Pasieka "Dwa ule na początek"
#1
W życiu odbiło mi trzy razy. Za trzecim razem kupiłam pszczoły.

Nigdy w życiu nie zdecydowałabym się na zakup pszczół, gdyby nie blog Bartka - PanaTrutnia i strona Wolne Pszczoły. Dopiero lektura bloga i artykułów na stronie uświadomiła mi, że można hodować pszczoły bez chemii.

Bo ja Proszę Państwa jestem ekolog-amator. Mam maleńką działkę, na której hoduję warzywa, owoce, kwiaty, ziemię uprawiam zgodnie z zasadami permakultury. Korzystam z deszczówki, opiekuję się kurami o zielonych nogach,  bezdomnymi psami i kotami. Unikam chemii we wszelkiej postaci.  Od pewnego czasu jem wyłącznie na surowo z przewagą owoców i warzyw.

I teraz naszedł czas na pszczoły. Nie patrzę na pszczoły komercyjnie, nie uważam się za pszczelarza. Na początek chcę pszczołom stworzyć takie warunki życia, żeby przeżyły. Preferuję drewniane ule ocieplone naturalnymi materiałami, nie mam zamiaru do nich zaglądać, przeszkadzać pszczołom i rozbierać gniazda.
Z zabiegów  planuję podawać zioła w syropie cukrowym i w poidle oraz probiotyki.

Z uwagi na to, że pracuję w pewnej wielce szacownej instytucji, w której nie płacą wiele, moje pszczelarzenie musiałam zacząć od własnoręcznego zbudowania uli.

Zaczęłam od ula warszawskiego zwykłego. Mimo usilnych poszukiwań, nie znalazłam w okolicach Krakowa ofert sprzedaży odkładów na ramce warszawskiej zwykłej.

Późną wiosną kupiłam surowe dechy i zabrałam się za ule wielkopolskie. To była robota straszna. Praca bez narzędzi, na krzywej, wypatrzonej desce. Jakoś udało mi się sklecić dwa korpusy i dwie dennice i.... pojawiła się oferta sprzedaży pilarki z prowadnicą w Lidlu.

Mam trochę umiejętności manualnych, od lat pracuję boschem, wiertarką i innymi narzędziami ale piły unikałam jak ognia, chcąc zachować ręce w całości.

Prawda jest taka, że ta piła zmieniła moje życie Duży uśmiech

Dziś, gdy już jestem szczęśliwą opiekunką pszczół, ideologia niewiele mi się zmieniła. Ze sprzętu mam tylko kapelusz pszczelarski Uśmiech Za poidło służy zabytkowy talerz wypełniony kamieniami. Nie mam podkurzacza, bo i po co mi on, skoro w ulu nie będę grzebać. Zbieram po okolicznych polach i uprawiam w ogródku różne zioła z myślą o zdrowiu swoim, kur i pszczół.

Wczoraj po raz pierwszy podkarmiłam pszczoły syropem cukrowym z dodatkiem naparu melisy i mięty. Fajnie to pachnie i jeszcze lepiej smakuje Duży uśmiech. Syrop podany w słoiku postawionym na zakrętce na beleczkach, wg porady Joli, której dziękuję.

Na razie cieszę się pszczołami jak dziecko.

[img][Obrazek: 10ce301c00570b24med.jpg][/img]
Cytuj ten post
#2
Gratuluje. Nareszcie kolejna osoba poza mna z ramka WZ w SPNWP. Gratuluje wyboru. Tak jak mowilas zrobilas wglad i wyjmowanie tylko z boku jak w Slowianie czy jednak od gory tez?
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#3
(13.07.2017, 08:03)Borówka napisał(a): Gratuluje. Nareszcie kolejna osoba poza mna z ramka WZ w SPNWP. Gratuluje wyboru. Tak jak mowilas zrobilas wglad i wyjmowanie tylko z boku jak w Slowianie czy jednak od gory tez?
Kuba, przecież to wielkopolskie...
Cytuj ten post
#4
Gratulacje, mała rzecz a cieszy. Przez zimę musisz sobie jeszcze ze 2 uliki zrobić, bo jak wyżyją to to będą się mnożyć.
Cytuj ten post
#5
(13.07.2017, 08:18)emzarek napisał(a):
(13.07.2017, 08:03)Borówka napisał(a): Gratuluje. Nareszcie kolejna osoba poza mna z ramka WZ w SPNWP. Gratuluje wyboru. Tak jak mowilas zrobilas wglad i wyjmowanie tylko z boku jak w Slowianie czy jednak od gory tez?
Kuba, przecież to wielkopolskie...

