Ramka pracy - czyli trutnie jako mięso armatnie
#31
Cześć Sławku, miło Cię tu widzieć.
Jedna jaskółka wiosny nie czyni. I obserwacje na jednej rodzinie już są prowadzone w innym zakresie. :-)
Żeby ewolucyjnie coś ukształtować to musi być praktyka długa, stała i częsta. Jeżeli 10 % będzie wycinać czerw trutowy to pewnie "nic nam nie grozi". Natomiast jeżeli na dużym obszarze przez wiele lat będzie eliminowana warroza która idzie do czerwiu trutowego to dla mnie jest jednoznacznie oczywiste, że warunki sprzyjają rozwojowi tej warrozy, która idzie do czerwiu robotnic. I może nikt nie prowadził takich obserwacji na takim przypadku to jednak presja ewolucyjna na organizmy jest ogólnie badana i potwierdzona. Czasem prowadzi nawet do wykształcenia odrębnych gatunków. może będzie kiedyś gatunek: varroa destruktor czerwius robotnicus? ;-))
Cytuj ten post
#32
Wyścig zbrojeń jak to w naturze albo my ich albo oni nas. W tym roku zrobiłem 5 rameczek podzielonych na pół w górnej części węza 4.9mm a na dole wolna przestrzeń na trutnie. Tylko już teraz sam nie wiem czy wycinać ewentualny czerw czy nie .
Cytuj ten post
#33
ja bym Ci powiedział: nie. a Ty zrobisz co uważasz :-)
Cytuj ten post
#34
(15.05.2015, 09:28)slawekmalec1992 napisał(a): Wyścig zbrojeń jak to w naturze albo my ich albo oni nas. W tym roku zrobiłem 5 rameczek podzielonych na pół   w górnej części węza 4.9mm a na dole wolna przestrzeń na trutnie. Tylko już teraz sam nie wiem czy wycinać ewentualny czerw czy nie .

Cześć Sławek! Jak się tu zadomowisz, to takich dylematów będziesz miał więcej, haha! Już Bartek się o to postara Oczko. Podejść jest wiele i to do każdej niemal praktyki pszczelarskiej. Na pewno łamiemy tu stereotypy. Ja jestem za ewolucją działań, ale są też rewolucjoniści, czy wręcz heretycy ;D. Dobrze się zastanów i zrób jak uważasz.
--
Pozdrawiam,
Piotr
Cytuj ten post
#35
Sami oceńcie o co tu chodzi. Czyżby węza im nie pasowała ? Lepiej im idzie własna robota ?


Załączone pliki Miniatury
   
Cytuj ten post
#36
Potrzebują trutni więc węza czeka na lepsze czasy
Cytuj ten post
#37
Rodzina na 19 ramkach nie mam już gdzie dokładać ramek , eh.
Cytuj ten post
#38
Zmień ule i przestaniesz mieć takie problemy a jednym ruchem ręki dostawisz korpus gdzie Ci się podoba...
Cytuj ten post
#39
Nie tak łatwo się przenieść. Zacząłem praktykę z moimi 1/2 w.p ale coś im nie idzie w tym ulu . Rodzinka nie chciała przejść na drugi korpus , musiałem im pomóc . Po dłuższych przemyśleniach doszedłem do wniosku że na rodnie połączę korpusy będę miał 12 ramek w.p a dopiero na miód dołożę ruchome korpusy . Co myślicie o tym ?
Cytuj ten post
#40
Na przykładzie Bartka widać jak ciężko zmienić typ ula ..
Cytuj ten post
#41
Co do tej węzy nieodbudowanej, to trochę się dziwię, może węza do dupy? Na trutnia budują ładnie, ale prawda jest taka, że jak węza ok, to bez problemu ją przebudują jakby chciały, coś im nie pasuje definitywnie. Mój kolega przyjechał do mnie po węzę, bo w tamtym roku kupił jakąś i wogóle jej nie budują, omijają i tyle, wstawiał nawet pomiędzy czerw i nic. Powiedziałm mu, że ma to wyrzucić i dać pustą ramkę, lub węzę ode mnie i na następny dzień była do połowy odbudowana jak zajrzał. Nawet nie chcę myśleć co było w tej węzie poprzedniej, masakra.
--
Pozdrawiam,
Piotr
Cytuj ten post
#42
(18.05.2015, 08:27)Pasieka "U Bzyla napisał(a): Co do tej węzy nieodbudowanej, to trochę się dziwię, może węza do dupy? Na trutnia budują ładnie, ale prawda jest taka, że jak węza ok, to bez problemu ją przebudują jakby chciały, coś im nie pasuje definitywnie. Mój kolega przyjechał do mnie po węzę, bo w tamtym roku kupił jakąś i wogóle jej nie budują, omijają i tyle, wstawiał nawet pomiędzy czerw i nic. Powiedziałm mu, że ma to wyrzucić i dać pustą ramkę, lub węzę ode mnie i na następny dzień była do połowy odbudowana jak zajrzał. Nawet nie chcę myśleć co było w tej węzie poprzedniej, masakra.

nieźle
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#43
Wyciąłem w sobotę jedna ramkę - niestety są warroa. Ale co zrobić z wyciętymi trutniami - jesli chcemy odzyskać wosk, a nie ma topiarki.
Cytuj ten post
#44
(18.05.2015, 08:29)Borówka napisał(a): nieźle

Może i nieźle, tylko pomyślmy sobie z czym pszczoły mają doczynienia. A później, że się nie rozwijają, słabe, matka nie czerwi...
--
Pozdrawiam,
Piotr
Cytuj ten post
#45
(18.05.2015, 09:01)Pasieka "U Bzyla napisał(a):
(18.05.2015, 08:29)Borówka napisał(a): nieźle

Może i nieźle, tylko pomyślmy sobie z czym pszczoły mają doczynienia. A później, że się nie rozwijają, słabe, matka nie czerwi...

