mrówki
#1
Chciałem tylko zdementować plotkę jakoby mrówki nie dobierały się do zasklepionego w plastrze miodu.
Takie duże leśne dopierają w pustym ulu grasując po całym ulu. Wyżerają plaster na przelot jak chcą. Choć fakt, że wolno im do idzie.

[Obrazek: mrowka-rudnica.jpg]
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#2
Wczoraj albo w sobotę był film na Focusie o mrówkach w tym mrówce rudnicy ( tzw kowal). Mrówki wyżerały gniazdo pszczele uszkodzone przez niedźwiedzia bez problemu. Pszczoły nie mogły sobie dać z nimi rady.
Cytuj ten post
#3
...
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#4
Ostatnie obserwacje pokazują, że do pełnego ula też się mogą dobrać. Potrafią założyć gniazdo obok pszczół i wyżerać zapasy z plastrów. I wkładać do komórek swoje jaja.
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#5
Pewnie zależy jeszcze jakie mrówki. U mnie na pasiece bazowej takie małe mrówki czarne pewnie Murawka darniowiec to jest stałym gościem uli i nic z tego powodu się nie dzieje. Pszczoły nie dopuszczają do ula.

Natomiast te leśne rudnice to chyba więcej mogą jak jest ich dużo.
Wszystko pewnie zależy od zdrowia pszczół.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#6
(08.05.2017, 19:51)Borówka napisał(a): Natomiast te leśne rudnice to chyba więcej mogą jak jest ich dużo.
Wszystko pewnie zależy od zdrowia pszczół.

U mnie były duże i czarne. Nie mam pojęcia, co to za gatunek. Obstawiam, że założyły w ulu siostrzaną kolonię do gniazda macierzystego. Kilkadziesiąt metrów dalej też znajszłem mrowisko tych samych dużych czarnuch.

A w domu już w dwóch miejscach pojawiły się mrówki ze skrzydełkami. To jest mrówczy rok.
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#7
(08.05.2017, 20:01)flamenco108 napisał(a):
(08.05.2017, 19:51)Borówka napisał(a): Natomiast te leśne rudnice to chyba więcej mogą jak jest ich dużo.
Wszystko pewnie zależy od zdrowia pszczół.

U mnie były duże i czarne. Nie mam pojęcia, co to za gatunek. Obstawiam, że założyły w ulu siostrzaną kolonię do gniazda macierzystego. Kilkadziesiąt metrów dalej też znajszłem mrowisko tych samych dużych czarnuch.

A w domu już w dwóch miejscach pojawiły się mrówki ze skrzydełkami. To jest mrówczy rok.

Ja jeszcze żadnej ze skrzydełkami nie widziałem a jak jest okres rójki to jest ich u mnie plaga. Zobaczymy. Relacjonujmy. Z pszczół przeniosła się i reanimowała moja fascynacja mrówkami z podstawówki. Może sobie formikarium sprawię.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#8
ERRATA

Pewnie zależy jeszcze jakie mrówki. U mnie na pasiece bazowej takie małe mrówki czarne pewnie Murawka darniowiec to jest stałym gościem uli i nic z tego powodu się nie dzieje. Pszczoły nie dopuszczają do ula.

Chodziło mi, że jest stale w ulu ale nie dopuszczają do gniazda i czerwiu. Natomiast z jakieś tam padliny i miodu sobie pewno korzysta. Może na zasadzie wymiany jakieś. Kto je tam wie.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#9
Trzeba odpromieniować żyły wodne w pasiece i mrówki sobie pójdą, przynajmniej rudnice, bo tym małym wszystko jedno, zresztą one dopóki sobie gniazda na powałce nie zrobi, są całkiem pożyteczne.
Ostatnio miałem w jednym ulu aż czarno na powałce, a jak na nie dmuchnąłem to strzelały kwasem aż w nosie szczypało. Żeby się od tego tylko pszczoły kwasem nie poparzyły ;-)
"Mądry nie jest uczony, uczony nie jest mądry" Lao - Tse
Cytuj ten post
#10
(08.05.2017, 20:35)Czarek napisał(a): Trzeba odpromieniować żyły wodne w pasiece i mrówki sobie pójdą, przynajmniej rudnice, bo tym małym wszystko jedno, zresztą one dopóki sobie gniazda na powałce nie zrobi, są całkiem pożyteczne.
Ostatnio miałem w jednym ulu aż czarno na powałce, a jak na nie dmuchnąłem to strzelały kwasem aż w nosie szczypało. Żeby się od tego tylko pszczoły kwasem nie poparzyły ;-)

