Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3
Cytat:a ten pyłek teraz to po co ?

Nie wiem, ale Janusze nosiły w sobotę pyłek na potęgę. Cały tydzień pogoda lotna i zbiorna tutaj, ale już nie miałem czasu zajrzeć. Elki składują pyszną pierzgę (bardzo mi to smakuje, choć może z 4 komórki zeżarłem tylko) pomiędzy czerwiem.
Może wszystkie liczą, że będzie łatwiej na wiosnę odskoczyć w rozwój?
Cytuj ten post
alientresor pisał że mu teraz brak,to się zdziwiłem. 
natomiast na wiosnę może to być zaletą,ale nie musi. zależy od tego gdzie ten pyłek teraz układają. 
podkładałem teraz niedawno pół korpusy pod gniazda.to przy okazji zajrzałam od spodu co tam się dzieje. 
i tak. w odkładać 5 pyłek na dole.w rodzinach 5+5 tak samo.natomiast w rodzinach 10 ramkowych waliły w skrajne ramki z których przeniosły jedzonko na miejsce po wygryzionyn czerwiu.  i w tym przypadku to nie za fajnie bo w skrajnych może zapleśnieć i pszczoły wynosząc to na wiosnę będą miały biegunkę na sto procent.a druga sprawa to że matka "czuje" pierzgę do 7 cm. jeżeli kłąb będzie bardziej oddalony to nie podejmie czerwienia aż do świeżego pyłku.
oczywiście piszę o ramce niskiej-szerokiej, myślę że  np w warszawiakach nie ma tego problemu. 
Cytuj ten post
(12.10.2018, 15:14)Borówka napisał(a):
(12.10.2018, 14:33)alientresor napisał(a): Najgorszy jest obecnie brak pyłku.

Myślałeś o poratowaniu ciastem białkowo-tłuszczowym R.Olivera czy innym? Póki jeszcze będą brać.
Brak funduszy na ten czas, zostawiam do wiosny tak jak jest. Robię sporo nowych nasadzeń, m.in. 90 wierzb żeby choć część tych problemów rozwiązać

Wysłane z mojego A8 przy użyciu Tapatalka
Take a time to waste a moment
Cytuj ten post
(12.10.2018, 20:00)Jacuch napisał(a): alientresor pisał że mu teraz brak,to się zdziwiłem. 
natomiast na wiosnę może to być zaletą,ale nie musi. zależy od tego gdzie ten pyłek teraz układają. 
podkładałem teraz niedawno pół korpusy pod gniazda.to przy okazji zajrzałam od spodu co tam się dzieje. 
i tak. w odkładać 5 pyłek na dole.w rodzinach 5+5 tak samo.natomiast w rodzinach 10 ramkowych waliły w skrajne ramki z których przeniosły jedzonko na miejsce po wygryzionyn czerwiu.  i w tym przypadku to nie za fajnie bo w skrajnych może zapleśnieć i pszczoły wynosząc to na wiosnę będą miały biegunkę na sto procent.a druga sprawa to że matka "czuje" pierzgę do 7 cm. jeżeli kłąb będzie bardziej oddalony to nie podejmie czerwienia aż do świeżego pyłku.
oczywiście piszę o ramce niskiej-szerokiej, myślę że  np w warszawiakach nie ma tego problemu. 
Na teraz po nic. Na wiosnę potrzeba, a że mamy za sobą już 6 m-cy suszy to pierzgi w gniazdach jest po mniej więcej pół ramki dadanta, nie chce mi się nawet pisać w jakim stanie są produkcyjne rodzinki żeby się nie @&#-@-#-@; dość powiedzieć że z 22 tegorocznych produkcyjnych zostało 10. Opadów dalej na horyzoncie brak, więc i wiosna się jakoś przebogato nie zapowiada. Można suplementowac, ale to ma też krótkie nóżki. Jedyne co pozostaje to czekać i mieć nadzieję.