Marcin, przecież jest i WZ.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#6
(13.07.2017, 08:53)Borówka napisał(a):
(13.07.2017, 08:18)emzarek napisał(a):
(13.07.2017, 08:03)Borówka napisał(a): Gratuluje. Nareszcie kolejna osoba poza mna z ramka WZ w SPNWP. Gratuluje wyboru. Tak jak mowilas zrobilas wglad i wyjmowanie tylko z boku jak w Slowianie czy jednak od gory tez?
Kuba, przecież to wielkopolskie...

Marcin, przecież jest i WZ.

Ten trzeci w tle?
Cytuj ten post
#7
(13.07.2017, 09:21)emzarek napisał(a):
(13.07.2017, 08:53)Borówka napisał(a):
(13.07.2017, 08:18)emzarek napisał(a):
(13.07.2017, 08:03)Borówka napisał(a): Gratuluje. Nareszcie kolejna osoba poza mna z ramka WZ w SPNWP. Gratuluje wyboru. Tak jak mowilas zrobilas wglad i wyjmowanie tylko z boku jak w Slowianie czy jednak od gory tez?
Kuba, przecież to wielkopolskie...

Marcin, przecież jest i WZ.

Ten trzeci w tle?

Pewnie tak ale to już autorka wskaże najlepiej.
"Zaczęłam od ula warszawskiego zwykłego."

Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#8
Warszawiak jest pustySmutny Ma drzwiczki z obu stron, które w zamyśle mają być ocieplone na zimę.

Żałuję bardzo, ale nie umiem zrobić wielkopolskiego z drzwiczkami. Nie mam po prostu pomysłu, jak to zrobić. Ale mam chęci, coby do pszczół nie zaglądać od góry. Wiec jak ktoś ma pomysł, to proszę o wskazówki Uśmiech
Cytuj ten post
#9
To może coś takiego:
https://pasieka24.pl/index.php/pasieka-czasopismo-dla-pszczelarzy/17-pasieka-1-2010/127-ul-leak-dla-hobbysty-cz-1
Cytuj ten post
#10
ja mam coś takiego, szyby są  ze wszystkich stron, do bezpiecznego oglądania super dla ciekawskich znajomych rodziny i dla mnie
[Obrazek: ul_z_szyba.jpg]

[Obrazek: ul_z_szyba_1.jpg]
Cytuj ten post
#11
"To je fajne" Uśmiech
Cytuj ten post
#12
(13.07.2017, 14:04)Bączek napisał(a): Żałuję bardzo, ale nie umiem zrobić wielkopolskiego z drzwiczkami. Nie mam po prostu pomysłu, jak to zrobić. Ale mam  chęci, coby do pszczół nie zaglądać od góry. Wiec jak ktoś ma pomysł, to proszę o wskazówki Uśmiech

Przy okazji trafiłem:
https://www.olx.pl/oferta/ul-ule-do-pasieki-CID757-ID7WHPb.html#aaba88f0b8
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#13
(13.07.2017, 14:48)Popszczelony napisał(a): ja mam coś takiego, szyby są  ze wszystkich stron, do bezpiecznego oglądania super dla ciekawskich znajomych rodziny i dla mnie
[Obrazek: ul_z_szyba.jpg]

[Obrazek: ul_z_szyba_1.jpg]

A masz zdjęcie z widokiem na pszczoły przez tą szybę? Podeślij Oczko
Cytuj ten post
#14
Podając syrop cukrowy z ziołami któryś tam raz zauważyłam, że w jednym ulu pszczoły wygryzły karton przy zakrętce i siedzą w nadstawce i oblizują słoik z zewnątrz Uśmiech

Postanowiłam zmienić karton na kawałek płótna, głównie z myślą, że płótno można zagiąć żeby wyciągnąć skrajną ramkę bez niepokojenia pszczół.

