Pasieka "Dwa ule na początek"
#31
Dziś zaliczyłam pierwszego strzała. Przez rękawiczkę. A upierdliwe to to, złośliwe, jak się czepi, nie chce puścić, do domu goni Duży uśmiech Muszę kupić jakąś zbroję, bo w końcu trza zobaczyć co tam w środku w ulach jest.

Słoik półlitrowy syropu schodzi przez noc. W obu ulach. Nie wiem co to oznacza, czy to dobrze, czy źle. W ogródku na malinach kupa pszczół, kwitnie cząber, nagietek, kłosowiec i marcinki no i nawłoć więc teoretycznie mają co zbierać. Czemu więc wypijają słoik syropu? I pchają się do domu - nalotu pszczół dzień trzeci.
Cytuj ten post
#32
Jak karmiłem z 3 L słoików to też wciągały przez noc. Normalne. Litrowy słoik to 3-4 godziny.
A że się nalatują na dom, musiałaś coś zostawić słodkiego i poszła plotka że tam jest coś do żarcia. Chwile to potrwa zanim zrezygnują.
Cytuj ten post
#33
Od dłuższego czasu, co parę dni obserwuję masowy wylot pszczół z uli. Nie lecą nigdzie, tylko krążą nad ulem, główkami zwrócone do wylotka. Od czasu do czasu wpadają do ula i za chwilę znów wylatują. Dziś znów latały.
Wyczytałam, że to może być przegra młodej pszczoły. Jak ja się cieszę z tej przegry Duży uśmiech
Cytuj ten post
#34
Najlepsza przegra to pierwsza wiosenna.
Oznacza, że rodzina żyje i idzie do przodu Uśmiech
Cytuj ten post
#35
Niestety zaczynam o zera:
[img][Obrazek: 0691928fa3a77830med.jpg][/img]

[Obrazek: e47669804ed348fbmed.jpg]

[Obrazek: 3e96c83aaf71a3a7med.jpg]

[Obrazek: 06bb328750a27d07med.jpg]

Plastry pełne miodu. Na pewno nie zginęły z głodu. Zleciały się pszczoły z całej okolicy i rabują co się da. Gdybym nie widziała na własne oczy, że nie żyją myślałabym że to moje tak latają. Aż huczy w ogródku.
Cytuj ten post
#36
Moim zdaniem, możesz zabezpieczyć plastry przed rabunkami. Będziesz miała dla kolejnych rodzin, które nabędziesz w sezonie. Tam, gdzie siedzi dużo martwej pszczoły na plastrze to lepiej je usunąć, bo jak się zrobi ciepło to trupiarnia i plaster spleśnieje. Choć chyba lepiej pousuwać wszystkie martwe pszczoły z komórek, jak masz cierpliwość. Jak się zrobi ciepło to do tych ciemnych i z pierzgą, na pewno wejdzie masowo barciak i je zniszczy. Lepiej wiec trzymać w chłodzie lub na świetle, ale zabezpieczone przed rabunkami. A jak nie masz takich możliwości, to możesz zamrozić ramkę na 24h. To zabija wszelkie formy życia barciaka, a później trzymać te ramki zabezpieczone w zamknięciu.

Pozdrawiam
Cytuj ten post
#37
(12.03.2018, 08:42)Borówka napisał(a): Moim zdaniem, możesz zabezpieczyć plastry przed rabunkami. Będziesz miała dla kolejnych rodzin, które nabędziesz w sezonie. Tam, gdzie siedzi dużo martwej pszczoły na plastrze to lepiej je usunąć, bo jak się zrobi ciepło to trupiarnia i plaster spleśnieje. Choć chyba lepiej pousuwać wszystkie martwe pszczoły z komórek, jak masz cierpliwość. Jak się zrobi ciepło to do tych ciemnych i z pierzgą, na pewno wejdzie masowo barciak i je zniszczy. Lepiej wiec trzymać w chłodzie lub na świetle, ale zabezpieczone przed rabunkami. A jak nie masz takich możliwości, to możesz zamrozić ramkę na 24h. To zabija wszelkie formy życia barciaka, a później trzymać te ramki zabezpieczone w zamknięciu.