Wysłane z mojego A8 przy użyciu Tapatalka
Take a time to waste a moment
Cytuj ten post
(12.10.2018, 19:08)michal79 napisał(a): Janusze nosiły w sobotę pyłek na potęgę. Cały tydzień pogoda lotna i zbiorna tutaj

pytanie z serii podchwytliwych.
przerobienie miodu czy syropu zajmuje pszczołom około dziesięć dni.
ile czasu potrzebują na zakiszenie pierzgi?
Cytuj ten post
Nie mam pojęcia Smutny
Mi ocet wstępnie kiśnie 2 tygodnie, potem dojrzewa z pół roku.
Cytuj ten post
ok.to zaatakuje temat inaczej. fermentacja mlekowa minimum 20ºC.
jakie warunki są potrzebne do produkcji mleczka pszczelego ?potrzebnego do tej że fermentacji. 
tak się dopytuje, bo czytając sobie różne badania na temat pestycycyzacji pszczół  ,coraz częściej jako jeden z efektów podają ogłupienie pszczół. 
i tak się zastanawiam czy to że moje rodzinny nie dostają chemii bezpośrednio, jest wystarczające żeby mogły funkcjonować normalnie. mimo chemii walonej po polach. 
a taki schamacik 0/1 nadaje się do takich rozważań idealnie. 
w sensie czy to że pszczoły noszą teraz pyłek to głupota czy liczenie na ..coś. 
z 45 rodzin 16 zapitala na pyłek z za wcześnie kwitnącego rzepaku, a reszta nie.
Cytuj ten post
Jacuch zapisz które zapindalają z pyłkiem i napisz na wiosnę które z nich lepiej wyszły z zimy... To może nyć ciekawa obserwacja. Może działa ewolucja?
Uzależniony od zapachu z ula...
Cytuj ten post
U mnie ta sama rodzina
- miała mało czerwiu już na początku września
- wysprzątała wylotek z padłej warrozy (mam nagrane jak bierze robala w żuwaczki)
- teraz wciąga dużo pyłku
Pochodzi od pszczół w 2017 kupionych, a potem nieleczonych.
- odkład Borówki.

Zobaczymy co w następnym roku.
Cytuj ten post
(13.10.2018, 18:57)Adam1969 napisał(a): Jacuch zapisz które zapindalają z pyłkiem i napisz na wiosnę które z nich lepiej wyszły z zimy... To może nyć ciekawa obserwacja. Może działa ewolucja?

to odkłady z odkładów czyli lipcowe jednoramkowce.
w przetrwalnikach i odkładach  majowych z ich starymi matkami minimalny ruch na wylotkach .
 co ciekawe buckfasta nie noszą a mają jako jedyne czerw.
Adam chyba wsteczna ewolucja. 
Cytuj ten post
Nie tylko pszczołą żyje człowiek! Dzisiaj oglądałem obłędne pejzaże w Bieszczadach, kolory jak na kiczowatych obrazkach, po prostu Złota Polska Jesień. Zakończyłem wyprawę w parku w Krasiczynie. No pięknie było, czasami warto odpocząć od intensywnego myślenia, czy starczy pokarmu, czy się nie zrabują, czy zobaczę cokolwiek na wylotkach w przyszłym roku. Polecam.
Jeszcze tak nie było, żeby jakoś nie było.
Cytuj ten post
u mnie 11ºĆ. dałem do poidła ciepłą wodę.  intensywny ruch w rodzinach które zostały ramkę z pokarmem za przegrodę. ostatnie porządki w ulu. 
Cytuj ten post
Tak ciepłego listopada nie pamiętamy z ojcem też pszczelarzem. Śmieliśmy się że w tym roku będzie miód z chryzantem! A tak poważnie za kilka dni załamanie pogody i czas sprawdzić czy wszędzie zakładki przeciw myszom skutecznie założone, by już do wiosny pszczołom nie przeszkadzać.
Cytuj ten post
W przypadku jednego ula już się poddałem, wylotki ścieśnione, ul to nówka sztuka, czyli w miarę szczelny jest, a ślady obecności myszy ciągle widoczne. Nie mam pojęcia którędy pakuje się do środka. Jedyna myśl jest taka, że cały czas to bydle siedzi w środku i nie wyłazi na zewnątrz, bo wylotek został zwężony i nie ma jak. Na tę rodzinę zwracam szczególną uwagę, ale pszczoły zachowują się normalnie (jeżeli za normalne przyjąć masowe noszenie pyłku o tej porze roku). Nie zamierzam, mimo sprzyjających temperatur, robić pełnego przeglądu. Pozostaje tylko trzymać kciuki za pszczoły i liczyć, że mysza sama się wyniesie (tylko którędy?).
Jeszcze tak nie było, żeby jakoś nie było.
Cytuj ten post
A czy myślałeś, by podłożyć pusty korpus pod gniazdo i na dennicy postawić pułapkę na myszy?
Cytuj ten post
   

