więcej rodzin w jednym ulu
#1
Nie ma na ten temat jednego wątku a tylko przewijało się tu i ówdzie jako offtopic.

Planuję tego roku zazimować rozwinięte rodziny weselne do odkładów prawdopodobnie 4-5 ramkowych WZ przed zimą.
Planuję je zazimować obok głównej rodziny w dużym ulu WZ.
Mam teraz pytanie czy superszczelna deska odgrodowa aby rodziny się nie połączyły (i zabiły jedną z matek) musi być tylko pomiędzy sąsiadującymi rodzinami czy musi być także taka od drugiej przeciwnej strony rodziny głównej.
O co chodzi. Zwykle zostawiałem, na dole pod matą czy deską jako zatworem, tunel powietrzny wielkości centymetra bądź kilku od dennicy. Celem przepływu powietrza. Wiadomo, że tak nie mogę zrobić w zatworze pomiędzy rodzinami sąsiadującymi. Ale pytanie jeżeli tak zrobię w głównej rodzinie z drugiej przeciwnej strony to czy np. robotnice przejdą na górze gniazda po poduszce do sąsiedniej rodziny?

Pokazałem to na rysunku jaką drogą by musiały pokonać robotnice.


Załączone pliki Miniatury
   
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#2
Na mój rozum to przy proponowanym przez Ciebie rozwiązaniu nie powinno być sensacji bo nie sądzę,aby matka wybrała się na taką wędrówkę. Niektórzy stosują wspólne miodnie nad dwiema rodzinami i nic złego się nie dzieje.
Fakty nie przestaną istnieć z powodu ich ignorowania 
Jola
Cytuj ten post
#3
Masz na mysli dwumatek? To prawda ale wtedy jak rozumiem te robotnice sa do siebie przyzwyczajone a zapach wyrownany. Matka rzeczywiscie nie spodziewam sie aby odbyla taka dlugo wedrowke. Chodzilo mi o robotnice ktore moze by mogly pojsc tam celem np. rabunku lub ciekawosci i przy okazji zlikwidowac obca matke.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#4
Gdyby już musiała, to by przelazła wylotkami. Krótsza trasa Oczko
Na beleczkach przecież układasz poduchy, przez które nie przelezie.
Jak robisz w jednym ulu dwie rodzinki, to blokujesz trasy przejścia, na ile się da. Moje tegoroczne doświadczenia potwierdzają ostrzeżenia Łukasza: pszczoły lubieją się połączyć w takiej sytuacji. Ale nie robią tego, jeżeli w obu przedziałach znajduje się czerwiąca matka. Takie sytuacje wydarzały mi się w tym sezonie tylko w łokełejach, lub podobnych, gdzie z obu stron były mateczniki i pszczoły widocznie postanowiły sobie wybrać. Jeżeli przegroda była nieszczelna, to przełaziły. Wczoraj zobaczyłem połączone rodzinki ze szczelną przegrodą - założone na matecznikach ratunkowych. Straty 50% - we wszystkich trzech dwudzielnych ulikach doszło do połączenia. W tych ulikach mogły przejść tylko z wylotka do wylotka. A te położone są po przeciwnych stronach, czyli to im w ogóle nie przeszkadza.
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#5
Kuba a kiedy będziesz układał taki ul..?
Cytuj ten post
#6
(07.07.2017, 08:43)bonluk napisał(a): Kuba a kiedy będziesz układał taki ul..?

Właściwie to planuje jak najwcześniej. Jak tylko matki się unasiennią i rozczerwią w weselnych.
Muszę tak robić bo będę to robił bez wywożenia ( a musiałbym z podwójnym wywożeniem tam i z powrotem więc zawsze jakaś część się pogubi choć będę się starał się im pomóc kolorami, fartuchami (mostkami) i przesuwaniem stopniowym (choć nie wszędzie tak będę mógł). Dlatego lepiej wcześniej niż później.

Czyli opcja taka, że osiedlamy z boku Warszawiaka ulik weselny lub odkład z czerwiącą matką w lipcu.
Ale właściwie możesz również udzielić odpowiedzi dla przypadku kiedy osiedlamy bezmatka z matecznikiem lub bezmatka w celu podania matku NU. Bo właściwie mogłem tak zrobić od początku. Więc będzie to porada na przyszłość.

Bywało, że tak się zimowało słabsze rodzinki w Warszawiakach. Ostrowska pisze o zimowaniu nawet 3-4 ramkowych odkładów tak. Ale nie pisze o szczegółach niestety. Po sąsiedzku starszy pszczelarz na warszawiakach też mówi, że minimum 3 ramki WZ i ma szanse przeżyć a 5 ramek to już pełen luz. 5 ramek to już może być ocieplony samodzielny ulik ponoć. Zresztą są takie filmiki na YT. Ale ze względów praktycznych nawet jak dojdą do 5 ramek chciałbym je zazimować z boku Warszawiaka.

