Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3
Wczoraj była kolejna sesja karmienia. Deszczyk ładnie padał, okolica staje się coraz bardziej błotna, więc dodaliśmy miseczek podkarmiających, aby na raz zapodać więcej. Poprzednie karmienie było tydzień temu i większość rodzin snadnie to wychłeptała - miały, zależnie od wielkości (rodziny lub podkarmiaczki) od 1 litra do 2,5. Jednak nie wszystkie. Niektóre (nieliczne) wypiły tylko część poprzedniej porcji, a ze trzy wydawało się, że odmówiły pobierania. Ale i tak im dolaliśmy, do kolejnej miseczki. Zobaczymy, co będzie dalej. Większość rodzinek nie dawała nam miodu, cały zapas z nawłoci, jaki zdołały sobie nazbierać, pozostaje do ich dyspozycji. Jedna rodzina, silny odkład z połowy czerwca włożony w starego Dadanta-leżaka, przywitała nas osypem na powałce - naprawdę sporo truchełek w dwóch warstwach. Ale sama rodzina wczoraj zajmowała 4-5 ramek dadanowskich. Podtrucie?

Z takiego pobieżnego zerknięcia przez foliową powałkę muszę powiedzieć, że uśredniając obserwacje to rodziny nieleczone na razie wyglądają lepiej od tych leczonych. Wszystkie zaobserwowane sensacje wydarzyły się w tej drugiej grupie. Rodziny nieleczone chłepczą grzecznie cały podany pokarm i nie stwierdziłem potopionych pszczół.

Z nieleczonych zwróciłem uwagę na rodzinkę 4-ramkową, utworzoną ongi łokełejem. Pod koniec lipca zabrałem im matkę i dałem wujkowi, a podałem im matkę, którą przysłał mi Łukasz: (córkę po?) L1. Miały do dyspozycji po 4 ramki Zandera (42x22cm) na dwóch piętrach, z czego te dolne nie były zbudowane. W przeciwieństwie do rodzinki żyjącej przez ścianę (potomek przedwojennych), która tak się rozmnożyła, że nawet korpusik podkarmiający opatrzyła dziką zabudową (przez co nie mogłem im dodać podkarmiaczki i muszę im lać po literku), mało tam było życia i ruchu na ramkach - ale ciemność nie pozwala ocenić sytuacji. Na wylotku siedziała strażniczka z kudełkami, czyli raczej młoda. Pokarm wychłeptany - czyli jest ktoś, kto chłepce. Od początku tak z nią było, że trochę nieruchawa była, więc może ten typ tak ma?

EDIT: W tym roku w paru odkładach zainstalowałem pierwsze własnej roboty podkarmiaczki ramkowe o pojemności ponad 2 litry. Jedna rodzina już zaczęła budować w środku plastry, co mnie cieszy. Uważam je za trafiony pomysł, dzięki któremu nie muszę zostawiać na wierzchu pustego korpusu do podkarmiania i cała wieża jest niższa.
== Apibus ibi mel? Buhahaha! ==

Cytuj ten post


Wiadomości w tym wątku
RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - beekeeeper98 - 27.04.2017, 16:15
RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - MirusB - 03.05.2017, 20:39
RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - MirusB - 23.05.2017, 07:41
RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - karolinka777 - 08.09.2017, 08:59
RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - flamenco108 - 18.09.2017, 06:55