Rójki 2017
#91
(05.06.2017, 08:13)Popszczelony napisał(a): Darzy się, jak to mówią bogatemu to i byk się ocieli Oczko

Szukałem tego przysłowia i tak mi chodziło: z chodnika mu ziemniaki wyrosną, bogatemu pszczoły do wiadra wlatają, a to o byku było! Oczko
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#92
U mnie przed godziną... przyszła druga w tym sezonie rójka. Miałem to szczęście, że akurat poszedłem na pasiekę... Zrobił się straszny huk i pszczółki przyleciały. Oczywiście weszły grzecznie do ula w którym był susz...Bardzo duży rój oceniając wizualnie...
Cytuj ten post
#93
(08.06.2017, 12:33)bonluk napisał(a): U mnie przed godziną... przyszła druga w tym sezonie rójka. Miałem to szczęście, że akurat poszedłem na pasiekę... Zrobił się straszny huk i pszczółki przyleciały. Oczywiście weszły grzecznie do ula w którym był susz...Bardzo duży rój oceniając wizualnie...

Wspomniany ul był obok innych czy gdzieś na uboczu?
Cytuj ten post
#94


Cytuj ten post
#95
Super.

Taka nasunęła mi się propozycja pytania dla badaczy.
Czy duży rój będzie preferował większe kubatury niż mniejszy ul przy dostępności i możliwości wyboru różnych kubatur o takich samym innych cechach?
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#96
Zdaje się że duży rój nie zmieściłby się na trzech czy sześciu ramkach, więc trudno może być stwierdzić czy duży rój naleci tak małą skrzynkę i będzie budował plastry dalej pod dnem skrzynki.
Tak jak krab pustelnik zmienia muszlę na stosowną do swoich rozmiarów, tak i zwiadowcy dużej rójki mogą szukać odpowiednio dużego lokum.
Kto je tam wie, te pszczoły.
Ale to dobra myśl, mógłbym zrobić rojowabiki na jednym, dwóch i trzech korpusach WL, każdy zważyć i porównać wagę różnych kubatur rojowabików wkrótce po naleceniu roju.
Do tego porównać ilość zamieszkałych skrzynek różnych kubatur, najlepiej na przestrzeni przynajmniej dziesięciu lat z uwzględnieniem warunków atmosferycznych i pożytkowych to może dałoby to jako taki pogląd na tę kwestię.
Wymagałoby to statystyczno-naukowej systematycznej sumienności, której nie posiadam zbyt wiele, więc się nie podejmę takiego wyzwania, ale zawieszę kilka dwu-korpusowych skrzynek, chociażby po to, żeby pszczoły miały większą przestrzeń życiową na następny rok, bo przecież nie będzie mi się chciało sprawdzać jak duży rój naleciał daną skrzynkę.
"Mądry nie jest uczony, uczony nie jest mądry" Lao - Tse
Cytuj ten post
#97
Łukasz- mało roi ale same wchodzą Uśmiech
Cytuj ten post
#98
Rójka nr 8

Paskudnie uwiązana w płocie ale udało się strzepnąć część roju, w którym była matka.
Zostawiłem rojnicę do wieczora i reszta się sama naleciała. Rojnica bezobsługowa Uśmiech
Cytuj ten post
#99
Ja wczoraj 2 ale jedna się zaparzyla i pierwszy raz miałem taki przypadek....
Cytuj ten post
(11.06.2017, 10:58)bonluk napisał(a): Ja wczoraj 2 ale jedna się zaparzyla i pierwszy raz miałem taki przypadek....

Też kiedyś zagotowałem jedną. Za dużo wody, szczelna rojnica i kłopot gotowy.
Teraz w ogóle nie używam wody.
Cytuj ten post
A jak objawia się takie zaparzenie?
Cytuj ten post
Ha, ha podziwiajcie Oczko


Cytuj ten post
(11.06.2017, 12:29)Krzyżak napisał(a):
(11.06.2017, 10:58)bonluk napisał(a): Ja wczoraj 2 ale jedna się zaparzyla i pierwszy raz miałem taki przypadek....

