Jak nie rójka to co?
#31
Miecho jeśli to takie coś to to nie jest rójka.
Cytuj ten post
#32
(19.05.2017, 21:17)Miecho napisał(a): Jednak rójka, kulka była i znikała co dzień, dzisiaj jest już "broda" od górnego wylotka do ziemi, ciekawe kiedy odlecą?
Czy jest możliwość zatrzymania tej rójki np przez złapanie matki i przełożenie do osobnego ula bez możliwości opuszczenia go?
Pytam teoretycznie bo pewnie nie zdobędę się na taki krok

Paliwo jakie mam to prasowany brykiet kupiony razem z resztą gratów, rozpalam papier na to trochę pokruszonego brykietu i na wierzch plasterek 2-3cm - jak się wszystko zajmie ogniem to zamykam i jest ok dopóki nie dymie po ramkach - poziomo.

Pszczółki już chodzą w nadstawkach, dodatkowo pokleiłem ramki i może jeszcze dodam.
Podziały sobie na razie odpuszczam - wszystko ok w teorii, praktyka wygląda inaczej.
Zdecydowanie mam źle ustawione ule, stojąc przy jednym, wylotek drugiego mam 2m za placami.

Jacuch napisał(a):jeżeli widzisz między ramkami dwie lub trzy łapki które tylko cię obserwują zamiast kręcić się jak reszta rodziny,to na sto procent zaraz na Ciebie ruszą
A jak jest cały rządek łepków w miejsce wyjętej beleczki? Duży uśmiech już zauważyłem te sygnały wcześniej, ale gniazdo trzeba zamknąć.

Nie rozpalałeś nigdy ogniska ? Podkurzacz to taki mały piecyk,najpierw zrób troszkę żaru i to zaspy brykietem .dymaj co fabryka dała i jak zrobisz sztuczną mgłę to dopiero zamykaj .

Jeżeli masz Jeszcze miejsce na ramki to dawaj do oporu ,jaki jest stan drugiej rodziny ? Jeżeli jest słabsza przeżuć ramki z czerwiem,albo jak masz miejsce pod daszkiem cały korpus nadstawkowy łącznie z pszczołami( w nadstawce siedzą młode pszczoły więc zostaną przyjęte bez problemu. 
Wywal z ula wszystkie maty,poduszki.beleczki możesz zastąpić płótnem jakimś nie włochatym ja używam jutę.


Oczywiście nie musisz robi wszystkiego na raz to są tylko opcje,masz zdecydowanie za ciasno w tym ulu .więc sam zachecasz pszczoły do rójki .
To wszystko  tylko odwlecze rójkę więc raczej zabieraj się za stróganie uli Uśmiech


Możesz przestawić ten ul ale nie więcej niź o pół metra co kilka dni.
Zakładam źe ten co stoi z przodu to ten z brodą ?
Sam sobie zorganizowałeś nalot pszczczół Uśmiech
Cytuj ten post
#33
Odlaniaj beleczki pojedynczo po 2-4 dajac przy okazji dyma czy oprysk (choc niekoniecznie trzeba) i wyciagaj plastry pojedyczno w miedzy czasie beleczkujac. To zaleta beleczek powodujaca duzo mniejsze wkurzenie pszczol.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#34
(20.05.2017, 07:33)Borówka napisał(a): Odlaniaj beleczki pojedynczo po 2-4 dajac przy okazji dyma czy oprysk (choc niekoniecznie trzeba)  i wyciagaj plastry pojedyczno w miedzy czasie beleczkujac. To zaleta beleczek powodujaca duzo mniejsze wkurzenie pszczol.
Hehe ,a ja radzę odwrotnie, wywala wszystkie beleczki,daj płótno, później zanim je zdejmiesz daj dymaj po całości i spokojniej możesz odklejać płótno( pisze odkleja bo zakitują jw po brzegach a z czasem po całości )
Słyszałem o takim pszczelażu który zdejmował wszystkie powałki naraz i miał spokój bo pszczoły pilnowały swoich uli .
Cytuj ten post
#35
(20.05.2017, 08:39)Jacuch napisał(a):
(20.05.2017, 07:33)Borówka napisał(a): Odlaniaj beleczki pojedynczo po 2-4 dajac przy okazji dyma czy oprysk (choc niekoniecznie trzeba)  i wyciagaj plastry pojedyczno w miedzy czasie beleczkujac. To zaleta beleczek powodujaca duzo mniejsze wkurzenie pszczol.
Hehe ,a ja radzę odwrotnie, wywala wszystkie beleczki,daj płótno, później zanim je zdejmiesz daj dymaj po całości i spokojniej możesz odklejać płótno( pisze odkleja bo zakitują jw po brzegach a z czasem po całości )
Słyszałem o takim pszczelażu który zdejmował wszystkie powałki naraz i miał spokój bo pszczoły pilnowały swoich uli .

Hehe a ja radzę odwrotnie bo lubię beleczki i ramki z poszerzoną listewką tak, że nie mają przerw (jeszcze się nie zdecydowałem co lepsze) własnie przez to, że pszczoły się mniej denerwują. Usłyszałem to od Phila Chandlera. Testowałem różne rozwiązania i zawsze sprawdzało się, że pszczoły z nagle odsłanianym całym gniazdem zwłaszcza z czerwiem są bardziej pobudzone niż odsłaniane po kolei albo tylko te ramki które mnie interesują. Kundle typu przedwojenne i kundle krainki (czyli takie które bronią wylotka z kilka metrów jak się coś tam rusza) tak robiąc można przeglądać dochodząc do pierwszej ramki z czerwiem bez kapelusza i bez rękawic przy ładnej pogodzie. Dodatkowo albo całkowicie bez dymu albo z 2-3 puffami przez wylotek minutę przed otworzeniem ula (jak Bush i Crowder radzi).
Można z tkaniną jako powałka robić to samo czyli odsłaniać tylko część i też działa ale ma się ograniczone możliwości tylko od dwóch skrajnych boków. Z beleczkami jestem w stanie wyjąć np. tylko jedną ramkę ze środka ula którą sobie wcześniej oznaczyłem, że są tam np. mateczniki i pszczoły prawie w ogóle się nie orientują, ze jest przegląd. Można wprawdzie do tego używać wilgotnych ręczników dodatkowo.

A koledze początkującemu głównie chodzi o kwestie strachu przed pszczołami i pobudzenie do żądlenia.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#36
Jacuch napisał(a):Jeżeli jest słabsza przeżuć ramki z czerwiem,albo jak masz miejsce pod daszkiem cały korpus nadstawkowy łącznie z pszczołami( w nadstawce siedzą młode pszczoły więc zostaną przyjęte bez problemu.
Rzeczywiście mogę bez konsekwencji przełożyć nastawkę z pszczołami do drugiej rodziny? Matki tam powinno nie być, bo włożyłem poziomą kratę, ale jeszcze sprawdzę jak by co.
Cytuj ten post
#37
Często tak wyrównuje siłę rodzin na pasiece,czasami kiedy jeden pożytek jeszcze się  nie skończy a drugi już zaczyna zbieram nadstawki z trzech - czterech rodzin i wrzucam na jedną słabszą.
Cytuj ten post