Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3
#61
Raczej jakieś przezimowane. Nie było pogody na rojki.  Ja odkupilem jeszcze przedwojennych
Cytuj ten post
#62
To racja mrowek w tym roku wszedzie...
Co do info o pszczolach to sprawdz czy to pszczoly miodne. Ludzie nie odrozniaja pszczol. Juz w tym roku 2 razy sie o tym przekonalem.

Z tym pozostawieniem rodziny na 2 korpusach z 6 ramkami czerwiu bylbym ostrozny... bedzie pogoda beda pracowac, bedzie zimno pomysla o rojce.
Cytuj ten post
#63
Długo ładnej pogody nie było. Dziś znów 10 stopni i pełne zachmurzenie.
Co ciekawe Flamenco ja wczoraj nie miałem burzy a ani kropli deszczu a większość dnia wyśmienitą pogodą.

Wczoraj murarki (bo tylko takie pszczoły mam w ogrodzie na razie) w pełni oblatywały grusze i mniszki, przez pierwszą część dnia samce kopulowały w orgii zbiorowej przed rurkami z samiczkami a przez drugą połowę dnia już pierwsze samiczki z dużymi z grubymi odwłokami czyściły pierwsze rurki i przygotowywała pod złożenie jajeczek. Te samiczki z chudymi jeszcze odwłokami oddawały się nadal samcom.

Pojawiły się też pierwsze nożycówki.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#64
(07.05.2017, 06:41)bonluk napisał(a): To racja mrowek w tym roku wszedzie...
Co do info o pszczolach to sprawdz czy to pszczoly miodne. Ludzie nie odrozniaja pszczol. Juz w tym roku 2 razy sie o tym przekonalem.
Nie mam pojęcia, zasiałeś wątpliwości. Są wielkości pszczół, były ciemno umaszczone. Wspiąłem się na drabkę, żeby mieć bliżej. Ale byłem już koło fajrantu, więc latała jedna na pół minuty. Przylatywały do domu z jasnym brzuchem, jakby się w czymś utytłały (obok trwa budowa domu, więc to możliwe). Korzystały z dwóch szpar między podbitką a tynkiem, więc jakby to było jedno gniazdo.
Dziś znowu tam podjechałem, ale dzień zupełnie nielotny, więc nie mogłem uzupełnić obserwacji.
Zachęciłeś mnie do przeczytania opisów innych pszczół. Wyraźnie będę musiał się im przyjrzeć w pogodny dzień.

(07.05.2017, 06:41)bonluk napisał(a): Z tym pozostawieniem rodziny na 2 korpusach z 6 ramkami czerwiu bylbym ostrozny... bedzie pogoda beda pracowac, bedzie zimno pomysla o rojce.
Czyli w wolnej chwili podejdę i zabiorę półpowałkę dzielącą korpusy, aby im się w gnieździe schłodziło. I będę zaglądał częściej Oczko Ale mowa o korpusach dadanta (9 ramek), czyli chyba można liczyć jak Twoje trzy korpusy. Czerwiu było na każdej ramce jak talerzyk deserowy, 3 ramki to wielkopolskie. A gdyby zechciały się roić, to przecież byłoby dobrze, bo bym je podzielił i miałbym z głowy pomnażanie genetyki rodziny fuksów Oczko
EDIT: a pewnie jeszcze trochę im gniazdo rozciągnę na 2 korpusy, to też je chyba przekieruje raczej na pracę niż rojenie...
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#65
U mnie ponuro i zimno. Co drugi dzień pszczoły dostają litr bardzo ciepłej syty i ..........i budują jak szalone, ramka za ramką, gdy się ociepli ule będą nabite pszczołami jak dobra kasza skwarkami i wtedy hodowla mateczek i odkłady i rójki...czyli to co lubię najbardziej.
Pozdrawiam
HB
Cytuj ten post
#66
(08.05.2017, 13:41)Harnaś Beskidzki napisał(a): U mnie ponuro i zimno. Co drugi dzień pszczoły dostają litr bardzo ciepłej syty i ..........i budują jak szalone, ramka za ramką, gdy się ociepli ule będą nabite pszczołami jak dobra kasza skwarkami i wtedy hodowla mateczek i odkłady i rójki...czyli to co lubię najbardziej.
Pozdrawiam
HB

