Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3
zrobiłem odsłuch rodzin.
jedne odkład 5ramkowy z 5 uliczkami obsiadanymi padł. po wglądzie do środka okazało się że wyczyscił całkowicie ramki czyli u mnie około 15kg i te na których był uwiązany  (a w  tym sezonie w ramach czegoś tam zaznaczyłem gdzie się uwiązały) plus wszystkie inne ramki.
U mnie kolejna nie typowa zima.od 27 dni temperatury skaczą od -6 do +5 w ciągu doby i tak codzienne.
zrobiłem szybko wgląd do gniazd (polegający na podniesieniu płótna i ocenie jak wysoko są pszczoły, w którą strone się przesuwają i ile jeszcze im zostało, oraz czy kłąb jest zbity czy nie ) na 31 rodzin 15 moim zdaniem wymagało dokarmiania. dostały po dwa kilo ciasta .
Cytuj ten post
No do wiosny jeszcze trochę... ja jeszcze nic nie wiem..
Końcem stycznia objade pasieki sprawdzę jak się mają bo od pazdziernika na niektórych nie byłem...
Ilość pokarmu to zawsze jest jakaś dziwna niewiadoma. Niby dobrze zakarmione a później niespodzianki...
Cytuj ten post
No to mnie Jacuch zmartwiłeś. Miałem nie zaglądać do końca lutego, ale teraz to już nie wiem....jak mówisz że odkład ci 15kg wsunął - to u mnie tak po ok 12-13 kg miały, nie więcej.
Ten odkład to na buckfascie był czy jakieś inne geny?
Jakąś zależność między linią pszczoły, a zużyciem pokarmu zauważyłeś?
Uzależniony od zapachu z ula...
Cytuj ten post
no właśnie bck. siedzi sobie cicho  i nawet jeszcze go za bardzo na ramkach nie widać.
jedne z rodzi typu amm była tak luźna że po podniesieniu płótna w powietrze zerwała się około 15 pszczół. 

ta zima jest u mnie jakąś dziwna. mam wierzbę płaczącą,takie 15-17m wysokości i cały czas przerastają młode pędy. jakby nie było wegetacji w tym roku.
natomiast na innych gatunkach "kotki" ledwo się wychylają i widać że jeszcze nie czas.jeszcze miesiąc,półtora. 
no i jakieś 400 dzikich gęsi mi koczuje za płotem od jakiegoś czasu. kolegą z niedaleka leczący o większym wigorze rodzin  (łączone na jesieni)  twierdzi że już mu zaczęły budować w korpusie pod gniazdem.
jednak to może być jakąś lokalna anomalia. i prosił bym szczególnie młodych pszczelarzy o roztropność.

jak już się raz poda pokarm to trzeba to kontrolować i podawać .
Cytuj ten post
Do jakiego wieku jest się młodym w tym sporcie?
Duży uśmiech
Cytuj ten post
 Zaglądam do uli w zimę. Pszczołom to nie przeszkadza, bo i tak nie mają ocieplenia. Z zapasami jest różnie. W jednym warszawiaku poszerzanym kłąb uwiązał się przy dennicy i siedzi tam nieruchomo. W innym pszczoły dochodzą już do górnej beleczki. Położyłem im ramkę z miodem na płasko, ale jeszcze jej nie ruszają. W dwurodzinnym też doszły do góry i opróżniają położoną ramkę z pokarmu. W wielkopolskich zjadły już 3/4 zapasów w korpusach (5-6 ramek). Mają jeszcze półnadstawki, na które mam nadzieję przejdą, gdy zabraknie im jedzenia.
 Wczoraj musiałem połączyć rodzinę, której padła matka z "ulikiem weselnym". Pierwszy raz robiłem takie rzeczy w zimę. Obyło się prawie bez ofiar.  Uśmiech    
"od wiedzy, ważniejsza jest wyobraźnia"
Cytuj ten post
Ja przed chwilą uratowalem dwie rodziny od smierci glodowej. Pszczoły to (rudzielce) amrbrozyjki od szczupaka. Czerw zasklepiony byl jeszcze w dolnym korpusie. Więc rozwoj szedł do końca az sie zrobiło zimno jakies 3 tyg temu i pszczoły nie wiedziały czy mają grzac czerew na dole czy iść w górę za pokarmem. Szkoda mi bo to pierwszy sezon tych matek u mnie na pasiece i wcale nie bylo latwo je zdobyć. Tam gdzie podejrzewałem głód z powodu osypu na dennicy faktycznie pszczoly potrafimy zjeść wszystko na ostatniej ramce i osypac sie zamiast przesunąć sie w bok.
Cytuj ten post
(17.01.2019, 17:09)slawekmalec1992 napisał(a): Tam gdzie podejrzewałem głód z powodu osypu na dennicy faktycznie pszczoly potrafimy zjeść wszystko na ostatniej ramce i osypac sie zamiast przesunąć sie w bok.