a tak serio.to nie miałem nigdy problemu z myszami.  Ponieważ używam metalowych zasuwek. cena około 3zł. ja mam na stałe ale widziałem że niektórzy montują tylko na zimę. 
Cytuj ten post
Ta metalowa zasuwka na myszy, co ma futro, wąsiki, to jest tam na stałe montowana na tym daszku? Język
Cytuj ten post
tu akurat jako eko-grzałka.
natomiast na myszy, sikorki czy większe jakieś to ma średnią wydajność 4 sztuki dziennie. więc chyba zrobię odkład na wiosnę ..czy jak to tam.sie.robi.
na.futrzakach się nie znam.tyle co pogłaskać napoić  i nakarmić, a i do chaty wpuścić jak wyje pod drzwiami.
Cytuj ten post
(05.11.2018, 21:46)michal79 napisał(a): A czy myślałeś, by podłożyć pusty korpus pod gniazdo i na dennicy postawić pułapkę na myszy?

Nie, nie myślałem. To znaczy o pułapce nie myślałem,  bo pusty korpus już od września tam jest. Rozważam właśnie rozpoczęcie selekcji na odporność na gryzonie:-) 
Jeszcze tak nie było, żeby jakoś nie było.
Cytuj ten post
Panie tak nie da sie. Trzeba na zime dawac pszczolom syrop z trutkom na gryzonie Duży uśmiech

Byłem dziś rano. 3 z 4 latają, najmocniej Janusze. Chciałoby się zobaczyć, gdzie ich cele, bo w różne strony lecą... Byle do wiosny.
Cytuj ten post
Ja wczoraj korzystając z ładnej pogody i wreszcie chwili czasu, powyjmowałem podkarmiaczki (czyt, kubełki po lodach) i pozabierałem puste korpusy do podkarmiania. Poprawiłem szmaty i folie (czyt. powałki), docisnąłem daszki, no i chyba do wiosny tyle. Rodzinki wydają się być w niezłej formie, ale popołudniami jak mam okazję patrzeć na wylotki, wyglądają już tylko pojedyncze sztuki.

W tym roku późną wiosną było dużo zabiegów mających na celu stworzenie okresu bez czerwiu i pozbycia się części warozy, może wreszcie przezimuje z większym sukcesem niż do tej pory. W tym roku zimują na bogato, z miodniami. Niech mają dużo zapasów, a do tego mam plan by je wiosną do tych miodni zapędzić i odzyskać dolne korpusy. Wiosną miałem pszczoły tylko na ramkach warszawskich, więc wszystkie odkłady jak i wszędzie w moich korpusach mam wysokie ramki warszawskie Oczko A ja lubię swoje 20 i 14cm korpusiki, z prostej przyczyny, bo łatwiej zrobić odkład i zobaczyć co się dzieje w środku ula, bez rozbierania całości. Ale nie narzekam, ważne, że pszczoły są Uśmiech W zeszłym roku na początku listopada już pożegnałem się z 3ema rodzinami, w tym roku na razie bez strat, pomimo rabunków.