Okazało się, że:
1. Mimo moich starań parę pszczół przygniotłam słoikiem
2. Pszczoły wcale nie są taki łagodne. Nie niepokojone nic nie mówią, ale nawet taki mały otwór po słoiku spowodował, że zaczęły atakować, celując głównie o odsłonięte miejsca i szukając dziur w ubraniu. Jakby to przewidując ubrałam się solidnie i tym razem mi się udało uniknąć użądleń. Ale na przyszłość trzeba się ubrać w stalową zbroję Uśmiech
3. Muszę uruchomić podkurzacz. Pryskałam wodą, ale pszczoły lepiły się do kartonu i przewracały. Co prawda cofnęły się do ula, ale podejrzewam, że ten atak mogła spowodować woda z opryskiwacza. Mam zabytkowy podkurzacz kupiony na targu staroci za 15zł.
4. Szmata nie jest dobrym rozwiązaniem, bo zamaka od syropu i pszczoły i tak włażą do nadstawki i zlizują
syrop ze słoika i szmaty
5. Przy następnym podkarmianiu wrócę do kartonu, ale karton i słoik postawię na poprzecznie położonych beleczkach odstępnikowych. Pod kartonem i słoikiem zrobi się wolna przestrzeń, która zapobiegnie gnieceniu pszczół przy zmianie słoika na nowy.
6. Te syropy ziołowe są pyszne. Sama grzmotnęłabym słoik w całości, gdyby nie obawa przed cukrzycą Duży uśmiech
Cytuj ten post
#15
Proponuje uzywanie beleczek odstepnikowych i szczelnych desek odgrodowych. Rozwiazuja wiele takich problemow, zwlasza jesli w gre wchodzi poszanowanie pszczol. Do spryskiwacza mozesz dodac odrobine olejku mellisowego i mietowego. Ja obslugiwalem np. Przedwojenne w ten sposob bez dymu o ile nie zagladalem im do czerwiu. Beleczki bardzo pomagaja w tym. Na sloik zrob sobie deseczke na gore za zatwor albo zamiast powalki i zrob w niej otwor otwornica na sloik. W otworze umocuj tackerem jakas siatke ktorej nie zgryza i nie przejda ale pobiora syrop np. Cienka plastykowa. Wtedy podnosisz sloik a pszczoly nie wylatuja.

Nie wiem jak szmata moze zamakac od sloika chyba, ze ja masz pod spodem sloika. To nie rob tak.

U mnie spryskiwacz nigdy ale to nigdy nie powoduje reakcji obronnej. Podkurzacz owszem wkurza pszczoly ale nie woda z delikatnym zapachem z tych olejkow. Probiotyki, serwatka czy probiotyki z ziolami tez zero reakcji obronnych. Sugeruje wiec, ze to przez to ze sie przyklejaly albo samo grzebanie w ulu je denerwowalo niezaleznie od spryskiwacza.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#16
Podkarmiłam dziś kolejny raz pszczoły syropem z ziołami, zmieniając równocześnie pogryzione tektury na nowe.

Wykorzystałam radę Borówki, i na tekturę zszywaczem przymocowałam siatkę do ociepleń - bo tylko taką miałam. Pod spód dałam cieniutkie listewki.

Z jednym ulem poszło bez problemu. Siedziały sobie grzecznie, coś tam pomruczały i zajęły się syropem.

Z drugiego ula, tego atakującego, wyleciała jedna pszczoła. Tradycyjnie celowała w gołe miejsca. Wbiła się "zębami" w rękaw przy gołej ręce i brzęczała jak szalona. A potem jak gdyby nigdy nic odleciała do ula. Myślałam, że pęknę ze śmiechu, bo to trwało dobrą chwilę.