Też kiedyś zagotowałem jedną. Za dużo wody, szczelna rojnica i kłopot gotowy.
Teraz w ogóle nie używam wody.

Ja nie używam wody... 
Rojnica pojemność 35 l...
Rójka była duża to fakt i podobno 2-3 dni wisiała na drzewie więc pszczoły tak jakby wypluly w rojnicy cały miód i się zalaly.... byłem w szoku. Druga całkiem normalnie bez problemu...
Cytuj ten post
(11.06.2017, 15:38)bonluk napisał(a): Ja nie używam wody... 
Rojnica pojemność 35 l...
Rójka była duża to fakt i podobno 2-3 dni wisiała na drzewie więc pszczoły tak jakby wypluly w rojnicy cały miód i się zalaly.... byłem w szoku. Druga całkiem normalnie bez problemu...

A coś przeżyło czy rodzina w krainie wiecznych pożytków?
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
(11.06.2017, 16:43)Borówka napisał(a):
(11.06.2017, 15:38)bonluk napisał(a): Ja nie używam wody... 
Rojnica pojemność 35 l...
Rójka była duża to fakt i podobno 2-3 dni wisiała na drzewie więc pszczoły tak jakby wypluly w rojnicy cały miód i się zalaly.... byłem w szoku. Druga całkiem normalnie bez problemu...

A coś przeżyło czy rodzina w krainie wiecznych pożytków?

całkowita śmierć czyli pszczoły zalane nakropem pelzające 
Cytuj ten post
(11.06.2017, 17:23)bonluk napisał(a): całkowita śmierć czyli pszczoły zalane nakropem pelzające 

Szkoda. Ciekawe czy pomogłoby zgarnięcie pszczół od razu do skrzynki transportówki z szuszem. Czy wypluły by wtedy nakrop do komórek.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
(11.06.2017, 14:07)Popszczelony napisał(a): Ha, ha podziwiajcie Oczko

heheh kamuflaż jak u Johna Rambo Uśmiech
Cytuj ten post
(11.06.2017, 17:25)Borówka napisał(a):
(11.06.2017, 17:23)bonluk napisał(a): całkowita śmierć czyli pszczoły zalane nakropem pelzające 

Szkoda. Ciekawe czy pomogłoby zgarnięcie pszczół od razu do skrzynki transportówki z szuszem. Czy wypluły by wtedy nakrop do komórek.

były 3 ramki suszu.... susz się oberwal z gorąca.
Cytuj ten post
(11.06.2017, 17:45)Krzyżak napisał(a):
(11.06.2017, 14:07)Popszczelony napisał(a): Ha, ha podziwiajcie Oczko

heheh kamuflaż jak u Johna Rambo Uśmiech

Mariusz a patrzyłes co w środku..? 
Zabieraj póki są i niedźwiedź na 2 nogach się nie zorientowl. U mnie 2 skrzynki już powedrowaly...
Cytuj ten post
Właśnie przywiozłem. Kamuflaż się przydał bo inne 2 zniknęły, 1 zwalona na ziemię, 1 pusta. A specjalnie wieszałem głębiej w lesie. Przez to też ledwo ją doniosłem bo ciężka jak cholera, pewnie dawno się wprowadziły. Nie wiem co to, jakieś takie smukłe, ciemne, latały jeszcze o 20:00, a moje na pasiece skończyły o 19:00 dlatego pojechałem, a tam loty na całego, więc czekałem półtorej godziny w lesie, oganiając się od much i komarów. Nie skoczyły po otwarciu skrzynki na miejscu tylko wystawiły łepki i oglądają. Delikatnie je wiozłem bo tam były same snozy chyba i jedna czarna ramka.
Wieszanie skrzynek działa.
To nagroda za porażkę z podziałami bo dziś ja do dzielenia rodziny, nanosiłem się skrzynek żeby było po ręką wszystko a tam 2 mateczniki, ładne duże ale tylko 2. I kiszka. To już tyle w tym roku. Jak się będą matki unasienniać to może jeszcze coś się złoży, bo mam kilka weselnych bo w innych rodzinach podażyło.
Cytuj ten post
(11.06.2017, 18:41)bonluk napisał(a):
(11.06.2017, 17:45)Krzyżak napisał(a):
(11.06.2017, 14:07)Popszczelony napisał(a): Ha, ha podziwiajcie Oczko

heheh kamuflaż jak u Johna Rambo Uśmiech

Mariusz a patrzyłes co w środku..? 
Zabieraj póki są i niedźwiedź na 2 nogach się nie zorientowl. U mnie 2 skrzynki już powedrowaly...