Jak mam w lesie odpromieniować jak mają duże mrowisko 5 metrów od pasieczyska i pewnie były tam >10 lat wcześniej?
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#11
Nie stawia się uli 5 metrów od mrowiska rudnic, chyba że robi się selekcję pszczół walczących z mrówkami.

U mnie rudnice przywędrowały z lasu oddalonego o jakieś 200 m. Robiły sobie kolejne mrowiska co kilkanaście metrów, aż doszły na jakieś 30 m od pasieki. Stanowiły kłopot dla słabych rodzin wczesną wiosną, widziałem jak mrówka po pryśnięciu z odwłoka kwasem w pszczołę, atakowała ją i wynosiła z ula. Chciałem nawet je zapakować do worka i wywieźć do lasu z całym mrowiskiem, ale jak pszczoły się wzmocniły to mrówki zrezygnowały z ataków.

Następnego przedwiośnia postawiłem na żyle wodnej nad którą było też mrowisko działo orgonowe, jakieś 50 metrów od mrowiska.
Kiedy się ociepliło zauważyłem, że mrówki opuszczają gniazdo, większość niosła "na sobie" drugą dorosłą mrówkę zwiniętą w "obwarzanek", aż musiałem jedną zatrzymać i sprawdzić czy to rzeczywiście żywa mrówka. Mrówki opuściły gniazdo i trzymają się z dala od pasieki. Jak na razie, bo w tym roku widziałem już kilka matek szukających sobie miejsca.

Nie wiem jak działa działo orgonowe, żaden szanujący naukowiec pewnie też się tym nie zajmie, ale nie przeszkadza mi to. Jak powiedział Edison zapytany o to czym jest prąd - elektryczność istnieje, proszę z niej korzystać.
"Mądry nie jest uczony, uczony nie jest mądry" Lao - Tse
Cytuj ten post
#12
Zebym to ja wiedzial, ze sie nie stawia 5 metrow od mrowiska rudnic jak stawialem to bym nie postawil. Choc miejscowka ma tez inne zalety wiec nie chce sie jeszcze poddawac zwlaszcza, ze wlozylem w nia troche pracy juz.
Sprawdzilem jak wyglada to dzialo orgonowe. Jakbym cos takiego postawil na polanie w lesie to raczej wzbudzilo by to zainteresowanie lesniczego jesli zdazylby to zobaczyc zanim nie ukradliby rur miedzianych. Tak mi sie wydaje.
Dlatego najpierw wyprobuje chyba tansza i mniej widoczna metode Przemka.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#13
Podobno cynamon odstrasza Uśmiech

A co do lotów mrówek, to różne mrówki mają rójki w różnych terminach:
http://antmania.pl/faq/index.php/R%C3%B3jki
http://www.myrmeblog.pl/terminy-rojek/

Kiedyś miałem małą hodowlę Lasius niger czyli zwykła czarna miastowa co pod każdą płytą chodnikową jest Uśmiech Gniazdo miały w pudełku po tic-tacach, a wybieg w pudełku po wacikach. Niewiele potrzebowały, kolonia w szczycie miała z 45-60 osobników.

Na forach o mrówkach, można w sumie przeczytać o najlepszych zabezpieczeniach przed mrówkami Uśmiech bo oni ciągle się zmagają z ucieczkowiczami Uśmiech A bestie są niestety sprytne Uśmiech Na olejach budują mosty, na pastach teflonowych prużą pyłem by straciły właściwości...
Cytuj ten post
#14
(09.05.2017, 09:22)kosz85 napisał(a): Kiedyś miałem małą hodowlę Lasius niger czyli zwykła czarna miastowa co pod każdą płytą chodnikową jest Uśmiech Gniazdo miały w pudełku po tic-tacach, a wybieg w pudełku po wacikach. Niewiele potrzebowały, kolonia w szczycie miała z 45-60 osobników.