Pszczoły po siatką są spokojne. Widać czują się bezpiecznie.
Cytuj ten post
#17
Karmie wieczorem, słoik z dziurawym wieczkiem stawiam na powałce z otworem. Przygotowuje wszystko w nowej pracowni pasiecznej Uśmiech, i idę sobie z koszykiem pełnym słoików i wymieniam na pełne. Biorę podkurzacz ale nierozpalony. Pszczoły i tak są bardzo spokojne wieczorem ale jak wyłażą z otworu to ładnie zgania je z powrotem podkurzacz, i cofają się na tyle że można postawić słoik . W części uli stawiam słoik w środku ula (bo skończyły się korpusy LN), na beleczkach, wieczorem pszczoły sa skupione na ramkach, i nie łażą po ulu. Zresztą pszczoły które ciągną pokarm ze słoika nie są skore do lotu. Np. wczoraj byłem w szortach i koszulce. Jednak gdy się ściemnia to już inna sprawa, potrafią pogonić.
Cytuj ten post
#18
Jest afrykański upal. Moje ule stoją w słońcu.
Wczoraj pszczoły w jednym ulu, tym bardziej liczebnym , cały wieczór zatykały wylotek. Nawet pszczoły wracające z nektarem miały problem, żeby się dostać do środka. Nie gryzły się, nie kotłowały,  siedziały spokojnie, trochę zmieniając się miejscami.

Jak jest tego przyczyna?

Czytałam, że:
1. Jest im zimno,
2. Jest im gorąco,
3. Schłodziły powietrze w ulu i nie dopuszczają, żeby wleciało gorące,
4. Zabijają szerszenia co im wleciał do gniazda

No i bądź tu babo mądra.

Profilaktycznie położyłam na daszku mokrą szmatę. Nie zaszkodzi, a może trochę pomoże opanować upał.

A tak w ogóle, to pszczoły są już  na nogach o 4.30. Jeszcze jest szarówka, a one już na hibiskusie szaleją. A ja jestem ranny ptaszek i wszystko to widzę Uśmiech
Cytuj ten post
#19
Myślę, że opcja 3. Ja w czasie upałów szczelnie zamykam drzwi i okna i tym samym mam domu temperature o 10 st niższą niż ci, którzy w upał wietrzą mieszkanie Uśmiech
Fakty nie przestaną istnieć z powodu ich ignorowania 
Jola
Cytuj ten post
#20
Jeżeli masz możesz im dać kolejny korpus. Będą miały więcej miejsca to nie będą wychodzić.
Cytuj ten post
#21
Też mi tak wychodzą ostatnimi dniami. W dodatku jak dawałem syrop słabszym rodzinom, to z wieczora za zatworem (warszawski poszerzany) siedziała cała masa pszczół. No to ja na drugi dzień zaglądam do nich, żeby im powiększyć gniazdo, bo się nie mieszczą przecież, a tam ani jednej pszczoły za zatworem, a w gnieździe całkiem luźno.
No i tak się zastanawiam co one tam za tym zatworem tak gromadnie robiły - coś z upałem raczej Oczko
Cytuj ten post
#22
Dziwne. Trzeci dzień siedzą i dopiero wieczorem wyłażą. W dzień ich nie ma. A w ogóle to siedzi w wylotku garstka pszczół i wyraźnie robią korek.
Cytuj ten post
#23
(04.08.2017, 05:14)Bączek napisał(a): Dziwne. Trzeci dzień siedzą i dopiero wieczorem wyłażą. W dzień ich nie ma. A w ogóle to siedzi w wylotku garstka pszczół i wyraźnie robią korek.

Normalne
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#24
Nie wiem, co się wczoraj znów działo, ale po tym jak podkarmiłam syropem cukrowym, oczywiście z dodatkiem ziół, pszczoły szalały.

