Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3
(23.01.2019, 14:07)MN napisał(a): Maniek, a skąd wiesz, że są lepsze? Pytałeś?

Dobre pytanie.

Ja wyobrażam sobie taki ciekawy eksperyment. 300 silnych pakietów i 300 identycznych małych skrzynek (powiedzmy maks 30-40 litrów). Dobra okolica pożytkowa i ciągły pożytek albo ciagłe karmienie. 3 razy w ciągu sezonu zrzuca się tą samą rodzinę do tej samej pustej skrzynki zabierając plastry po czym pozwala im się odbudować do granic rójki. W eksperymencie porównuje się układy plastrów tych samych rodzin w odniesieniu od terminu odbudowy, rodzaju pożytku, genetyki, temperatury, stanu biologicznego rodziny (nastrój rojowy vs nastrój roboczy, ilość zabudowy trutowej).

Można wydzielić jedną grupę 150 uli, którym pozwala się wejść w nastrój rojowy i drugą, którym się nie pozwala. Co by je porównać.

Wielce by mnie nie zdziwiło jak raz ta sama rodzina budowała by w miarę prosto, a raz w sposób maksymalnie poskręcany. Pewna opinia amerykańska sprawiła, ze zacząłem się temu przyglądać. Moje obserwacja nad zabudową bezwęzową na razie skłaniają mnie do luźnej opinii, że pszczoły mają większą tendencję do skręcania w okresie silnego pożytku w stanie przedrójkowym, ale jeszcze silnie roboczym. Wtedy kiedy ilość dojrzewających trutni jak i ilość robotnic gwałtownie rośnie (wybuch wiosenny). Pszczoły są wtedy niejako homornalnie podniecone (moje uproszczenie). Budują wtedy bardzo chętnie i bardzo szybko (o ile jest dowóz kalorii), ale własnie na szybko, dużo trutowo i mają tendencję do krzywienia i budowania mało przewidywalnie. Aż sobie przypomniałem słowa MN o "wyżywaniu" się z wolnej zabudowie. Z kolei po okresie rójkowym (a więc w drugiej połowie sezonu) budują już częściej prosto i raczej "ładnie", choć zdecydowanie wolniej. Ładnie to mam na myśli po ludzku oczywiście, czyli zaczynają w 2-3 miejscach ale ładnie prosto to łączą. W tym wcześniejszym okresie mogą zacząć z boku i połączyć z innymi plastrami w sposób zupełnie niespodziewany i bardzo kłopotliwy dla pszczelarza. Moim zdaniem częściej niż po okresie rójkowym i wczesną wiosną (jak jeszcze nie budują na trutnia i zagęszczenie podniecania homornalnego w rodzinie gwałtownie nie rośnie).

Oczywiście jak sobie pszczoły to wybudują to tak później na tym muszą zimować, kiedy nie ma ingerencji. Jeżeli sobie pociągną przez środek od góry na trutnia, to na tym muszą zimować. Mam wątpliwości czy jest to dla nich korzystne. Eksperyment mógłby coś tam wstępnie wskazywać, na ile kształt zabudowy i jej właściwości, jest przypisany do właściwości kubatury w zachowaniu się instynktownym pszczół, a na ile tymczasowemu wigorowi i stanu rodziny lub nawet przypadkowi.
Cytat:"W dzikiej zabudowie napewno zimowla wyglada inaczej"


Trzeba też pamiętać, ze nie wszystko co występuje jako cecha biologiczna ma swój ewolucyjno-adaptacyjny korzystny sens. Są też cechy czysto neutralne, przypadkowe, uboczne, a także szkodliwe, które po prostu są i dają radę się replikować genetycznie, jeżeli nie są za bardzo szkodliwe. Są też takie matematyczne modele i hipotezy mechanizmów ewolucji, gdzie wychodzi, że tych neutralnych jest w sumie najwięcej. Po prostu sobie istnieją, ale wcale nie mają sensu adaptacyjnego. Co nie znaczy, że nagle nie mogą stać się cechą korzystną lub szkodliwą. Nie przywiązywałbym się więc, tak bardzo do każdej dziury i każdego zakrzywienia w plastrze, jakie pszczoły sobie zrobią, jako adaptacyjny jakiś sens. 
Cytuj ten post


Wiadomości w tym wątku
RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - beekeeeper98 - 27.04.2017, 16:15
RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - MirusB - 03.05.2017, 20:39
RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - MirusB - 23.05.2017, 07:41
RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - karolinka777 - 08.09.2017, 08:59
RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Borówka - 23.01.2019, 14:39