Czym karmiłeś? Mięsem, podrobami, martwymi owadami i bezkręgowcami oraz miodem spadziowym?
Tak na szybko mi przyszło do głowy ale muszę poczytać.

Kolega miał niedawno co by dziecku pokazać i bez zapoznania się specjalnego karmił je tylko i wyłącznie cukrem. Mówię mu, że tak to pewnie niebawem padną. No i padły chyba po miesiącu czy dwóch.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#15
Widzę że najlepszy sposób na pozbycie sie mrówek to zacząć je hodować, lub im pomóc Oczko
Cytuj ten post
#16
(09.05.2017, 11:23)Borówka napisał(a):
(09.05.2017, 09:22)kosz85 napisał(a): Kiedyś miałem małą hodowlę Lasius niger czyli zwykła czarna miastowa co pod każdą płytą chodnikową jest Uśmiech Gniazdo miały w pudełku po tic-tacach, a wybieg w pudełku po wacikach. Niewiele potrzebowały, kolonia w szczycie miała z 45-60 osobników.

Czym karmiłeś? Mięsem, podrobami, martwymi owadami i bezkręgowcami oraz miodem spadziowym?
Tak na szybko mi przyszło do głowy ale muszę poczytać.

Kolega miał niedawno co by dziecku pokazać i bez zapoznania się specjalnego karmił je tylko i wyłącznie cukrem. Mówię mu, że tak to pewnie niebawem padną. No i padły chyba po miesiącu czy dwóch.
Karmi się przygotowaną mieszanką z miodu, żółtka  i vibowitu Uśmiech Miałem przez parę lat kilka koloni różnych gatunków.
Cytuj ten post
#17
(09.05.2017, 11:39)Popszczelony napisał(a): Widzę że najlepszy sposób na pozbycie sie mrówek to zacząć je hodować, lub im pomóc Oczko

Najlepiej pewnie zacząć je leczyć! Duży uśmiech
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#18
(09.05.2017, 11:46)emzarek napisał(a): Karmi się przygotowaną mieszanką z miodu, żółtka  i vibowitu Uśmiech Miałem przez parę lat kilka koloni różnych gatunków.

Tak, ja dawałem im co jakiś czas coś co upolowałem ja lub mój kot, który dzielnie łapie muchy w locie i zamęcza je na śmierć Oczko Albo jakieś okruszki z kuchni.
 
Generalnie mało wymagająca hodowla i łatwo zacząć, wystarczy dorwać taką dużą mrówkę najlepiej już bez skrzydeł, co oznacza, że została zapłodniona. Pudełeczko po ticktackach z zapchanym na końcu wilgotnym wacikiem, królowa do środka i czekamy Uśmiech
Cytuj ten post
#19
(09.05.2017, 12:32)kosz85 napisał(a):  
Generalnie mało wymagająca hodowla i łatwo zacząć, wystarczy dorwać taką dużą mrówkę najlepiej już bez skrzydeł, co oznacza, że została zapłodniona. Pudełeczko po ticktackach z zapchanym na końcu wilgotnym wacikiem, królowa do środka i czekamy Uśmiech

Znaczy tak łatwo chyba tylko w przypadku matek które same zakładają gniazdo. 
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#20
Są też mniejsze odpromienniki o działaniu miejscowym, np. skręcony w płaską spiralę drut.
Przy okazji przypomniało mi się co pisał Wohlleben o mrówkach rudnicach. Otóż one właściwie nie powinny występować w naturalnych lasach liściastych Europy Środkowej. Są tu tylko dlatego, że człowiek posadził plantacje drewna złożone z gatunków niewłaściwych dla tych terenów. Ale to jego opinia, ja widziałem jak rudnice budują mrowiska na suchej łące, w bukowym lesie, a nawet na torowisku kolejowym, sprytnie dostosowują dostępny materiał do swoich potrzeb.