I to przy takiej zimie, kiedy wydawało by się, że niewiele było takich dni, gdzie musiałyby wiązać bardzo ścisły kłąb i nie miały by szans penetrować swobodnie sąsiednich plastrów. 
Cytuj ten post
Zapewne to też kwestia genetyki tych pszczół, a raczej ich nieprzystosowania.
Cytuj ten post
Może tak a może nie. A może taka ich natura, że pada ich wiele zwłaszcza w mniej sprzyjających warunkach.
Cytuj ten post
(17.01.2019, 17:09)slawekmalec1992 napisał(a): Tam gdzie podejrzewałem głód z powodu osypu na dennicy faktycznie pszczoly potrafimy zjeść wszystko na ostatniej ramce i osypac sie zamiast przesunąć sie w bok.

A może nie miały jak.
Cytuj ten post
Mazowieckie, dzisiaj

[Obrazek: o8ay3wk.jpg]
Cytuj ten post
Wiosna idzie.
Jeszcze tak nie było, żeby jakoś nie było.
Członek SPN WOLNE PSZCZOŁY
Cytuj ten post
(19.01.2019, 18:28)regulus napisał(a): Wiosna idzie.

Nie ma na to rady Oczko
== Apibus ibi mel? Buhahaha! ==

Cytuj ten post
U mnie tez taki widok byl w niedziele. Ale zdjecia nie robilem. Mam nadzieje ze wiosna szybko przyjdzie.
Cytuj ten post
U mnie jeden odkład od dwóch tygodni ma położoną ramkę oraz małą cegłę cukrową. Ul był tak leciutki jakby same puste ramki w środku siedziały. Więc kolejne cegły cukrowe już się robią.
Cytuj ten post
U mnie tez powedrowaly cegly do odkladów niestety bo pszczoly na górze. Obecny stan 16/21
Nie jest źle, ale moglo by byc lepiej... jeszcze 2 miesiace zimy i moze byc różnie. Mysz w warszawskim zyje w symbiozie z silnym rojem. Od jakiegos czasu. Widze ze nie ma na tyle odwagi zeby podejsc do pszczól a to akurat najsilniejsze moja rodzina. Wiec ciekawe kto wygra walkeDuży uśmiech
Cytuj ten post
Po doniesieniach Jacucha nie wytrzymałem i zajrzałem dziś pod daszki.
I niepotrzebnie.
Na 12 rodzin obejrzanych na jednym pasieczysku:
- jedna w stanie agonalnym (ale zaskoczyła mnie pozytywnie, myślałem że padła)
- trzy na wierzchu, ale mają jeszcze spoko pokarmu, mogą iść w bok a doświadczenie z poprzednich zim każe mi sądzić że to iż rodzina jest na górze, wcale nie znaczy że głodna
- pozostałe osiem ładnie siedzi w połowie korpusu
Postanowiłem nie grzebać na pozostałych toczkach, bo wszystkie tak samo zakarmione, a wyrzuty sumienia mam, po kilka pszczół z najsilniejszych rodzin wyleciało ma mróz, a buczały pobudzone jeszcze z godzinę po zabiegu...
Żadna z rodzin jeszcze nie grzeje, nad kłębami chłodno. Ciepło tylko nad tą jedną rodziną w stanie agonalnym - została garstka pszczół więc rozpaczliwie próbują podnieść temperaturę, być może matka jajczy.
Stan pasieki na dziś
22 rodziny OK, 1-na wykończeniu, 3-osypały się na początku grudnia
O ile nie będzie jakiś drastycznych anomalii pogodowych - to czekam na oblot. Niech natura rozstrzygnie. Takie grzebanie zimą to nic dobrego dla pszczół (przynajmniej moich Uśmiech).
