Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3
Zabrałem się za ocenę zimowli: pasieka całkowicie nieleczona, odkłady w większości zazimowane na tym, co same uzbierały, rodziny produkcyjne zakarmiane cukrem tylko w ilościach uzupełniających własne zapasy. Efekt przeżywalność 10% (z 30 do maja dociągnęły 3, nie liczę rodzin które straciłem jesienią w związku z falą rabunków - sąsiad zrobił szwedzki stół osuszając hurtowo ramki z resztek zapasów i w wyniku masowych ilości os i szerszeni na pasiece). Próba określenia przyczyn (własnego lenistwa, głupoty i pecha nie brałem pod uwagę): w większości odkładów matki nie przerwały czerwienia - znaczne ilości czerwiu, sporo śladów świadczących o nosemozie, w kilku rodzinach przez zimę żerowały gryzonie, jeden ul poległ w wyniku bezlitosnego ataku dzięciołów, dwie rodziny wywiało (w związku z silnymi wichurami w marcu (nie pomogły taśmy zabezpieczające). Dodam, że przeżywalność rodzin u okolicznych pszczelarzy, to równo 100%, czyli że moje pszczoły nie stanowiły zagrożenia dla ich pasiek.
Jeszcze tak nie było, żeby jakoś nie było.
Członek SPN WOLNE PSZCZOŁY
Cytuj ten post


Wiadomości w tym wątku
RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - beekeeeper98 - 27.04.2017, 16:15
RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - MirusB - 03.05.2017, 20:39
RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - MirusB - 23.05.2017, 07:41
RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - karolinka777 - 08.09.2017, 08:59
RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - regulus - 30.04.2019, 16:44