Generalnie wydaje mi się, że silna rodzina pszczela poradzi sobie z mrówkami, a słaba... no cóż - przetrwają najsilniejsi.
"Mądry nie jest uczony, uczony nie jest mądry" Lao - Tse
Cytuj ten post
#21
(09.05.2017, 13:52)Czarek napisał(a): Przy okazji przypomniało mi się co pisał Wohlleben o mrówkach rudnicach. Otóż one właściwie nie powinny występować w naturalnych lasach liściastych Europy Środkowej. Są tu tylko dlatego, że człowiek posadził plantacje drewna złożone z gatunków niewłaściwych dla tych terenów. Ale to jego opinia

UWAGA OFFTOP

Ale to jego opinia do kwadratu.

Bez względu na moją wiedzę na ten temat jakie rośliny iglaste (nagonasiennie) i w jakiej ilości są archeofitami antropogenicznymi intencjonalnymi to przyjęcie stanowiska jakoby były niewłaściwe dla tych terenów jest opinią.
Równie dobrze można by uzasadniać, że zwierzęta które przeszły cieśninę Beringa w epoce lodowcowej są niewłaściwe na innym kontynencie (w tym również Indianie z naszej polemiki oczywiście) albo (wracając do bobrów) istnienie w jakimś miejscu stawu jest niewłaściwe ze względu na postawienie tamy przez bobry, ucieczka rudnic z pasieki jest niewłaściwa w tym miejscu bo użyto działa orgonowego etc.

BTW naturalne lasy Europy Środkowej (w rozumieniu takie które nie zostały zmodyfikowane dotknięciem człowieka) prawdopodobnie nie istnieją.
http://boskawola.blogspot.com/search?q=Pierwotna+puszcza%E2%80%9C+porastaj%C4%85ca+pa%C5%84stwo+Mieszka+I+te%C5%BC+by%C5%82a
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#22
Cytat:Są też mniejsze odpromienniki o działaniu miejscowym, np. skręcony w płaską spiralę drut.

Poproszę o linka
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#23
To wiedza pochodzi z takiej papierowej rzeczy z kartkami w środku, na wierzchu był napis "Radiestezja w ogrodzie", zdaje się że pochodzi z lat 80, niestety od kilku lat jej nie wdziałem u siebie, a nie pamiętam dokładnie autora, ale nazwisko raczej polskie.

Drzewostany złożone z gatunków niedostosowanych do lokalnych warunków po prostu chorują, są podatne na ataki szkodników i krócej żyją. (Podobnie jak pszczoły) Facet jest leśnikiem, więc jego opinia jest oparta na obserwacjach i doświadczeniach. Las treatment free, na nizinach Europy środkowej po kilkuset latach znów stałby się lasem liściastym, a mrówki rudnice nie miałyby w nim racji bytu
Skuteczność jest miarą prawdy.

Czyli ogólnie obecność mrówek w pasiece i w ulach, nawet tych bez pszczół oceniasz pozytywnie z punktu pszczelarstwa naturalnego czy raczej niespecjalnie. Bo nie wiem czy to dobrze że przeżerają plaster z miodem czy nie. Oczywiście punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
"Mądry nie jest uczony, uczony nie jest mądry" Lao - Tse
Cytuj ten post
#24
eh i jeszcze mrowek sie czepiacie...
Dobrze ze u mnie zyja sobie w lesie gromadnie...
Cytuj ten post
#25
Cytat:Bo nie wiem czy to dobrze że przeżerają plaster z miodem czy nie. Oczywiście punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

W ogóle nie oceniam. Tylko zasygnalizowałem fakt.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#26
Cytat:"Las treatment free, na nizinach Europy środkowej po kilkuset latach znów stałby się lasem liściastym, a mrówki rudnice nie miałyby w nim racji bytu
Skuteczność jest miarą prawdy."

