Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3
W drodze powrotnej z egzaminu zajrzałem na toczek, gdzie stały ostatnie niedobitki po przedświątecznej wizycie złodziei - dwie rodziny nie leczone, z czego jedną od dawna już uważałem za martwą (myślałem, że te ostatnie mrozy ją już wykończą). Druga rodzina, na ramce dadanowskiej, drugiego dnia Bożego Narodzenia była w niezłej sile.
Co było dziś?
Z ula z pierwszą rodziną ktoś lub coś zrzuciło daszek, który znalazłem kilka metrów dalej w krzakach. I co? Rodzina ciągle żyje! Mimo wilgoci sączącej się z góry od nie wiadomo jakiego czasu. Pszczoły były widocznie mokre. A jednak żyły. Ciekawe, czy żyje matka? Szans wielkich nie miała i tak.
Rodzina na Dadancie, która była w sile, tym razem była w bezsile. Ale ciągle żywa!!! Mysza się w niej zagnieździła. Moja wina tym razem. Musi wytrzymać do weekendu, zorganizuję sprzęt i przyjadę na interwencję. Szkoda jej, wyrosła na mateczniku rojowym od Łukasza. Żeby choć tyle jej było, żeby przełożyć larwy na hodowlę.
Jedyne, co może jeszcze jakieś szanse dać tym rodzinkom, to fakt, że mają mnóstwo żarcia. W tym głównie miodu. Mogą go przetwarzać i się grzać.
== Apibus ibi mel? Buhahaha! ==

Cytuj ten post


Wiadomości w tym wątku
RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - beekeeeper98 - 27.04.2017, 16:15
RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - MirusB - 03.05.2017, 20:39
RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - MirusB - 23.05.2017, 07:41
RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - karolinka777 - 08.09.2017, 08:59
RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - flamenco108 - 12.02.2018, 20:09