Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3
(25.05.2019, 12:46)flamenco108 napisał(a): Jutro są Najważniejsze Wybory Nowoczesnej Europy, więc dyrektywą przenieśli na dziś Oczko

A to jutro też nie wolno.
Ale już za późno jeśli chodzi o nas. Już z kolegą, żeśmy w żłobku zrobili niemałe zamieszanie pszczołom. Oczko
4 uliki weselne naszykowane i czekają na matki oraz przemeblowanie w langach 3/4 w rójkach.
Cytuj ten post
Zabrałem się dziś za wirowanie, niestety z większości ramek, nawet posklepionych do połowy, kapało. Te które się dało odwirowałem i lekko przemeblowałem w miodniach. Może koło środy kolejne podejście. Z czego nakrop nie wiem, raczej jeszcze z niedobitków rzepaku bo akacji, tej co mam w miarę blisko, rozkwitniętej nie widziałem.

Rano widziałem "czarną pszczołę" czyli Zadrzechnie fioletową. Wielki owad.
Cytuj ten post
Dziś u mnie pierwszy słoneczny dzień. Ule pękają od pszczół ale ani jednego matecznika.
Miodu niewiele, słota swoje zrobiła.
Ładuję filmik, ale internet zapchany.
HB
Cytuj ten post
(25.05.2019, 21:58)Harnaś Beskidzki napisał(a): Dziś u mnie pierwszy słoneczny dzień. Ule pękają od pszczół ale ani jednego matecznika.
Miodu niewiele, słota swoje zrobiła.
Ładuję filmik, ale internet zapchany.
HB

Eeeeee Nieśmiały
Słota,słotą ale do minionej niedzieli było znośnie. W mych nadstawkach liczę że lepiej jak rok temu. Oczko
Nie wierzysz ? Zapraszam.
Cytuj ten post
(25.05.2019, 18:33)pastaga napisał(a):  Z czego nakrop nie wiem, raczej jeszcze z niedobitków rzepaku bo akacji, tej co mam w miarę blisko, rozkwitniętej nie widziałem.
Jak tylko otworzyłem wylotki pszczołom przywiezionym pod dom z rzepaku, zobaczyłem szaleństwo latania - jakby dawał poważny pożytek. Podejrzewam, że to jawory, bo mają wielkie kwiatostany i pszczoły na drzewach aż huczą.

(25.05.2019, 18:33)pastaga napisał(a): Rano widziałem "czarną pszczołę" czyli Zadrzechnie fioletową. Wielki owad.
A czy podobno nie miała być prawie wymarła??? Dziwna jest ta przyroda, co nie?
== Apibus ibi mel? Buhahaha! ==

Cytuj ten post
Na terenie Polski, ale jest ciepłolubna więc zaczęła się pojawiać na południu Polski wraz z ocieplaniem klimatu. Z tego co czytałem.
Cytuj ten post
Gadam sobie przez telefon, łażę dookoła uli przy domu (co za przyjemność! Wróciły!) i patrzę na wylotek jednego z "uli" czyli stosów korpusów z ramkami po zimie ustawionych na dennicy. I widzę, że pszczoły posprzątały wnijście, a do ula zalatują pszczoły z pyłkiem. Towarzystwo spokojne, miarowo pracujące, żadnej rabunkowej nerwowości. Znakiem tego to już moja trzecia rójka w tym sezonie Oczko
== Apibus ibi mel? Buhahaha! ==

Cytuj ten post
(22.05.2019, 22:46)Harnaś Beskidzki napisał(a): Najlepszym sposobem na nastrój rojowy jest odkład z matką czerwiącą. (nawet dwie ramki)
https://www.youtube.com/watch?v=L0Szrk2qYbY
https://www.youtube.com/watch?v=OR53D1rIpC0
Albo sztuczna rójka z matką czerwiącą przez nalot na węzę lub susz.
Zabieg antywarrozowy i rójka pod kontrolą za jednym zamachem.
Pozdrawiam
HB

Jeżeli mogę zapytać: na czym polega "sztuczna rójka z matką czerwiącą przez nalot na węzę lub susz"?