Ale też karmione wtedy będą gorszej jakości mleczkiem. Ale w tym wypadku pewnie bilans zysków i strat jest na plus.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#67
U mnie jak wszędzie zimno, mokro. Było kilka dni cieplejszych ale bez szału, tyle że pszczoły polatały. Rzepaki w pełni kwitnienia ale nie ma na nich co bzykać. Ale mimo to pszczoły ruszyły z rozwojem, kupione zajmują korpus WLP, i wszystko jest zaczerwione, dużo jajeczek matki musiały się właśnie odblokować Uśmiech, Zero trutni. Pszczoły nie budują bo nie muszą dostały całe plastry, a na połówkowych dopiero ciągną budowę trutową.

Pszczoły Łukasza też wreszcie ruszyły a było cienko bo zmniejszyły się do 3 ramek. Teraz zajmują 7-8,  czy na dole siedzą nie wiem nie grzebałem bo bardzo harde, najdrobniejszy ruch powoduje że wzlatują na pszczelarza, nawet myślałem że nie mają matki ale czerw jest w każdym wieku.

Udało się załatwić nowe miejscówki leśne, jedna prywatna działka i miejsce w lesie na umowę dzierżawy w nadleśnictwie.

Udało się tez powiesić kilka skrzynek ale jeszcze parę zostało.
[Obrazek: skrzynki.jpg]
Cytuj ten post
#68
A tu idą przymrozki. Co za rok...
Cytuj ten post
#69
Mariusz jak już się odbiły i są na 7-8 to pójdą. Miodu może nie natrzepiesz ale podzielić podzielisz... harde są dlatego takie dostałeś... tylko ta pogoda krzyżuje plany...

Podobno ma być -4 z rana przy środzie. Znowu kwiatki dostaną... Jabłonie jeszcze się wstrzymują. Nie pamiętam tak późnego kwitnienia jabłoni. Jak przyjdzie ciepło a chyba musi kiedyś przyjść to wszystko będzie kwitło na raz... drzewa owocowe, mniszki, rzepaki, czeremchy i kwiatki polne... tylko siła rodzin nie taka jak trzeba no ale może tak miało być.
Cytuj ten post
#70
Naprawdę mówię Wam, że karmienie sytą na wieczór daje piorunujący efekt.
Nawet litr bardzo ciepłej wody porządnie osłodzonej miodem podany na wieczór daje efekt dynamitu.
Spróbujcie, bo wiosna słaba i zimna....u mnie mniszek i rzepak w pełni, ale loty słabe...i jeszcze mróz idzie.......w akacji nadzieja.
W tym roku chyba z miodu nici.....to jest rok rozmnażania.
HB
Cytuj ten post
#71
Miałem tego nie pisać, ale napiszę.
W tym roku i przez najbliższe kilka lat kto mądry to nie kupi matek z Zachodu i Południa..... tylko matki z Północy i Wschodu......Norwegia, Szwecja, Finlandia, Litwa, Białoruś, Rosja......tylko czarna pszczoła.
No i rodzime czarne pszczoły z Polski.
Pozdrawiam myślących
HArnaś
Cytuj ten post
#72
(08.05.2017, 15:45)bonluk napisał(a): Mariusz jak już się odbiły i są na 7-8 to pójdą. Miodu może nie natrzepiesz ale podzielić podzielisz... harde są dlatego takie dostałeś... tylko ta pogoda krzyżuje plany...

Podobno ma być -4 z rana przy środzie. Znowu kwiatki dostaną... Jabłonie jeszcze się wstrzymują. Nie pamiętam tak późnego kwitnienia jabłoni. Jak przyjdzie ciepło a chyba musi kiedyś przyjść to wszystko będzie kwitło na raz... drzewa owocowe, mniszki, rzepaki, czeremchy i kwiatki polne... tylko siła rodzin nie taka jak trzeba no ale może tak miało być.