Po dzisiejszym doświadczeniu mój pogląd to - lepiej zakarmić na maksa jesienią jak ma się jakieś wątpliwości niż martwić się i grzebać teraz... reszta w "rękach" pszczół...
Uzależniony od zapachu z ula...
Cytuj ten post
Ja też zajrzałem Oczko Wszystkie żyją, wszystkie mają papu, prócz jednego ancymona, jedynego BF na pasiece. Jako jedyny zjadł wszystko co miał i dostał 3 cegiełki, które zawczasu przygotowałem na wszelki wypadek.
Nie dość, że ten BF zjadł wszystko (tak sądzę, bo nie przeglądałem całego ula, a zawisły na pustych już ramkach), to jest to rodzina która dostała 2 razy więcej syropu w trakcie podkarmiania. Reszta wisi w połowie lub u dołu i ma multum zapasów, a ta jedna czarna owca albo jakoś dziwnie się uwiesiła, albo już wszystko zjadła.
Cytuj ten post
W weekend wytapiałem wosk koło uli... Nie zaglądałem, ale ten najbliżej stojący gara wypuścił dwie strażniczki, może je buchająca para i zapach wywabiły... Znakiem tego lutzówka żyje. Tyle udało mi się zaktualizować ostatnio Oczko
== Apibus ibi mel? Buhahaha! ==

Cytuj ten post
(17.01.2019, 18:53)Krzyżak napisał(a):
(17.01.2019, 17:09)slawekmalec1992 napisał(a): Tam gdzie podejrzewałem głód z powodu osypu na dennicy faktycznie pszczoly potrafimy zjeść wszystko na ostatniej ramce i osypac sie zamiast przesunąć sie w bok.

A może nie miały jak.

Dokładnie tak jak pisze krzyżak .Dlatego polecam powałkę a nie beleczki.Przy beleczkach kłąb dojdzie do góry i zdechnie z głodu pomimo pełnych ramek po bokach ,przy powałce kłąb po dojściu do góry rozleje się na boki i zjada pokarm z bocznych ramek od góry.
Cytuj ten post
Takie spekulacje na temat rozlewania sie na boki to chyba piszesz bo chcialbys żeby tak bylo. Nijak ma to sie w praktyce.
Jak w momencie dojscia do gory pogoda jest taka jak teraz ze 10 stopni na minusie albo wiecej to nie ma szans. Pszczoly padna a na bok sie nie rusza.
Cytuj ten post
(23.01.2019, 08:44)Naturalny Maniek napisał(a): Takie spekulacje na temat rozlewania sie na boki to chyba piszesz bo chcialbys żeby tak bylo. Nijak ma to sie w praktyce.
Jak w momencie dojscia do gory pogoda jest taka jak teraz ze 10 stopni na minusie albo wiecej to nie ma szans. Pszczoly padna a na bok sie nie rusza.

W nadziei, że jednak im się uda, stary Lorenzo Langstroth robił zimą grubym szpikulcem dziurę przez środek plastrów...
== Apibus ibi mel? Buhahaha! ==

Cytuj ten post
(23.01.2019, 08:44)Naturalny Maniek napisał(a): Takie spekulacje na temat rozlewania sie na boki to chyba piszesz bo chcialbys żeby tak bylo. Nijak ma to sie w praktyce.
Jak w momencie dojscia do gory pogoda jest taka jak teraz ze 10 stopni na minusie albo wiecej to nie ma szans. Pszczoly padna a na bok sie nie rusza.