Dziękuję
Cytuj ten post
"sztuczna rójka z matką czerwiącą przez nalot na węzę lub susz"?

Trzeba mieć znajomego Niemca, najlepiej z samolotem. To dla zaawansowanych.

Język

A serio, to zabiera się z macierzaka matkę, macierzak stawia się w nowym miejscu. Na stare miejsce dajemy nowy ul, z węzą, suszem i matką. Pszczoła lotna wraca w stare miejsce i znajdując matulę swą, zrzuca nektar z wola zdziwiona, że tak pusto, nie ma przerabiaczek, karmicielek, odparowywaczek...
Jest generalnie przez jakiś czas wielki kryzys. 
Ale że pszczoła to jest stworzenie bardzo elastyczne, z reguły się odbudowuje. Największym cudem jest cofnięcie się części zbieraczek w rozwoju i aktywacja ich gruczołów wytwarzających mleczko pszczele. Gdyby nie to, taki odkład nie wychowałby larw.


----
To jest link do strasznych rzeczy
Cytuj ten post
Pierwsza rodzina wychowująca ustawiona. Środa-czwartek przekładanie larw. W połowie czerwca odkłady. Wreszcie się bawimy Oczko
== Apibus ibi mel? Buhahaha! ==

Cytuj ten post
Jak będzie sukces, będzie wielka radość. Powodzenia
Cytuj ten post
(01.06.2019, 15:46)marbert napisał(a): Jak będzie sukces, będzie wielka radość. Powodzenia
Dziękuję bardzo.
Właśnie wróciłem z przeglądu uli, które wyjechały na sady. Dwa nastroje rojowe, więc przybyło w postaci odkładów. No i znalazłem dwie kolejne rójki, co mi się w pustych ulach zasiedliły. Miałem trochę roboty z układaniem tego, bo oczywiście wybrały te z bałaganem, a nie te uporządkowane, specjalnie dla nich przygotowane. Wygląda na to, że w ostatnie dni pszczoły w mojej okolicy osiągają szczyt plenności - pełne korpusy czerwiu. Muszę je pilnować, żeby było z czego robić odkłady pod mateczniki.
== Apibus ibi mel? Buhahaha! ==

Cytuj ten post
Pierwsza nowa matka u mnie właśnie zaczęła czerwić. Nowa córka starej Asty 2017. Miły początek sezony nowych matek. Uśmiech
Cytuj ten post
Wystarczy prosta zasada dr G. Liebig Oczko

Ale można eksperymentować różnie. Uśmiech
Cytuj ten post
Malina w pełni,jeżyna zaczyna a w ulach przybytku skąpo.

Czy to już koniec? Wywracanie oczami
Cytuj ten post
Też znalazłem rójkę w swoim pustym ulu i to też w takim z największym... , no w takim najmniej uprzątniętym (w sumie to był taki magazyn na ramki, z którymi niewiadomo co zrobić). A obok stały trzy inne z ładnie przygotowanymi ramkami.
Natychmiast poleciałem sprawdzić, czy to nie wyroiła się któraś z moich rodzin (nawet fortowego zdechlaka niecnie podejrzewałem o chęć niekontrolowanego powiększenia puli genowej). Ale moje rodzinki były w komplecie.
Odczekam trzy dni i uznam go za swój. Trochę już pogmerałem w robalach, usiłowałem coś tam uporządkować, ale zaczęły już zrzut ładunku do komórek, a poza tym strasznie dużo pszczół (ul jest pełny po brzegi) muszę poczekać, aż się zadomowią zanim zrobię im przemeblowanie.
Warto na przyszłość przemyśleć preferencje rojów i może zacząć bardziej bałaganić na pasiece.
Jeszcze tak nie było, żeby jakoś nie było.
Członek SPN WOLNE PSZCZOŁY
Cytuj ten post
Niesporo mi to idzie, ale jednak się zabrałem. 24 larwy zostały przyjęte z 40 przełożonych. Jak na pierwsze przekładanie w roku, to uważam, że nieźle.

