Rójki 2017
#31
(24.05.2017, 08:50)flamenco108 napisał(a): Cholercia.
Ktoś musi gubić, żeby znajdować mógł ktoś. Ja jestem chyba z tych pierwszych.

Nie przejmuj się ja też z tych pierwszych Uśmiech Aczkolwiek w tym roku liczę, że może jakaś rójka też się do mnie wprowadzi bo zostawiłem tam sporo uli samych sobie Uśmiech
Cytuj ten post
#32
(24.05.2017, 12:03)kosz85 napisał(a):
(24.05.2017, 08:50)flamenco108 napisał(a): Cholercia.
Ktoś musi gubić, żeby znajdować mógł ktoś. Ja jestem chyba z tych pierwszych.

Nie przejmuj się ja też z tych pierwszych Uśmiech Aczkolwiek w tym roku liczę, że może jakaś rójka też się do mnie wprowadzi bo zostawiłem tam sporo uli samych sobie Uśmiech

Ja już tak 4 lata próbuję i jak na razie bez sukcesu. Mowa o tych co się same miały wprowadzić. Osiedliła się raz jakaś mocno późna rójka które szybko padła. W tym roku znów liczę. Mam ładne stare plastry nawet pokarmem i czekam. 
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#33
(24.05.2017, 12:23)Borówka napisał(a): Ja już tak 4 lata próbuję i jak na razie bez sukcesu. Mowa o tych co się same miały wprowadzić. Osiedliła się raz jakaś mocno późna rójka które szybko padła. W tym roku znów liczę. Mam ładne stare plastry nawet pokarmem i czekam. 

Poszła fama, że trzymasz je na głodzie więc nikt nie przylatuje Oczko
Cytuj ten post
#34
(24.05.2017, 15:10)Krzyżak napisał(a):
(24.05.2017, 12:23)Borówka napisał(a): Ja już tak 4 lata próbuję i jak na razie bez sukcesu. Mowa o tych co się same miały wprowadzić. Osiedliła się raz jakaś mocno późna rójka które szybko padła. W tym roku znów liczę. Mam ładne stare plastry nawet pokarmem i czekam. 

Poszła fama, że trzymasz je na głodzie więc nikt nie przylatuje Oczko
no to teraz dla zmiany pogladow majac calkiem sporo wianuszkow miodu za darmo do wziecia. Czy docenia zmiane?
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#35
Cześć!

Robię drugie podejście do zasiedlenia mojej kuszki. Jakbyście mieli informacje o rójkach do złapania, oddania lub odkupienia w okolicy Łodzi, to dajcie proszę znać!

Z góry dziękuję za pomoc!
Cytuj ten post
#36
W mojej najsilniejszej rodzinie dziś zerwałem kilka zasklepionych mateczników. Drugi odkład z tej rodziny robiłem 17-go więc to mateczniki zrobione już po odkładzie. Chciałem zrobić kolejny ze starą matką ale jej nie znalazłem. Rodzina pracuje, jajeczka są, mateczniki też ale nie masa tylko z 5-6 szt.  Jutro wyjeżdżam rano to czasu wiele mieć nie będę, jedyne co mi przychodzi do głowy żeby zrobić na szybko to odstawić całą rodzinę na bok, a podstawić pod miodnie korpus węzy/suszu z ramką otwartego czerwiu.
Cytuj ten post
#37
Jak chcesz znaleźć matkę to zdejmij miodnię na bok, połóż na nią kratę odgrodową i strzepuj pszczołę z ramek gniazdowych na tą kratę. Po któreś ramce matka pojawi się na kracie.

Co do rozrajania to możesz zrobić tak.
Na dennicę postaw miodnię, włóż do niej jedną ramkę z jajami. Gniazdo odstaw gdzieś w inne miejsce na pasieczysku na nową dennicę lub na miodnię połóż folię i na to gniazdo. To gniazdo musi mieć jakiś swój wylotek z przeciwnej strony. Cała stara pszczoła zleci się na miodnię, pociągnie mateczniki ratunkowe na ramce z jajami i będzie pracować dalej. W gnieździe nastrój rojowy minie. Jak wrócisz za parę dni to zrobisz sobie odkład z gotowymi matecznikami i zestawisz rodzinę z powrotem tak jak powinna stać.
Cytuj ten post
#38
Zrobiłem bardzo podobnie zanim przeczytałem bo poszedłem do pszczół po 6 rano. Rodnia stoi na miodni na swojej dennicy odwrócona o 180st. Późniejszy odkład przy okazji dostał bonusa w postaci ramki z czerwiem. Na miodnie trafił półkorpus z rodni otrzepany z pszczół (w większości z miodem ale też są jajeczka więc będą miały z czego pociągnąć mateczniki). Po powrocie odbiorę miód, połącze tak jak było w nadzieji na akację. Mały odkład z matecznikiem też zrobię żeby mieć czerwiącą matkę na późniejszy podział.
Cytuj ten post
#39
W końcu doczekałem się pierwszego roju w tym roku.
           