Przełożyłem do ula, niestety pszczoły jak baranki więc nie leśne, choć ciemne i dość małe, trutnie czarne, matka czarna nieduża, nieznakowana. Pewnie jakiś bachwast, bo nabity pszczołami, miodem i czerwiem, musiałem podcinać plastry, za długie  - bo były snozy, a że skrzynka wyższa żeby zachować litraż to zrobiły piękne powyginane plastry , poklejone do ścianek i do siebie. Ale udało się bez rewolucji. Spodobały mi się, ale inna złapana rójka tak samo poszła, jak piorun, jutro dokładam korpus bo się nie mieszczą  a podbierałem im pszczołę do weselnych. Może jeszcze im miód zabiorę.
Cytuj ten post
(12.06.2017, 20:00)Popszczelony napisał(a):
(11.06.2017, 18:41)bonluk napisał(a):
(11.06.2017, 17:45)Krzyżak napisał(a):
(11.06.2017, 14:07)Popszczelony napisał(a): Ha, ha podziwiajcie Oczko

heheh kamuflaż jak u Johna Rambo Uśmiech

Mariusz a patrzyłes co w środku..? 
Zabieraj póki są i niedźwiedź na 2 nogach się nie zorientowl. U mnie 2 skrzynki już powedrowaly...

Przełożyłem do ula, niestety pszczoły jak baranki więc nie leśne, choć ciemne i dość małe, trutnie czarne, matka czarna nieduża, nieznakowana. Pewnie jakiś bachwast, bo nabity pszczołami, miodem i czerwiem, musiałem podcinać plastry, za długie  - bo były snozy, a że skrzynka wyższa żeby zachować litraż to zrobiły piękne powyginane plastry , poklejone do ścianek i do siebie. Ale udało się bez rewolucji. Spodobały mi się, ale inna złapana rójka tak samo poszła, jak piorun, jutro dokładam korpus bo się nie mieszczą  a podbierałem im pszczołę do weselnych. Może jeszcze im miód zabiorę.

Ja bym zawiózł skrzynkę w samo miejsce. Wiesz, że pszczoły lubią w samo miejsce.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
Mariusz, podobnie ja widzę tegoroczną rójkę. Miały być małe, czarne pszczoły, a są jakieś a la BF chyba. Matka wielka jak stodoła, ale z żółtymi wzorami - AGA 3 zazwyczaj takie ma. Nieznakowana.

Fakt jednak, że zagospodarowały 7 plastrów wlkp w niecałe 3 tygodnie (jeszcze czerw się nie wygryzł). Dostały 3 puste ramki i nadstawkę 18tkę na głowę. Liczę, że z 2 takie nadstawki z lipy natargają. Później je podzielę. Są bardzo łagodne i miodu też mają ponad miarę, więc materiał dobry.
Cytuj ten post
Przed wczoraj odebrałem rójkę od kolegi. Fajna, duża obsiada 12 ramek 26x26 cm
Pszczoła ciemna, spokojna. Dobrze buduje plastry.

Zobaczymy co z niej będzie...

p.s. pierwszy pseudo warre zasiedlony :-)
Cytuj ten post
Dziś telefon ze straży że rójka na drzewie. Pojechałem i okazało się, że wisi ta już kilka tygodni, bo plastry odbudowane.
Chciałem zostawić ale właściciel posesji zagroził, że jak nie wezmę to zagazuje. Ściąłem plastry i zabrałem pszczoły.
Chyba dorzucę je do jakiegoś słabiaka, bo mizerna ta rodzinka.
Cytuj ten post
Trzeba było fotkę zrobić.
Cytuj ten post