A teraz do zimy znowu nuda. Trzeba by zamówić kolejną torbę krokusów i zacząć wsadzać w trawnik Uśmiech
Cytuj ten post
(05.11.2018, 20:32)regulus napisał(a): W przypadku jednego ula już się poddałem, wylotki ścieśnione, ul to nówka sztuka, czyli w miarę szczelny jest, a ślady obecności myszy ciągle widoczne. Nie mam pojęcia którędy pakuje się do środka. Jedyna myśl jest taka, że cały czas to bydle siedzi w środku i nie wyłazi na zewnątrz, bo wylotek został zwężony i nie ma jak. Na tę rodzinę zwracam szczególną uwagę, ale pszczoły zachowują się normalnie (jeżeli za normalne przyjąć masowe noszenie pyłku o tej porze roku). Nie zamierzam, mimo sprzyjających temperatur, robić pełnego przeglądu. Pozostaje tylko trzymać kciuki za pszczoły i liczyć, że mysza sama się wyniesie (tylko którędy?).
Wrzuć na dennicę trochę sierści kota (no cokolwiek co czuć kotem). Mysz już tam nie wróci.
Cytuj ten post
Dziś cały dzień wszystkie me 4 rodziny latały.
Na szczyt aktywności wysunęły się pszczoły o polskiej proweniencji: Janusze (pochodzące od AMM Asta) oraz "D" czyli Krainka linii Dobra.
Co one noszą, to ja nie wiem, widziałem jedną z pyłkiem nawet.
Cytuj ten post
Staram się trzymać z dala od uli, co w tygodniu przychodzi mi dość łatwo, bo gdy wychodzę z domu, jest ciemno i tak samo, gdy wracam. Ale dziś przeszedłem się koło tych, co stoją pod domem. 8 stopni Celsjusza (281 stopni Kelvina), więc pojedyncze pszczoły z niektórych latały. Fortówka przedwojenna ma wylotek na poziomie dna dennicy i zobaczyłem parę martwych pszczół i strażniczkę. Znakiem tego żyją. Ale ta rodzina mnie specjalnie nie zdziwiła. Mam Ci ja tu na podwórku jedną taką, co tylko przez pomyłkę i lenistwo nie stała się częścią innej. W październiku byłem przekonany, że zaraz będę miał pusty ul. W połowie listopada jednakoż w ulu znajdował się kłębik na 3-4 uliczki, a było ciepło i trwały normalne loty, więc może były to pełne 4 uliczki. A dziś patrzę, strażniczki na wylotku pilnują interesu. Miły początek weekendu.
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
U mnie w tygodniu jak było 8C te co stały w słońcu również śmigały.
Te w cieniu wolały poleniuchować w kłębie.
Cytuj ten post
I odwieczne pytanie. Co lepsze? Oczko
Pszczoły miodne nie wymierają w Polsce i w USA.
Polska Czerwona Księga Zwierząt - Bezkręgowce, PAN
Cytuj ten post
U mnie brak dziś masowych wylotów.
Ale Janusze założyły gatki z lycry i wsiadły na rowerki stacjonarne tam w środku. Trenują formę przed Wigilią. Skąd to wiem? Bo przykleiłem głupią taśmę przezroczystą wzdłuż szpary między korpusami.

[Obrazek: bLZA1uc.jpg]
Cytuj ten post
A u mnie według planu (a raczej przewidywań) - osypały się trzy rodzinki co do których nie miałem złudzeń że dadzą radę. Czyli skreślam 3 zostało 23. Kupiłem sobie stetoskop, bo stary już jestem i nie chce mi się ucha do zimnego ula przykładać. Super fajna sprawa Uśmiech naprawdę polecam Uśmiech nie wiem jak mogłem bez niego te trzy zimy żyć...
Uzależniony od zapachu z ula...
Cytuj ten post
Ja podnoszę daszki i zaglądam, bo muszę śledzić gdzie jest kłąb (pierwszy rok z Chmarą). Zaglądam w nocy i pszczoły nie reagują. Jak na razie straciłem jedną matkę, ale w ulu dwu rodzinnym. Wyjąłem przegrodę i bez problemu się połączyły.
"od wiedzy, ważniejsza jest wyobraźnia"
Cytuj ten post
Ja też dziś zajrzałem. Wszystkie 4 rodziny żyją, sprzątnąłem im dennice, bo od września nie miałem czasu tego zrobić. Ciekawostka, że krainka wyległa przed wylotek i patrzyła co się dzieje, a bukfast siedział odrętwiały na ramkach i kompletnie nie reagował Uśmiech
Cytuj ten post