Cytuj ten post
#40
Ale mi sie paszcza cieszy! Wlasnie zadzwonił ojciec, pojechał w odwiedziny do wuja, u ktorego miałem nieleczoną pasiekę. Do pierwszego ula wprowadziła sie rojka! Czarne pszczoly, ojciec stwierdził ze inne niz moje. Noszą pyłek. Dzisiaj nie mam jak ale jutro moze uda mi sie im poprzeszkadzac? jaki bonus!
Cytuj ten post
#41
(27.05.2017, 14:27)MN napisał(a): Ale mi sie paszcza cieszy! Wlasnie zadzwonił ojciec, pojechał w odwiedziny do wuja, u ktorego miałem nieleczoną pasiekę. Do pierwszego ula wprowadziła sie rojka! Czarne pszczoly, ojciec stwierdził ze inne niz moje. Noszą pyłek. Dzisiaj nie mam jak ale jutro moze uda mi sie im poprzeszkadzac? jaki bonus!

(23.11.2016, 10:54)MN napisał(a):
(23.11.2016, 08:36)Borówka napisał(a):
Cytat:To jest wyalienowana pasieka, odgrodzona z 3 stron lasem, z jednej stawami. Nie ma w pobliżu 4km innej pasieki. Nie zagrażam, więc nikomu, ale też nikt nie zagraża mi.

Zakładając na chwilę poważne potraktowanie z mej strony tematu zagrażania. Czy jesteś pewien, że w promieniu 4 km od pasieki nie ma absolutnie żadnego dzikiego gniazda pszczół ani żadnego trzymacza który ma nie zgłoszoną pasiekę zgodnie z prawem bo bierze miód dla siebie tylko. 

Apropo z tego co wiem to pszczoła może lecieć dalej niż 4 km. Nie pisząc o matce i trutniach które mogą lecieć jeszcze dalej. To Brat Adam pisał. Ciekawe czy świta matki też wtedy z matką może lecieć dalej?

Tak, pszczół tam nie ma. Mam tam dobrego szpiega Duży uśmiech w sezonie jest niedaleko podwożona jedna pasieka na facelię tylko. Co do dzikich pszczół to są lasy mieszane, więc nie zarzekam się, że gdzieś w dziupli coś nie żyje. 
Co do lotów, pewnie, że pszczoła poleci dalej, ale nie jest głupia i jak ma pod nosem wszystko co jej potrzeba to nie leci daleko. To dość proste. 
Co do pszczół, o których pisałeś wcześniej. Dlatego nie odłożyłem leczenia na całej pasiece. Wiem, że padłaby większość rodzin. Nie mogę i nie chcę sobie na to pozwolić. Przyczyn upadków tych konkretnych 9 rodzin jest wiele. Rozmnożę to co zostanie i jestem ciekawy jak będzie za rok.

Tak jeżeli wszystko co piszesz i pisałeś jest prawdą to znaczy, że to całkowicie zdziczała pszczoła.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#42
Rójka nr 3
Wczoraj w końcu jakaś dość ładna rójka. Sezon rójkowy w tym roku póki co słaby.
Koniec maja a dopiero 3 roje.

   
Cytuj ten post
#43
(27.05.2017, 14:37)Borówka napisał(a):
(27.05.2017, 14:27)MN napisał(a): Ale mi sie paszcza cieszy! Wlasnie zadzwonił ojciec, pojechał w odwiedziny do wuja, u ktorego miałem nieleczoną pasiekę. Do pierwszego ula wprowadziła sie rojka! Czarne pszczoly, ojciec stwierdził ze inne niz moje. Noszą pyłek. Dzisiaj nie mam jak ale jutro moze uda mi sie im poprzeszkadzac? jaki bonus!