(07.07.2017, 08:29)flamenco108 napisał(a): Gdyby już musiała, to by przelazła wylotkami. Krótsza trasa Oczko

Teraz tak a jesienią, zimą w cieplejsze dni kiedy mogą buszować po ulu oraz wiosną?


Cytat:Na beleczkach przecież układasz poduchy, przez które nie przelezie.
Ale może teoretycznie po podusze. Od poduchy do daszka jeszcze ma z 10-15 cm. Warszawiak stary to duży ul. Pamiętaj, że na beleczkach jeszcze jest miejsca na nadstawkę, w które to miejsce jak nie ma nadstawki, wchodzi poducha. Zresztą przez beleczki też by nie przeszła bo są szczelne.


Cytat:Jak robisz w jednym ulu dwie rodzinki, to blokujesz trasy przejścia, na ile się da. Moje tegoroczne doświadczenia potwierdzają ostrzeżenia Łukasza: pszczoły lubieją się połączyć w takiej sytuacji. Ale nie robią tego, jeżeli w obu przedziałach znajduje się czerwiąca matka.

Będę miał sytuację czerwiących ale jedna rodzina będzie słabsza. Pytam więc o możliwość np. potencjalnej chęci rabunków przez wnętrze ula. Po wylotkach jednak gorzej bo strażniczki a od zakrystii im łatwiej.

Cytat:Takie sytuacje wydarzały mi się w tym sezonie tylko w łokełejach, lub podobnych, gdzie z obu stron były mateczniki i pszczoły widocznie postanowiły sobie wybrać. Jeżeli przegroda była nieszczelna, to przełaziły. Wczoraj zobaczyłem połączone rodzinki ze szczelną przegrodą - założone na matecznikach ratunkowych. Straty 50% - we wszystkich trzech dwudzielnych ulikach doszło do połączenia. W tych ulikach mogły przejść tylko z wylotka do wylotka. A te położone są po przeciwnych stronach, czyli to im w ogóle nie przeszkadza.

Aha. No widzisz. Znaczy się, że lepiej do takich metod dawać mateczniki na wygryzieniu albo matki NU.
Ja też tak zrobiłem taki weselny trójdzielny najbrzydszy Warszawiak na świecie:
http://forum.wolnepszczoly.org/showthread.php?tid=846&pid=41811#pid41811

Poddałem mu mateczniki na wygryzieniu z serii po surwiwalowej tej które też dostałeś. Na razie się nie połączyły.


Ech. Jak zwykle sobie utrudniam. Mogłem to lepiej zaplanować. Ale człek się uczy na błędach i spontanicznych akcjach także.
Szymon pisał, że lepiej nie robić łączonych ulików jak się później przesiedla te rodzinki.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#7
Ten wątek już z rozpędu chyba został przeniesiony. W każdym razie nie chodzi w nim o leczenie.
Proszę uprzejmie wrócić go do działu: metody gospodarki naturalnej:
http://forum.wolnepszczoly.org/forumdisplay.php?fid=25
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#8
Dobra porobiłem dziś szczelne desku odgrodowe. Oczywiście do każdego ula troszkę inna Oczko więc to delikatna zabawa była. Ale chyba wyszło. Będę testował np. podam trochę syropu za  i zobaczymy czy dadzą radę przejść. A czy tunel powietrzny zrobię głównej rodzinie na dole deski odgrodowej po przeciwnej stronie głównej rodziny to sprawa jeszcze otwarta. Mam czas.

Dylemat mam jednak jeszcze dalszy. W którym miejscu tę rodzinkę boczną zazimować.
W skrajnych przypadkach gdyby się nie bujną konkretnie to mogą zimować na 3-4 ramkach co jest dopuszczalne w WZ. W takim przypadku lepiej zazimować:

1.  tuż za wylotkiem na ciepłej zabudowie ale z chłodną tylnią deską odgrodową oddaloną od głównej rodziny sporą przestrzenią powietrzną. Nie ma wzajemnego grzania się rodzin.

2 Lub w miejscu oddalonym od wylotka ale za to z ciepłą tylnią deską odgrodową ocieplaną wzajemnie od dwóch rodzin mających wspólną deskę odgrodową. Zastanawiam się czy w takim wypadku wylotek będzie dobrze broniony późną jesienię z pewnej odległości. Np. przed osami.

Na rysunku pokażę o co mi chodzi:


Załączone pliki Miniatury
   
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#9
Tez mam dodatkowe 2 matki, myślałem co z tym zrobić żeby nie zmarnować. Na razie czerwią w osobnych ulikach, a na zimę chyba dam je do izolatora Chmary do pełnego ula.
Cytuj ten post