com/watch?v=YW3YlkzysAE
Już to gdzieś pisałem,że ciasto było po to żeby pszczoły ''przyciągnąć'' do kamery.
Cel filmu był inny....miał pokazać ile uliczek zajmują.
A kolor ula podoba się czy zmienić...?
Cytuj ten post
W drodze powrotnej z egzaminu zajrzałem na toczek, gdzie stały ostatnie niedobitki po przedświątecznej wizycie złodziei - dwie rodziny nie leczone, z czego jedną od dawna już uważałem za martwą (myślałem, że te ostatnie mrozy ją już wykończą). Druga rodzina, na ramce dadanowskiej, drugiego dnia Bożego Narodzenia była w niezłej sile.
Co było dziś?
Z ula z pierwszą rodziną ktoś lub coś zrzuciło daszek, który znalazłem kilka metrów dalej w krzakach. I co? Rodzina ciągle żyje! Mimo wilgoci sączącej się z góry od nie wiadomo jakiego czasu. Pszczoły były widocznie mokre. A jednak żyły. Ciekawe, czy żyje matka? Szans wielkich nie miała i tak.
Rodzina na Dadancie, która była w sile, tym razem była w bezsile. Ale ciągle żywa!!! Mysza się w niej zagnieździła. Moja wina tym razem. Musi wytrzymać do weekendu, zorganizuję sprzęt i przyjadę na interwencję. Szkoda jej, wyrosła na mateczniku rojowym od Łukasza. Żeby choć tyle jej było, żeby przełożyć larwy na hodowlę.
Jedyne, co może jeszcze jakieś szanse dać tym rodzinkom, to fakt, że mają mnóstwo żarcia. W tym głównie miodu. Mogą go przetwarzać i się grzać.
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
A u nas zima i zima...końca nie widać.
https://www.youtube.com/watch?v=WldZolDAorU
Cytuj ten post
(11.02.2018, 19:15)Harnaś Beskidzki napisał(a): Każdy prawdziwy pszczelarz wie,że w zimie się przy pszczołach nic nie grzebie.
Później płaczą, że pszczoły mają biegunkę albo spadły.

A ja dałem w poniedziałek cegiełki cukrowe. Pszczółki były na samej górze. Nie było widać pokarmu zasklepionego. Taka interwencja. Gdybm tego nie zrobił, straciłbym połowę "pasieki".
Ze 2 tygodnie wcześniej dałem innej rodzinie w podobnej sytuacji.
Są to odkłady z lipca i nie dały rady się przerobić syropu w odpowiedniej ilości. Coś je wtedy męczyło.
Gdyby nie grzebanie w styczniu nie miałbym pszczół na wiosne na pewno. A teraz mam przynajmniej nadzieję. Porządnie zakarmione zastawiłbym w spokoju.
W 2016 też zazimowałem 2 odkłady. Jeden padł jeszcze w październiku a drugi wykończyła myszka. Smutno jest mieć same puste ule.
Cytuj ten post
(13.02.2018, 21:46)Tomasz napisał(a):
(11.02.2018, 19:15)Harnaś Beskidzki napisał(a): Każdy prawdziwy pszczelarz wie,że w zimie się przy pszczołach nic nie grzebie.
Później płaczą, że pszczoły mają biegunkę albo spadły.

A ja dałem w poniedziałek cegiełki cukrowe. Pszczółki były na samej górze. Nie było widać pokarmu zasklepionego. Taka interwencja. Gdybm tego nie zrobił, straciłbym połowę "pasieki".
Ze 2 tygodnie wcześniej dałem innej rodzinie w podobnej sytuacji.
Są to odkłady z lipca i nie dały rady się przerobić syropu w odpowiedniej ilości. Coś je wtedy męczyło.
Gdyby nie grzebanie w styczniu nie miałbym pszczół na wiosne na pewno. A teraz mam przynajmniej nadzieję. Porządnie zakarmione zastawiłbym w spokoju.
W 2016 też zazimowałem 2 odkłady. Jeden padł jeszcze w październiku a drugi wykończyła myszka. Smutno jest mieć same puste ule.
Ale Ty ratowałeś pszczoły i musiałeś.......nie biegasz niemal codziennie i nie dudrasz w ulu. To całkiem co innego.
To jest po prostu sytuacja wyższej konieczności.
Cytuj ten post
A ja mam pszczoły pod powałką i nad ramkami i nic nie robię, jak nie chcą przejść w bok to niech spadają.
"Mądry nie jest uczony, uczony nie jest mądry" Lao - Tse
Cytuj ten post
(15.02.2018, 11:21)Czarek napisał(a): A ja mam pszczoły pod powałką i nad ramkami i nic nie robię, jak nie chcą przejść w bok to niech spadają.