Karmię zawsze wieczór i małymi ilościami, żeby zjadły przez noc. Wczoraj pszczoły w ogóle były wściekłe przy karmieniu. Latały i próbowały ugryźć. Jedna wleciała mi do rękawa, na szczęście rzuciła się do gryzienia polara, co go miałam na sobie. To już kolejny przypadek, że pszczoła gryzie polar a nie rękę. One nie cierpią tego materiału.

Zauważyłam, że w jednym ulu pszczoły zgryzły tekturę i plastikową siatkę na wióry. Mało tego, przełażą między oczkami siatki, więc siatka do ociepleń odpada. Muszę kupić metalową, pewno  taką jak do dennic.

W zasadzie była już szarówka, jak zauważyłam, że w jednym ulu pszczoły tak szaleją, jakby im ktoś grzebał w środku. Nie widziałam, żeby  jakoś specjalnie się gryzły nawzajem co by sugerowało rabunek , ale w ulu słychać było huk, a  nad głową  widać stado pszczół. Pszczoły szukały jak wejść pod daszek, siedziały na daszku. Były wszędzie.

Miałam lekkiego cykora. Jedyne co mi przyszło do głowy, to wzięłam mokrą szmatę i nakryłam ul. I stał się cud. W ciągu 10 minut się uspokoiło.

Ja z tymi pszczołami to zawału kiedyś dostanę. Smutny
Cytuj ten post
#25
W Lidlu jest w piątek wyprzedaż. Są na wyprzedaży piły z prowadnicą za 299zł czyli o 100 mniej niż ja kupiłam. To jakby ktoś chciał kupić.
Cytuj ten post
#26
(23.08.2017, 05:29)Bączek napisał(a): Wczoraj pszczoły w ogóle były wściekłe przy karmieniu. Latały i próbowały ugryźć. Jedna wleciała mi do rękawa, na szczęście rzuciła się do gryzienia polara, co go miałam na sobie. To już kolejny przypadek, że pszczoła gryzie polar a nie rękę. One nie cierpią tego materiału.

To ja ze dwa tygodnie temu podkarmiałem słabszy ul wieczorem. Nie mam podwałek, a po prostu patyczki i słoik nad gniazdo. I o ile zazwyczaj nawet się za bardzo nie zainteresują, tak wtedy rzuciły się na mnie jak wściekłe. Pięć mi wlazło pod rękawicę i dziabnęło przez bluzę, trzy wleciały gdzieś pod, ze cztery próbowały przez spodnie, a dwie znalazły małą dziurkę w spodniach przy kieszeni.
I chociaż teraz karmię co dzień to się sytuacja nie powtórzyła i do dzisiaj zachodzę w głowę co im wtedy było. Powoli zaczynam się godzić z myślą, że nie dowiem się nigdy, a jak się zdarzy takie cudo ponownie, to dalej nie będę wiedział dlaczego Oczko
Cytuj ten post
#27
Jesień, brak pożytku, wszędzie rabunki, to pszczoły nastawione bojowo.
Cytuj ten post
#28
Wzmożona aktywność po zakończeniu pożytku/podkarmiania to rzecz normalna, szczególnie jesienią gdy konkurencja pokarmowa jest większa.
Cytuj ten post
#29
   
Nic dodać nic ująć.
Cytuj ten post
#30
Od dwóch dni, dla odmiany mam nalot pszczół na chałupę. Nie tylko pszczół, ale też szerszeni. Gdzieś sobie na dachu uwiły gniazdo.

Pszczoły pewno szukają jedzenia i czując zapach syropu z ziołami pchają się do domu. A jak szukają jedzenia to znaczy głodne. Tak mi powiedziała żona pszczelarza.

No to karmię pszczoły kolejnym słoikiem syropu, straciłam rachubę którym, nie bacząc na to, że 25 już minął Uśmiech

Nie widzę pszczół na nawłoci, widzę za to na kłosowcu fenkułowym ( mięta koreańska) którego mam 3 krzaki. Dla mnie roślina numer 1. Kwitnie drugi miesiąc i jest oblepiony pszczołami.

Co z tą nawłocią jest nie tak ?
Cytuj ten post