Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3
(01.06.2017, 20:40)flamenco108 napisał(a): Ufff... Już po panice. Chodzi o to niefartowne zrobienie odkładów z wielką skutecznością podbierania matek.

Zbudowałem 8 kompletów dwudzielnych, czyli 16 ewentualnych odkładów mógłbym zrobić. Jeszcze wczoraj w nocy kleciłem brakujące ramki. Ofiarnie zapakowałem to wszystko do osobówki i jeszcze parę innych drobiazgów. Pojechałem, zwarty i gotowy.
Bateria w aparacie padła, nie mam pamiątki Oczko

Okazało się, że rodziny wcale nie są jakieś takie wielkie (była już 17:00, chłodno, obstawiam, że jednak część lotnej siedziała w ulu). Żal mi było grabić je z pszczół, nie mam doświadczenia. Jedynie na jednym filmiku Siergiej Rusin pokazowywowywał, że AMM mniejszą liczbą pszczół obrabia tyle samo co inne, bardziej wypasione rodziny. Ale na wszelki wypadek nie zrobiłem kipiszu na maksa.

Jedna rodzinka to w ogóle wyglądała marnie na tych dwóch korpusach: obsiadły sam środek "kolumny" zajmując na górze ok. 5 ramek i na dole jeszcze 2-3. O tej porze to chyba raczej marnizna. Bo nie mówię o czerwiu, tylko o pszczole.

Przegląd pokazał, że bezmatki wszystkie za wyjątkiem jednego, u którego naliczyłem ze 6 mateczników, ale skupionych w 2 grupy, nabudowały 2, góra 3 sztuki. I to takie dosyć niewielkie. Wolałbym, aby w rodzinie pozostawały dwie sztuki, niż jeden samotnik.

Przy okazji popatrzyłem, jak budują ramki bez węzy. Już dziś mogę się podpisać rękami i nogami pod artykułem Bartka. Święte słowa, wszystko dokładnie, jak to opisał.
Jakoś tam metodą na początkującego pożonglowałem pszczołami i własną chciwością. W końcu zrobiłem z tego 6 odkładów, z czego 2 to były składańce bez mateczników. Zobaczymy, co z tego wyniknie.
W ten sposób mam ciągle gotowe uliki na następne 10 odkładów.

A pomyślałem sobie, że wcale takiego wielkiego bałaganu nie narobiłem tym niefortunnym podebraniem matek: dam tym przeniesionym matkom ekstra tydzień, a z pewnością będę mógł z nich ciągnąć ramki dalej. Logistyka się zmieni, bo będę musiał wozić odkłady w inne miejsce, ale mam jeszcze jakiś zapasik pasieczysk. Przy okazji, osadzone w małych ulikach, pszczoły pokażą, czy rzeczywiście robi to im jakąś różnicę. Wizualnie wygląda to lepiej - mało pszczoły w małym uliku ładniej się kłębi.

Robota zajęła mi z dojazdami 3,5 godziny. Ponad pół godziny na odkład. To ciągle hobbystyczne tempo Oczko

PS. Podkurzacz oczywiście rozhajcował się na koniec roboty. Naprawdę Oczko


Krzysiek czyli pasieka się powiększa... Masz już coś czerwiącego?
Cytuj ten post


Wiadomości w tym wątku
RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - beekeeeper98 - 27.04.2017, 16:15
RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - MirusB - 03.05.2017, 20:39
RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - MirusB - 23.05.2017, 07:41
RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - bonluk - 02.06.2017, 10:04
RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - karolinka777 - 08.09.2017, 08:59