Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3
(28.06.2017, 12:27)bonluk napisał(a): Czy jak te pszczoły nie będą AMM będziecie je usuwać... Nie rozumiem tej rasowosci..?

Do kogo to pytanie? Liczba mnoga to ja i kto?

Nie będę oczywiście usuwał (właściwie skąd Ci to przyszło do głowy bo nic takiego nie pisałem?) ale od początku mojego pszczelarzenia próbuje też z AMM. A dlaczego? Pozwól, że odpowiem Twoimi wypowiedziami z którym się zgadzam.


(23.03.2015, 17:56)bonluk napisał(a): No cóż... trzeba rozpocząć dyskusję na temat pszczoły która jest początkiem wszystkiego i chyba najwyższy czas aby mogła prawdziwie powrócić do naszych pasiek. 
W ostatnim czasie w okół AMM narosło strasznie dużo różnego rodzaju opowieści, mitów czy przerażających historii. Sam do pewnego czasu miałem dystans do tej pszczoły a moje próby z nią szybko się kończyły. 
Zapraszam do ciekawej lektury z lat 60-70... http://apis.gromisz.org.pl/archive/pub/pzn/pzn10_1-46.pdf 
W tym okresie na naszych terenach pszczoła ta miała się całkiem dobrze.... 
Polecam również zapoznać się ze stroną apis.gromisz.org.pl, dużo ciekawych informacji pszczelarskich

Cytat:Bo nie miałem dostępu do tych pszczół... Z Parzniewa przyszły dwie i jakoś się rozmyły przez sezon. W tym roku trzeba będzie na większej ilości matek spróbować

(26.03.2015, 15:57)bonluk napisał(a): (...)
Moim zdaniem warto bo w końcu to pszczoła która od wielu lat zamieszkiwała te tereny i kto wie czy jeśli V. zastałaby populację takich pszczół nie miała by większego problemu aby je zdominować. Od lat 70 populacje naturalne AMM szybko malały i każdy widzi jak to teraz wygląda. Szczęście, że da się jeszcze znaleźć takie pszczoły u pszczelarzy którzy rozmnażali rodziny pszczele za pomocą rójek i nie sprowadzali do pasiek obcych genetycznie matek. Dla mnie jest to cenna pszczoła bo przystosowana jest do terenu w jakim żyła od lat... Biorąc również jej cechy odpornościowe pod uwagę to warto się nią interesować pod względem PN. (...)

Dodatkowo, jeżeli to co się ostatnio dowiedziałem jest prawdą, że

  1. matki lub trutnie AMM dyskryminują w jakimś stopniu odmienne pszczoły z innych podgatunków podczas godów,
  2. genetycznie AMM jest bardziej oddalona od Krainek, Włoszek i BF niż one wszystkie razem wzięte,
  3. AMM może wylatywać prędzej w zimniejszą, bardziej deszczową oraz wietrzą pogodę oraz wieczorem aby odbyć gody,
 
to teoretycznie na moim terenie byłoby to korzystne, logiczne i sensowne aby hodować AMM. Nie mam jak na razie takich warunków jak Ty gdzie mogę sobie ładnie teoretycznie próbować zdominować okolicę trutniami na wielu pasieczyskach w promieniu ich lotów. Mam dużo mniej pni niż Ty i na razie zamierzam próbować dochodzić do TF na takiej mniejszej ilości. Jestem prawie, że przekonany, że w mojej okolicy lata masę nieodpornych trutni. Znam co najmniej 3 pasieki. Jedna jest towarowa jeśli chodzi o produkcję matek i odkładów. Komercyjne pszczoły głównie rasowe krainki, BF coś tam jeszcze co nie pamiętam. Pszczoły z dwóch kolejnych sąsiednich leczonych pasiek nastawionych na miód pomimo, że w jakimś stopniu kundelki kraińsko-kaukaskie w jednej a w drugiej nie wiem co, okazały się nieodpornymi pszczołami. Wszystkie padały prędzej czy później albo po pierwszej zimie albo po dwóch zimach. Widzę na swoim ogrodzie, że latają też jakieś obce pomarańczowe w typie BF i krainki. Pytanie ilu pasiek jeszcze nie znam. Za to nigdy to tej pory nie miałem problemu z unasiennianiem nawet jeśli sam nie miałem trutni w słabych rodzinkach więc jakieś te trutnie w okolicy muszą latać w niewybrakowanych ilościach. Konkludując te wszystkie informacje wydaje mi się, że jeśli są prawdziwe, to teoretycznie mają sens aby spróbować dodatkowo zwiększyć segregację trutni podczas godów moich rodzin surwiwalowych.

Wydaje mi się, o czym sam zresztą pisałeś wtedy kiedy Cię cytuję, że w ciemnej pszczole tkwi też potencjał na TF. Jak na razie moje metody możliwie maksymalnie naturalnej hodowli i minimalizacji ingerencji na jakiejkolwiek pszczole niczym CMS, nie sprawdziły się bo nie przeżyła mi żadna pszczoła ponad dla lata. Moim zdaniem robiłem co najlepsze dla tych rodzin więc widocznie na razie na mojej skromnej próbie przy teście bonda to nie wystarcza. Choć może ta jedna co mi teraz przeżyła drugie wielkie wymieranie w mojej pasiece to jest ten złoty graal. Zobaczymy. Rozmnażam ją oraz materiał od Ciebie także ale nie odżegnuje się wciąż także od AMM z tych powodów o których sam pisałeś i tych co wymieniłem teraz. Co będzie dokładnie w przyszłości to się zobaczy. Może znów będę miał zero pszczół. Będę miał pszczoły w przyszłym roku a najlepiej za dwa lata to się będę zastanawiał.

A po za tym sama idea restauracji lokalnej tradycyjnej ciemnej Borówki dla tych terenów, podoba mi się. Pseudonim mam w końcu nie przypadkowy. I choćby z tego powodu. Nie chodzi mi aby hodować rasowe pszczoły w sensie sztucznej selekcji i laboratorium z ograniczonej liczby matek duże ilości córek hodowlanych ale aby pozwolić im się samemu dobierać i selekcjonować w obrębie podgatunku co może kiedyś zaowocuje jakąś lokalną w miarę stabilną w miarę ujednoliconą populacją. Bo bez tego jednak nie wyobrażam sobie TF. W końcu musi dojść do jakiegoś ujednolicenia na danym loklalnym obszarze jeżeli ma dojść do TF.
Cytuj ten post


Wiadomości w tym wątku
RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - beekeeeper98 - 27.04.2017, 16:15
RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - MirusB - 03.05.2017, 20:39
RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - MirusB - 23.05.2017, 07:41
RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Borówka - 28.06.2017, 13:24
RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - karolinka777 - 08.09.2017, 08:59