Pozdrawiam

A wiesz, też tak myślałem z tym barciakiem i co ciekawe do spadłych uli, barciak u mnie nie zaglądał. Ale może to też przez to, że przez ule cyklicznie przechodził zastęp mrówek Uśmiech
Cytuj ten post
#38
(12.03.2018, 12:10)kosz85 napisał(a): A wiesz, też tak myślałem z tym barciakiem i co ciekawe do spadłych uli, barciak u mnie nie zaglądał. Ale może to też przez to, że przez ule cyklicznie przechodził zastęp mrówek Uśmiech

To podałem z własnego doświadczenia. Być może u Ciebie te mrówki miały znaczenie.
Cytuj ten post
#39
Ewo, nie widzę dokładnie na Twoim zdjęciu, ale czy w tym miejscu na plastrze są powbijane martwe pszczoły w komórki?


Załączone pliki Miniatury
   
Cytuj ten post
#40
Tak. Niektóre pszczoły, jak je wyjmować z plastra odpada im odwłok i z odwłoka wylewa się jakiś budyń.
Cytuj ten post
#41
(12.03.2018, 18:59)Bączek napisał(a): Tak. Niektóre pszczoły, jak je wyjmować z plastra odpada im odwłok i z odwłoka wylewa się jakiś  budyń.

To mi się wydaje, że jeżeli w tym miejscu siedział niewielki kłąb to istnieje ewentualność, że mogły paść z głodu, jak były te mrozy minus 10.
Zobacz, że nad kłębem nic już nie było. Czy był gdzieś czerw tam gdzie są wbite pszczoły? Pszczoły mogą nie opuścić czerwiu jak jest mróz i paść z głodu, jak skończyła im się droga pokarmowa.
Cytuj ten post
#42
U mnie osypały się 22 rodziny, czyli jakieś 30 % pasieki. Większość to słabe rodziny, ale kilka było w miarę silnych, tyle że doszły do ściany i tam się osypały (zabudowa ciepła), czyli nieprzystosowane. Tylko 3 rodziny były wyraźnie mocno porażone warrozą, u kilku rodzin wreszcie przekonałem się co to jest zaperzenie, ramki specyficznie kleją się do palców.
W tym roku jakoś się nie zmartwiłem specjalnie przy sprzątaniu, uznałem że odpadły słabe geny i takie co nie wiedzą gdzie kłąb uwiązać. Ale było łatwiej, gdy słyszałem szum tysięcy par skrzydełek wokół.
Mógłbym się martwić o te które się obleciały, bo przed nimi mroźne przedwiośnie.
Ale co ma być to będzie, co jest - to jest.

Dobry sposób żeby mieć na wiosnę żywe pszczoły, to mieć ich dużo.
"Mądry nie jest uczony, uczony nie jest mądry" Lao - Tse
Cytuj ten post
#43
Pozostawiłam w ulach po jednym plastrze z miodem. Resztę schowałam w domu.

Trochę mnie zaniepokoiło, ze rabujące pszczoły umierają w moich pustych  ulach. Znalazłam parę pszczół wbitych w komórki, dużo leży na dennicy, a wszystkie padłe uprzednio posprzątałam.

Nie wiem, czy to te ule i plastry są czymś zarażone, czy tak po prostu bywa.

Oczywiście cały miód już wyniosły z uli Uśmiech
Cytuj ten post
#44
Kupiłam dwa ule. Jakby ktoś był zainteresowany, to polecam faceta. Ule naprawdę dopracowane i cena nie wygórowana zważywszy że w skład wchodzi dennica, dwa korpusy, półnadstawka, powałka i daszek i jeszcze redukcja do wylotka.