Za to na Lubelszczyźnie już prawie cała sadowina przekwitła zostało trochę jabłoni. Pszczoły mało skorzystały. Został Rzepak, który pewnie dostanie po tej nocy konkretnie w kość. 
Cytuj ten post
#73
U mnie w tej chwili -5 C...nad ranem będzie siwo od mrozu.
Kwitną jabłonie, czereśnie i wszystko po dzisiejszej nocy szlag trafi...rzepaki też widziałem kwitną.
A ktoś mnie kiedyś pytał czy miód towarowy z sadów biorę...he he.
I choćbym teraz miał Buckfasty na trzech korpusach to by mi mogły przynieść.....szronu chyba.
Pozdrawiam
HB
Cytuj ten post
#74
Pogoda nie zachwyca, ale jest w normie. Jeśli weźmiemy średnią z ostatnich 6lat to dla maja jest to 14-15 stopni, tegoroczny maj to średnia 12 stopni, ale jak weźmiemy średnią z 30lat to średnia oscyluje już w okolicach 8-10 stopni. Czyli po prostu przyzwyczailiśmy się do ciepłego maja, ale to nie jest norma i w dłuższej perspektywie to zimny maj może być normą.
Problemem nie jest zimno, tylko to, że pogoda kompletnie nie sprzyja rośliną. Na matury zawsze kwitły kasztany, a tu matury w połowie a kasztany dopiero leniwie zaczynają rozważać kwitnienie. Zaczynam podzielać pogląd Harnasia i Dave'a Cushman'a, że na taką zmienność pogody lepsze Amm. Nie wiem na ile prawdy jest w tym, że Amm dłużej żyją i dlatego mniej czerwią, ale od początku się zanosiłem na ten eksperyment. W zeszłym roku mi się nie udało poddać ASTY, ale na ten rok już zamówiłem. Co prawda matki NU, ale chce na nich wyhodować trutnia, którym unasiennię później zakupione matki NU.

U mnie wczoraj też nic nie latało, ale maj jako maj był całkiem niezły, w silniejszej rodzinie wyczyściły i zalały nadstawkę, oraz odbudowały 3 ramki WP. Zebrały sporo z mniszka (który u nas już przekwita), buczały na mahoni, gruszy i wiśni. Wiem, że na drugim pasieczysku zaczyna rozkwitać rzepak, ciekawe czy go te mrozy nie załatwią. Mam zamiar reaktywować pasieczysko i wywieźć pół pasieki na rzepak (pół pasieki czyli jedną rodzinę Język bo odkładów nie liczę). Zapowiada się pracowity rok Uśmiech

Harnaś, jak będziesz rozmnażał, to będziesz patrzył na kolor, czy mnożysz jak leci i nie zwracasz uwagi na ewentualne kundlenie? Ciekawe czy kolejne pokolenia się uzłośliwią, będziesz robić selekcje pod tym względem?
Cytuj ten post
#75
Średnia średnią ale średnia to nie wszystko.
Mogło być tak np. że były zimne dni czy zimne nocy ale do tego było więcej słonecznego środka dnia oraz w sumie więcej lotnych nektarujących dni. A z trzeciej strony może być średnia wysoka a przywali 2 noce mroźne akurat jak się rozwiną kwiaty i dupa blada. Ale, że pszczoły powinny być w naszym rejonie elastyczne to pewne. Dlatego jedyną możliwością jest rozmnażanie tych co przeżywają bez pomagania lub z małą ilością pomocy.