Dlaczego nie mają możliwość przejścia ( ruchu) do góry.
Cytuj ten post
Potrzebuje porady...
Jedna rodzina (z tych które jeszcze żyją) siedzi cała na górze i ciągnie na resztkach pokarmu. Mam jutro trochę czasu, a ponieważ końca zimy nie widać - to będę im próbował dać papu.
Rozważam 2 opcje:
1. ramka zasklepionego pokarmu na płasko nad głowę
2. półkorpus wielkopolski z ładnie zasklepionymi (od deski do deski) ramkami nad głowę

Która opcja lepsza????

W opcji 1 obawiam się że może być mało, a w opcji 2 obawiam się czy przejdą do góry i czy zbytnio nie wyziębię gniazda.

Rodzina jest wartościowa dla mnie, po dobrych pszczołach miejscowych (odkład z zeszłego roku).
Miały problem z wychowaniem matki, zrobiły cichą wymianę tuż przed zakarmianiem jesienią i w związku z tym niezbyt dużo pobrały pokarmu.

Proszę o radę.......
Uzależniony od zapachu z ula...
Cytuj ten post
Jak dla mnie, druga opcja, plus docieplenie.
Cytuj ten post
na mój rozum - jeśli nie czerwi matka to cały kłąb przejdzie do góry więc opcja 2 lepsza na dłuższą metę, ale możesz też podawać co jakiś czas te ramki na płasko na głowę - odwracając je też co jakiś czas . Ja tego problemu nie mam bo nie mam pojęcia co z moimi sie dzieje Duży uśmiech
Fakty nie przestaną istnieć z powodu ich ignorowania 
Jola
Cytuj ten post
OK. dzięki. Dam półkorpus i docieplę. Nie chciał bym im często grzebać...
Uzależniony od zapachu z ula...
Cytuj ten post
O jakim dociepleniu mowa?
Cytuj ten post
Adam dobrze by było wstawić ten korpus na kilka godzin do ciepłego.
Zaoszczędzisz pszczołom pracy,i chętniej przejdą do góry.
Cytuj ten post
(Wczoraj, 07:47)Jacuch napisał(a): Adam dobrze by było wstawić ten korpus na kilka godzin do ciepłego.
Zaoszczędzisz pszczołom pracy,i chętniej przejdą do góry.

OK. Tam zamiarowałem zrobić. Dzięki za podpowiedź...
Uzależniony od zapachu z ula...
Cytuj ten post
Dziś plus 4 i słoneczko. Lanckorońskie w ulach jednościennych wyglądają na zewnątrz. Te w ulach ocieplanych nie wystawiają nosa...
Cytuj ten post
U mnie zimują na jednym korpusie wielkopolskim, wygląda na to, że miałyby weselej gdyby zimować je na dwóch korpusach po 7 ramek np. W tamtym roku nawet tak zrobiłem w niektórych rodzinach, ale ostatniej jesieni rodzinki były tak słabe, że usiałbym dać im po 3 ramki w pionie, co uznałem za niewarte zachodu.
Jeśli masz Boleslawie sprawdzony sposób na zimowanie to chętnie go poznam.

Najlepszy jest sposób Modsliqi, nie zaglądać przed wiosną. Człowiek uczy się najlepiej na błędach.
"Mądry nie jest uczony, uczony nie jest mądry" Lao - Tse
Cytuj ten post