Chciałem zapytać czy jesteś tego absolutnie pewien ale przypomniałem sobie, że dwa komentarze wcześniej pisałeś:

Cytat:Ale to jego opinia, ja widziałem jak rudnice budują mrowiska na suchej łące, w bukowym lesie, a nawet na torowisku kolejowym, sprytnie dostosowują dostępny materiał do swoich potrzeb.


Nie zrozumiałeś mnie. Pisałem, że to, że las z wyłączeniem ingerencji człowieka a przekształcany przez inne zwierzęta i rośliny a także zjawiska takie jak huragany, pożary, wulkany jest tym właściwym a las przekształcony z włączeniem człowieka jest tym niewłaściwym, jest tylko dla mnie opinią a nie czymś obiektywnym. Taki pogląd wynika często z przekonania, że człowiek nie należy do natury, że jest ciałem obcym w jej tkance. Jest czymś złym podczas gdy cały świat z jego wyłączeniem czymś dobrym. Taki pogląd według mnie jest subiektywną opinią. Dla mnie nieprawdziwą.

Choć można by z innego punktu widzenia np. las TF uznać za np. lepszy, bardziej "właściwy" dlatego, że wymaga mniej ingerencji i mniej zaangażowania ludzkich środków w jego utrzymanie przy podobnie dodanie pozytywnej możliwości korzystania z jego dóbr naturalnych. Czyli jest lepszy, bardziej ekonomiczny jako element środowiska ludzkiego.

Przypominam też, że TF w pszczelarstwie nie oznacza braku ingerencji a brak leczenia i ingerencji zmierzających do utrzymaniu przy życiu rodzin które bez tego padną na choroby czy głód.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#27
(10.05.2017, 13:41)bonluk napisał(a): eh i jeszcze mrowek sie czepiacie...
Dobrze ze u mnie zyja sobie w lesie gromadnie...

no i chyba ja się będę musiał czepić tych mrówek hehe...
Dzisiaj w lesie jak podniosłem daszki to myślałem, że mnie zjedzą takie chmary ich były...W każdym ulu na foli małe mrowisko... Na razie chyba nie atakują pszczół tylko grzeją dupki od rodziny pszczelej ale kto wie co im strzeli do głowy.
Cytuj ten post
#28
(16.05.2017, 20:24)bonluk napisał(a): no i chyba ja się będę musiał czepić tych mrówek hehe...

Mrówczy rok. Zapaść i Ozdrowienie wyniosło właśnie mrówki na ich szczyt populacyjny. Tak mi się to widzi.
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#29
(16.05.2017, 20:24)bonluk napisał(a):
(10.05.2017, 13:41)bonluk napisał(a): eh i jeszcze mrowek sie czepiacie...
Dobrze ze u mnie zyja sobie w lesie gromadnie...

no i chyba ja się będę musiał czepić tych mrówek hehe...
Dzisiaj w lesie jak podniosłem daszki to myślałem, że mnie zjedzą takie chmary ich były...W każdym ulu na foli małe mrowisko... Na razie chyba nie atakują pszczół tylko grzeją dupki od rodziny pszczelej ale kto wie co im strzeli do głowy.

Uśmiech

To teraz sobie wyobraź jak poszedłem bez żadnej ochrony w krótkich spodenkach i podkoszulku to pustego (jak mylnie sądziłem) ula z pokarmem opanowanego przez rudnice (te czerwone duże tryskające kwasem). A zamierzałem przenieść korpusy z 2 km dalej. Z pół godziny zajęło mi uporanie się z nimi, żeby móc swobodnie chwycić korpus. Chwycenie korpusa i już na ręce po chwili z 20 mrówke Cię gryzie. Duży uśmiech
Kiedyś myślałem, że Przemek przesadza jak o nich mówił. Teraz widzę , czarne małe to przy nich pikuś. 
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#30
(16.05.2017, 20:32)flamenco108 napisał(a):
(16.05.2017, 20:24)bonluk napisał(a): no i chyba ja się będę musiał czepić tych mrówek hehe...

Mrówczy rok. Zapaść i Ozdrowienie wyniosło właśnie mrówki na ich szczyt populacyjny. Tak mi się to widzi.

to mowisz zeby sie na mrowki przerzucic?
Cytuj ten post