[Obrazek: 3ddc5001e483e55dmed.jpg]

[Obrazek: a44422428fe9ff39med.jpg]

Moje ule własnej roboty wyglądają przy nowych jak ubodzy krewni Uśmiech
Cytuj ten post
#45
A czym te nowe ule są ocieplane ?
Cytuj ten post
#46
Tak facet twierdzi, że ocieplone styropianem.
Cytuj ten post
#47
Z tego co wiem, realizuje również różne fantazje pszczelarza.
Cytuj ten post
#48
(01.05.2018, 17:33)Bączek napisał(a): Tak facet twierdzi, że ocieplone styropianem.
 To ja wolałbym Twoje ule, gdybym miał wybierać.

Nooo, moje fantazje pszczelarskie, jest w stanie zrealizować chyba tylko jedna osoba.Uśmiech
Cytuj ten post
#49
Zobaczymy, będę miała okazję porównać.
Cytuj ten post
#50
Przygodę z pszczołami zaczynam od nowa. W nocy przywiozłam dwa odkłady z Krościenka. Sklenar i Prima. Sympatyczne- można powiedzieć. Do tej pory żadna mnie nie użądliła. Matki znakowane czerwonym opalitkiem. Już je kocham Uśmiech
Cytuj ten post
#51
Moja przygoda ze sklenarem trwała kilka miesięcy ... Mało odporna pszczoła na varozka . będę więc trzymała kciuki za Twoje Uśmiech
Fakty nie przestaną istnieć z powodu ich ignorowania 
Jola
Cytuj ten post
#52
Ja tam jestem fanem Guido i muszę stwierdzić, że sklenarki to nie są złe pszczoły. Bączek - trzymam kciuki.
Jeszcze tak nie było, żeby jakoś nie było.
Cytuj ten post
#53
Pszczelarz twierdził, że mu wszystko przezimowało z sukcesem i to w górach. Wierzy w zioła i jakieś chemiczne środki na jesieni, ale nie zapamiętałam jakie. Ścieśnia gniazda na zimę maksymalnie. Ule ma ocieplone z pełną dennicą.

Plany mam bogate. Zasiałam bylicę piołun, glistnik, kobylak zasiał się sam. W zeszłym roku zioła dawałam do syropu, teraz będę pryskać pszczoły.

Planuję też pryskać sokiem z cytryny z syropem cukrowym, ale muszę jeszcze doczytać o co to chodzi.

Najważniejsze, że zdążyłam z pszczołami przed lipą. Po wczorajszej ulewie lipy zaczęły kwitnąć. Pszczoły nie muszą daleko latać, bo dwie lipy całkiem spore mam koło domu.

Oprócz tego próbuję nakłonić pszczoły do picia wody z poidła. Na wiadro 5l dałam łyżkę soli i szklankę octu z czarnego bzu. Woda kapie na deskę. Wczoraj nie było zainteresowania, dziś widzę, że pojedyncze pszczoły piją. Może coś z tego będzie.
Cytuj ten post
#54
W końcu zabrałam się za przeglądy uli. Tak szybko jak się zabrałam tak skończyłam.

Ul nr 1 Sklenar albo Prima z Krościenka - nie wiem. Pszczoły spokojne, trzymały się plastrów. Obsiadały 5 plastrów na czarno. Wyjęłam jeden plaster. Na środku wielka łata czerwiu zasklepionego. Dałam im spokój. Przesunęłam ramki bardziej na środek, żeby bokami przed zimą wstawić maty słomiane.

Ul nr 2 tenże Sklenar albo Prima. Nie opisałam uli. 5 ramek obsiadanych na czarno. Po chwili ja byłam obsiadana na czarno. Nie zdążyłam podciągnąć skarpetek, już dostałam cztery strzały w kostki. Horror. Żądliły nawet przez skórzane rękawiczki. Przy tym upał jak diabli. Lekko mnie z nerwów roztrzęsło, zamknęłam szybko ul. Dalej szaleją nie da się podejść bez ubranka i kapelusika. A miały być takie łagodne.

Do pozostałych uli nie dało się zaglądnąć nie narażając się na atak. Dałam spokój.