[Obrazek: 2019-06-10_DOM_24_przyjete.jpg]

Jeżeli wszystkie dotrwają do niedzieli, co z doświadczenia (niewielkiego, ale) wynika, że nie jest pewne, będę miał pierwszą serię 12 odkładów do zrobienia. Tym razem nie będę chitry i dam po 2 mateczniki do odkładu.

Myślałem, że mając taką obfitość ramek po padłych rodzinach, nowe będę zakładał od razu w pełnych korpusach. Ale mój zapas półkorpusików jednak się sprawdza - musiałem tylko przestać skąpić i kombinować, tylko uczciwie ramki przekładać: 2 ramki z czerwiem i pszczołą, 1 ramka z pokarmem (i pszczołą), do tego 1 ramka z suszem z odzysku - już 6 sztuk spontanicznie w międzyczasie takich złożyłem. I widać różnicę: w zeszłym roku te maluchy były bardzo podatne na rabunek, a przecież sezon obfitował w żarcie. Teraz radzą sobie nieźle, matki się ładnie wygryzły (resztę zagryzły) i lada dzień zaczną czerwić, bo komórki pod jajka już wypolerowane.

Dziś rano ustawiłem drugą rodzinę wychowującą, po pracy kolejna seria przekładania.

[Obrazek: 2019-06-11_DOM_Druga_wychowujaca_gotowa.jpg]

Jeżeli wszystko pójdzie dobrze, to wyrobię się z założonym planem. A to by było świetnie.

Z obserwacji przy okazji pracy z najsilniejszymi rodzinami: w takich naprawdę silnych to praktycznie bez różnicy, czy dostały węzę, czy nie. Budują plastry, aż się kurzy. Ale wystarczy, żeby była taka średniawa, jak 1 korpus WL, i już po węzie chętniej pracują, a na pustej ramce bida.
== Apibus ibi mel? Buhahaha! ==

Cytuj ten post
Jak to trafnie zauważyłeś swojego czasu: instynkt odbudowy dominuje nad instynktem wybudowy. Oczko
Cytuj ten post
[quote='flamenco108' pid='55803' dateline='1560232920']

Myślałem, że mając taką obfitość ramek po padłych rodzinach, nowe będę zakładał od razu w pełnych korpusach. Ale mój zapas półkorpusików jednak się sprawdza - musiałem tylko przestać skąpić i kombinować, tylko uczciwie ramki przekładać: 2 ramki z czerwiem i pszczołą, 1 ramka z pokarmem (i pszczołą), do tego 1 ramka z suszem z odzysku - już 6 sztuk spontanicznie w międzyczasie takich złożyłem. I widać różnicę: w zeszłym roku te maluchy były bardzo podatne na rabunek, a przecież sezon obfitował w żarcie. Teraz radzą sobie nieźle, matki się ładnie wygryzły (resztę zagryzły) i lada dzień zaczną czerwić, bo komórki pod jajka już wypolerowane.


Super. Gratulacje.
Cytuj ten post
Ja zrobiłem odkłady, sąsiad szwedzki stół (suszy ramki po miodobraniu) i od dwóch dni usiłuję ratować rodzinki przed zagładą.
Jeszcze tak nie było, żeby jakoś nie było.
Członek SPN WOLNE PSZCZOŁY
Cytuj ten post
Powinieneś wywieźć odkłady w tak zwane ...... Oczko

Jaki masz typ ula?


zmoderowano


----
To jest link do strasznych rzeczy
Cytuj ten post
Problem w tym, że pszczoły są wszędzie (no powiedzmy prawie wszędzie, żeby nie skłamać), odkłady wywiozłem, a teraz pewnie przywiozę z powrotem. Muszę znaleźć inne miejsce, gdzie jest mniejsze napszczelenie lub pszczelarze z inną taktyką osuszania ramek (ale to już wnioski na przyszłość).
Na pasiece mam w tej chwili w ulach cztery wymiary ramek, ale docelowo zostaną WZty i wielkopolskie.
Jeszcze tak nie było, żeby jakoś nie było.
Członek SPN WOLNE PSZCZOŁY
Cytuj ten post
Cytat:Problem w tym, że pszczoły są wszędzie (no powiedzmy prawie wszędzie, żeby nie skłamać), odkłady wywiozłem, a teraz pewnie przywiozę z powrotem.