Nieźle w kontekście, ze masakra
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#46
Zrozumiałem Oczko
--
Pozdrawiam,
Piotr
Cytuj ten post
#47
Co do tej mojej ramki to z jednej strony węza była trochę odbudowana ale tak do 1/3 tylko. Trafiłem na jakiś kijowy sort chyba bo było w niej widać jakieś czarne kropki. W odkładach wstawiam już tylko ramki z zaczątkiem węzy bo sami widzicie co się dzieje . Muszę pomyśleć nad własną topiarką.
Cytuj ten post
#48
Pomyślcie lepiej nad pszczelarstwem bezwęzowym ;-)

ja właśnie wytopiłem sporo wosku z usuniętej dzikiej zabudowy. przepiękny wosk, po 1 klarowaniu może nie jest idealny, ale praktycznie jednolity i na razie nie męczę go więcej, bo jest praktycznie czysty. Nigdy mi się to nie zdarzyło po topieniu starych ramek budowanych na węzie.
Cytuj ten post
#49
Będziesz go sterylizował czy nie ma sensu ..
Cytuj ten post
#50
(18.05.2015, 20:56)slawekmalec1992 napisał(a): Będziesz go sterylizował czy nie ma sensu ..

Najlepiej gdyby można było jakoś na surowo go sklarować.
Ja bym utrzymywał możliwie najniższą temperaturę podczas klarowania.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#51
Sławku, mój wosk na razie idzie do dobrych ludzi - a co oni z nim zrobią to ich sprawa :-)

Ja pszczołom wosku nie podaję, bo nie stosuję węzy - gdybym ja go miał używać to zapewne poszedłby do świeczek, a to raczej nie wymaga sterylizacji. :-)
Wg mnie takiego wosku nie potrzeba sterylizować. ale sam wiesz, że szkoły są różne.
Cytuj ten post
#52
(18.05.2015, 08:54)Popszczelony napisał(a): Wyciąłem w sobotę jedna ramkę  - niestety są warroa.  Ale  co zrobić z wyciętymi trutniami - jesli chcemy odzyskać wosk, a nie ma topiarki.

Gdzieś ktoś opisywał, że wystawia takie plastry przymocowane do jakiejś podstawki i mu ptaki czyszczą.
Cytuj ten post
#53
(18.05.2015, 21:04)MrDrone napisał(a): Sławku, mój wosk na razie idzie do dobrych ludzi - a co oni z nim zrobią to ich sprawa :-)

Ja pszczołom wosku nie podaję, bo nie stosuję węzy - gdybym ja go miał używać to zapewne poszedłby do świeczek, a to raczej nie wymaga sterylizacji. :-)
Wg mnie takiego wosku nie potrzeba sterylizować. ale sam wiesz, że szkoły są różne.

Ciekawa dyskusja się wywiązała. A co powiecie na temat topienia ekologicznego wosku do preparatów leczniczych, kosmetyków itp? Niektórzy topią w łaźni wodnej w niskich temperaturach, bo w wyższych wosk traci wiele cennych właściwości. Ktoś praktykował coś takiego?
Cytuj ten post
#54
Tak oczywiście. Im wyższa obróbka tym gorzej.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#55
nikt nie neguje, że temperatura zmienia strukturę czy skład. ale pytanie do czego ten wosk potrzebny.
Cytuj ten post
#56
Jak do świeczek to luz ale do jedzenia czy do nanoszenia na ciało lepiej się kontaktować z jak najmniej przetworzonymi rzeczami.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#57
Teraz nie wiem czy do tego dotrę al kiedyś czytałem pewne badania z których można było wywnioskować, że kontaktowanie się z nieprzetworzonym woskiem może przyczyniać się konkretnie do zdrowia. Gorąca kąpiel z woskiem również jest bardzo dobra.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#58
Dziś w ramach testów odsklepiłem około 200 komórek trutowych w dzikiej zabudowie, którą musiałem usunąć.
Wynik: 0 warrozy. Z ciekawości sprawdzę przeczerwioną ramkę z czerwiem pszczelim w tej samej rodzinie.
Cytuj ten post
#59
No to wypada pogratulować.  A jaki jest powód tego stanu rzeczy, jeśli to nie jest tajemnicą ? Uśmiech
Cytuj ten post
#60
jest: nie ma roztoczy! wygraliśmy wojnę! ;-))

a tak serio to ja liczę na to, że najbardziej zjadliwe roztocza w tym roku zginęły razem z pszczołami. Przynajmniej na dużych obszarach. ale niestety namnożą się ponownie.

ja u siebie w ogóle ani jednej warrozy w tym sezonie nie widziałem. Prawda jest też taka, że nie szukałem, bo nie widzę takiej potrzeby ;-) Jakoś mnie to specjalnie nie pochłania. ;-)
[dygresja: przypomina mi się "Forest Gump", kiedy to porucznik Dan pyta go czy odnalazł już Jezusa, a na to Forest: "nie wiedziałem nawet, że miałem go szukać..." ;-) ]
Pewnie V jest, ale nie rzuciła mi się w oczy. Być może kupione pszczoły były "dobrze przeleczone"? na razie za bardzo nie mają jej też skąd przynieść, bo tu w okolicach na razie dopiero odbudowują się pasieki. W każdym razie, przy tej walce z dziką woszczyzną czy przy przeglądach, roztoczy nie zauważyłem. Liczę na to, że w tym roku będzie spokój.
Cytuj ten post