Co do pszczół które przeżywają taką pogodę bez karmienia a takie które się wciąż karmi to jest pewna różnica.
Pytanie czy by przeżyły gdyby je nie karmić.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#76
(10.05.2017, 08:10)kosz85 napisał(a): Harnaś, jak będziesz rozmnażał, to będziesz patrzył na kolor, czy mnożysz jak leci i nie zwracasz uwagi na ewentualne kundlenie? Ciekawe czy kolejne pokolenia się uzłośliwią, będziesz robić selekcje pod tym względem?
Kolor u matki bardzo ważny....im czarniejsza tym lepsza, no ale pewność daje tylko badanie genetyczne lub skrzydełkowe.
Ale matki córki po AMM muszą być AMM choćby w połowie i o to chodzi. Kolejne pokolenia się nie uzłośliwią. Jeśli pszczoły atakują przy ulu to norma, gdy Cię gonią po zbożu i do stodoły to trzeba zmienić czyli stara matkę pod but i niech wychowają nową na tym samym czerwiu...następna na pewno będzie inna.
Ja w tym roku wszystko naturalnie....najsilniejsze rodziny ścieśnię w czerwcu tak, żeby założyły mateczniki rojowe.....potem odkładziki i do każdego odkładu matecznik wytnę z plastra lub z ramką do odkładu i gotowe.
Wiem...wiem ....metoda prymitywna, ale natury jeszcze nikt nie przeskoczył.
Chcę mieć solidny naturalny i prawdziwy materiał genetyczny.......a nie jajo z fermy.
I nie ma tu żadnej selekcji na rojliwość....rasowa AMM wcale nie chce się roić....trzeba ją do tego zmuszać.
A najlepsze to takie matki, które muszą jeszcze pokonać w walce inne konkurentki w innych matecznikach. U prawdziwej AMM, gdy macie kilka mateczników, to gdy wyjdzie jedna matka to po godzinie załatwi wam wszystkie inne matki i zwycięża najsilniejsza......jest selekcja??? I to jaka!!!!
I TO JEST PRAWDZIWA KRÓLOWA !
A u Buckfastów wyjdzie kilka matek z mateczników i łazi to to po ulu jak .......
Kto próbował tego, to wie o czym mówię.
Pozdrawiam
HB
Cytuj ten post
#77
(10.05.2017, 08:10)kosz85 napisał(a): Zaczynam podzielać pogląd Harnasia i Dave'a Cushman'a, że na taką zmienność pogody lepsze Amm.

A co to ma za znaczenie czy AMM czy BF ?
Chodzi o to, że przyroda się zmieniła tak, że praktycznie do 20 maja jest eldorado pożytkowe. Potem praktycznie do końca czerwca pomału to spada a od lipca to już nędza. Więc praktycznie większość okresu gdzie pszczoły powinny się rozwijać i zbierać pożytek dla siebie czy dla nas przepada, bo jest za zimno na nektarowanie roślin. W tym jest ból.

p.s. Przy 7-8 stopniach BF śmigają tak samo jak AMM
Cytuj ten post
#78
(10.05.2017, 09:36)Krzyżak napisał(a): A co to ma za znaczenie czy AMM czy BF ?

Heh, wiedziałem że jak się wspomni o AMM to odrazu ktoś się odezwie Uśmiech Aczkolwiek liczyłem na Łukasza lub Bartka.


Nie ma znaczenia jaka pszczoła i ma znaczenie Uśmiech
Za Dave Cushman'em, który miał BF, Włoszki i AMM, więc miał chyba niezłe porównanie.
AMM jest mniej plenna, ale wydaje mu się (choć nikt tego nie badał), że jej robotnice (tak jak i królowa) dłużej żyją, co rekompensuje jej plenność. Jak mówi, tyczy się to nie samej AMM, co raczej koreluje to z plennością i długowiecznością w ogóle. Dlatego bardziej plenne mieszańce z włoszką, czy BF są w tym aspekcie słabsze. AMM tworząc mniejsze lecz dłużej żyjące rodziny, lepiej znosi okresy zimna i zmiennej pogody, bo mniejsza rodzina zjada mniej zapasów, z korzyścią dla Brytyjskiego pszczelarza, który nie musi dokarmiać.
AMM ma też większą podatność tworzenia tkanki tłuszczowej i ma pojemniejsze jelito, co pozwala znowu lepiej jej przeżyć okresy gorszej pogody. A no i zbiera więcej pyłku, zabezpieczając się na takie dni. Zresztą jest to wszystko tu i na podstronach: http://www.dave-cushman.net/bee/amm.html
I tak BF przyniesie dużo więcej miodu gdy jest stabilna pogoda, ale w taki maj jak mamy teraz, lepsza będzie AMM. I pod tym względem ma znaczenie czy AMM czy BF.

