Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3
#60
Zabezpieczyłem folią dadany, którym jakiś geniusz ukradł papę z daszków. Dość już się nastały na deszczu. Potem pojechałem podebrać od dawców czerwiu 3 ramki z czerwiem krytym i pszczołą pobrane wyrywkowo, aby je podać do jedynej przeżyłej rodziny. W majówkę zajrzeliśmy jej pod daszek - zajmowała ok. 5 ramek Dadanta od ścianki i huczała zaniepokojona. Zgodnie z postanowieniem postanowiłem ją wzmocnić. Przy okazji dowiedziałem się, dlaczego ludziska tak lubieją buchwasty - one naprawdę nie zwracały uwagi na to, co z nimi robię!
Tak czy owak była to okazja przejrzeć gniazdo rozbitków. Co się okazało? Otóż one huczały zaniepokojone z bardzo dobrego powodu: pół ula od drugiej ścianki zajęły mrówki! Jaja równo poukładane w komórkach plastrów, na dnie kolejna sterta. Czyżby to było siostrzane gniazdo? W ogóle to jakiś mrówczy rok, spodziewam się dalszych kłopotów.
Burza spowodowała niejakie opóźnienie, certoląc się (przestanie, nie przestanie, o, grad wali!) zmokłem do nitki.
Mrówki z ich jajami wysypałem w krzaki. Było już po burzy, poradzą sobie.
Zapodałem pszczołom nowy korpus z dennicą (po martwych rodzinach zostało na pasieczysku do wyboru - do koloru) i dokonałem jakże ludzkiej ingerencji w gniazdo: 3 ramki z czerwiem własnym (mieszanka) umieściłem na środku (3), z boków dodałem 3 ramki z czerwiem i pszczołą buchwastową (6), dalej po ramce z pierzgą (8) na bokach i jeszcze rameczka z odsklepionym miodem (9 - komplet). Mam nadzieję, że w trakcie zabiegów nie zapodziałem nigdzie matki... Pół powierzchni pokryłem powałką z folii i na to położyłem drugi korpus 9-ramkowy Dadanta, który napełniłem następnymi odsklepionymi ramkami. Na to już poszedł daszek. Nie zajrzę do nich wcześniej niż za 4 tygodnie. W każdym razie tak bym wolał, ale czy wytrzymam?
Pszczoły obsiadły oba wylotki i zaczęły wentylować. Nie mam pojęcia, o co im chodzi. Nie dymiłem w trakcie mocno, bo od tej burzy podkurzacz mi się wytłumił. Niektóre odsłoniły gruczoł Nasonowa, ale nie wszystkie. Większość po prostu wentylowała.

[Obrazek: 2017-05-06-Y01Las_bratnia_wspolpraca_buc...zbitki.jpg]
Na zdjęciu widać, że społem pracują pszczoły o ciemnych i jasnych odwłokach. Czyżby tak szybko doszły do porozumienia?

Dalej pojechałem na wezwanie do pszczół - wygląda na to, że wsiedliły się do podbitki pod okapem dachowym. Ciekawe, czy przeoczone-przezimowane, czy jakaś szybka rójka?
== Apibus ibi mel? Buhahaha! ==

Cytuj ten post


Wiadomości w tym wątku
RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - beekeeeper98 - 27.04.2017, 16:15
RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - MirusB - 03.05.2017, 20:39
RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - flamenco108 - 06.05.2017, 18:15
RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - MirusB - 23.05.2017, 07:41
RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - karolinka777 - 08.09.2017, 08:59