Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3
Objechałem pasieczyska. Po prawie 3 tygodniach bez pszczun to było takie jakby, no, przyjemne. Macierzaki przedwojenne pracują, ale na pomiar ręczno-uchylny wydają się lekkie. Zresztą ostatnia matka kupiona od Dziadka, której udało mi się nie porwać z macierzaka, zniknęła kilka tygodni temu (przy poprzedniej wizycie zapisałem to jako przypuszczenie, teraz był już czerw garbaty). Czyli minus jeden. W sobotę miodobranie, więc wtedy przy okazji je połączę z sąsiadką.
Nukleusy w bardzo zróżnicowanym stanie. Niektóre mają sucho, choć pracują. Lekki poblask wskazuje, że wypracowują mniej więcej tyle, ile zżerają. A ze dwa, może trzy są takie, że ewidentnie same się zakarmią do zimy. Szczególnie wyłażą kontrasty, kiedy dwie rodzinki stoją w jednym domu (ulu).
Z tegorocznej obserwacji wysnuwam przypuszczenie, że jedną z podstawowych umiejętności przetrwania lokalnej pszczoły musi być zdolność do budowy plastrów pod koniec sezonu. Stosując się do tegorocznej zasady nieingerencji wyciągnąłem dosłownie kilka ramek z paru rodzinek, na wyrywki - wszystkie miały czerw na wygryzieniu przetykany nakropem/miodem. Zapach miodu wyczuwalny nawet z kilku metrów
== Apibus ibi mel? Buhahaha! ==

Cytuj ten post


Wiadomości w tym wątku
RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - beekeeeper98 - 27.04.2017, 16:15
RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - MirusB - 03.05.2017, 20:39
RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - MirusB - 23.05.2017, 07:41
RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - flamenco108 - 31.08.2017, 16:44
RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - karolinka777 - 08.09.2017, 08:59