Jakby co, mam u siebie jedno miejsce na coś rozmiarów ula wlkp. Na parę tygodni mogę Ci udostępnić. Miejsce raczej nieoblatywane przez okolicznych rabusiów (z obserwacji własnej).


----
To jest link do strasznych rzeczy
Cytuj ten post
Dzięki za propozycję, ale 300 km, to dla mnie trochę za dużo, chyba że masz na myśli jakieś miejsce na południowo-wschodnich krańcach Polski.
Jeszcze tak nie było, żeby jakoś nie było.
Członek SPN WOLNE PSZCZOŁY
Cytuj ten post
Właśnie zakończyłem etap powiększania swojej pasieki w tym sezonie. Zrobiłem na koniec dwa zsypańce z dobrymi matkami (linii Dobra z nowosądeckiego) - znalazłem miejscówkę oddaloną od mojej pasieki - super łąka (w programach ekologicznych), ale z małą wadą, na sąsiedniej działce jest wiertnia - pozyskują gaz ziemny i pracują na okrągło pompy. Ustawiłem ule za linią zarośli, ale i tak nieźle daje po uszach. Liczę na to, że to tylko na krótko i na to, że nikt nie zauważy tych uli, bo z informacji uzyskanych od zaprzyjaźnionych pszczelarzy wynika, że nie wszyscy pszczelarze mają przyjazne nastawienie.
Czekam jeszcze na matkę od Lutza i odkład od Kuby, a potem zwożę wszystko w jedno miejsce i przyjdzie czas na przygotowania do zimy.
Jeszcze tak nie było, żeby jakoś nie było.
Członek SPN WOLNE PSZCZOŁY
Cytuj ten post
Z powodu chyba ochłodzenia i deszczy na początku lipca, zaczerwienia młodych matek przeciągnęły się w odkładach weselnych zwykle na 4,5 tygodnie od osierocenia. W niektórych miałem trutówki. Może to dobrze, bo dłuższa przerwa w czerwieniu. Kwas mlekowy został podany jednorazowo jak cały stary czerw się wygryzł. Os coraz więcej. Zaczynają irytować przy przeglądach.
Cytuj ten post
No nie rozumiem. Zadzwonił przed chwilą do mnie ktoś i mówi "Pan no, zamawiał matki, co nie?". Po około sześciu sekundach skapowałem się, że to może (może) dzwonić ktoś z Kocierzowych - faktycznie, dzwoniłem do nich jeszcze chyba w kwietniu i zamówiłem 6 sztuk ASTA, powiedzieli, że matki będą w czerwcu.
I że będą dzwonić.
Minął czerwiec, więc wykreśliłem sprawę z głowy.
No, w takim razie powtórka w przyszłym roku. W tym sezonie już nie dzielę.
== Apibus ibi mel? Buhahaha! ==

Cytuj ten post
U mnie w tym sezonie wyjątkowo dobrze z unasienianiem. Na 10 zrobionych odkładów we wszystkich są już czerwiące matki. Dwa najpóźniejsze odkłady jeszcze czekają... Jak na razie 100% Uśmiech
Cytuj ten post
Wróciliśmy sobie z wakacji i patrzę dziś na pszczoły pod domem, a tu ruch jak (nie przymierzając) w ulu. Zasuwają jak (nie przymierzając) pszczółki. Aż się chce zajrzeć do ula, czy coś z tego wynika.
Nawłoć w pełnym rozkwicie, oceniam, że ok. 30% już przekwitło. Ale ten chwast kwitnie partiami, więc żółtość powszechna na rejonie. Gdzie niegdzie jeszcze widzę nierozwinięte kwiatostany, czyli można jeszcze założyć z 10 dni, zanim zacznie zanikać.
== Apibus ibi mel? Buhahaha! ==

Cytuj ten post
(25.08.2019, 10:25)flamenco108 napisał(a): Gdzie niegdzie jeszcze widzę nierozwinięte kwiatostany, czyli można jeszcze założyć z 10 dni, zanim zacznie zanikać.



Cytuj ten post