Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3
Dokładnie tak jak flamenco zrobiłem wczoraj 4 odkłady bez wywożenia i jednocześnie podczas całego zabiegu przełożyłem wszystkie "stare" rodziny do nowych "moich" uli.

Bojąc się że może być spore zamieszanie zagoniłem dzieci i żonę do domu i zabroniłem wychodzić... Mam ule jakieś 2 metry od ściany domu.

Jak się okazało zupełnie niepotrzebnie. Pszczoły były po prostu jak baranki - aż byłem zdziwiony bo całą operację zacząłem około 15 a skończyłem o 17.

Dodatkowo do odkładów (4 ramki + jedna węza) podałem 4 nowe nieunasienione mateczki - wszystko zamknięte stoi w cieniu za domem. Ja nie otwieram do czwartku (wentylacja jest + 1l gęstego syropu wstawiony do gniazda).

W macierzakach dodałem do pozostałych ramek po dwie węzy (dziś przez uchylone daszki dostrzegłem że już odbudowują).

Ogólnie wszystko wyjaśni się w czwartek jak otworzę wlotki w odkładach.
Cytuj ten post


Wiadomości w tym wątku
RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - beekeeeper98 - 27.04.2017, 16:15
RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - MirusB - 03.05.2017, 20:39
RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - MirusB - 23.05.2017, 07:41
RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Weinar - 28.05.2017, 21:24
RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - karolinka777 - 08.09.2017, 08:59