Po dwóch latach "sukcesów" hodowlanych mam takie przemyślenia.

1. Pszczoły samodzielnie prawie nie budują plastrów. Zarówno w zeszłym, jak i w tym roku, poza węzą otrzymaną od pszczelarza razem z pszczołami, do uli wstawiłam puste ramki. W zeszłym roku zabudowały po jednaj ramce. W tym, te co się dały oglądnąć, zabudowały samodzielnie ramkę z półnadstawki. Tylko tyle.

2. Zeszłoroczne pszczoły dokarmiałam syropem prawie przez cały sezon. Lato było kiepskie. W tym roku nie karmiłam w ogóle. Na moje oko pszczoły jest tyle samo w tym roku co w zeszłym.
Powoli przygotowuję się do podania syropu. Może za wcześnie na jakieś wnioski, ale miodu to ja w tych ulach nie widzę.

Jak jutro będzie pogoda odpowiednia i pszczoły się uspokoją to zaglądnę do pszczół od Bartka. Sama jestem ciekawa co z nimi się dzieje.
Cytuj ten post
#55
(01.09.2018, 16:29)Bączek napisał(a): A: 1. Pszczoły samodzielnie prawie nie budują plastrów.

(...)

B: ale miodu to ja w tych ulach nie widzę.

A jest skutkiem B.
B przyczyną A.
Pszczoły miodne nie wymierają w Polsce i w USA.
Polska Czerwona Księga Zwierząt - Bezkręgowce, PAN
Cytuj ten post
#56
I agresja także, może być skutkiem tego, głodne pszczoły to złe pszczoły.

(01.09.2018, 18:09)Borówka napisał(a):
(01.09.2018, 16:29)Bączek napisał(a): A: 1. Pszczoły samodzielnie prawie nie budują plastrów.

(...)

B: ale miodu to ja w tych ulach nie widzę.

A jest skutkiem B.
B przyczyną A.
Take a time to waste a moment
Cytuj ten post
#57
Co masz na myśli pisząc że: miodu w ulach nie widzisz?
Nie ma tam miodu dla Ciebie, czy wogle nie ma żarcia?
Jak jest dużo czerwiu to albo mają jedzonko, albo jeszcze chwilę temu miały.

Jeżeli zabierasz się za karmienie, a pszczoły masz poirytowane to radził bym Ci szczególną ostrożność.
Przy  takim stanie bardzo łatwo wywołać rabunek.

Poprzymykaj wlotki i podawaj syrop chwilę przed zapadnieciem  zmroku.najlepiej w takich ilościach żeby zdązyły pobrać przez noc.
Cytuj ten post
#58
Chyba jednak przysłowie, że "Polak głodny to zły" nie stosuje się do pszczół.

Drugi dzień karmię syropem. Pszczoły agresory pobierają najmniej. Pozostałe trzy ule wciągnęły po litrze, agresorki-tylko pół litra. Dziś jak wstawiałam nowy słoik na powałkę, to słyszałam ten pomruk niezadowolenia.
Aż mi skóra ścierpła, choć byłam w pełnym rynsztunku. Karmię wieczór po 1/2 litra syropu z mocnym naparem ziół różnych. Wciągnęły nawet syrop z piołunem co dla mnie jest nie do pojęcia bo gorzkie to jak diabli. Ale widać pszczoły mają inny smak.

Nogi mam pogryzione koncertowo. W kostkach dwa razy grubsze niż w udach Uśmiech Po dwóch dniach wyszło, że pożarły mnie również przez ubranie i po rękach przez skórzane rękawice.

Pozytywne w tym jest, że nie mam uczulenia na jad pszczeli Uśmiech
Cytuj ten post
#59
Nalej im normalnie w podkarmiaczkę/miskę 10l to się uspokoją a nie je słoiczkami drażnisz Oczko
Cytuj ten post
#60
hehe Szyyyyymon Duży uśmiech
Fakty nie przestaną istnieć z powodu ich ignorowania 
Jola
Cytuj ten post