(23.11.2016, 10:54)MN napisał(a):
(23.11.2016, 08:36)Borówka napisał(a):
Cytat:To jest wyalienowana pasieka, odgrodzona z 3 stron lasem, z jednej stawami. Nie ma w pobliżu 4km innej pasieki. Nie zagrażam, więc nikomu, ale też nikt nie zagraża mi.

Zakładając na chwilę poważne potraktowanie z mej strony tematu zagrażania. Czy jesteś pewien, że w promieniu 4 km od pasieki nie ma absolutnie żadnego dzikiego gniazda pszczół ani żadnego trzymacza który ma nie zgłoszoną pasiekę zgodnie z prawem bo bierze miód dla siebie tylko. 

Apropo z tego co wiem to pszczoła może lecieć dalej niż 4 km. Nie pisząc o matce i trutniach które mogą lecieć jeszcze dalej. To Brat Adam pisał. Ciekawe czy świta matki też wtedy z matką może lecieć dalej?

Tak, pszczół tam nie ma. Mam tam dobrego szpiega Duży uśmiech w sezonie jest niedaleko podwożona jedna pasieka na facelię tylko. Co do dzikich pszczół to są lasy mieszane, więc nie zarzekam się, że gdzieś w dziupli coś nie żyje. 
Co do lotów, pewnie, że pszczoła poleci dalej, ale nie jest głupia i jak ma pod nosem wszystko co jej potrzeba to nie leci daleko. To dość proste. 
Co do pszczół, o których pisałeś wcześniej. Dlatego nie odłożyłem leczenia na całej pasiece. Wiem, że padłaby większość rodzin. Nie mogę i nie chcę sobie na to pozwolić. Przyczyn upadków tych konkretnych 9 rodzin jest wiele. Rozmnożę to co zostanie i jestem ciekawy jak będzie za rok.

Tak jeżeli wszystko co piszesz i pisałeś jest prawdą to znaczy, że to całkowicie zdziczała pszczoła.

Tak to prawda dlatego jestem jej tak ciekawy. Wokół jest las mieszany i zakladam ze stamtąd przyszły. Jak będę na miejscu cykne fotki. Chetnie tez komuś oblatanemu przesle skan skrzydełek żeby sprawdzić jaki to materiał.
Cytuj ten post
#44
(Wczoraj, 09:42)MN napisał(a): Tak to prawda dlatego jestem jej tak ciekawy. Wokół jest las mieszany i zakladam ze stamtąd przyszły. Jak będę na miejscu cykne fotki. Chetnie tez komuś oblatanemu przesle skan skrzydełek żeby sprawdzić jaki to materiał.

Ja jakby co piszę się na matkę lub jajeczka.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#45
(Wczoraj, 09:44)Borówka napisał(a):
(Wczoraj, 09:42)MN napisał(a): Tak to prawda dlatego jestem jej tak ciekawy. Wokół jest las mieszany i zakladam ze stamtąd przyszły. Jak będę na miejscu cykne fotki. Chetnie tez komuś oblatanemu przesle skan skrzydełek żeby sprawdzić jaki to materiał.

Ja jakby co piszę się na matkę lub jajeczka.

Kuba daj im przeżyć do zimy bez leczenia... bo na tą chwilę to jak wróżenie z fusów...
Cytuj ten post
#46
(Wczoraj, 10:28)bonluk napisał(a):
(Wczoraj, 09:44)Borówka napisał(a):
(Wczoraj, 09:42)MN napisał(a): Tak to prawda dlatego jestem jej tak ciekawy. Wokół jest las mieszany i zakladam ze stamtąd przyszły. Jak będę na miejscu cykne fotki. Chetnie tez komuś oblatanemu przesle skan skrzydełek żeby sprawdzić jaki to materiał.

Ja jakby co piszę się na matkę lub jajeczka.

Kuba daj im przeżyć do zimy bez leczenia... bo na tą chwilę to jak wróżenie z fusów...

Masz rację. Moja deklaracje jest nieograniczona czasowo.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#47
Te sobie weszły do transportowki . Ciekawy jestem co jest w środku bo siedzą juz tam kilka dni.  


Załączone pliki Miniatury
   
Cytuj ten post
#48
(Wczoraj, 14:19)slawekmalec1992 napisał(a): Te sobie weszły do transportowki . Ciekawy jestem co jest w środku bo siedzą juz tam kilka dni.  

I nie sprawdzisz?
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post