Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3
#38
Tyle się wydarzyło, że nie zdołam wszystkiego opowiedzieć.
Buchwasty - dawcy czerwiu żyją, ale zainteresowanie górnym korpusem na razie mocno umiarkowane - niektóre ramki zostały przyspawane do dolnych, trochę pszczół łazi już po górnych ramkach, to wszystko. Robotnice terenowe przedwczoraj, mimo chłodu i zachmurzenia, nosiły pyłek w różnych korolach.

Przedwojenne - też zauważyłem parę lotnych z pyłkiem, czyli radzą sobie, ale loty o wiele oszczędniejsze. Bardzo mi się spodobała ich stanowczość: chcesz człowieku się pogapić, to się gap, ale nie przeszkadzaj. Chciałem poprawić powałkę, dostałem dwa żądła po łapach, ale na tym się skończyło. Żadnego zbędnego tracenia energii. Przedwojenne dostały 2 tygodnie temu korpusy pod gniazda - pszczoły tam łażą, ale też nie zaczęły jeszcze żadnych prac, znakiem tego na razie inżynierowie się tam wałęsają i opracowują projekty.

Rodzina rozbitków żyje, wyżera powoli ramki z miodem i ciasto (dostały do wyboru), ale bzyczy podenerwowana, pewnie dlatego, że duże, czarne, leśne mrówki przypuściły natarcie na ich ul (mają mrowisko ok. 10m od pasieczyska, ale w zeszłym sezonie nie przeszkadzały). Jeżeli dożyją do następnego weekendu, zamierzam wzmocnić je dwiema (a kto wie, może i trzema?) ramkami z czerwiem krytym od buchwastów, może w sile lepiej sobie rozstrzygną wszelkie problemy.
[Obrazek: 2017-04-29-Y01Las_mrowki_panosza_sie.jpg]


Przyroda dziś się bujnęła, prognozy ciągle takie pół-na-pół, ale chyba poszło już na rozwój. Żadnych przesłanek do robienia jakichś pszczelarskich akcji na razie nie stwierdziłem.

Rozstawiliśmy nowe 1,5 pasieczyska (jedno kompletne na 20 stanowisk, jedno resztkowe, skończyły się palety, na 6 stanowisk) i zaopatrzyliśmy je puste w ule - rojołapki. Może wpadnie coś ekstra. W następny weekend, przy okazji innych prac, zaopatrzę je w wabiki z olejku z trawy cytrynowej - zobaczymy, czy to przesąd, czy dobra praktyka rojołowiecka Oczko
[Obrazek: 2017-04-29-Y06Baza_rowny_rzadek_stanowisk.jpg]

Na pasieczysku zimą utopionym przez bobry znowu pech - po zimie posprzątałem tam i zostawiłem pięknie rozstawione stojaki, żeby mieć miejsce do zawożenia nowych rodzin. Wczoraj zastałem to wszystko rzucone w krzaki, a środkiem toczka poprowadzono improwizowaną drogę dla Fadromy. Niezapowiedziana zrywka. Muszę zadzwonić do pani leśniczej i zapytać się, dlaczego zapomniała mi powiedzieć. Do trzech razy sztuka - jeżeli to miejsce wytnie mi kolejny numer, znakiem tego trzeba się stamtąd zwijać na zawżdy.

Na pasieczysku (takoż pustym, z wymarłymi ulami), gdzie zgromadziłem stare dadany-leżaki, jakiś debil (albo inna forma intensywnego upośledzenia funkcji poznawczych w zakresie logicznego wnioskowania) ukradł... Papę z daszków!!! Z wierzchu wyglądała jakby metal, ale warstwa taka była naprawdę cieniutka. Znakiem tego w tym miejscu przez następne lata mogą stać tylko ule z daszkami z papy. Lub folii budowlanej. Nic, co wygląda na metal, nie może się tam pojawić. Ludzkość nie przestaje mnie zadziwiać.[Obrazek: 2017-04-30-Y04Dobiesz_debile_ukradli_pape_z_daszkow.jpg]

Dziś dokończyłem starter budowany głównie z myślą o wizycie u Łukasza. Wymaga paru kosmetycznych wykończeń.
[Obrazek: 2017-05-01-starter03_uklad_WL.jpg]
== Apibus ibi mel? Buhahaha! ==

Cytuj ten post


Wiadomości w tym wątku
RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - beekeeeper98 - 27.04.2017, 16:15
RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - flamenco108 - 01.05.2017, 14:39
RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - MirusB - 03.05.2017, 20:39
RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - MirusB - 23.05.2017, 07:41
RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - karolinka777 - 08.09.2017, 08:59