PS. Jakby ktoś myślał, że pojemność jelita jest ważna tylko zimą, to polecam poczytać o chorobie Majowej Uśmiech Tak apropo naszego maja: https://pl.wikibooks.org/wiki/Pszczelarstwo/Choroby/Choroba_majowa
Cytuj ten post
#79
Na mnie nie licz jeden ciort wszystko...
Nie ma zadnych regul...
Cytuj ten post
#80
(09.05.2017, 22:12)Harnaś Beskidzki napisał(a): U mnie w tej chwili -5 C...nad ranem będzie siwo od mrozu.
Kwitną jabłonie, czereśnie i wszystko po dzisiejszej nocy szlag trafi...rzepaki też widziałem kwitną.
A ktoś mnie kiedyś pytał czy miód towarowy z sadów biorę...he he.
I choćbym teraz miał Buckfasty na trzech korpusach to by mi mogły przynieść.....szronu chyba.
Pozdrawiam
HB

Harnasiu pocieszę Cię u nas na północ od Kielce tej nocy też przymroziło. Prawdopodobnie było najzimniej w kraju...
No cóż taki mamy klimat. Wczoraj padał śnieg no ale w maju to normalka. Jeszcze tylko czerwiec i przyjdzie wiosna.
Cytuj ten post
#81
(10.05.2017, 11:01)kosz85 napisał(a): I tak BF przyniesie dużo więcej miodu gdy jest stabilna pogoda, ale w taki maj jak mamy teraz, lepsza będzie AMM. I pod tym względem ma znaczenie czy AMM czy BF.

Ponawiam pytanie, jakie znaczenia ma rasa jak przyroda nie nektaruje, bo zimno ?
Cytuj ten post
#82
W Warszawie też wczoraj śnieg i grad, a w nocy -2 Uśmiech

(10.05.2017, 12:59)Krzyżak napisał(a): Ponawiam pytanie, jakie znaczenia ma rasa jak przyroda nie nektaruje, bo zimno ?

Nektaruje, może krótko, może skąpo, ale jednak. I to w takim przypadku właśnie rasa ma znaczenie. Bo u mnie nie przyniosły całej nadstawki (bardzo małej nadstawki Oczko ) wody, ani lodu, tylko jest nektar. Raczej jeszcze nie miód, ale nektaru naniosły dużo. Rasa ma to znaczenie, że bardzo plenny BF, żeby utrzymać rodzinę wszystko co naniósł zje, a może będziesz musiał go jeszcze dokarmić. A mniej plenna pszczoła będzie bardziej oszczędnie gospodarować zapasami.
To samo jest z pyłkiem, jak napcha ramki pyłkiem i rozsądnie użyje, to dłużej przetrzyma bez ingerencji. To jest to właśnie dostosowanie do kapryśnej pogody o co się rozbija często dyskusja, która pszczoła lepsza w Polsce. Taki maj, mógłby być wąskim gardłem dla BF puszczonych na dziko.