I myślisz że w ulu nad klebem będzie - 10... I myślisz że pszczoły się nie ruszą... ? 
Cytuj ten post
(23.01.2019, 08:58)flamenco108 napisał(a): W nadziei, że jednak im się uda, stary Lorenzo Langstroth robił zimą grubym szpikulcem dziurę przez środek plastrów...

To samo proponuje Lutz na ciepłą zabudowę.
Cytuj ten post
Mam pytanko.
Gdzieś w starszych publikacjach wyczytałem, ze jak rodzina głodna to wydaje specyficzny dźwięk - coś jak szeleszczenie liści pod stopami jesienią.
Słyszał to koś z was? Może potwierdzić i napisać coś o tym?
Uzależniony od zapachu z ula...
Cytuj ten post
(23.01.2019, 09:56)Adam1969 napisał(a): Mam pytanko.
Gdzieś w starszych publikacjach wyczytałem, ze jak rodzina głodna to wydaje specyficzny dźwięk - coś jak szeleszczenie liści pod stopami jesienią.
Słyszał to koś z was? Może potwierdzić i napisać coś o tym?
W artykule pana Siudalskiego masz ładniutkie wykresiki: 
[Obrazek: pszczoly_Snap_2015.03.04_09h44m43s_003_.jpg]
== Apibus ibi mel? Buhahaha! ==

Cytuj ten post
(23.01.2019, 08:59)bonluk napisał(a):
(23.01.2019, 08:44)Naturalny Maniek napisał(a): Takie spekulacje na temat rozlewania sie na boki to chyba piszesz bo chcialbys żeby tak bylo. Nijak ma to sie w praktyce.
Jak w momencie dojscia do gory pogoda jest taka jak teraz ze 10 stopni na minusie albo wiecej to nie ma szans. Pszczoly padna a na bok sie nie rusza.

I myślisz że w ulu nad klebem będzie - 10... I myślisz że pszczoły się nie ruszą... ? 


Dokładnie tak mysle. Przy minusowych temperaturach przechodzenie w vok jest niebardzo mozliwe z tego powodu ze pszczoły nad sobą pokarm maja ogrzany przez same siebie. Cieplo z klebu idac do góry w jakimś stopniu ociepla pokarm nad nimi. A w bok to cieplo niestety ale nie idzie. Z ostatniego grzebania uli moge to potwierdzic. W spadlej rodzinie pokarmu jest dla 2 rodzin. Ale co z tego jak pszczoly na samej gorze padły z głodu. Spadła temperatura. Kłąb sie ścisnąl i dookoła nie mial dostepu do pokarmu bo po prostu wyjadl z kazdej strony gdy bylo cieplej, a nie poszedl w bok podczas ochlodzenia tylko wrócil na srodek ramki.

Nie wiem czy dos jasno wyrazilem to co chcialem powiedziecOczko
Cytuj ten post
A ja myślę że nad klebem jednak będzie na + niż na - i ja też myślę że pszczoły które mogą wyjść na wierzch ramek przesuną się gdzie tylko będą chciały... nie nie grzebalem w ulu... widziałem to w poprzednich sezonach... A temp nad klebem można sprawdzić termometrem...
Cytuj ten post
Z moich obserwacji.rodzina przesuwa się na boki i do góry. Widziałem kilka przypadków gdy kłąb padł z głodu mimo że miał pod spodem pokarm.
Być może mają tak zapisane w pamięci żeby nie przesuwać się w dół.
Ciekawe jak wygląda zimowla na dzikiej zabudowie, w takiej sytuacji miały by większe możliwości manewru bo po plastrach mogły by się przemieszczać na boki w czterech kierunkach plus do góry. 
Cytuj ten post