Ja w tej chwili w pełni przytaczam Cushman'a, bo mnie przekonuje. Co nie znaczy, że AMM jest lepsze od tej czy od tamtej pszczoły. Jest po prostu trochę inna. BF czy inna plenna naniesie dla pszczelarza więcej w lepszym roku, a AMM więcej w gorszym. Obie mają zalety i wady Uśmiech Porównania co jest lepsze plenność czy długowieczność, nie mają sensu tak jak porównania rojliwa czy nierojliwa. Teraz lepsza pszczoła to ta nierojliwa, a jak gospodarowano na kószkach lepszą była rojliwa, więc to kwestia mody i metod gospodarki.
A różnice rasowe pomiędzy pszczołami są i warto być rasistą Oczko Bo to jak z ludźmi, chińczycy są średnio inteligentniejsi od białych, a murzyni biegają szybciej niż wszystkie pozostałe rasy, za to wolno pływają. Nie warto sobie wmawiać, że wszyscy są tacy sami i ignorować różnice.
Cytuj ten post
#83
(10.05.2017, 13:21)kosz85 napisał(a): A różnice rasowe pomiędzy pszczołami są i warto być rasistą Oczko 
Ja to na razie dostrzegam tylko różnicę między przedwojennymi a buchwastami taką, że te drugie mniej biją. Ale zobaczymy, jak to w praniu wyjdzie.
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#84
Ja po tym okresie chłodów wiosennych bo już chyba to za nami od jutra mogę potwierdzić jedną rzecz...
Nie ważne czy rodzina duża, czy mała, czy średnia, czy ma zapasu wystarczająco czy przędzie na oparach. Przeżywa ten który w danym momencie jest zdrowy... czyli pszczoły nie umierają zbyt wcześnie a można powiedzieć, że raczej są długowieczne.
Obserwuje upadki od 15 lutego rodzin dużych z ze sporym zapasem i przeżycia rodzin małych z minimalnym zapasem jak i całkiem inne konfiguracje... kolejny raz mogę powiedzieć brak reguły, brak dopasowania do konkretnej rasy (oczywiście pszczół rasowych już nie mam bo wszystko F2-F4 najprędzej) a opieram się tylko na identyfikacji skrzydełkiem...
Rójki które się ostały do teraz 2 szt. to typowe amm...
Jest też jedna prawidłowość rodziny z grupy L czyli L1,L2 i ich córki już od 3 sezonów zawsze są najsilniejsze i rozwijają się dość dobrze jak na takie warunki... i co ciekawe stosunkowo późno zaczynają czerwić. Mowa oczywiście o tych które przeżyły.
Cytuj ten post
#85
(10.05.2017, 18:46)bonluk napisał(a): Jest też jedna prawidłowość rodziny z grupy L czyli  L1,L2 i ich córki już od 3 sezonów zawsze są najsilniejsze i rozwijają się dość dobrze jak na takie warunki... i co ciekawe stosunkowo późno zaczynają czerwić. Mowa oczywiście o tych które przeżyły.

I masz prawidłowość Oczko


Cytat:Rodzina L1- pszczoły w typie buckfast, analizowałem 14 prawych skrzydełek w programie IdentiFly.

Brak przypasowania do konkretnej rasy, średnia dla wszystkich skrzydełek w dolnej części wykresu w stronę A.m.mellifera. Pewnie mieszaniec wielorasowy.

[i]Rodzina L2 – pszczoły w typie buckfast, mają sporo zażółceń, analizowałem 10 prawych skrzydełek w programie IdentiFly.[/i]

Większość wyników krąży w obszarze A.m.ligustica i A.m.siciliana. Oczywiście nigdy takich pszczół czysto rasowo w moich pasiekach i pasiekach pobliskich raczej nie było. Miałem sprowadzone Cypryjki (SB) i podejrzewam, że może być to jedna z córek które odchowywałem z oryginalnego materiału.


Wkleiłem jako wierny kibic, aby od razu było jasne, o czym mówisz.
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#86
Kolega Bonluk ma rację....tak jest.
Każda kolejna córka coraz lepsza, ale ja taką linię zawsze zaczynam od rasowej matki.
początek musi być rasowy.
I bezczelnie dodam że AMM najlepsza.

PS Jabłonie w moim sadzie pomrożone kwiaty, czereśnia czarna, nawet pąki na świerkach zwarzyło.
HB
Cytuj ten post
#87
Tak dla porównania jak było a jest - FB pokazał mi fotkę jaką 2 lata temu wrzuciłem 11 maja. Rójka.

[Obrazek: 11038783_1090751994285102_82962803255177...e=597E7E62]
Cytuj ten post
#88
Piękne zdjęcie. Dwa lata temu pitłem z roboty i jechałem na złamanie karku potężną rójkę u mnie z jabłoni ściągnąć.
Dziś na szczęście pogoda dopisała, na wylotkach się kotłuje Oczko
Cytuj ten post
#89
o cholera,,,,znowu somsiad z flaszkom przisedd.
https://www.youtube.com/watch?v=nkfqriDMwXg

Mat..ko Bo..sko.
HB
Cytuj ten post
#90
Chciałem Was trochę rozśmieszyć, a tu wszyscy poważni albo zmartwieni.
U mnie też wszystko kwitnie, część pomrożona, ciągle leje, ale humor jeszcze jest.
Ja karmię pszczółki ciepłą sytą, bo pogoda do dupy.
Pozdrawiam i humoru życzę
HB
Cytuj ten post